poniedziałek, 31 lipca 2017

MOJE WŁOSY SĄ ZA DŁUGIE czyli najgorsze fryzury na mojej głowie

Witajcie!

Stwierdziłam ostatnio przeglądając różne włosowe inspiracje, że jeszcze nigdy nie poruszyłam tematu od tej strony, a byłoby o czym mówić. Pewnie większość włosomaniaczek dąży do posiadania zdrowych, długich włosów i chętnie ogląda motywujące zdjęcia. Sama również bardzo to lubiłam gdy włosy były krótsze i szczególnie zachwycałam się rozpuszczonymi pasmami do albo za kolana. Często też wśród takich inspiracji znajdowałam tutoriale fryzur, które maksymalnie zdobywały moje serce - były wystarczająco proste, żebym wykonała je sama i wyglądała efektownie. Pełna zapału brałam się do roboty i...

czułam, że przekroczyłam próg włosomaniaczego bólu a jednocześnie niestety, możliwości wykonania też akurat tego, co wpadało mi w oko:D Teoretycznie powinno mi być przy długich włosach łatwiej w kwestii fryzur. Tak przynajmniej wydawało mi się zawsze gdy byłam młodsza i nie było zbyt wielu upięć, które robiły na moich włosach efekt wow. W końcu przecież nic nie wystaje, można dużo zaplatać, a podpięcie może znacznie zmienić mój wygląd. Dziś udowodnię Wam, że krótkowłose nie powinni narzekać, bo naprawdę istnieją fajne fryzury, których im zazdroszczę:D Jesteście ciekawe z czym się męczyłam? Zapraszam do czytania!

Oto moje najuciążliwsze zmory:


1. Zawiniątko


AAA! Tyle razy męczyłam się już z tą profesjonalnie nazwaną przeze mnie fryzurą:D Pamiętam, że w liceum moja koleżanka szczególnie ją sobie upodobała i kilka razy o tym rozmawiałyśmy, więc spróbowałam i na moich włosach. Liczyłam na efekt grubszego koka, ale niestety zawsze był dość chudy, a na dodatek kucyk przekładany tyle razy(długość włosów robi swoje:D) pogłębiał odstęp między głową, a "zawiniątkiem" na tyle, że traciło to fajny wygląd. Przypinałam wtedy kok do włosów, ale jego ciężar i ciężki do ukrycia odstęp skutecznie mnie zniechęcały.

Na szczęście jest trik, który mnie ratuje i na pewno opowiem Wam o nim w poście o moich ulubionych fryzurach:))

2. Kok banan - kok francuski



Należę wraz z moją katechetką z przedszkola, panią bodajże Helenką i ulubioną aptekarką do tej wyjątkowo nielicznej grupy kobiet, które nie wstydzą się bycia fankami tego upięcia:D Strasznie mi się podoba i tyyyle razy próbowałam je zrobić, że od około 1,5 roku nawet nie próbuję, dobita, że nie umiem. To jest ten rodzaj upięcia włosów, gdy wyraźnie czuje, że moje są o jakies 20 cm zwyczajnie za długie:(



Dla podniesienia mojej motywacji z fundamentów, wstawiam drugi tutorial. Dziewczyna i tak ma dużo krótsze włosy niż ja, ale wyjątkowo długie jak na to upięcie i wyszło!


3. Bubble bun - słynna baza do kokardy



Wstawiam obrazowy tutorial dla osób, którym nazwa nic nie mówi, ale wiem, że są różne szkoły robienia tego koka i faktycznie powinien być fryzurą w 3 minuty. Podstawowa jest taka, że po zrobieniu tej pętelki, przekładamy przez nią kitkę a dopiero potem owijamy wokół podstawy koka i zaczepiamy końcówkę włosów w gumkę. Gotowe.

Wszystko byłoby naprawdę pięknie też w moim przypadku. Pętelka - nie ma problemu! Przełożyć resztę włosów przez pętelkę - wykonane! Owinąć włosy wokół podstawy koka, a potem zaczepić je o gumkę - pół godziny owijania, a potem przewracanie się z powodu tego, jak straszliwie zakończony tak kok ciągnie:D To jest na pewno fryzura, nad którą będę jakoś kombinować, ale w moim przypadku na pewno nie będzie to wersja 3 minuty:D


4. Warkoczyki z tyłu



Takie warkoczyki dłuuugo mi się podobały i wiele razy próbowałam je zrobić. Mega prosta fryzura, a dodaje uroku. Chyba, że warkoczyki są tak długie, że można by je spiąć, ale na czole, po owinięciu tyłu głowy tak jak pokazuje tutorial:D Fryzura, która wymagała znacznej modyfikacji i na pewno wyglądałaby świetnie u kogoś z krótszymi włosami!


5. Warkocz korona jednorzędowy



Kilka lat temu, jakoś przed balem na zakończenie gimnazjum, znalazłam różne zdjęcia fryzur zrobionych na włosach tej modelki. Między innymi to. Nawet nie zdajecie sobie sprawy jak się gimnastykowałam, żeby wykonać coś podobnego na swoich włosach gdy był krótsze niż teraz:D Dopiero po jakimś czasie zobaczyłam, że przynajmniej momentami wygląda to u niej tak, jakby miała bardzo krótkie włosy. Ściąć moich po to, by móc nosić taką fryzurę, raczej nie zamierzałam, więc zdjęcie odłożyłam "na kiedyś", ale naprawdę, nawet po tych kilku latach, nie umiem się przekonać do jakiś kilkurzędowych koron, zakończonych a'la koki, zrobionych z bardzo długich włosów i wzorem jest dla mnie właśnie ta. Może jeszcze kiedyś się przyda!:)

5. Kok na wypełniaczu z warkoczem u podstawy




To chyba najśmieszniej wyglądająca na mojej głowie fryzura:D Kiedyś kiedyś zainspirowana podobnymi tutorialami kupiłam sobie wypełniacz. Jako tako zdawałam sobie sprawę z tego, że przeważnie dziewczyny z tutoriali mają krótsze włosy, ale nie było to żadną regułą. Dzięki temu niezrażona wykonałam dokładnie taki kok jak powyżej. Hmm... Wiecie jak to jest mieć dwie głowy? Ja wiem:D Warkocz, który zrobiłam by owinąć nim podstawę koka, nie miał końca, a na koniec wyglądało to tak jakbym oprócz drugiej głowy, miała również drugą szyję...

Od tamtej pory wypełniacz używam całkiem inaczej i jeśli już, wykonuję nim kok na tej samej zasadzie jak "skarpetkowy".


Robię go też tak straszliwie rzadko, że wypełniacz spokojnie leży sobie w szufladzie większość roku.


Chciałam napisać tego posta, by pokazać osobom, z krótszymi włosami niż moje, że mają naprawdę super fryzurowe możliwości! Jest tyle prostych upięć, które można zrobić samemu i odmienić wygląd włosów. Co do mnie... Będę walczyć z nimi dalej i szukać kompromisów. Albo ewentualnie tworzyć swoje własne:D


Jestem bardzo ciekawa z jakimi upięciami Wy miewacie problemy. Może łączy nas coś więcej? A może macie jakieś swoje patenty na upięcia,  których wspomniałam?:D


*Wszystkie zdjęcia pochodzą z pinteresta

14 komentarzy:

  1. Mnie również możesz zaliczyć do fanek francuskiego koka :)
    Poważny problem ze zrobieniem jakiegoś upięcia w sumie mają tylko dwa typy głów: z bardzo krótkimi lub rzadkimi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, w takim razie jest nas więcej! Zgadzam się. W poście piszę po prostu o fryzurach, które ze względu na moją długość są cięższe w wykonaniu i na pewno osoby z krótszymi włosami powinny mieć łatwiej. Problem z rzadkoscia na szczęście mnie nie dotyczyy:))

      Usuń
  2. Powiem Ci, że z moich obserwacji i własnych doświadczeń wiem, że z długością taką jak Twoja spokojnie da się zrobić wszystkie te fryzury. (Chociaż kok na wypełniaczu będzie zawsze wyglądał jak druga głowa, nie ma zmiłuj :D Musimy się cieszyć jak właściwa głowa jest mniejsza od tej drugiej, bo bywa odwrotnie, jak raportują koleżanki włosomaniaczki z włosami do kostek ;)) To kwestia zmiany techniki i kombinowania. Nie da się ich zrobić tak jak pokazują tutoriale, ale da się zmienić proces i mieć ten sam albo bardzo podobny efekt końcowy. Koronę da się zrobić tak, że upinasz nadmiar warkocza za i pod pierwszym i praktycznie go nie widać, korona jest jednorzędowa. Nawet francuski kok da się zmodyfikować i zadziała, zerknij sobie w wolnej chwili na Torrin, ma mega gęste włosy (prawie 13 cm w kucyku) i długie (długość klasyczna plus ona jest wysoka) i w końcu wymyśliła jak zrobić french twist tak, żeby nie wyglądała, jak sama mówi, jak kosmita, z wydłużoną głową ;)
    https://www.youtube.com/watch?v=VHNetbyaU5Y&t=

    To nie o długość chodzi a pewnie bardziej o śliskość. Ja nadal umieram z miłości do takich włosów jak Twoje, gładkich i prostych, bo wyglądają wspaniale. Ale wiem, że fryzury z nich to walka z tą śliskością, przy każdej długości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo dzięki za tyle motywujących słów! Ja też nie uważam, że są niewykonalne na mojej głowie, a raczej est to po prostu kwestia modyfikacji metod, które byłyby najprostszymi dla innych długości włosów. Faktycznie dziewczyny z meeega długimi włosami mają często obłędne fryzury, więc chętnie się nimi poinspiruję:D Dzięki za miłe słowa i na pewno zerkne na to, co podlinkowałaś!:))

      Usuń
    2. Jeszcze mi przyszło do głowy to, że jak ja próbuję robić zawiniątko, to przekładam kucyk kilka razy i jest przerwa między upięciem a głową, ale jak skończę i upnę koncówki, to te owinięte włosy... pęcznieją :D Naciągnięte przy przewijaniu są takie ściśnięte i jest przerwa, ale później włosy zwiększają objętość (przez fale) i wypełniają tę przerwę. Niskoporowate włosy chyba tak nie mają, co? W sensie... ja mogę włosy zebrane w kucyk ścisnąć w dłoni i jest ich dużo mniej, a jak je puszczę, zwiększają objętość, bo naturalnie od siebie odstają. Pamiętam, że kiedy miałam okazję czesać osoby z niskoporowatymi włosami to raczej było tak, że ten typ się nie kompresuje i nie zwiększa objętości, tylko jest tak jest. Włosy są tak blisko siebie, że nie da się ich za wiele ścisnąć a więc też nie "pęcznieją" przy takich fryzurach.

      Usuń
    3. Coś w tym jest! Pozostaje mi może jeszcze podtapirować je trochę albo też jakoś pofalować to będą na starcie już trochę większe objętościowo. Dzięki za ciekawą obserwację!:))

      Usuń
  3. hej kiedy zrobisz aktualizację włosów?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej! Jak tylko wyjdzie słońce, więc do końca tygodnia się uwinę!:))

      Usuń
  4. A próbowałaś zrobić tego bananowego koka za pomocą szpikulca? Mi kilka razy wyszła taka fryzura, chociaż szpikulca używałam 'po domu' i nie było to trudne tylko kwestia wprawy. Co do korony z warkocza to robię sobie zazwyczaj dwurzędową, ale włosy mam tak przerzedzone że ta druga część jest o wiele bardziej cienka i czasem okrywam ją pod grubszym warkoczem, ale na pewno nie robię do tego żadnych dodatkowych koków czy właściwie wiem nie wiem co miałaś do końca na myśli, ale można się bez tego obejść. Pozostaje tylko kwestia czy faktycznie więcej niż jeden rząd Ci się nie podoba. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat bez szpikulca! Wczoraj akurat oglądałam fajne instrukcje jak go zrobić z patyczkami do sushi, więc chyba najpierw tego spróbuję:D Z tymi rzędowościami to chyba tak mnie zniechęca to, że mam dość małą głowę i zwyczajnie efekt mi się u mnie nie podoba:D Co do korony zakończonej kokiem, to miałam na myśli takie pół korony - przedziałek na środku/z boku i dwa warkocze dobierany od przedziałka, które z tyłu głowy łączą się w koka. Widziałam parę razy taki twór nazwany koroną, dlatego o tym wspomniałam:D pozdrawiam!

      Usuń
    2. o patyczkach do sushi nie pomyślała, pewnie temu, że mam tylko jedną parę i zdarza mi się korzystać z nich tradycyjnie, za to równie dobrze spisują się ołówki ew. długopisy :d

      Usuń
    3. o tak, długopisy i ołówki, kredki też dają radę, ale pałeczki myślę, że są troszkę dłuższe niż zwyczajne ołówki. Może się w końcu zaopatrzę:D

      Usuń
  5. Nic mi nie mów o tych warkoczykach z czwartego punktu! Mam traumę :D Chociaż teraz mam - jak na mnie - krótkie włosy więc może powinnam popróbować te fryzury dopóki długość pozwala. Jutro dzień próbowania nowych fryzur! :D
    Kusi mnie ten banan ale nie wiem jak przejść z obrazka trzeciego do czwartego...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha:D U mnie od tego posta jakieś intensywne próby nabrania choć trochę umiejętności, więc trzymam kciuki za nas obie!:D Co do banana... Widziałam bardzo ciekawy tutorial ostatnio, zerknij: http://alldaychic.com/make-a-french-twist-hairstyle-using-chopsticks/ Widziałam to na jakimś filmiku ostatnio, ale nie pamiętam gdzie:/ Jedyne co mnie zastanawia to to, jak długo włosy będą tak ładnie trzyma objętość jak tam, te od zewnętrznej strony koka, skąd wyjęto pałeczki. Boję się, że to fryzura na słowo honoru, ale będę to testować:D

      Usuń

Uważam, że dżentelmeni nie rozmawiają o oczywistościach, dlatego nie muszę pisać o szanowaniu zdania każdej osoby. Kochajmy się i nie spamujmy:)