piątek, 9 stycznia 2015

Moje 4 ulubione sposoby na odświeżanie włosów bez szamponu i zapobieganie szybszemu przetłuszczaniu:)

Witajcie!

Zawsze gdy planuję jakieś wyjście, lubię sobie dokładnie podporządkować to kalendarzowo pod względem mycia włosów. Myję je co drugi dzień, więc jest to dość istotne czy ważna data wypada w pierwszy dzień po myciu czy wieczorem drugiego dnia, kiedy moje włosy są już porządnie zmęczone. Dodatkowo w dzieciństwie straszona przez mamę, że będę musiała myć włosy codziennie tak jak ona, maksymalnie starałam się pilnować swojego grafiku i ograniczać kontakt z szamponami:D

Jednak czasem zdarza się, że między myciami potrzebuję odświeżenia skalpu choćby na jeden dzień. Jednocześnie moje włosy są bardzo podatne na przesuszenia szamponami i nawet Babydream działa na nie destrukcyjnie, dlatego koszmarem byłoby myć włosy szamponami częściej niż co drugi dzień.

To wszystko sprawiło, że chciałabym się podzielić z Wami moimi ulubionymi sposobami na dzień przejściowy:

1. Mycie włosów odżywką

Kosmiczne rozwiązanie jeśli zależy Wam nie tylko na odświeżeniu włosów, ale również na pielęgnacji. Po wielu próbach najlepiej sprawdza się u mnie maska Serical Crema al Latte, ze względu na to, że naprawdę dobrze nawilża moje włosy. Długość wygląda ładnie po takim myciu, skalp jest oczyszczony i całość jest fajnym wyjściem jeśli mam wieczorem mało czasu, a na jutro muszę mieć włosy w reprezentatywnym stanie. Jednak nie wszystko było od razu takie kolorowe. Oprócz braku odbicia od nasady problemem było dla mnie przede wszystkim bardzo długie spłukiwanie maski z włosów. Nakładałam ok. 2 łyżki i z czasem zaczęłam ograniczać ilość. Ostatecznie doszłam do tego, że najfajniej spisuje się mieszanka maski z mąką, u mnie najczęściej pszenną. Gęstszy "szampon" łatwiej nałożyć na skalp i dużo łatwiej zmyć, nie marnując niepotrzebnie tak dużej ilości wody.

Czasem, gdy jestem już strasznie śpiąca i nie chce mi się robić maskowego ciasta, używam balsamów Mrs. Potters. Niestety mimo tego, że również domywają mój skalp, mają w składzie Isopropyl Alcohol tak bardzo nielubiany przez moje włosy, troszkę przesuszał, dlatego też używam tego balsamu tylko w ostateczności i bardzo rzadko.

Fajną sprawą była również odżywka DEBA, która w myciu sprawowała się u mnie idealnie i oprócz domywania nawilżała. Ogólnie jest to jedyny sposób żebym mogła ją zużyć, bo jako odżywka nie zmienia nic w wyglądzie włosów.

2. Mąka

Mycie włosów mąką z ciecierzycy dokładniej opisywałam TU. Co prawda włosy były wtedy dwa dni niemyte, ale to tylko lepiej świadczy o sile oczyszczającej mąki:) Obecnie przymierzam się do innej mąki, bo z dorwaniem na miejscu mąki z ciecierzycy mam ogromne problemy, mimo częstego bywania w innych miastach.

To sposoby, których używam gdy jest już za późno na to by włosy odratować. Ich największym plusem jest to, że mamy oczyszczony skalp, ale nienaruszone włosy. Uwielbiam myć je mając w perspektywie, że nie muszę już nic nakładać, bo i tak będą się bardzo dobrze przezentować. Przy myciu odżywką należy zwrócić uwagę czy któraś konkretna nie przyspiesza przetłuszczania skalpu, bo może wtedy będzie można ją zmienić na inną. U mnie wszystkie odświeżają włosy w sam raz na jeden dzień:)

Co robię żeby włosy uniknąć szybszego przetłuszczenia?

1. Lakier do włosów

Wiem, wiem, niewiele ma wspólnego z pielęgnacją, jednak stosowany bardzo rzadko jest naprawdę wygodnym rozwiązaniem. Gdy np jestem u kogoś i chcę żeby włosy były maksymalnie świeże nie tylko po myciu, ale i drugiego dnia po nocy, to spryskuję lakierem przedziałek, bo tam najłatwiej dostrzec "zmęczenie". Sprawdza się to bardzo dobrze też na różne imprezy, gdy włosy z czasem nawet tego samego wieczora mogą opadać i wyglądać nieciekawie. Podkreślam jednak, że jest to metoda, która nie może być stosowana na dłuższą metę, bo najzwyczajniej przesuszymy sobie nie tylko włosy najbliżej skóry głowy, ale przede wszystkim ją i efekt będzie odwrotny od oczekiwanego.

2. Puder 

Jako suchego szamponu używam od kilku lat pudru Babydream. Jego pojemność jak na zużywanie w tym celu jest ogromna i do tego jest mi go najłatwiej pozbyć się z włosów. Robię to przy pomocy czarnej gładkiej koszulki (nie ogarniam nigdy jak można wyczesać z ciemnych włosów biały pył tak, żeby nie wyglądać jak po mącznej bitwie). Kiedyś, dawno, gdy jeszcze sposób z pudrem był mało znany w internecie, usłyszałam o nim od koleżanki. W domu znalazłam stary puder mamy, który był do twarzy zatem bardziej brązowy niż biały, bo mama gardzi gotykiem. Wszystko byłoby naprawdę fajnie gdyby nie barwił mojej skóry głowy na ciemno a jego wykończenie nie było wręcz brokatowe:D Tym wszystkim naraziłam się na częste pytania czemu świecą mi włosy... Mi przeciwniczce wszelakich świecących ozdób z brokatem. Ogólnie żeby zapobiec szybszemu przetłuszczeniu włosów, aplikuję puder na włosy kilka godzin po umyciu.

3. Woda

To jest naprawdę najlepsze rozwiązanie, które wyjdzie na dobre nie tylko Waszym włosom. Ja nigdy specjalnie nie przejmowałam się tym ile dziennie piję. Po Jarocinie zmieniłam podejście i staram się pić dodatkowy litr wody dziennie do tego co piłam wcześniej. Wodę przyjmujemy nie tylko w napojach, ale też w pokarmach, więc jest to dla mnie idealna ilość:) Od razu widzę różnicę w dzień gdy umyję włosy i piję dużo wody, a w dzień gdy umyłam włosy i jej nie piłam. Włosy dzięki lepszemu nawodnieniu są dłużej czyste, skóra nie tylko głowy mniej się przetłuszcza i ogólnie czuję, że zrobiłam dla niej coś dużo lepszego niż kosmetyki:)

Jeśli dawno nie mieliście biologii i nie wiecie czemu tak to działa, zapraszam do słuchania:


Wiem, że na blogu były już podobne posty, ale w żadnym nie było konkretnego spisu wszystkich metod, które stosuję obecnie oraz nigdy nie wspominałam o lakierze jako pomocniku w tych sprawach, dlatego powstał ten wpis.

A jakich sposobów używacie Wy żeby mieć dłużej świeże włosy? Wolicie odświeżyć je na jeden dzień czy sięgacie po suchy szampon?:))

Zapraszam do uaktualnionej wersji tego wpisu pod TYM linkiem!:)



PS: Pomijam wcierki i różnego typu toniki czy oleje, bo nie praktykuję nakładania na skalp tylu produktów.

18 komentarzy:

  1. Ja mam na tyle suche włosy i skórę głowy, że długo mogę nie myć, ale lubię myć często. Dobrze jest więcej pić, to służy urodzie, ale też zdrowiu. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dla mnie najlepszą metodą jest nakładanie po umyciu włosów na skalp ubite białko jaja ;) Nie trzeba użyć wiele, na oko łyżeczkę, by wetrzeć w przedziałek i przy twarzy, czy gdziekolwiek gdzie zazwyczaj najszybciej zauważamy przetłuszczanie. Włosy po wyschnięciu wystarczy wyczesać gęstym grzebieniem (od białka są przy skórze sztywne) i gotowe :) Mimo że działa obłędnie i włosy po tym przetłuszczają się jakieś 3x wolniej, ten sposób na pewno nie nadaje się do stosowania co mycie bo może przesuszyć. Mimo to polecam spróbować, ja właśnie tak zapewniam sobie trwale świeżą fryzurę np na jakąś imprezę :>

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie ma zdjęcia włosów? Ale jak to? ;(
    Idę patrzeć na starsze zdjęcia.
    ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie najlepiej przedłuża świeżość włosów własnie wcierka - Jantar, a czasem gdy nie mam jej w moim włosowej apteczce pierwszej pomocy to schylam się głową w dół i włosy przy skórze traktuje przez moment gorącym nawiewem suszarki, a później w tej pozycji czekam aż "ostygną" i gotowe :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Pierwszy raz slysze, ze picie wody moze zmniejszyc przetluszczanie, ale chyba sproboje;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Moje włosy i tak wolno się przetłuszczają ale jeśli zdarzy mi się mieć je tłustawe, ratuję się kakao albo mąką ziemniaczaną :D
    A jeszcze bardziej ogranicza przetłuszczanie u mnie balsam Mrs. Potter's z melisą :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Po prostu myję włosy codziennie. Trzeba się przekonać do większej ilości wody :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Własnie szukam ostatnio metod na przedłużanie świeżości. Nakładanie odzywki od ucha w dół - strasznie poplątane nad uchem :), wszechobecny przyklap panujący z odżywką i bez niej, szalony zbuntowany skalp szybciej przetłuszczający się i wiecznie niezadowolony ( swędzenie, wypadanie ;/). Dlatego nie lubię zimy, w lato takich problemów nie mam:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wprowadziłam praktycznie co mycie (bo mój skalp i małe włoski nie protestuję) suchy szampon Batiste.
    Spryskuję jeszcze świeże włosy przy skalpie i mogę cieszyć się świeżością przez dłuższy czas :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja jeszcze nie miałam okazji tetsować suchego szamponu, zawsze o nim zapomnę jak jestem w drogerii :)

    OdpowiedzUsuń
  11. U mnie sprawdza się ostatnio podwójne mycie - koniecznie muszę to rozwinąć na moim blogu :D Dowiedziałam się o tym od mojej nauczycielki chemii :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brzmi bardzo intrygujáco - moglabys objasnic na czym to polega? Po kliknieciu na twojego bloga wyswietla ze go nie ma :(

      Usuń
    2. Wydaje mi się, że chodzi po prostu o podwójne mycie szamponem - niektórzy uważają, że pierwsze mycie szamponem zmywa brud, a drugiej pomaga bardziej odbić włosy od nasady. Też czekam niecierpliwie na post Lotty żeby poczytać o tym więcej czy daje jej to jakieś efekty, bo ja nie jestem zwolenniczką:)

      Usuń
  12. Czytając nagłówek 'woda' początkowo myślałam, że polewasz wodą włosy... #ha ha ha

    OdpowiedzUsuń
  13. hej! nominowałam Cię do zabawy Liebster Blog Award zapraszam do odpowiedzenia na moje pytania :)
    od-niczego-do-pieknego.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. A co do niemożności zdobycia mąki cieciorkowej to może łatwiej będzie ci popytać babcię/tarzana/znajomych, może mają słynny młynek w czeluściach piwnic? Ja wcześniej stosowałam maskę/wcierkę z gorczycy (polecam!moje standardowe 1cm rosły po niej 2cm/mc a zabieg robi się tylko raz w tygodniu). Blenderem było duuużo niezmielonych ziarenek,a tym młynkiem wyszedł piękny pyłek i bardziej grzało w skalp. Kurde chętnie bym ci wysłała nawet tą zmieloną cieciorkę w jakimś woreczku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odpisałam Ci w pytaniu do Lotty o podwójne mycie, bo wydaje mi się, że to miała na myśli:) Co do tej mąki, to jesteś kochana:D Moja babcia ma na pewno taki sprzęt więc muszę ją zagadnąć i może pożyczy. Co do gorczycy to gratuluję efektów:) Ja obawiam się takich rozgrzewaczy chyba głównie ze względu na baaardzo silną reakcję mojej skóry na cynamon, ale może jak dorosnę do kolejnych, mniej drastycznych prób to chętnie wypróbuję po takiej rekomendacji!:))

      Usuń
  15. no jestem mega zaskoczona choć przyznaję, że większość osób pewnie robi te rzeczy nieświadomie (np. stosując lakier do włosów). Pamiętajmy jednak by je później dobrze oczyścić. Osobiście używam szamponów do oczyszczania włosów (Pure Wax) bo inne domowe metody kiepsko się sprawują na mojej głowie.

    OdpowiedzUsuń

Uważam, że dżentelmeni nie rozmawiają o oczywistościach, dlatego nie muszę pisać o szanowaniu zdania każdej osoby. Kochajmy się i nie spamujmy:)