czwartek, 31 października 2013

Aktualizacja włosów- październik

Witajcie!

Dziś jakoże to już ostatni dzień tego miesiąca, przychodzę z aktualizacją:)


 
 Szczerze mówiąc nie widzę przyrostu jakiegoś znacznego, choć wiem, że urosły. Zaktualizuję go pod moją miniaturką, gdy wróci osoba od mierzenia:D

Czego używałam?

Szampony: Barwa pokrzywowa, Babydream
Odżywki: Garnier AiK, Mango i Kwiat Tiare, DEBA (jestem jeszcze w trakcie trwania testów:))
Maski: Biovax z proteinami mlecznymi, oliwkowa maska Ziaja, WAX do włosów ciemnych oraz jeszcze jedna której poświęcę całkiem osobny wpis:))
Płukanki: octowa
Zabezpieczanie: jedwab Natura Silk
Oleje: Green Pharmacy z czerwoną papryką, olej kokosowy (skończył się:C)

Do pielęgnacji włączyłam też nową metodę, o której również pojawi się osobny wpis w niedługim czasie:)

Jak spisywały się włosy?

Mam wrażenie, że są przesuszone, mimo że patrząc na nie, tego nie widać. Do tego wypadają, co jest dla mnie nowością bo nigdy nie mam z tym problemu, ale wiadomo jesień i inne czynniki mają na to znaczny wpływ, dlatego staram się to jak najbardziej zwalczyć. Planuję powrót do masek z siemienia i więcej olejowania:)

A jak Wasze włosy w tym miesiącu?:)))


wtorek, 29 października 2013

PRE-HALLOWEEN TAG: Najbardziej przerażające wspomnienie związane z włosami...

Witajcie!

Do TAGu nominowała mnie Chung za co oczywiście dziękuję i pozdrawiam:))
Szukałam długo w pamięci jakiegoś wydarzenia, które pasowało by do tego wpisu i nic. W końcu przypomniałam sobie o pewnej historii, którą opowiedziała mi koleżanka kilka lat temu.

Była już jesień, na dworze było bardzo ponuro, toteż nikt ze szkoły nie wychodził na przerwy na dwór. Wszyscy siedzieli w malutkich grupach na korytarzu. Tak samo i ona siedziała ze znajomymi i rozmawiali o jakiś bieżących sprawach. Naprzeciwko nich było okno. Gdy tak rozmawiali, ni stąd ni zowąd w szybę z całej siły uderzył czarny ptak i spadł na ziemię. Podobno huk, który wtedy usłyszano, sprawił, że wszyscy zadrżeli, To miał być dopiero zwiastun tego co miało się zdarzyć za chwilę. Po ciemnych, słabo oświetlonych korytarzach biegały jak zwykle dzieciaki. Koleżanka zauważyła w grupce obok siebie dziewczynę z pięknymi, grubymi i długimi włosami zaplecionymi w warkocz. Mówiła, że sięgały dalej niż za talię, więc rzeczywiście było czego zazdrościć.
Zbliżał się koniec przerwy, gdy idąca korytarzem pani sprzątająca wywróciła niechcący wiadro z wodą, która zaczęła uciekać na wszystkie strony. Koleżanka ze swoją grupą szybko odeszła z tamtego miejsca i zmienili lokalizację. Ciągle patrzyła na włosy tamtej dziewczyny, jednocześnie zerkając na zmartwioną wydarzeniem panią, zbierającą ścierkami wodę. Nagle przez korytarz przebiegał chłopiec trzymający coś w dłoni. Zwrócony był w kierunku pleców długowłosej dziewczyny. W ułamek sekundy podbiegł i jednym ruchem obciął jej cały warkocz przy karku wielkimi nożyczkami...

Podobno dziewczyna miała łzy w oczach czemu ja się ani trochę nie dziwię. Oczywiście historia miała pasować tu stylistycznie, rzadko kiedy (niestety) ktoś na żywo opowiada w ten sposób:D
Co do jakiś innych rzeczy, które mnie osobiście przerażają i są związane z włosami to napewno wszelkie potworki, które mogą zamieszkiwać nasze głowy typu wszy (pisałam o tym tutaj..) oraz rastaloki. Ale oczywiście jeśli komuś się podobają to jak najbardziej nie mam nic przeciwko:)

Myślę, że ten TAG to bardzo fajny pomysł, jednak nie chcę nikomu narzucać tematyki wpisu, dlatego zapraszam do jego kontynuowania wszystkie chętne osoby:) Chętnie poczytam o Waszych przerażających wspomnieniach:D


niedziela, 27 października 2013

Jak pomóc lokom?

Witajcie!

Ostatnio zwróciła się do mnie z prośbą o pomoc w okrzesaniu jej loczków pewna dziewczyna...

Jaka diagnoza?

Włosy lekko przesuszone na końcach, reszta w dobrym stanie.


Oto jej włosy krótko po umyciu:


Jak wygląda pielęgnacja Xeni? 

Szampon: 
-Garnier szampon do włosów farbowanych z olejkiem arganowym (włosy nie były farbowane:))
-Green Pharmacy z rumiankiem

Odżywka:

-Mrs. Potters z aloesem, 
-Joanna miód i cytryna 

Oleje:

-rycynowy
-Vatika kokosowy
-Amla Dabur 
- oliwka Babydream

Zabezpieczanie

Jedwabna kuracja MARION 

 Co widzi nasza bohaterka?

Włosy czeszę tylko na mokro przed umyciem oraz po. Przeważnie nie związuję ich do snu, częściej noszę rozpuszczone. Stan końcówek oceniam na średni, ale w najbliższym czasie planuję skrócenie ich o kilka centymetrów. Chciałabym, aby były jaśniejsze za pomocą domowych sposobów. Próbowałam nawilżać włosy maską z żelu lnianego, ale nie widziałam żadnej zmiany po jej zmyciu. Chciałabym żeby były bardziej nawilżone i żeby poprawił się skręt.

Co moim zdaniem mogłaby zmienić w pielęgnacji Xenia?

Ze względu na to, że jestem bardziej prostowłosa, nie interesuję się jakoś bardzo pielęgnacją CurlyGirl. Bez wiedzy na jej temat, mogłabym jedynie doradzić naszej Bohaterce dalsze eksperymenty z żelem lnianym - więcej masek lub używanie go jako stylizatora, bo bardzo dużo osób sobie to chwaliło i zauważało po nim znaczne nawilżenie oraz lepszy skręt. Ponadto myślę, że dobrą metodą na bardziej suchą niż włosy przy głowie długość byłoby mycie włosów metodą OMO, używając do tego odżywki bez silikonów.

Liczę na Waszą pomoc:) Macie jakieś pomysł jakie zmiany jeszcze mogłaby wprowadzić w życie Xenia aby dojść do wymarzonych długich i zdrowych loków?:)


sobota, 26 października 2013

Olej rycynowy - do czego możemy go używać?

Witajcie!


 źródło:  www.nokaut.pl


Dzisiaj postaram się w tym poście zebrać wszystkie informacje, które znam o zastosowaniu oleju rycynowego znanego przede wszystkim jako środek na przeczyszczenie:D Zatem do dzieła:)

1. Jako olejek do włosów

Nakładany na włosy może znacznie wzmocnić nasze końcówki jak i też długość oraz zapobiec rozdwajaniu się włosów. Są różne przepisy na mikstury z użyciem tego oleju, myślę, że najsłynniejsze to:
  • olej rycynowy + żółtko (raz zrobiłam takie połączenie.Jak wiadomo żółtko jest źródłem albumin, czyli protein, a jak wiadomo proteiny są bardzo przydatne w budowie włosów i utrzymaniu ich w jak najlepszej kondycji. Przy myciu we włosach były malutkie fragmenty jajka czego jakoś specjalnie mile nie wspominam, ale napewno włosy były z zabiegu zadowolone, a ja spokojnie wypłukałam z nich pozostałości:)
  • olej rycynowy + żółtko + nafta kosmetyczna (nigdy nie nakładałam takiego połączenia, więc nie będę się specjalnie wypowiadać. Wiele osób sobie to chwali, więc myślę, że jeśli mamy dostęp do nafty kosmetycznej, warto przetestować.
  • olej rycynowy solo- myślę, że to najlepsza opcja na początek, aby nie zrazić się trudnościami z wypłukaniem fragmentów jajka:D 
 Jakich efektów możemy się spodziewać?

Włosy będą gładkie, może zajść efekt delikatnego przyciemnienia (jest on tylko wizualny,bo sam olej nie wpływa na kolor, a jedynie wygładza włosy), zdrowe, błyszczące, miękkie.

Oczywiście są pewne uwagi:
- olej rycynowy stosowany często może działać wysuszająco.  Z racji tego używajmy go na zmianę z innymi olejami
- nie każdy szampon poradzi sobie ze zmyciem tego oleju od razu. Jeżeli nie wiemy jak zachowa się szampon, który mamy, nałóżmy na naolejowane włosy odżywkę i odczekajmy ok.10,15 minut. Potem będzie nam dużo łatwiej zmyć jednolitą substancję:)
- olej jest bardzo tępy i ciężki w nakładaniu, dlatego jeżeli nam mocno to przeszkadza, najlepiej wymieszać go z jakimś innym olejem
- pamiętajmy, żeby nie lać na głowę całej butelki oleju:D Na całe włosy starczy nam już nawet łyżka, przy krótkich włosach mniej. Jeżeli ciężko nam zmieścić się w tej ilości to spróbujmy z większą albo zróbmy olejowe serum (olej+odżywka+woda w proporcjach 1:1:1 - ułatwi nam to napewno znacznie aplikacje)

2. Jako środek przyspieszający porost

O tym wiemy już chyba wszystkie:D Nakładany na skalp powinien przyspieszyć nam porost. Sama zbieram się od długiego czasu żeby go w ten sposób wypróbować. Czas, przez który olej będzie na anszej głowie zależy od nas. Myślę jednak, że bardziej skuteczne są dłuższe zabiegi, jednak to zależy od nas i naszych włosów:)

Napewno przed nałożeniem na skórę, mimo, że to produkt naturalny, powinnyśmy zrobić sobie jakąś małą próbę uczuleniową aby mieć pewność, że nie stanie się nic złego. Ponadto wiedząc, że olej może też przesuszać, uważam, że należy dokładnie obserwować skalp i gdy zauważymy zmiany typu lekki suchy łupież czy swędzenie, to należy nakładać go rzadziej:)

Aplikować możemy go palcami, strzykawką czy jak tylko chcemy, ale chyba palcami będzie najwygodniej ,ze względu na jego konsystencje..

Co polepszy działanie olejku?

Moim zdaniem masaż skóry głowy (palcami lub masażerem), ważne żeby jednak go zrobić oraz peeling. Pozwala on na dokładniejsze oczyszczenie skóry głowy z nagromadzonych na niej substancji, przez co łatwiej wniknąć tam dobrociom, które nałożymy potem:)

3. Jako sposób na szybsze 'zdjęcie' farby z włosów

 Tego również nie sprawdzałam na sobie, jednak wiele dziewczyn chwali sobie ten sposób. Olej sprawia, że farba szybciej znika z włosów:)

4. Jako odżywka dla paznokci i skórek

Skórki powinny się szybciej regenerować i być bardziej nawilżone, a stan paznokci również powinien ulec poprawie. Wystarczy, aby np. codziennie wieczorem smarować olejkiem te miejsca.

4. Jako odżywka do rzęs

Aby mieć dłuższe, grubsze i ciemniejsze rzęsy nie ma chyba nic bardziej naturalnego niż używanie tego oleju:)
Wystarczy, że mamy starą szczoteczkę od tuszu i moczymy ją w oleju, nadmiar wycieramy o brzeg szyjki butelki i aplikujemy na rzęsy:)

Używałam tej metody i efekty były choć małe ze względu na krótki czas. Olej może powodować pieczenie oczu, dlatego starajmy się nie nakładać go zbyt dużo, bo ścieka. Ponadto najlepiej używać go tylko na noc, ponieważ nieznaczna lecz jakaś część oleju jest potem również wokół oczu:)

5. OCM

Jak wiecie ja używam do OCM miodu, ale z olejem rycynowym zaczynałam, dlatego mogę co nieco powiedzieć. Olej dzięki swojej konsystencji jest podobny do sebum, które wydziela nasza skóra. Wedle prostej zasady 'tłuszcz rozpuszcza tłuszcz', olej rycynowy zmieszany z olejem bazowym może bardzo dokładnie oczyścić naszą skórę. Dzięki ciepłej ściereczce, otwierają się pory z których wypływa cały brud, a my ścieramy go wraz z olejem właśnie tą ściereczką. Myślę, że nie ma sensu pisać tu specjalnej instrukcji, bo moje doświadczenie jest stosunkowo małe. Odsyłam Was więc do Aliny, która moim zdaniem opisała to najdokładniej jak się da:))

6. Dodatek do masek

Jeżeli obawiamy się zwykłego olejowania włosów, myślę, że fajnym pomysłem jest dodanie oleju do maski. Napewno wzmocni jej działanie i być może zachęci nas do dalszych testów:)

Podobno olej rycynowy nakładany na niedoskonałości również pomaga w ich zniknięciu, jednak w ten sposób go nie stosowałam.

A Wy używacie oleju rycynowego? Znacie jakieś inne jego zastosowania?:))



czwartek, 24 października 2013

Czemu nie mam TT..

Witajcie!

Prawie dwa miesiące temu kupiłam sobie drewniany grzebień The Body Shop. Myślę, że już odpowiedni czas na odrobinę dłuższą jego recenzję niż ta, która była w pierwszych wpisach. Zapraszam do czytania:)



Budowa

Grzebień jest solidnie wykonany z drewna, kupujemy go z naklejką to potwierdzającą:)

Cena

ok.19 zł. Na początku myślałam, że to dużo jak za taki grzebień i niezbyt chciałam go kupić, jednak dziś nie żałuję ani trochę tej decyzji, patrząc na to jak się spisuje:)

Dostępność

Z tym jest trochę gorzej. Myślę, że łatwiej będzie dostać go przez internet niż stacjonarnie. Mi jednak udało się go kupić na miejscu, w sklepie The Body Shop.

Czy się wygina?

Wiele dziewczyn wspomina o tym, że drewno przez to, że moknie pod wpływem czesania mokrych włosów czy też równomiernego rozczesywania odżywki wygina się w łuk. U mnie wygięcie jest minimalne i myślę, że nie zmieniło się ono od zakupu mimo, że grzebień jest przeze mnie moczony.

Czy jest wygodny?

Moim zdaniem tak. 'Całe życie' miałam kontakt tylko z szczotkami i grzebieniami z rączką aż do czasu przejścia na mój domowy TT i odkrycie jak wygodne mogą być szczotki podręczne:) Grzebień jest taki sam, użycie nie sprawia żadnych kłopotów, stabilnie trzyma się w dłoni.

Jak się spisuje? 

Od dwóch miesięcy czeszę się praktycznie tylko nim. Napewno nauczył mnie, choć ciągle to w sobie rozwijam, cierpliwości, ze względu na to, że rozczesanie nim włosów bez uprzedniego przeczesania dłonią może być problematyczne, wiadomo kołtuny itd. Szczotka dawała ten 'komfort', że mogłam nią ciągnąć przez całą długość włosów, wyrywać i łamać, ale były rozczesane, a ten grzebień nie idzie dalej gdy jest jakiś duży kołtun, bo ząbki się w nim blokują:D
Używam go również do równomiernego nałożenia oleju czy odżywki. W tym również jest niezastąpiony. Łatwość z jaką można go wyczyścić naprawdę jest niesamowita porównując np ze zwykłą szczotką, która ma materiałowe podszycie i długo potem wysycha.

Jak myję mój grzebień?

Oczywiście olej czy odżywka brudzą grzebień, dlatego po każdym takim zabiegu staram się go myć. Na początku bałam się, że jakoś pogorszę jego stan, dlatego robiłam to delikatnym szamponem Babydream, potem jednak spokojnie zaczęłam używać zwykłego mydła w płynie do rąk. Spłukuję to zimną wodą i od razu grzebień wycieram ręcznikiem papierowym wierząc, że wolniej będzie się odkształcał:)


     Czy mam jakieś porady dla osób, które myślą o jego użyciu?

Nie mogę się wypowiedzieć jak sprawuję się na lokach, choć wiele dziewczyn go chwali. Natomiast napewno mogę powiedzieć słowo o jego przechowywaniu. Ja trzymam go w takim pokrowcu na telefon z zamkiem. Dzięki temu mogę go śmiało wrzucać do torby:) Jeśli chcecie zmniejszyć okres czasu, w jakim rozdwajają się Wasze włosy właśnie przede wszystkim przez urazy mechaniczne czyli m.in. czesanie, to myślę, że warto się w ten grzebień zaopatrzyć:)


 A Wy czym się czeszecie? Wolicie szczotki czy grzebienie?:)


środa, 23 października 2013

TAG Niewłosowa notka- zakupy, małe modyfikacje:)

Witajcie!

Kilka dni temu zostałam otagowana przez Hiukseni, przez co jest mi bardzo miło:)

Jakoże to mój pierwszy tag, stwierdziłam, że napewno będzie ciekawie:D Podstawową sprawą jest temat postu, który mam napisać, mianowicie kosmetyki niewłosowe, które wpadły ostatnio w moje łapki. I co mogę powiedzieć, uświadomiłam sobie, że już baardzo długo nie kupowałam sobie nic nowego (pomijając kosmetyki do codziennego stosowania, których nie widzę sensu aby tu wymieniać:)). Dlatego postanowiłam odrobinę zmodyfikować temat tego wpisu na produkty, których używam do pielęgnacji twarzy, ale które zakupiłam już jakiś czas temu:)
Mam nadzieję, że Hiukseni mnie nie zje za to- postaram się ani razu nie wspomnieć o włosach:D

Jak wygląda dzień z życia mojej twarzy?

Rano myję ją miodem lub robię miodowe OCM. Tu mogę się odnieść do porównania w tej metodzie miodu i oleju rycynowego. Moim zdaniem, po już prawie dwumiesięcznym myciu twarzy miodem, olej rycynowy sprawował się trochę lepiej. Jednak będę dalej stosowała miód ze względu na wiarę w jego rozjaśniające możliwości i apetyt na wampirzą cerę:)

Poranek


Po umyciu twarzy przecieram ją (rozpoczęłam to robić mniej więcej od sierpnia) domowymi tonikami. Robiłam je już z zielonej herbaty, rumianku, pokrzywy a teraz używam z octu jabłkowego i szczerze mówiąc on działa u mnie najlepiej:) Robię go codziennie w bardzo prosty sposób- mieszam 1 łyżeczkę octu z 5 łyżeczkami przegotowanej wody. Oczywiście jeśli stężenie wyda mi się potem za słabe, to zmniejszę ilość wody.

Przeważnie kolejnym krokiem u większości osób jest nałożenie jakiegoś kremu nawilżającego jednak ja nie uważam żeby był mi on w tym wieku i na tym etapie życia potrzebny, nie robiąc szkody:)

Popołudnie

Ogólnie jeśli mam możliwość w ciągu dnia, to przecieram twarz raz albo kilka, wacikiem nasączonym moją aktualną miksturką lub mlekiem:)

Wieczór

Myję ją znów miodem, czasem oczyszczającym żelem, ale to tylko gdy zapomnę o miodzie:D Co jakiś czas, niestety nieregularnie używam peelingu ze skały wulkanicznej z ZSK lub korundu:)  Przeważnie po takim zdzieraku, nakładam maseczkę. Te które lubię robić najbardziej to:
  • maseczka ze spiruliny. Spirulina zmieszana z mlekiem/maślanką
  • maseczka drożdżowa czyli drożdże plus jogurt naturalny/mleko
  • maseczka miodowo-mleczna 
  • maseczka z żelu lnianego
 Trzymam ok.20 minut i to wszystko:)
                         
Miód oraz maseczki zostawiają skórę nawilżoną i miękką, dlatego nie męczę jej już niczym:)
Wszelkie nakładanie na noc olejków itd nie zmieniało nic w jej wyglądzie, dlatego nie stosuję tych sposobów pielęgnacji.

Mam nadzieję, że nie zasnęłyście:) Jak widzicie praktycznie nie używam kosmetyków drogeryjnych.


A jak wygląda Wasza pielęgnacja twarzy? Wolicie gotowe kosmetyki, czy domowe sposoby?:)


poniedziałek, 21 października 2013

Olej kokosowy - recenzja włosów średnioporowatych

Witajcie!

Dziś przychodzę z recenzją oleju, który zakupiłam mniej więcej w lutym, a wykończyłam (ależ to brzmi:D) w sierpniu. Mowa o oleju kokosowym:

źródło: www.medyk1.pl

Mój olej, którego niestety nie mam jak sfotografować był identyczny z tym zamieszczonym powyżej:)

Opakowanie

Wygodny, solidny słoiczek.

Konsystencja

Jak wiemy, olej kokosowy w temperaturze pokojowej staje się cieczą. Jednak trzymany w odrobinę chłodniejszym pomieszczeniu albo np. w lodówce jak ja, ma postać stałą. Rozpuszcza sięrównież pod wpływem ciepła dłoni:)

Wydajność

Tak jak wspominałam, starczył mi na bardzo długo od lutego do sierpnia przy stosowaniu przynajmniej średnio 3,4 razy w miesiącu.

Cena 

Kupiłam go stacjonarnie w cenie ok.18 zł, ale można go dostać w każdym sklepie ze zdrową żywnością lub internetowo w cenie odrobinę niższej, gdy ostatnio się tym interesowałam, oleje kokosowe takie jak mój kosztowały ok.12 złotych

Działanie

Jak używałam oleju:

  • olejowanie na sucho/mokro - bardzo ładnie nawilżał włosy, pięknie błyszczały i miały śliczny zapach:)
  •  kremowanie włosów - samo masło kakaowe Isana nie sprawdziło się u mnie dobrze, dlatego postanowiłam kiedyś zmodyfikować je o łyżkę oleju kokosowego, efekty był naprawdę zadowalające, oprócz wspaniałego zapachu, włosy wydawały się duużo grubsze:)
  • balsamowanie ciała- dobrze nawilżał, wchłaniał się jakiś czas jednak nie było to uporczywe,do tego ratował moje dłonie, gdy przez bardzo niskie temperatury były strasznie suche i szorstkie
  • nakładany na twarz również sprawiał, że była bardzo miękka, nawilżona
  • olejowałam nim włosy i ciało, gdy miały mieć dłuższy kontakt z chlorowaną wodą czy słońcem. Sprawdzał się w tym bez zarzutu, do tego włosy po jego zmyciu były ładnie odżywione:))
  • nawilżałam nim usta jednak utrzymywał się na nich krótko. Za to w cukrowym peelingu do ust zdawał egzamin w stu procentach
  • jako jeden z niewielu olei nakładany był przeze mnie na skalp, gdy był on przesuszony
 Oprócz tych zastosowań, wiem, że wiele osób na nim smaży, piecze, wykorzystuje go jako olej typowo kuchenny. Czytałam kiedyś również o tym, że nałożony na włosy, w które wklejona jest guma do żucia, sprawia, że łatwiej jest ją wyjąć, jednak nie testowałam tego(na szczęście!). Słyszałam również, że pomaga w czasie kataru nawilżyć przesuszone wnętrze nosa. Naprawdę jego zastosowań jest baaardzo wiele.

Jak go oceniam?

Moim zdaniem jest to świetny olej, jak widać bardzo uniwersalny,choć częściej polecany włosom mniej porowatym, ze względu na puch, który może wywołać u wyższej porowatości,ale nie jest to żadna reguła. Sama olejowałam włosy wysokoporowate, typowe loki, które były niesamowicie nawilżone i pięknie się prezentowały bez żadnego puchu po takim zabiegu:) Napewno jest bardzo przydatny w lato, ponieważ  posiada naturalny filtr, który chroni nasze włosy przed przesuszeniem.

Czy kupię go ponownie?

Jasne! Napewno wypróbuję go wtedy do regularnego olejowania skalpu, bo wielu osobom przyspieszył on znacznie wzrost włosów, więc warto:)

Pamiętajmy
przy zakupie oleju aby był nierafinowany- poznamy to po intensywnym, kokosowym zapachu. Taki olej ma lepsze właściwości niż ten już oczyszczony

I może jeszcze coś co ułatwi życie osobom trzymającym ten olej tak jak ja w lodówce. Wiadomo, że w kilka minut po wyjęciu nie stanie się on nagle cieczą ani nawet nie będzie jakoś znacznie miękki. Ja radzę sobie z tym w ten sposób, że do pojemniczka na jajko (nie wiem jak to się dokładnie nazywa, chodzi mi o takie malutkie naczynie na nóżce w które możemy włożyć jajko) wkładam ułamaną ilość oleju, potem całe to naczynie wkładam do kubka, a do niego po ściance wlewam gorącą wodę. Tym sposobem mogę np. w czasie gdy będę rozczesywać włosy, mieć przygotowany olej już od razu do nałożenia, bo wówczas rozpuszczenie się go trwa może dwie minuty:)


A Wy używacie oleju kokosowego? Jak się sprawuje?:)


sobota, 19 października 2013

Inspiracje włosowe w bajkach Disneya:))

Witajcie!

Z oglądania ich zapewne wiele z nas już wyrosło, jednak z pewnością są takie, do których chętnie byście wróciły. Ja ostatnio przeczesałam wszystkie, które mam w pamięci w celu poszukania włosowych inspiracji, jak na bloga przystało:) Oto one:

1. Pocahontas

                                                                   źródło: www.fanpop.com


                                                                                         źródło: chrysalis007.pinger.pl

                                                                                       źródło: www.fanpop.com


                                                                                        źródło: www.fanpop.com 


                                                                                     źródło: disney.wikia.com


                                                                                         źródło: www.pinger.pl

Pocahontas to pierwsza postać, która przyszła mi na myśl, gdy padł pomysł na ten post. Cudowne gęste czarne włosy, do tego ciemna karnacja, wspaniałe połączenie:) i do tego jaka długość!

 2. Mulan


                                                                                      źródło: www.fanpop.com



W tym przypadku nie będę całkiem obiektywna, ponieważ wstawiam Mulan ze względu na swój sentyment i ulubienie tej bajki, bo jak widzimy nie miała jakiś mocno wyróżniających się włosów (które potem i tak w końcu obcięła). Ale kto by się obraził za taką długość:)

3. Dżasmina


                                                                               źródło: www.puzzledladziecionline.pl

Przede wszystkim moją uwagę zwraca upięcie jej włosów, którego nie spotkamy chyba u żadnej innej bohaterki. Ich ilość wygląda na niesamowitą:)

4. Meg, dziewczyna Herkulesa


                                                                                        źródło: www.rotfl.com.pl


Skrzywionej miny to raczej nie ma jej tu co zazdrościć, ale za taki obwód w kucyku bym się nie obraziła:D

5. Anastasia



 źródło: finddisneyworld.com

 Bohaterka, która znalazła się tu w prezencie dla mojego najintensywniejszego komentatora K:D Często związane włosy, koki moim zdaniem wniosły dużo nowego pośród przeważnie zawsze rozpuszczonych włosów innych postaci Disneya:)


6. Boo 


źródło: film.org.pl

                                                                                               źródło: www.full3d.pl




                                                                                 źródło: takisweetblog.blogspot.com




 Kolejna postać, której imię poznałam dzięki pomysłowi na ten wpis. Jest to najmłodsza bohaterka, o której tu wspominam. Dla mnie jej fryzura to apogeum uroku i dziecięcej beztroski jednocześnie z zachowaniem dziewczęcości:))


A teraz moje największe faworytki:

7. Ariel



                                                                                        źródło: www.fanpop.com




                                                                               źródło: itskamilahm.deviantart.com



Ariel to mój ideał co do koloru, zdolności układania się i długości włosów. Przecudowne:)))


8. Roszpunka





To drugie zdjęcie przypomina trochę scene z życia włosomaniaczki- wyjście z TŻ i ' zanurzenie się' w maasę produktów w drogeriach czy jakichkolwiek sklepach z kosmetykami do włosów:D

                                                                         źródło: www.free-roszpunka.img-download.com


 źródło: www.filmyiseriale.com

Co do roszpunki włosy ma oczywiście przepiękne, jednak to nie bajka na która się 'załapałam', więc jest mi najmniej znana tu ze wszystkich postaci. Jednak myślę, że możnaby ją śmiało okreslić mianem patronki włosomaniactwa:D


A to czego najbardziej się boję na głowie to...



 
A jaki jest Wasz typ? Która ma w Waszej opinii najbardziej imponujące włosy?:))





czwartek, 17 października 2013

Odżywka Mango i Kwiat Tiare - recenzja

Witajcie!

Ostatnio wspominałam o odżywce Garnier Mango i Kwiat Tiare, dlatego dziś chciałabym poświęcić dłuższą chwilę by się jej przyjrzeć:)



Skład:
  
Water, Cetearyl Alcohol, Elaeis Guineensis Oil/Palm Oil, Cocos Nucifera Oil/Coconut Oil, Trideceth-6, Chlorohexidine Dihydrochloride, Limonene, Linalool, Mangifera Indica Fruit Extract/Mango Fruit Extract, Amodimethicone, Geraniol, Gadenia Tahitensis Flower, Cetrimonium Chloride, Methylparaben, Hexyl Cinammal, Glycerin, Parfum/Fragrance (FIL C40435/1)


Opakowanie

Wygodne, nie ma żadnych problemów z wydobyciem kosmetyku.


Konsystencja

Ostatnio w recenzji niebieskiej Isany zachwalałam ją za niesamowicie gęstą konsystencję. A ta odżywka jest jej całkowitym przeciwieństwem, jest rzadka,  moim zdaniem podobna do różnych kremów do rąk co też wcale mi nie przeszkadza a wręcz wyróżnia ją na tle innych moich odżywek:)


Wydajność

Mam ją już kilka miesięcy i zostało ok.1/3 przy stosowaniu co któreś mycie

 Dostępność

Dostępna zarówno w drogeriach jak i w 'normalnych' sklepach:)

Cena

Szczerze mówiąc dokładnie nie pamiętam w jakiej cenie ją kupiłam, bo była w promocji, ale regularnie kosztuje coś ok. 8 złotych

Działanie

Ogólnie pierwsze słowo, które przychodzi mi na myśl by opisać tą odżywkę to lekkość
Ta kremowa konsystencja jest dla mnie bardzo wygodna. Już mało produktu starczy na pokrycie włosów, zapach również mi odpowiada. Spełniała bardzo dobrze swoją rolę jako zamiennik cięższych odżywek, gdy musiałam np. szybko wyjść i nie było czasu na nakładanie niewiadomoczego. 
Włosy nie do końca są miękkie jak satyna, co obiecuje producent, ale ładnie błyszczą i ogólnie prezentują się dobrze:)


Jak jej używam?


1. Odżywka + gliceryna 

czyli standardowe użycie każdej odżywki, sprawdza się bardzo dobrze:)


2. Odżywka + skrobia ziemniaczana

Kiedyś zrobiłam taką mieszankę i byłam zadowolona z efektów


3. Odżywka + woda

Kiedy używałam wcierki cebulowej pierwszy raz, a włosy były jeszcze mokre, to zapach był intensywnie odczuwalny, co mnie trochę przerażało w perspektywie tego co zrobię, gdy wyschną. Postanowiłam więc użyć tej odżywki jako zapachowej mgiełki - w atomizerze zmieszałam odrobinę odżywki z małą ilością wody i popsikałam włosy bliżej skóry głowy. Nie obciążyła ich, a zapach wcierki na szczęście i tak nie był na suchych włosach wyczuwalny, za to pięknie pachniały kosmetykiem:)


4. Odżywka + olej

Czyli mój poprzedni post:) 



A Wy używacie tej odżywki? Jak się spisuje?:)




wtorek, 15 października 2013

Moje efekty olejowania 'na odżywkę':)

Witajcie!

Dziś krótki post właściwie tylko w celu dodania czegoś do kwestii jak sprawdza się u mnie olejowanie metodą 'na odżywkę'. Jak już wspominałam wcześniej olejowałam włosy tylko na sucho/na mokro, a  dopiero akcja Anwen zmotywowała mnie do wypróbowania czegoś nowego. Efekt wow wywarło na mnie już zmiany po pierwszej próbie, które mogłyście widzieć tu
Do tamtych 'rytuałów' używałam niebieskiej Isany oraz oliwki Hipp. Przedwczoraj jednak postanowiłąm wypróbować czegoś nowego, bo Isana dawała tak naprawdę lepsze efekty w wygładzeniu przy zmywaniu niż gdy włosy były suche. W moje ręce trafiła odżywka Garnier Mango i Kwiat Tiare, którą napewno zrecenzuję w najbliższym czasie:) Na włosy pokryte tą odżywką standardowo nałożyłam oliwkę Hipp a z całą mieszaniną spędziłam całą noc i parę godzin. Jak wyglądały włosy?


Odgniecenie oczywiście od frotki. Kolejny raz ręce są całkiem różne, niedługo będę musiała przekonywać, że naprawdę mam je tej samej wielkości:D Włosy są baardzo miękkie, rano jeszcze czuć było zapach odżywki, co bardzo lubię. Wyglądają zdrowo a co było dla mnie nowością, to przy zmywaniu czułam jakby oprócz niesamowitej gładkości (myłam włosy dwa razy bo zakładałam, że są na nich jeszcze kosmetyki i stąd ta jedwabistość, jednak i potem były równie wygładzone:))
 Przy zmywaniu czułam jakby były odrobinę bardziej miękki niż zawsze. Choć może to autosugestia. 
Będę dalej próbowała tej metody, następnym razem na odżywce Garnier AiK


A jak Wasze włosy? Na czas jesieni i zimy zaczynacie intensywniejsze olejowanie, czy używacie innych sposobów,
 by nadal były zdrowe?:)


niedziela, 13 października 2013

Marzenia...- inspiracje część I

Hej:)

Napewno wiele z Was tak jak ja, ma różne marzenia mimo, iż wie, że nigdy nie staną się one rzeczywistością. Ja moim jednym włosowym, chciałabym się z Wami dziś podzielić. Mimo tego, co zaraz ujrzycie, nigdy nie ciągnęło mnie do różnych powieści fantastycznych czy filmów. Sama mam bardzo bogatą wyobraźnię i narzucone wyobrażenia przez kogoś odrobinę mnie męczą, choć ciągle chcę się przekonać:) Wszelkie istoty magiczne - elfy, anioły fascynują mnie swoimi włosami, mimo, że to czasem tylko praca grafików lub masy ludzi i nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Mnie i tak to inspiruje i baaardzo chciałabym dążyć do posiadania takich włosów. Zapraszam do oglądania dwóch najbardziej inspirujących mnie elfich dam:

1. Galadriela

  źródło: forum.abcslubu.pl




                                                              źródło: historia-srodziemia.blogspot.com

źródło:  www.filmweb.pl

 źródło: www.lasmarzen.pun.pl


2. Arwena





Same widzicie, włosy Galadrieli napewno nigdy mi się nie przydarzą:D Bliżej będzie napewno do Arweny, jednak uwielbiam też włosy w takich 'spranych kolorach' lub typowo fantazyjnych - fioletowym, niebieskim, nie zgodnie z modą, że przeważnie tylko końce, ale cała długość włosów. Póki co jednak nie mam swojego ideału, ale one obie mogą inspirować zarówno cudownymi falami jak i długością

Jeżeli zafascynuje mnie jeszcze jakaś magiczna postać, to napewno ją tu  dodam:)








A Was inspirują włosy magicznych postaci?:))

sobota, 12 października 2013

O nawilżaniu w nawilżaniu..- ISANA

Hej:)

Bardzo lubię odżywki, które mają coś charakterystycznego w działaniu albo wizualnie wyróżniają się czymś na tle innych. Nie zależy to wcale od ich ceny tak jak widać to na przykładzię tej, którą chcę dziś przedstawić:

Isana, odżywka nawilżająca


Opakowanie

Szczerze mówiąc jestem zachwycona prostotą:D Jedyne co może być problematyczne i wiele dziewczyn już wcześniej zwracało na to uwagę, to trudne wydobycie produktu, gdy osiądzie on na ściankach u góry. Mojej odżywki jest na szczęście jeszcze tyle, że czeka mnie przekonanie się o tym dopiero za jakiś czas:)

Konsystencja

Tu kolejny ogromny plus. Uwielbiam gdy produkty do włosów są bardzo gęste. I mogę śmiało powiedzieć, że jest to najbardziej gęsta odżywka jaką mam:) 

Wydajność

Dużo osób w tym punkcie stawia minus, co postawię ja? Ogólnie po kilku użyciach przeraziłam się, że tyle jej zostało. "Przecież nie zużyłam aż tak dużo.." . Jednak dzięki temu, że stosuję odżywki zawsze na zmianę, nigdy nie używam jednej i tej samej po każdym myciu, to jej ilość mi wystarcza. Przeżyła ze mną cały miesiąc olejowania na odżywkę, różne spirulinopodobne cuda i dała radę:)

Dostępność

Dostaniemy ją w każdym Rossmannie w cenie ok.4-5 zł.

Działanie

I tu możemy się w końcu troszkę rozpisać:) Ogólnie jestem zafascynowana konsystencją, jednak z przykrością muszę przyznać, że odżywka solo nie dawała jakiś spektakularnych efektów, choć nie były też one złe. Oczywiście to TYLKO odżywka i nie odpowiada za jakieś duże zmiany:) Przede wszystkim dała suuuper efekt przepięknie błyszczących włosów w metodzie olejowania na odżywkę, o której wspominałam tutaj wraz ze zdjęciem efektów:) 

Czy ma minusy?

Oczywiście wszystko ma swoje wady i zalety, tak też jest z tą odżywką. Malutkim minusem może być Isopropyl alcohol w składzie, jednak jest on dość daleko.Dla mnie największym jej minusem jest to, że włosy w trakcie zmywania odżywki są jedwabiście gładkie, a efektu tego niestety nie ma gdy wyschną:( Ale to wcale nie musi być kwestia odżywki, a moich włosów:)

Czy warto?

Myślę, że warto ją chociaż wypróbować. Jest naprawdę bardzo dobrą bazą do różnych masek. Ja próbowałam połączeń z kakao, spiruliną, olejkami i naprawdę efekty były bardzo dobre:))

Na koniec zdjęcie składu:



Używacie tej odżywki? Jak się sprawuje?:)


piątek, 11 października 2013

Czym myję włosy?

Witajcie!

Chyba najbardziej podstawowym kosmetykiem do włosów, który posiada każda osoba je chociaż myjąca, jest szampon. Moja kolekcja szamponów jest bardzo mała. Przeważnie opakowanie 200-250ml starcza mi na baaardzo długo, przykładem może być szampon Alterra, który starczył mi chyba na 4,5 miesięcy regularnego używania:D A zauważyć należy,że nie zużywam ich w specjalnie małych ilościach:)
Dziś mój zbiór szamponów jest bardzo skromny i prezentuje się następująco:



1. Szampon Green Pharmacy - przeciwłupieżowy. Wcześniej używałam regularnie szamponu tej firmy do włosów przetłuszczających się. Ten gościł na mojej głowie może jeden raz. Zniechęca mnie do niego to, że ani nie jest typowym zdzierakiem choć ma Sodium Myreth Sulfate, ani też szamponem delikatnym do codziennego stosowania.Mimo braku słowo w słowo SLS, SLES oraz parabenów:)

2. Szampon Babydream - o nim szykuję całkiem osobny post. Sprawuje się bardzo dobrze, jest tani i wydajny:)

3. Szampon Barwa pokrzywowy - mój pierwszy szampon tej firmy, jestem zachwycona:) Spełnia dobrze swoją rolę czyli oczyszcza dokładnie włosy z nagromadzonych na nich silikonach, nie zostawiając ich dodatkowej warstwy.


I to już koniec:D Nie uważam żeby szampony były jakkolwiek ważne w odżywianiu włosów, dlatego nie kupuję dodatkowych, 'ambitniejszych', silniej reklamowanych, które mają zregenerować moje włosy po jednym umyciu, bo ani troszkę w to nie wierzę:) Wolę przeznaczyć te pieniądze na ciekawszą odżywkę lub maskę:)

A jak prezentuje się Wasza kolekcja szamponów? 
Również stawiacie na minimalizm, czy lubicie ciągle szukać idealnego dla swoich włosów?:)

Bez niego jak bez ręki- co powinna przetestować każda włosomaniaczka!

Hej!

Gdy pogoda robi się coraz bardziej zimowa, a każde wyjście wiąże się z nakładaniem na siebie wieeelu warstw, nie trudno o zły humor. Najlepiej go poprawić wówczas sprawdzonymi sposobami- czymś słodkim, ciekawym filmem czy książką:) Dziś będzie mowa o kosmetyku, który mi poprawiał humor, gdy żadnemu innemu nie wychodziło zmywanie z włosów olejów:D Na myśli mam oczywiście szampon, od którego zapewne wiele Was w tym ja rozpoczynało swoje włosomaniactwo:

Babydream


Skład

Aqua, Lauryl Glucoside, Cocamidopropyl Betaine, Coco-Glucoside, Glyceryl Oleate, Sodium Lactate, Triticum Vulgare Germ Extract, Panthenol, Glyceryl Caprylate, Lactic Acid, Chamomilla Recutita Extract, Parfum.

Przy moich lubiących słońce włosach, bardzo bałam się, że to będzie kolejny czynnik, który wpłynie na ich rozjaśnienie-rumianek zawarty w szamponie. Jednak to już moja trzecia butelka i nie zauważyłam zmiany w kolorze:)

Opakowanie

Moim zdaniem bardzo wygodne, szampon się nie wylewa. Radosna buźka dziecka również nie zniechęca do użycia:)

Konsystencja

Szampon jest rzadki jak każdy inny. Przy typowych sls-ach można wyczuć lekką różnicę w tym jak się pieni, jednak nie jest to żaden problem. 

Zapach

Szczerze mówiąc na początku mi się podobał. Był taki przyjemny, dziecięcy. Potem nadszedł dzień gdy chciałam umyć nim pędzel aby sprawdzić na sobie zachwyty wielu dziewczyn. Nie wiem czy to wina jakiegoś kleju w pędzlu czy czego, ale zapach po nałożeniu na niego szamponu był tak okropny, że do dziś mam traumę:( Jest dla mnie taki lekko kwaśny, dużo mniej przyjemny niż kiedyś.

Wydajność

Szampon jest bardzo wydajny. Starcza mi na dość długo, zaznaczając, że nie zużywam jego małych ilości. Szczególnie przy zmywaniu olejów chcę mieć pewność, że włosy są całkiem czyste, więc wtedy myję długość nim dwa razy.

 Zastosowania:


  • mycie włosów szczególnie zmywanie olei. Nie wyobrażam sobie olejowania bez tego szamponu. Żaden SLSowiec i pochodne ani też wszelkie kosmetyki typu balsam do ciała dla mam z tej firmy nie dały sobie rady ze zmywaniem oleju i oczyszczaniem włosów, tak jak on:)

  • mycie pędzli jeśli oczywiście macie inne pędzle niż ja i inne przygody:D

  • wspaniale oczyszcza gumę w trampkach. Żadne mydło nie dorówna umyciu butków tym szamponem i wyszorowaniem albo nawet tylko delikatnym przejechaniem szczoteczką:)
  • nadaje się również jako odpowiednik pianki do golenia, nie podrażnia, a skóra jest potem ładnie nawilżona.
  • myślę, że nadaje się spokojnie do delikatnego przepierania, gdy nie mamy akurat pod ręką nic innego

Moja opinia

Uważam, że to naprawdę szampon idealny. Pomijając wszystkie aspekty, o których wspomniałam, warto dodać, że przez w sytuacji dostania się szamponu do oczu, nie piecze, więc naprawdę to prawdziwy ideał dla dzieci:) Mnie zawsze do mycia włosów zrażała perspektywa cieknącej po twarzy piany, a teraz nie byłoby to żadnym problemem. Jedyne czego w nim nie lubię oprócz zapachu, to gdy umyję nim dwukrotnie głowę, włosy aż skrzypią brr:D Do tego odrobinę je splątuje podczas mycia, choć one są podatne na wszelkie splątania w czasie mycia niezależnie od szamponu. Efekt natychmiast ustaje po zastosowaniu odżywki:))

A Wy używacie tego szamponu? Jak się spisuje na Waszych głowach?:))