piątek, 6 czerwca 2014

Dlaczego musisz mieć witaminę E, Włosomaniaczko...

Witajcie!

Przez półtora roku eksperymentów zdarzało mi się mieć swoich ulubieńców, jednak zawsze było to sezonowe, bo przychodziły kolejne ulubione produkty. Ten moim zdanie baaardzo długo zostanie moim numerem jeden. Mowa o witaminie E.
Czym jest witamina E?


Tokoferol to naturalny antyutleniacz i "wymiatacz" wolnych rodników. Przyjmowanie jej wewnętrznie działa następująco: 

- opóźnia procesy starzenia się skóry

- pomaga jej w rekonwalescencji po obcowaniu ze słońcem

- zapobiega nowotworom

- pomaga w utrzymaniu mózgu w dobrej kondycji (m.in. wzmacnia pamięć)

- chroni narząd wzroku

- zmniejsza ryzyko miażdżycy i zawału serca

- łagodzi objawy napięcia przedmiesiączkowego

- wpływa na wydzielanie insuliny, dzięki czemu pomaga utrzymać odpowiedni poziom cukru we krwi

Mogłabym to wymieniać jeszcze bardzo długo - ta witamina to prawdziwa skarbnica.


Gdzie przykładowo możemy znaleźć witaminę E?


- oleje roślinne (np. lniany)

- tran

- jajka

- migdały, orzechy włoskie

- czosnek

- szpinak

- zielony groszek

- pietruszka

- brokuły

- biała kapusta

- suszone śliwki

- awokado

Jednak...


Jeżeli wygodniej Wam ją suplementować, to oczywiście w aptekach dostaniecie dużo preparatów, które uzupełniają jej niedobory w organiźmie. 

Jak wykorzystać witaminę E na włosy?


Oprócz stosowania wewnętrznego (ja staram się codziennie wypić 2 łyżki oleju lnianego), używam tej witaminy jako dodatku do maski. Kupiłam ją za ok. 3 złote w aptece i jest zamknięta w malutkich kapsułkach.

Wystarczy, że przebijemy tyle ile chcemy dodać do kosmetyku i doskonała maska gotowa. 


Czym różni się maska z witaminą E od tej bez dodatku?


Włosy są naprawdę odżywione. Wszystkie opowieści producentów o regeneracji włosów kosmetykiem są naprawdę fantazjami, jeśli zobaczycie efekty po dodaniu do niego witaminy E. Włosy są w dużym stopniu zregenerowane (oczywiście nie mówimy o złączeniu rozdwojonych końcówek, tylko o nawilżeniu i poprawieniu wyglądu zdrowych, ale lekko suchych końców). Dodatkowo są mięciutkie, gładkie i nieziemsko błyszczące. Niesamowicie nawilża włosy w porównaniu z działaniem samej maski, dlatego myślę, że może być to świetne rozwiązanie dla osób z włosami zniszczonymi lub rozjaśnianymi.

Dodając witaminę E do maski mam pewność, że efekt będzie genialny, a jednocześnie nie grozi mi zaliczenie przyklapu tak jak np. w przypadku dodawania olejków czasem bywa.


Poniżej moje włosy po masce z żelu lnianego z dodatkiem jednej kapsułki:





Co jeszcze zrobić z witaminą E jeśli nie pasuje naszym włosom?

Jeżeli już macie witaminę E, a Wasze włosy się z nią nie lubią (szczerze myślę, że niewiele jest takich przypadków) to polecam Wam sposób jej wykorzystania, który zdradziła kiedyś mojej mamie jedna kobieta. Wystarczy, że do zwykłego kremu, którego używacie, dodacie kilka kapsułek i wszystko zmieszacie. Efektem jest bardzo gładka i zdrowo wyglądająca skóra, która przy regularnym stosowaniu tego kremu, może się wolniej starzeć.

Witamina E to również świetny przyspieszacz gojenia, jednak należy uważać, ponieważ nałożona bezpośrednio na skórę może zapychać pory.

Ja serdecznie Wam ją polecam. 3 złote to naprawdę niewiele, ale ilość rzeczy, które można nią modyfikować jest przeogromna, a efekty robią jeszcze większe wrażenie!

A Wy używacie witaminy E?:))


Przy pisaniu posta korzystałam z DOZowej encyklopedii, chcącym wiedzieć więcej serdecznie polecam, choć starałam się najciekawsze rzeczy zawrzeć w tym poście:)


13 komentarzy:

  1. ja właśnie kupiłam A+E 12000 + 70 , jest na receptę, uwielbiam antyutleniacze ale nie miksowałam jej jeszcze z galaretką lnianą, czas spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  2. oo to dla mnie nowość.chyba się wybiorę do apteki po te kapsułki i spróbuję na swoich włosientach ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Witaminy E w kapsułkach jeszcze nie miałam. Kiedyś na pewno kupię ;D Miałam lecytynę i do kręconych włosów świetna! ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jakie piękne *,*
    Muszę kupić te kapsułki i spróbować, bo propozycja naprawdę kusząca!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja ostatnio dodałam awokado do swojej diety i może to efekt placebo, ale zauważyłam poprawę mojej cery :) Chyba gdzieś mam jeszcze witaminę E ze zrób sobie krem, koniecznie muszę ją znaleźć i wypróbować do włosów :)
    Anomalia

    OdpowiedzUsuń
  6. ja właśnie zastanawiam się z zakupem , bo czytałam dużo pozytywnych recenzji o tej witaminie:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Cudowne włosy, chyba się skusze na to witamine jak bede w aptece :)

    OdpowiedzUsuń
  8. ja kiedyś brałam tabletki ale teraz pomyślę o nałożeniu jej na włosy, bo efekt mi się bardzo podoba!

    OdpowiedzUsuń
  9. Zaciekawiłaś mnie tym nawilżeniem włosów :) Niby nie mam z tym większych problemów, ale jeśli można jeszcze bardziej... :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Też mam zamiar wypróbować winaminę E :)

    OdpowiedzUsuń
  11. też mam problem z wypadającymi włosami ;/

    OdpowiedzUsuń
  12. "Witamina E wykazuje szereg zróżnicowanych funkcji, począwszy od właściwości antyoksydacyjnych, zapewniających szczelność błonom komórkowym oczu, po zbawienny wpływ na urodę. Wysokie dawki tokoferolu obniżają stres oksydacyjny, usprawniają działanie insuliny i stabilizują poziom glukozy we krwi". (http://www.jestemfit.pl/artykuly/porady/niedobory-witamin-a-klopoty-ze-wzrokiem) Jak widzimy ta witamina jednym słowem jest po prostu niezbędna. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za uzupełnienie! Gdybym pisała tego posta dziś na pewno byłoby tu dużo więcej informacji, szczególnie z tym stresem oksydacyjnym i wykładom mojej Profesor, która po prostu żyła tym tematem i mnie trochę zaraziła:D

      Usuń

Uważam, że dżentelmeni nie rozmawiają o oczywistościach, dlatego nie muszę pisać o szanowaniu zdania każdej osoby. Kochajmy się i nie spamujmy:)