środa, 25 czerwca 2014

Płukanka z kwasu mlekowego 80% - efekty

Witajcie!

Dzisiaj w końcu przychodzę do Was z nowym postem. Jakiś czas temu kupiłam na ZSK kwas mlekowy 80%. Potrzebny był mi głównie do toniku, ale ze względu na to, że dużo go pozostało, postanowiłam zrobić płukankę.

Ze względu na to, że wcześniej ani razu nie używałam go w pielęgnacji, postanowiłam wspomóc się internetem. Chęci na eksperyment wzbudził we mnie post Michasi, a potem przepis na płukankę z TEGO bloga. 

Odmierz 1 litr wody i wlej do niego 5ml. kwasu mlekowego. Wymieszaj, spłucz włosy i skórę głowy.

Jak wiecie nie jestem zbyt ufna co do nakładania produktów na skalp. W tym wypadku również wolałam najpierw przetestować płukankę tylko na długości.

Co zrobiłam?

Odmierzyłam 500ml wody i dodałam do niej 2 ml kwasu mlekowego 80%. Według przepisu powinno być 2,5ml, ale wolałam dać odrobinę mniej niż za dużo. Po umyciu polałam nią włosy na długości.

Efekty:

( z lampą)

( w naturalnym oświetleniu, widzicie jak było szaaaaro)

Włosy po płukance powinny być lśniące, sypkie i mocno nawilżone. Jak było u mnie?
Specjalnie by nie przekłamać efektów płukanki, nie nakładałam na włosy po umyciu maski. Myślę, że gdybym to zrobiła, włosy byłyby idealnie gładkie. Po płukance włosy były błyszczące, ale również nieprzyjemne w dotyku, ani trochę sypkie i wręcz podatne na plątanie. Nie były przesuszone przed całym zabiegiem, dlatego przypuszczam, że płukanka była zbyt mocna (w płukankach zakwaszających z octem jabłkowym zdarzał mi się ten sam efekt gdy wlałam zbyt dużo occtu.) Kwas mlekowy wzmożył blask, ale dużo lepsze efekty uzyskiwałam po samym dodaniu kakao do maski.

Czy zamierzam to powtórzyć?

Jasne, że tak. Tym razem jednak przy udziale papierków wskaźnikowych:)

A Wy stosujecie płukankę z kwasem mlekowym?:)


9 komentarzy:

  1. Imponująca długość i kondycja :)

    OdpowiedzUsuń
  2. piękne włsoy :) a o płukance słyszę 1 raz i chętnie spróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie robiłam jeszcze takiej płukanki, na razie z zakwaszających jestem wierna octowej i cytrynowej ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. też czytałam o tej płukance u Michasi :) Kiedyś na pewno spróbuje na własnych włosach, teraz jednak skupiam sie na olejowaniu i testowaniu tych kosmetyków co mam w domu.

    OdpowiedzUsuń
  5. Kiedyś również robiłam taką płukankę i moje włosy też były bardzo niemiłe w dotyku :/ Ale ta płukanka bardzo fajnie podkreśliła skręt moich włosów :)

    OdpowiedzUsuń
  6. papierki wskaźnikowe - mały chemik :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Kupiłam papierki specjalnie do tej płukanki, bo przepisy przepisami ale każdy w sumie ma kwas o innym stężeniu. Ja też mam ten z ZSK, 80%, dostałam gratis do wielkiego zamówienia i nie wiedziałam co z nim zrobić, aż do posta Michasi właśnie :D Przetestowałam płukankę, i jest spoko. Nawet bardzo :) Nie wiem ile w końcu wlałam mililitrów, bo mierzyłam na krople i sprawdzałam pH co chwila.

    OdpowiedzUsuń
  8. Jakoś mnie pomysł na taką płukankę nie przekonuje ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. U mnie ani razu nie zdarzyła się szorstkość, a czasami uda mi się wylać go trochę więcej... :D
    Dobrze, że metoda się nawet sprawdziła!

    OdpowiedzUsuń

Uważam, że dżentelmeni nie rozmawiają o oczywistościach, dlatego nie muszę pisać o szanowaniu zdania każdej osoby. Kochajmy się i nie spamujmy:)