czwartek, 12 maja 2016

HO HO HO - czyli d(R)ead, tramwaje jako żródło zmian w życiu i zmiany w SJP?

HO HO HO!


Tak się powinnam chyba przywitać, bo spotkania ze mną są już prawie tak częste jak wizyty Świętego Mikołaja... Nareszcie gdy miałam już okazję by zrobić zdjęcia i przelać esencję tego, co mi siedzi w głowie od kilku miesięcy, mam nadzieję, że jeszcze ktoś o mnie pamięta;)


Co z włosami?


Informacja tego roku - tuż przed drugimi urodzinami (1 kwietnia) mój dread został odcięty. Mimo całego uroku odczuwania, że niektórzy ludzie odsuwają się ode mnie przez to, że mam szczurzy ogonek i im go pokazuje (co najgorsze z uśmiechem!), naprawdę ciężko mi powiedzieć, że żałuję. Włosy myje mi się duuużo wygodniej, nic z tyłu nie namawia moich krótszych włosów do kołtunienia. Jedyny minus tej decyzji to to, że przez moment poczułam się tak samo jak procent populacji, który ma włosy mojej długości i zero pomysłów na udziwnienia:D

Pomyłka. Minus jest też drugi - włosy w miejscu dreada. Mają jakieś 3 cm, co wygląda komicznie gdy wystają, gdy robię warkocza. Auto atak na moją osobę stał się faktem, ale cierpliwie czekam, w końcu odrosną:)

Co z długością?


Trochę łysawo wyglądają moje końcówki, ale myślę, że na żywo jest lepiej gdy tylko mają lepszy humor, bo ich stan jest naprawdę w porządku. Na zdjęciu mają dokładnie 101 cm. 

I mimo tego wszystkiego co uważałam za jedyną prawdę i cel wcześniej, to chyba naprawdę wystarczająco. Ze wszystkimi ich zaletami - lataniem w każdą stronę w czasie wiatru tak, że nie widzę gdzie idę (i ludzie stojący obok też); bycia powodem dławienia się nieszczęśników, którzy znają mnie zbyt dobrze; zbieraniem ze stołów na ćwiczeniach w laboratoriach wszystkiego co popadnie (mimo zaplecenia ich w warkocz) zaczęły mi troszeczkę przeszkadzać w tramwajach. Dzieliłam się z Wami moimi planami zawodowymi, w którymś poście ze studiów, więc myślę, że zrozumiecie, że tramwaje pomogły mi zdecydować co z włosami zrobić:)

Co ze mną?

Przede mną kosmiczne, w moim odczuciu, decyzje. Mam bardzo intensywny rok. Zrobiłam więcej niż wcześniej planowałam a teraz czas przyjąć za fakt odpierane od pierwszej klasy liceum konsekwencje używania często słowa KOSMICZNIE, biorąc pod uwagę, że KOSMOS to przeciwieństwo do CHAOS. Jak widać nadal dużo myślę, bardzo dużo się nauczyłam. Pseudo dorosłość mnie trochę uświadomiła.

 Urwanych zdań nadal nie lubię, ale chyba inaczej się o tym mówić nie da:)


W skrócie:

  • byłam na Hunterze i z bólem serca przyznaję, że soundtrack na mój pogrzeb uległ zmianie
  •  byłam na kosmicznym koncercie Organka i jestem absolutnie zafascynowana tym jak bardzo można przeciągnąć piosenkę i jak bardzo można mi dać namiastkę The Doors
  •  kompletnie zakochałam się w koncercie, którego słucham już od grudnia/stycznia. Zawsze znajduję tam coś nowego, mimo, że zatrzymuję się na jakiejś jednej piosence myśląc, że już na pewno nie będzie tam nic lepszego. Zawsze jest. Spróbujcie jeśli lubicie Stachurę:
 

 Nie zważając na to, że wyznaję teraz lokalny patriotyzm, powiedzcie jak można się nie zachwycić takim wczuciem??? Mimika i cała otoczka, mistrzostwo



Nie powiem, że umiem nie myśleć o maturze i nauce do niej gdy widzę tytuł tego wiersza, ale mimo tych strasznych skojarzeń, szczególnie w tym mało pojemnym w czas roku, myślę, że nietrudno zgadnąć jaka piosenka mnie przez ostatnie miesiące uspokaja:)



Tu już kompletne szaleństwo (prawdopodobnie dlatego, że nie dorosłam do zachwycania się bez pamięci piosenkami SDM, które są dla moich uszu zbyt do siebie zbliżone) i bardzo podoba mi się podkreślenie trąbką radości tego tekstu

  •  studia nauczyły mnie nowych, wcześniej (co sobie uświadomiłam) nieznanych mi definicji słowa ŻYCZLIWOŚĆ, GŁUPOTA, PERFIDNOŚĆ i brzydko neologizując gównojadowitość. Mam jednak nadzieję, że nigdy nie będzie mi dane napisanie książki o etymologii tych definicji i moja prywatna bitwa o przywrócenie im prawdziwego znaczenia się w jakimś stopniu uda:)
  • znów byłam maturzystką, co przez chwilę nawet mi się podobało
  • zgodnie z tramwajową decyzją czeka mnie lekka zmiana. Na pewno w niedługim czasie wrócę tu ponownie żeby Wam ją zaprezentować.
A teraz...

Co z Wami?:D