sobota, 15 lipca 2017

pUK pUK!

Witajcie Kochani!

Obecnie ze względu na wakacje, zmieniłam środowisko, ludzi, język, procent występowania sera w żywności, którą spożywam i najogólniej mówiąc wyjechałam:) Po zakończeniu roku akademickiego postanowiłam przed wyjazdem lekko podciąć włosy, ale nie ukrywam, że po głowie chodziły mi naprawdę szalone pomysły. Zamiast radykalnego rozwiązania stwierdziłam, że łatwiej będzie mi przy tej długości włosów wprowadzać zmiany z przodu stopniowo, dlatego zamiast obcięcia grzywki tuż przy głowie, zrobiłam to trochę inaczej, co pokażę za chwilę:D

Nie odzywałam się przez 2 miesiące, więc wypadałoby w skrócie określić gdzie i czym żyłam. Zaczynamy!

Maj rozpoczął się jak poprzedni koncertami. Zmieniła się za to kwestia preferencji - czekałam szczególnie na koncert Natalii Przybysz, Piotra Zioły(zapewne szokuję wszystkich, którzy czytali poprzednie posty:D), a wyszło z tego wszystkiego to, że i tak najlepiej bawiliśmy się na Łąki Łan. Musiałam mieć o rok więcej żeby zrozumieć o co im chodzi... a teraz sama chodzę i przed "interview" śpiewam sobie MUCHA NIE SIADA:D Działa!



Zaliczyłam w maju też po raz pierwszy udział w Gitarowym Rekordzie Guinnessa we Wrocławiu. Było naprawdę śmiesznie i ciasno:D


Niewątpliwie warto było tam być, żeby mój gryf też znalazł się na koniec w górze;)) Niestety zdjęcia takiego nie maam.

W czerwcu natomiast było też więcej nauki, załatwiania spraw ze szkoły. Zrobiłam też coś co efektami prezentuje się dzisiaj, ale to na koniec. Z moich tumblrowych zbiorów zapamiętałam z tych miesięcy głównie kilka obrazków, które potrafiły wnieść coś istotnego.






Muzycznie byłam od maja poważnie zapętlona... Głównie przerabiałam "Parsley" Julii Pietruchy, Krzysztofa Zalewskiego i Piotra, który teraz także jest ze mną. Totalne odkrycie:



Oprócz tego miałam nieprzyjemność dowiedzieć się kto zainspirował Czesława do śpiewania tyle o problemach wśród emigrantów:



Z przyczyn nadmiernego odczuwania przemijających lat i uświadomieniu sobie, że nie mam już 14 lat, obejrzałam też serial 13 powodów. Gdybym to obejrzała mając jednak tyle lat, pewnie odebrałabym to mocniej niż teraz i nie widziała kilku małych, ale z lekka absurdalnych punktów. W każdym razie mimo wszystko pomysł na serial bardzo mi się podobał i może faktycznie niektórzy obudzą się i zaczną myśleć bardziej co mówią i robią innym. Nie będę oszukiwać, że nie została mi w pamięci też jedna piosenka stamtąd...


Wróciłam też do rolek, co zaczęłam traktować jako wyrażenie artystyczne, a czasem po prostu przetrwanie:D  Poznawałam głównie dalsze okolice i weryfikowałam mapy ścieżek, po których faktycznie dobrze się jeździ.



Ale, ale...

Ze względu na to, że potrzebne są zmiany, konieczne są zmiany
pozwoliłam im nadejść stopniowo. Włosy na dzień dzisiejszy wyglądają tak:


Włosy podcięłam jak co kilka miesięcy o parę centymetrów. Kształt jest nadal lekko zachowany. Długość w zasadzie większości włosów nie uległa zmianie. Układają się teraz fajnie, końce są gęstsze i gładsze, więc nie ma na co narzekać:))

Czy pamiętacie moją grzywkę z TEGO posta?:D


Ostatnio całkowicie przestała ze mną współpracować i męczyło mnie, że jest aż tak długa. Została skrócona do okolic biustu, a przy środku lekko... użyję słowa, którego się bałam kilka lat temu:D - wycieniowana.

Na zdjęciu poniżej dokładnie widać to, na czym mi zależało. Takiej lekkości moje włosy z przodu nie doświadczały już dłuuuuugo:D




Dziękuję za uwagę i do usłyszenia!
A co słychać u Was?:)))



6 komentarzy:

  1. W końcu wróciłaś! co róż zaglądałam na twojego bloga z nadzieją że pojawił się nowy post i się doczekałam :D
    włosy jak zawsze piękne ale i figurę masz powalającą ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Heej! Cieszę się, że mogłam Ci w jakimś małym stopniu wpłynąć na humor w takim razie! Dziękuję za komplementy i za komentarz! Pozdrawiam gorąco!:)))

      Usuń
  2. jakie to niesamowite ze zawsze gdy przypomne sobie o Twoim blogu i ide zobaczyć co tam u Ciebie to akurat pare dni wczesniej dodajesz post! ciesze sie ze nie zostawilas tego bloga i co jakis czas do niego wracasz. a włosy są piekne i Lubie je tym bardziej ze posiadały dreda i wiedza jak to jest, bo ja z kolei zrobilam sobie dredy na calej glowie ale!!!! wciąż jestem wlosomaniaczka. dbam o ich porost i pije skrzypokrzywe, uzywam wcierek (teraz Vianek) a potem mam zamiar znowu uzywac oleju Khadi!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, co za intuicja! Dziękuję bardzo, ja też się cieszę i szczerze mówiąc szkoda byłoby mi tu nie wracać, szczególnie gdy istnieją moi komentatorzy:)) chętnie bym zobaczyła te dready po takiej zapowiedzi! Ja np. nie mam już takiej kolekcji masek i półproduktow jak kiedyś, ale mam stałe punkty włosowego programu, zawsze wybieram kosmetyki oglądając z każdej strony etykiety i staram się wychodzić z obłędu warkoczowego, że najlepiej włosy zabezpieczać:D Dzięki za komentarz, pozdrawiam gorąąąco!:))

      Usuń
  3. Piękne włosy :) Ty nigdy nie pokazujesz buzi, czy po prostu na taki post trafiłam? :D Bo na zdjęciu z długą grzywką wyglądasz jak Kuzyn Coś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha, Kuzyn Coś! Jeszcze tego nie słyszałam, ale trafne porównanie mojego podejścia do zdjęć:D Dziękuję bardzo za miłe słowa1

      Usuń

Uważam, że dżentelmeni nie rozmawiają o oczywistościach, dlatego nie muszę pisać o szanowaniu zdania każdej osoby. Kochajmy się i nie spamujmy:)