środa, 11 czerwca 2014

CREMA al LATTE vs. BIOVAX - starcie mlecznych tytanów!

Witajcie!

Dzisiaj zapraszam Was na walkę dwóch masek z proteinami mlecznymi - Crema al Latte oraz Biovax. Z pozoru mogłoby się wydawać, że wynik jest przesądzony, ale nie bądźcie tego pewne...



Skład

SERICAL: Aqua, Cetearyl Alcohol, Methosulfate, Parfum, Phenoxyethanol, Methyldibromo Glutaronitrile, Hydroxypropyltrimonium Hydrolized Casein, Citric Acid, Hydrolized Milk Protein, Methylchloroisothiazolinone, Sodium Cocoyl Glutamate, Methylisothiazolinone. 

Nie będę szczegółowo analizować obu składów. Wystarczy zerknąć, żeby zobaczyć, że jego skład jest dużo słabszy. Zawiera to co powinien, ale po zapachu, co od razu wywołuje na mojej twarzy skrzywienie i gdybym nie znała tylu opinii, to wątpię bym się na nią zdecydowała.

BIOVAX: Aqua, Cetyl Alcohol, Cetrimonium Chloride, Cetearyl Alcohol (and) Ceteareth - 20, Hydrolyzed Milk Protein (and) Lactose, Amodimethicone, Isopropyl Myristate, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Acetylated Lanolin, Glycerin, Lawsonia Inermis Extract, Mel (Honey) Extract, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Hydrolyzed Silk, Parfum, Benzyl Alcohol (and) Methylchloroisothiazolinone (and) Methylisothiazolinone, Citric Acid, Triethanolamine, Hexyl Cinnamal, Potassium Sorbate. 

Oprócz protein mlecznych zawiera wiele innych cennych dla włosów składników.

Dostępność

SERICAL: Tę maskę dostaniemy niestety tylko w sklepach fryzjerskich albo Hebe.

BIOVAX: Znajdziemy go w aptekach, sklepach zielarskich , Super-Pharm, Hebe a ostatnio również w biedronce w formie saszetek w cenie ok.2 złotych.

Cena

SERICAL: 10 złotych za litr maski

BIOVAX: ok.20 złotych za 250ml. Jeśli macie w pobliżu Hebe/Super-Pharm są tam co jakiś czas promocje i cena schodzi do ok.14. Raczej przestrzegałabym przed niektórymi sklepami zielarskim - zdarzyło mi się kilka razy być świadkiem gdy 250ml kosztowało 35złotych, a obok stało opakowanie 500ml i nawet nie chciałam patrzeć na cenę...:D Na allegro są bardziej przystępne ceny - 500ml kosztuje tam tyle ile w normalnych sklepach 250.

Zapach

SERICAL: przesłodki budyniowy, utrzymuje się na włosach.

BIOVAX: niespecjalnie przypadł mi do gustu. Wydaje mi się sztuczny i neutralny. Utrzymuje się na włosach.

Konsystencja

SERICAL: budyniowa

BIOVAX: budyniowa

Wydajność

SERICAL: wiadomo, że ze względu na swoją 4 x większą objętość, starczy na dłużej

BIOVAX: i tak nie jest źle:D Mi taki biovax starczał na ok. pół roku używania kilka razy w miesiącu.

Opakowanie

Chyba najgłupsza kategoria... Moim zdaniem im więcej tym lepiej, więc bardziej przypadł mi do gustu biedny LATTE, który od razu pobudza moją wyobraźnię i mam pewność, że w razie słabego działania, będę miała meega dużo bazy do maseczek:) Jednak tak jak mówię, wygląd jest dla mnie w kwestii kosmetyków najmniej ważny, więc nie będę tego punktować.

Działanie

LATTE:


Włosy po uprzednim umyciu mocniejszym szamponem, są po masce niesamowicie lśniące. Do tego przy każdym ruchu czuję ten obłędny zapach. Momentami bałam się, że dopadnie mnie TRICHOFAGIA...
Były również bardzo miękkie, puszyste i nawilżone. Maska dociążyła je i prezentowały się moim zdaniem świetnie. Jedyne czego nie zauważyłam to gładkości w dotyku (mam porównanie z innymi maskami, które czasem sprawiały, że moje włosy były niczym jedwab, ach...), ale być może było to spowodowane lekkim przesuszeniem, które wtedy razem przeżywaliśmy. 

Włosy, jak kiedyś, bardzo ciężko było całe zmoczyć w trakcie mycia. Ostatnio bardzo (niestety) rzadką na moich włosach rzeczą, którą zauważyłam, to to, że rozczesywałam je bez żadnych problemów. Grzebień sunął po nich z ogromną łatwością.

BIOVAX:


Nie dokręcam dreada, a porównajcie jak znika w porównaniu ze zdjęciem powyżej:D
Może zacznę od początku, czyli maj zeszłego roku, kiedy zdecydowałam się kupić swoją pierwszą w życiu maskę. Padło na Biovaxa, a że nie było innych rodzajów, to wzięłam proteiny mleczne. Swoje zachwyty pisałam TU. Maskę jednak wykończyłam i długo nie miałam z nią znów do czynienia, dlatego miło było odświeżyć sobie pamięć i włosy za jej pomocą. Jak każdy Biovax świetnie nawilża, nabłyszcza i wygładza do tego stopnia, że włosy stają się śliskie. Co do ułatwienia rozczesywania, to wydaje mi się, że Crema al Latte jest w tej dziedzinie lepsza.

Podsumowując...



maska

skład

dostępność

cena

zapach

konsystencja

wydajność

BLASK

WYGŁADZENIE

UŁATWIONE
ROZCZESYWANIE

Biovax

+

+

-

-

+

-

+

+

-

LATTE

-

-

+

+

+

+

+

-

+



Dla wyjaśnienia, obie maski są świetne i we wszystkich kategoriach oprócz blasku i konsystencji, zwyciężał produkt, który uznałam ze lepszy. Jeśli + za wygładzenie dostał Biovax, nie oznacza to, że Crema al Latte wcale nie wygładza włosów, a jedynie w porównaniu z Biovaxem jest na moich włosach słabszy:)

WYGRYWA Crema al Latte!

 Jej działanie było dla mnie ogromnym zaskoczeniem i po pierwszym użyciu rozdałam ponad połowę koleżankom, a teraz planuję już kupić kolejne wiadro:D 

Oczywiście to tylko moje zdanie i każda z nas ma inne włosy, ale jeżeli uważacie, że macie podobny typ włosa jak ja, to możecie się sugerować tym porównaniem.

A jaka maska wygrywa na Waszych włosach?:))


27 komentarzy:

  1. Kallos u mnie solo niestety kompletnie się nie spisuje, choć biovax latte też szału nie robi ;)
    Ale ja ogólnie za mlecznymi proteinami nie przepadam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie na szczęście się sprawdzają. Ogólnie wychodzę z założenia, że mam proste, "chłopskie" włosy i wszystko co je może nawilżyć i jakoś wygładzić im się spodoba:D Teoria fajna, choć nie zawsze się sprawdza...

      Usuń
  2. Biovax proteiny mleczne to obecnie moja ulubiona maska, ale skoro Kallos sprawdza się lepiej, to chyba zrobię zamówienie tej maski! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najchętniej bym Ci dała próbkę, bo jak komuś mówię o Kallosie i mówi "muszę kupić skoro taki dobry" to się martwię, że mnie zjedzą wyrzuty sumienia gdy się nie sprawdzi:D

      Usuń
  3. Nie miałam żadnej chociaż Kallos mnie kusił. Na razie jednak powstrzymam się przed zakupem bo mam spory zapas masek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tak , nie ma co kupować kolejnego litra:D

      Usuń
  4. U mnie obie maski wypadają średnio. Mam włosy z tendencją do puszenia zewnętrznej warstwy i mało który produkt potrafi to wygładzić... niestety. A Twoje włosy jak zwykle boskie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eh, no niestety każda z nas ma inne włosy. U mnie też niektóre produkty nie potrafią wygładzić włosów i powodują puch, więc wiem o czym mówisz:) Dziękuję:))

      Usuń
  5. Póki co mam tylko Biovaxa, a z Kallosa tylko Colour więc nie mam porównania;) ale po tylu opiniach kuuusi kusi :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Kallosa co prawda nie miałam, więc się nie wypowiem.
    Biovaxy bardzo cenię, a moje włosy je uwielbiają :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O Biovaxach powiedziałabym dokładnie to samo:) Każdemu kto szuka jakiejś fajnej maski do włosów, zawsze polecam tę firmę:)

      Usuń
  7. u mnie Kallos lepiej działa na włosy jak nałożę go przed umyciem :)
    a tego Biovaxa akurat nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe:)) U mnie raczej maska przed myciem by się nie sprawdziła, bo włosy by były wciąż głodne:D

      Usuń
  8. Czy mogłabyś nieco częściej robić zdjęcia w świetle naturalnym? Wtedy jest najlepszy efekt :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. gdybym mogła, to bym takie dodawała częściej:C Ja również wolę na zewnątrz, bo włosy są zawsze ładniejsze + moja wyświechtana zielona ściana nadaje się już do malowania, więc tym bardziej powinnam ograniczyć jej obnażanie:D Na pewno gdy będę miała dostęp do moich fotografów to będę ich tak wykorzystywać:)

      Usuń
  9. Te 500 ml Biovaxy mają narzucona cene producenta, 23.90. I ja je w takiej cenie widzę. A małe, prawda, barbarzynstwo. Czasem drozsze od duzych.
    Mialam obie maski. Kallosa chyba lecę 4 litrowe opakowanie, bo uzywam go do pierwszego O w OMO. Ale Biovax jest super, dla mnie dużo lepszy. A pachnie jak Herbal Essences Hello Hydration <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, barbarzynstwo. Sklep, o którym wspomniałam to ogólnie jest bardzo ekskluzywny, bo przebicie w nim cen produktów jest często kilkukrotne:D U mnie Biovax też cudownie działa i ogólnie głównie za większą objętość zakochałam się w Kallosie:D Ale biovaxa nie rzucam, nigdyyyyyyy

      Usuń
  10. Kallos można znaleźć też na allegro ;p

    OdpowiedzUsuń
  11. w moim zestawieniu wygrywa maska Natur Vital aloesowa :)

    OdpowiedzUsuń
  12. W końcu poleciałam do hebe i po raz setny wzięłam tę maskę do ręki no i stało się :)! Kupiłam i właśnie mam ją na włosach, zobaczymy co to będzie :O Dzięki za ten wpis ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Na Wizażu czytałam, że to NIE jest Kallos, chociaż Twoja wersja jest oceniana jako lepsza. Muszę z ciekawości któregoś dnia zerknąć na ten słój oraz na mniejszego, rzekomo właściwego Kallosa w Hebe, a konkretnie na producenta tej Serical, bo faktycznie już się zamotałam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie miałam napisać, że przedstawiona tu maska Kallosem nie jest... Chyba tylko przez słówko "Latte" występujące w nazwach obu masek tyle osób je myli... Ale przecież wyglądają zupełnie inaczej o . O Kallos Latte to mały słoiczek z fioletowo - białą etykietą...

      Usuń
    2. Fakt, już zmienione. Dla mnie to i tak nadal będzie KALLOS:D Ale żeby nie wprowadzać innych w błąd, wszędzie są zmiany.

      Usuń
  14. Cudne włoski <3 Mam Kallosa ale jego zapach nie przypomina mi jak większości osób budyniu tylko jakies masło.

    OdpowiedzUsuń
  15. Jak się czasem poszuka dobrze w aptekach typu Cefarm lub Apteki Rodzinne można 500ml Biovaxu dorwać za ok. 22-24 zł.
    np. http://www.cefarm24.pl/26962,biovax-latte-intensywnie-regenerujaca-maseczka-odbudowa-oslabionych-wlosow-proteiny-mleczne-500-ml-dostepne-ostatnie-sztuki.html

    OdpowiedzUsuń
  16. kollos mozna tez kupic w drogeriach kosmyk za troche ponad 10 zl :D

    OdpowiedzUsuń

Uważam, że dżentelmeni nie rozmawiają o oczywistościach, dlatego nie muszę pisać o szanowaniu zdania każdej osoby. Kochajmy się i nie spamujmy:)