czwartek, 27 kwietnia 2017

3 ulubione sposoby na PRZETŁUSZCZAJĄCE SIĘ WŁOSY

Witajcie!

 Kiedyś na blogu opublikowałam posta na temat pięciu metod wskrzeszania przetłuszczonych włosów. Wiem, że wciąż wiele z Was z niego korzysta, dlatego postanowiłam przygotować mały update. Przez te ponad dwa lata testowałam kilka różnych metod, poznałam nowe produkty, nauczyłam się na sobie i nie tylko wielu rzeczy w kwestii reakcji mojego organizmu na różne elementy np. w diecie, a teraz przedstawię Wam moich faworytów:


1. Nałożenie pudru zaraz po wyschnięciu włosów


Używam w tym celu pudru dla dzieci Babydream. Po przygodach z przesuszającymi glinkami, przerzuciłam się na zwykły talk, ale ze względu na subiektywne odczucia związane z pudrem Babydream(wydaje mi się bardziej hmm... śliski?), to po niego sięgam częściej. Typowy talk natomiast wydaje mi się być bardziej radykalnym rozwiązanie i nałożony już raz przedłuża świeżość moich włosów na dłużej. W przypadku Babydream, gdy mam możliwość to powtarzam aplikację po kilku godzinach albo idąc spać.



Jak nakładam puder?

Wysypuję trochę na lewą dłoń a prawą nabieram odrobinę na palce, lekko strzepuję i nakładam punktowo na skórę głowy.


Zwiększa to odbicie od nasady włosów po umyciu, ale także przedłuża ich świeżość .

To szczególnie fajne jeśli np. włosy musimy umyć wieczorem, a następnego dnia wieczorem "przydadzą" nam się świeże, ale możliwości na umycie w ciągu dnia brakuje.

! najlepsze efekty przynosi w moim przypadku gdy dodatkowo upnę włosy albo zaplotę w wysoki warkocz

! w roli zamiennika dziecięcego pudru świetnie może sprawdzić się też zwykły puder matujący do twarzy, który z pewnością łatwiej znajdziemy w torebce ;) To fajny patent na dłuższe wyjścia lub gdy są na zewnątrz wyższe temperatury i włosy faktycznie mogą szybciej oklapnąć. (Warto pamiętać jednak, że pudry do twarzy mają bogate składy i ciężej może być nam określić co nam szkodzi np. nadmiernie przesuszając, a co nie, więc proponuję nie zastępować pudrem do twarzy tego dziecięcego albo zwykłego talku).

2. Woda

Szczerze mówiąc z lekką trwogą myślę o tym, jak niewiele uwagi przykuwałam temu ile przyjmuje płynów. Już kilka lat temu coś zaczęło mi świtać, gdy spostrzegłam, że włosy w upalne dni, kiedy piłam baaardzo dużo wody, przetłuszczały mi się paradoksalnie wolniej niż w poprzedzające, gdy faktycznie piłam znacznie mniej. Od tego czasu bardzo dbam o to, żeby regularnie pić wodę. To tak banalny punkt programu, a naprawdę znacznie ogranicza przetłuszczanie moich włosów:) Czasem zdarza się dzień gdy jestem zalatana na tyle, że wodę fakt mam przy sobie, ale po zrobieniu łyka zapominam o niej na kilka godzin(w czasie których co prawda jem, więc płyny są dostarczane w jakiś tam małych ilościach), a przypominam sobie patrząc w lustro na moje już "zmęczone" włosy.

To samo ze skórą - im mniej płynów przyjmuje, tym szybciej się przetłuszcza. Dobrze byłoby więc zadbać o ten punkt i częściej pić, szczególnie biorąc pod uwagę, że działamy na skórę różnymi środkami chemicznymi i jesteśmy ze wszystkich stron obrzucani czymś, co nie musi być dla niej takie korzystne, a woda pozwoli to zneutralizować, a jednocześnie pomoże w lepszym wyglądzie włosów:)

3. Ziemia okrzemkowa

To absolutne wow. Kilka miesięcy temu moja Mama zaczęła testować ją na sobie. Okazało się, że sproszkowane istotki, których cykl rozwojowy omawialiśmy na biologii mogą przydać mi się też w zupełnie kosmetycznym i dość trywialnym użyciu. Ale o tym zaraz:)

Tak z ciekawości, zerknijcie:


Ciężko teraz powiedzieć, że znajomość cykli nigdy się nie przydaje. Wszak jest nieziemsko motywująca i oswaja z tematami, które spotykamy w życiu codziennym, drodzy uczniowie bio-chemów!

W każdym razie, dla tych z Was, którzy nie mieli tej przyjemności nauki o denkach w znaczeniu innym niż "recenzje zużytych kosmetyków", przybywam z ratunkiem:)

Czym są okrzemki i jakie właściwości ma przygotowywana z nich ziemia?

Okrzemki to jednokomórkowe organizmy, malutkie gloniki zbudowane głównie z SiO2(czyli ulubionego związku mojego kolegi z liceum - krzemionki).
Ziemia okrzemkowa występuje w formie białego, zmielonego proszku. Okrzemki znane są przede wszystkim z właściwości usuwania pasożytów, metali ciężkich i innych niepożądanych elementów, co dzieje się na zasadzie odciągania, ze względu na to, że pancerz okrzemek ma ujemny ładunek a intruzi przeważnie dodatni. O ile informacja ta powoduje zrozumienie mojej widocznie bardzo zarobaczonej i ociężałej od metali ciężkich Mamy, tak nadal nie jest jasne po co w zasadzie okrzemki znalazły się w tym wpisie? 

Krzemionka to składnik, o który tak bardzo walczymy gotując skrzyp ok. 5 minut czy robiąc maseczki z glinki. Sam krzem odpowiada za budowanie tkanek miękkich czyli np. ścięgien, mazi stawowej, chrząstek, naczyń krwionośnych i przy niedoborach krzemu na jego miejsce wskakuje WAPŃ, który prowadzi do twardnienia tych struktur. Stąd np. zwapnienie zastawek serca.

Stwierdziłam pewnego dnia, że wygląd i zapach, póki co, powstrzymuje mnie przed dostarczaniem krzemu w takiej formie i być może ziemia okrzemkowa okaże się przydatna jako maseczka. Niestety nie stosowałam jej tak regularnie by ocenić rezultaty, natomiast zauważyłam, że nałożona na skórę głowy daje NIEZIEMSKI efekt odbicia od nasady. Tak bujnych włosów nie miałam jeszcze nigdy

Jest jednak jeden minus tej metody - proszek jest strasznie tępy co nie ułatwia aplikacji.

Ziemia okrzemkowa to dla mnie zawsze fajne wyjście, ale szczególnie dobrze sprawdza się także w sytuacji gdy na profilaktykę jest za późno(i na umycie włosów także). Pozwala znacznie odświeżyć fryzurę i zwiększa jej objętość po JEDNOKROTNYM zastosowaniu w moim przypadku na dwa dni. Możliwe, że przy dłuższym stosowaniu dawałyby się we znaki jakieś objawy przesuszenia, ale przy okazjonalnych i małych porcjach produktu uważam, że nie będzie z tym problemu. Co do tego, że jest to większa dawka krzemu w porównaniu z chociażby glinką, myślę, że także nie ma się czym tak przejmować stosując ją od czasu do czasu.

Kiedy nie warto stosować tych metod?

Co do wody oczywiście nie ma wątpliwości, że nie ma opcji by zaszkodziła(chyba, że cierpicie np. z powodu jakiś konkretnych zaburzeń wątroby kiedy faktycznie powinno się na nadmierne przyjmowanie płynów uważać;)).  
Ziemia okrzemkowa to dobre wyjście od czasu do czasu albo częściej przy zauważeniu, że nie ma skutków ubocznych. Pamiętajmy, że to nie są metody, które wspomogą pracę skóry tak, by zapobiec przetłuszczaniu włosów na dłuższą metę. Za silne detergenty, lakier z alkoholem, brak w diecie NNKT i witamin wiązanych z dobroczynnym wpływem na skórę i wiele innych to prawdziwe czynniki, na które warto zwrócić uwagę, gdy występuje przesuszenie skalpu, czego efektem jest szybsze przetłuszczanie. Podane przeze mnie "sypkie metody" są raczej doraźnymi sposobami, kiedy nie ma później czasu na mycie włosów, a mają prezentować się dobrze:) 


Od kilku miesięcy mierzyłam się z postem na temat ziemi okrzemkowej, ale ostatecznie stwierdzam, że dopóki nie zacznę jej stosować również wewnętrznie, wystarczy relacja rozmiarów tej, jaką właśnie Wam zdałam!:)


A Wy jakie macie obecnie ulubione metody by zapobiec przetłuszczaniu włosów? 
 

wtorek, 25 kwietnia 2017

Nadchodzi...

puk puk...

WITAJCIE!

Gdzieś pomiędzy przebywaniem w salonokuchni i rozmyślaniami nad sensem słowa potrawka(CZY POTRAWKA NA OBIAD NIE UBLIŻA TEMU SŁOWU, JEŚLI JEST TAKIM ZDROBNIENIEM? CZY TO ABY NA PEWNO BRZMI POWAŻNIE? CZY KIEDYŚ BYŁY PODAWANE W TAK MAŁYCH PORCJACH, ŻE SPECJALNIE DOPASOWANO DO NICH TAKĄ NAZWĘ???), podjęto decyzję. Myślą tą muszę podzielić się ze światem, a przez zamiłowanie do facebooka, opcja jest tylko jedna! Z refleksją nad temat potrawki poczekajmy do końca posta, a teraz coś bardziej przyziemnego:))


CO TY MASZ NA GŁOWIE?!?!?!



Ku uciesze Babci, która przy każdym spotkaniu dziwi się, że studia nie pozbawiły mnie włosów, coś tam jeszcze mam na głowie:D Mogę ośmielić się na tyle by stwierdzić, że włosy są w naprawdę dobrym stanie i uważam, że odrobinę lepszym niż rok temu. Mimo unikania klasycznego włosomaniactwa (będąc w drogerii i przechodząc koło działu z kosmetykami do włosów gdzie stoi kilka zastanawiających się co wybrać osób, czuję się jak podstarzały Logan, który zmienił obszar działalności i teraz jest szoferem, a konflikty i możliwość starcia raczej już na niego nie działają), nie jestem w stanie powiedzieć, że nic z włosami nie robię. Kombinacje są różne i momentami dość radykalne, ale to będzie tematem innego wpisu:) Póki co, zapoznamy się z efektami:



Włosy około 2 miesięcy temu były podcinane (ok.10 cm), kształt, choć tu widać go średnio, został bardziej zaznaczony po bokach. Ich miękkość i szybkość niszczenia ostatnio robi na mnie wrażenie, ale żeby nie zdradzać zbyt dużo, przechodzę do dalsze części!


Co miałam przez ostatni czas na głowie oprócz włosów?

Coś a'la osobiste ad fontes czyli:

  • oprócz nauki i życia w świecie żołądkowo-wątrobowo-witaminowym dużo czytania, starej muzyki i wsłuchiwania się w siebie. Podróż do Tybetu to może nie była, ale jest co analizować, więc jest dobrze! 
  • ponadto podtrzymywałam parę filarów wierszykami, 
  • zasłużyłam na oficjalne zaproszenie do Klubu Miłośników Komunikacji Miejskiej ćwicząc pompatyczne składanie wyrazów szacunków i żywiąc nadzieję na pozytywne rozpatrzenie moich próśb,
  • woziłam się z gitarą przez pół kraju, 
  • próbowałam zrozumieć frutarianizm,
  •  listę moich planów zaburzył punkt strącający zostanie motorniczym,
  •  ponownie zaczęłam rozmawiać z moją gitarą,
  • dotarła do źródeł, które tak jak ja, uważają, że MARTWIĆ SIĘ pochodzi od MRZEĆ
  • po wielu latach przeczytałam Kubusia Puchatka jeszcze raz, rozumiejąc, że każdy z nas jest czasem misiem o bardzo małym rozumku i nikt nie powinien się za to jakoś strasznie okładać ani robić tego innym. Okładanie się jest fajne, ale tylko w poniedziałkowe wieczory:D
 Jak widzicie, optymalna norma zachowana:D Trudno mi nie przechodzić do meritum, ale to pozostawiam na kolejny wpis:) 

Pozdrawiam i zostawiam Was w miłym towarzystwie:



A jak Wam minął marzec i w zasadzie już kwiecień?:))