sobota, 21 września 2013

Głowa swędzi nie tylko od SLS...WSZY stko o tym, o czym nie chcecie myśleć i o tym jak pozbyć się problemu


Witajcie!

Dzisiejszy temat, który poruszę nie będzie zbyt przyjemny. Jest to sprawa, o której istnieniu nie myślimy dopóki nie mamy z nią kontaktu... Mowa o wszach.

Jak się zaczyna?

Najpierw swędzi nas głowa. Ok, myślimy, przecież to normalne, skóra czasem swędzi. Potem swędzenie się nasila. Może dojść do sytuacji, że lokatorzy będą z nami dłuższy czas, a my nie będziemy o tym wiedzieć. Będzie tak do pewnego pięknego dnia, w którym odkryjemy, że drapiąc się pod paznokciami mamy jakieś ciemne okropne coś, nie wspominając o niechcącym znalezieniu jednego z naszych lokatorów...




                                                                                         źródło: www.benc.p

                                                           źródło: leczenie-objawy.pl



Pierwsza wymiana spojrzeń i już wiemy, że coś jest nie tak. Że się nie polubimy. No dobra, ale co dalej? Myślimy sobie na pewno coś na zewnątrz spadło mi na włosy, to przecież nie wszy. Przecież się myję, to niemożliwe! A głowa ciągle swędzi i swędzi. W końcu prosimy kogoś by nam ją przejrzał i co się okazuje?
Nasze włosy przy nasadzie maja przylepione do siebie jajeczka, w których rozwija się potomstwo. Rodzice są okropni, a co dopiero ich dzieciaczki...
Wtedy szukamy sposobów pozbycia się okropnych stworów z włosów. Z pomocą przychodzi internet, wszystkie znajome osoby, babcine sposoby i co chwilę każdy jeden lepszy od drugiego. Próbujemy po kolei, a to ocet, a to wylanie na całą głowę jakiejś prostej odżywki byleby tylko z silikonami, które powinny wytworzyć powłokę przez którą wszy zginą, a to znów wyczesywanie. Przez myśl przechodzi nam też pomysł, że przecież wszy można utopić! umyjmy po prostu włosy. Zadowoleni następnego dnia znowu zaczynamy się drapać...

A teraz po naszej historii, zapoznajmy się z informacjami o pasożytach, które tylko czekają aby trafić na nasze głowy. Najważniejsza kwestia, która obowiązkowo trzeba przy tym temacie poruszyć, to fakt, że wszy możemy złapać WSZĘDZIE. Naprawdę nie ochroni nas przed nimi mycie włosów. Wszy zdarzają się nawet u osób, których byśmy w życiu nie o to nie podejrzewali. Niektórzy mają je latami. Aby się tego ustrzec zapoznajmy się z najważniejszymi informacjami o tych pasożytach :

Wszy to pasożyty, które dzielimy na trzy rodzaje:

-wszy łonowe
-wszy odzieżowe
-wszy głowowe

Wszy nie skaczą tylko przenoszone są na naszą głowę przy bezpośrednim kontakcie z nosicielem. Żywią się naszą krwią, którą piją w sposób podobny do komarów. Jajeczka, z których powstaną nowe pokolenia są na głowie ok.8-10 dni. Potem kilka kolejnych dni żyją tam i na nowo przyklejają do naszych włosów jajka. Błędne koło.

Jakie są sposoby na pozbycie się wszy?

1. Wyczesywanie

Możemy spróbować wyczesać wszy bardzo gęstym grzebieniem (możemy też włożyć między jego ząbki watę, która dodatkowo je uszczelni, a na jej bieli łatwo będzie dostrzec wyczesane wszy) , jednak moim zdaniem jest to mało skuteczne, ponieważ wyczeszemy przede wszystkim żywe osobniki. Jaja wciąż w dużej części pozostaną na naszej głowie, a i żywe osobniki znajdą się tam zapewne w niemałej ilości. Jest to metoda bardzo żmudna i męcząca. Na efekty trzeba czekać bardzo długo, chyba, że ktoś ma wprawę. Grzebień z gęsto osadzonymi ząbkami możemy kupić w aptece.


2. Sposób z odżywka, o którym wspomniałam

Należy nałożyć odżywkę silikonową (w składzie należy szukać substancji z końcówkami -CONE, -XANE) w dużej ilości na całą głowę i włosy, potem wyczesać pozostałości. W tej metodzie chodzi o zawarte w odżywce silikony, które otoczą wszy i uniemożliwią dostęp powietrza. Osobiście polecałabym silniejsze środki, jeżeli zależy Wam na czasie.


3. Środki z apteki

To już szerszy temat i większa szansa na to, aby pozbyć się niechcianych lokatorów. Możemy kupić naprawdę przeróżne produkty : szampony, lotiony, żele. Jednym z bardzo często polecanych i uważanych przez wiele osób jako najskuteczniejszy jest środek o nazwie HEDRIN. Szczególnie zachęcające są opinie o nim,które mówią o tym, że pomógł on osobom, które mają naprawdę długie włosy. Jest to środek, który składa się z substancji wysuszających żywe wszy i jaja oraz silikonów, które otaczają je jako nieprzepuszczająca powietrza powłoczka. Po takim zabiegu chociaż teoretycznie nie powinniśmy już musieć wyczesywać jaj z włosów, bo nie powinno ich już tam być. Wiadomo jednak, że lepiej i tak sprawdzić głowę po zmyciu środka, aby mieć pewność.

Moje rady przy używaniu HEDRINU: 

1. Nakładajcie go od skóry głowy po same końce włosów. 

2. Polecam na koniec kilkukrotne mycie włosów. Jeśli nałożycie dużo środka ( a wiadomo, że raczej tak), to jedno mycie szamponem nie oczyści Waszych włosów dokładnie i skończycie z tłustym spaghetti.

4. Według mnie jedyny skuteczny sposób w stu procentach jeśli odpowiednio się przyłożymy

Jeżeli mamy możliwość to przez ok. trzy tygodnie śpijmy gdzieś indziej niż nasz dom. Przez dwa tygodnie w naszym domu wszystkie wszy już znikną. Jednak jest to dość problematyczny sposób w przeprowadzeniu, myślę jednak, że jedyny skuteczny, szczególnie przy dzieciach, gdy jest opcja, by mieszkały przez jakiś czas np u dziadków.

Jak trzeba to zorganizować?

1. Wyprać w wysokiej temperaturze rzeczy, które weźmiemy.

2. Najlepiej nie brać ze sobą szczotek, których używaliśmy, a kupić jakąs nową, zwyczajną. O włosy zadbamy gdy będą zupełnie oczyszczone z lokatorów.

3. Zdezynfekujmy wszystkie rzeczy, na których mogą być pasożyty
(wiem, że te punkty mogą się wydawać obsesyjne, jednak naprawdę jest to bardzo ważne, aby na niczym nie było wszy. Często możemy mieć wszy latami jeśli będziemy używać środków przeciw ich występowaniu a zapominać o podstawowych sprawach takich jak zmiana pościeli po każdym takim zabiegu, nieużywanie tych samych ubrań bez prania, czy choćby używanie tej samej szczotki, ręcznika)

4. Najważniejszy punkt w naszej metodzie to nałożenie na włosy preparatu, który będzie jak najbardziej skuteczny - ja mówię o środku HEDRIN, ponieważ mam doświadczenie tylko z nim. Jednak z tego co się orientuję, naprawdę jest on najczęściej polecany jako najskuteczniejszy. Musimy nałożyć ten preparat na włosy i skórę głowy, trzymać tyle ile radzi producent a potem zmyć. Jednak tym razem cały zabieg należy przeprowadzić w nowym miejscu. Wtedy mamy pewność, że unikniemy kontaktu z jakimikolwiek rzeczami wcześniej przez nas używanymi.

5. Potem sukcesywnie każdego dnia musimy przeglądać głowę i wyjmować z włosów jaja (jeżeli jeszcze będą)

Naprawdę polecam ten sposób, jednak zdaję sobie sprawę, że jest on problemem i nie każdy może sobie pozwolić na jego zastosowanie. Jeżeli nie możemy to pamiętajmy:
  •  o tym, aby wszystko regularnie prać pościel , ubrania i wszystko z czym mamy kontakt i na czym mogą być nasi lokatorzy,
  • rzeczy, bez których możemy się obyć, schowajmy do worków foliowych. Po około dwóch tygodniach powinniśmy mieć pewność, że są one zdezynfekowane i nie ma na nich pasożytów:) Jest to na pewno wygodne przy rzeczach, które są trudne w praniu
  •  wiem, że wyczesywanie wszy codziennie może być na pewno dużym problemem ,jednak pamiętajmy, że jest to jedyny sposób, aby skutecznie pozbyć się z głowy jaj, z których mogą pojawić się potem potomkowie naszych pasożytów i koszmar będzie trwał wiecznie..
  • wszy możemy złapać wszędzie. Jeżeli nie mieliśmy z nimi jeszcze do czynienia, cieszmy się, ale nie uważajmy wszystkich osób, które je noszą za brudasów, bo zdarza się to nawet u największych czyściochów (pociągi, autobusy (szczególnie oparcia), przedszkola, szkoły a przede wszystkim ich szatnie to najbardziej ryzykowne miejsca!)
  • Regularnie czyśćmy szczotki, grzebienie i wszystko czym się czeszemy. Wystarczy, że polejemy je wrzątkiem po oczyszczeniu z włosów:) 
  • przeważnie wszy znajdują się w najcieplejszych częściach włosów (za uszami, z tyłu głowy przy karku)
Mam nadzieję, że komuś tym wpisem pomogłam. Jako włosomaniaczka NIKOMU, nawet najgorszemu wrogowi nie życzę przygody z tymi okropnymi pasożytami, a wszystkim, którzy je mają, życzę wytrwałości i nie poddawania się, bo można się ich pozbyć. Od siebie mogę dodać jeszcze tyle, że osobiście kontakt z tym rodzajem pasożytów miałam na włosach mojej długowłosej kuzynki, której pomagałam pozbyć się tego problemu. Nam się udało, 
Wam napewno też!:)


Przy pisaniu tego posta korzystałam z TEJ strony, może się przydać rodzicom w potrzebie.

Trzymajcie się!

PS: Jeżeli borykasz się z tym problemem i posiadasz bardzo długie włosy, wygodniej będzie Ci wyjmować jaja pasożytów, gdy je choć odrobinę podetniesz. Ale nie jest to konieczne:) 

Jeżeli macie jakieś pytania albo nie wiecie jak sobie poradzić z tym problemem, chętnie pomogę - wystarczy napisać anonimowy komentarz albo mail. Nigdzie nie zostanie opublikowany. 

Wychodząc Wam naprzeciw:
  •  Widzę, że dużo osób trafia tu, szukając zdjęć jajeczek. Są to białe drobiny, podobne do łupieżu, jednak łatwo je rozróżnicie po tym, że łupież można strącić z włosów lekkich ruchem ,a jajeczka są do nich przyklejone i trzeba paznokciami je zdejmować.
  • Często wpisujecie też, że swędzi głowa i przeważnie łączy się to z tym, że już usunęliście wszy ze skóry. Gdy wszy pobierając krew, czujemy kłucie - swędzi. Jeśli się drapiemy to narażamy skórę na mechaniczne uszkodzenia, stąd często nawet gdy już nie ma na naszej głowie wesz, to mogą być na niej małe ranki, które muszą się zagoić i wtedy przestaną swędzieć:) 
  •  Szukacie informacji czy fryzjer zobaczy wszy. Z opowiadań np. mojej babci, wychodzi, że kiedyś nie było problemem pójście z dzieckiem ,które miało wszy i poproszenie o ścięcie większej części włosów, aby łatwiej było je potem w domu wyczesać. Jednak teraz bym nie ryzykowała. Wszy zostają na każdym grzebieniu, mogą też na fotelu, więc możemy się tylko niepotrzebnie narazić na nieprzyjemności, bo każdy chce mieć jak najbardziej czyste warunki. Podcięcie włosów w celu ułatwienia wybierania jaj możemy wykonać samodzielnie (jeśli nie mamy nożyczek fryzjerskich to możemy jakimikolwiek, żeby tylko było łatwiej, a gdy włosy będą już tylko nasze, to o nie zadbamy). Polecam po raz kolejny środek HEDRIN. Szampony są przy nim naprawdę słabe:)
  •  Ze statystyk wynika, że ponad 1/3 wszystkich wejść na tego posta poprzez wyszukiwanie w google słowa WSZY pochodzi z tych wakacji. Zatem pamiętajmy, że jest to częste zjawisko i nie tylko nam zdarza się mieć kontakt z wszami. Mały wróg jest wszędzie, więc tym bardziej uważajmy! 
Co robić gdy pozbędziemy się już pasożytów?
Oczywiście warto kontrolować, czy nie pojawiły się na głowie ponownie. Być może ktoś z naszego bliskiego otoczenia, którego byśmy o to nigdy nie podejrzewali, ciągle "dzieli się" z nami wszami.
Polecam sprawdzanie włosów (najlepiej czystych, bo jajeczka lśnią w świetle tak jak tłuste włosy). Trzeba robić to dokładnie, najlepiej za pomocą przedziałków, pamiętając, że wszy lubią najbardziej ciepłę miejsca - tył głowy, okolice za uszami. Po przejrzeniu włosów najbliżej skóry, warto jeszcze obejrzeć włosy po same końcówki. Z doświadczenia wiem, że jajeczka można często znaleźć na środku długości włosów, a często i niżej, bo przy myciu włosów lub innych ingerencjach po prostu się przesuwają. 

28 komentarzy:

  1. jaka ulga, że nigdy nie miałam wesz!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, większość osób nigdy o tym nie myśli, przez co też pozwala sobie na wiele zachować "ryzykownych" i potem musi się z nimi męczyć. Zresztą można uważać a i tak je złapać, więc...

      Usuń
  2. Polecam także walkę prostownicą przy długich włosach. Od nasady do końcówek skutecznie się ugotują potem wystarczy pozdejmować. A i przy okazji "gotowania" przeglądać pasemko za pasemkiem. Moja córa złapała w szkole dwa lata temu i udało się świństwa pozbyć w jeden dzień. Ale caaaaały dzień poswiecilysmy. Teraz mam znow powtórkę z rozrywki :-( włoski do pasa... co prawda znalazlysmy tylko 3 jajka ale dom caly na nogach i znow pelna dezynfekcja.
    Mam nadzieje ze podsunelam pomysl ...nam pomoglo.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie, nic o tym nie wspomniałam w poście. Zaraz dopiszę:)) Czytałam o tym i też próbowałyśmy, ale nie przyniosło efektu. Żmudna robota jednak jeśli może komuś pomóc to na pewno warto to zaznaczyć. Trzymam za Was kciuki i serdecznie pozdrawiam + dziękuję za komentarz. Ten post jest na moim blogu już bardzo długo jednak nie ma wielu odważnych, którzy postanowią napisać jakiś komentarz a to przecież zawsze mogłoby okazać się dla kogoś pomocne. Dzięki wielkie!:))

      Usuń
  3. Walczymy z wszami już drugi raz. Co się nam udało to znowu powtórka z historii. Syn chodzi do przedszkola gdzie nikt podobno nie zgłaszał problemu. Zastanawiałam się więc skąd się wziął... nie mam pomysłu. Za pierwszym razem zwalczyłam szybciutko nitolikiem, potem powtórzyłam i cisza na miesiąc a teraz powtórka.. znowu nitoliq w ruch tyle, że tym razem kilka jajek i tylko dwie dorosłe wyczesane a Panie twierdzą, że jest jedynym przypadkiem w co nie wierze.. bo nawet jeśli jest jedyny to mógł kogoś nimi obdarować. No cóż podejrzewam, że wstyd się po prostu przyznawać rodzicom. Kochani rodzice apel więc do was zgłaszajcie w przedszkolach bo to się szybko przenosi. Ja zgłosiłam bo nie chcę by inne dzieci to miały jeśli jakimś cudem załapał to z innego miejsca

    OdpowiedzUsuń
  4. My walczymy z wszami, szybko zastosowaliśmy preparat Herdin i zostało zgłoszone w przedszkolu ,gdzie okazało się być zainfekowane parę dzieci i tylko ja jedyna to zgłosiłam . Teraz głowy dzieci są sprawdzane codziennie. Teraz my będziemy stosować preparat przeciwko wszom w spreju zapobiegawczo by już to nam się nie przytrafiło . Pozdrawiam i życzę wytrwałości

    OdpowiedzUsuń
  5. Witam. Mam problem,córka miała wszy zastosowałam hedrin ale nie możemy domyc włosów. Czym najlepiej i najskuteczniej domyc włosy. Niby na opakowaniu pisze,ze szampon nanieść na suche włosy ale nie bardzo wiem tak naprawdę jak to zrobić,żeby włosy nie były tłuste. Pozdrawiam i proszę o radę😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hedrin ma postać jak jedwab do włosów więc polecam szampon dla dzieci z rossmanna - babydream. Wiem jak ciężko jest zmyć hedrin ale myślę że to przede wszystkim kwestia szamponu - tego dla dzieci używam do zmywania oleju z włosów po zabiegu olejowania i robi to bez problemu. Inne garniery i tym podobne tylko rozmazywaly olej. Mam nadzieję że szybko uda się dobrze domyc skórę córki. pozdrawiam:))

      Usuń
  6. Witam
    Jestem w 27 tyg ciaży i ròwnież dostałam w prezencie tego paskudztwa brr.. pod reka miałam tylko szampon sora forte (nie polecany dla ciezarnych) niestety ze byl wieczor a wyczesalam te osobniki wieksze, glowa swedziała niemiłosiernie użyłam go na 3-4min (w ulotce 10 min). Jeden dzień spokoju niestety pojawiło sie kolejne swedzenie i malutkie osobniki, włosy mam długie i nie chce ścinać pokusiłam się wiec o domowe sposoby dziś nafta kosmetyczna a moze jutro ocet winny. na ta chwile nie swedzi... Powodzenia innym w tej trudnej walce :]

    OdpowiedzUsuń
  7. Mi akurat nie pomógł ani Hedrin (2 razy) ani Nyda ( na 13 godzin nalozona) ani Paranit. Dosc juz mam tej chemii. Co drugi dzien nakladam olej kokosowy i ocet jabłkowy. Olej na cała noc a ocet na 30 min. W domu wszystko poprane, odkurzanie codziennie, poszewki na poduszki co noc zmieniam, nawet obicie kanapy zmienilam- mam zdejmowana do prania. Podejrzewam kota o roznoszenie jajek. Niby pisza ,ze to niemozliwe, ale moze przenosi jak dywan..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciężko mi również powiedzieć czy to możliwe czy nie. Mój kot np. gdy miał pchły dostał na grzbiet specjalny płyn, który wchłania się do krwiobiegu i potem gdy znowu go atakowały, umierały przez toksyny, które pobierały wraz z krwią. Może idąc tropem Twoich podejrzeń warto byłoby spróbować też takiego płynu?

      Usuń
  8. Niestety kiedyś 'zarazilam' się wszami. Miałam spokoj po czym znowu.... Jednak tym razem nie mogę się ich pozbyć. Mam dlugie i grube włosy nie chce ich ścinać . Co teraz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Współczuję, ale pamiętaj, że można to pokonać. Grunt to taktyka i oczywiście polecam najbardziej metodę z opuszczeniem domu jeśli to możliwe, ale wiem, że to nie jest proste, więc kup Hedrin (wciąż się przy nim upieram bo zabija nie tylko żywe wszy ale także sprawia, że ich potomkowie w jajeczkach się duszą), nałóż na skórę głowy i calutkie włosy (uwaga, bo jak kupisz w sprayu to podłoga będzie bardzo bardzo śliska po aplikacji), na to foliowa torba i wtedy polecałabym najpierw włożyć do pralki wszystkie rzeczy, w których chodziłaś w ostatnim czasie a potem myślę, że warto być nawet zbyt roztropnym i wyprać rzeczy, które nosiliśmy niedawno, ale teoretycznie nie nadają się do prania. Mi przynajmniej dałoby to większe poczucie, że zrobiłąm co mogłam. W kwestii rzeczy trudnych do prania albo takich, które nie będą Ci potrzebne przez dwa tygodnie, zawsze możesz je "ukryc" w fiolowych torbach i po tym czasie wyjąć. Wszy nawet jeśli będą, nie przeżyją tyle czasu bez dawcy. Potem zmień pościel, wyparz szczotke do wlosow jesli uzywasz, zmien reczniki i odkurz dokladnie mieszkanie. Brzmi fanatycznie, ale lepiej raz zrobic za duzo niz potem miec ciagle ten sam problem. PS: kurtka, czapka - one tez moga byc miejsce gdzie w terazniejszym okresie bedzie jeszcze "cos zywego", wiec warto z nimi tez cos zrobic. Trzymam za Ciebie kciuki i życzę powodzenia. W razie czego pisz! Pozdrawiam serdecznie, bez senność

      Usuń
  9. Witam, miałam również jakiś czas temu do czynienia z wszami.. jak tylko się zorientowałam, że to te paskudztwo, to użyłam preparatu Paranit, zgodnie z zaleceniem trzymałam ponad 8 godzin, potem mycie włosów, plukanie octem, wyczesywanie kilku godzinne...następnego dnia na godzinkę wtarłam sobie jeszcze sam ocet w skórę głowy. Przez tydzien codziennie wyczesywałam włosy grzebieniem dołączonym do opakowania, prostowałam włosy prostownicą. Po tygodniu znów użyłam preparatu, tym razem Nyda, żeby mieć większą pewność, że pozbyłam się tego świństwa. a i oczywiście jak tylko zorientowałam się ze mam wszy, to wszyskie rzeczy, których używałam i pościel i ręczniki poszły do worów, a poźniej były wyprane. Ale do czego zmierzam. Udało mi się tydzien po pierwszej kuracji wyjechać z mieszkania na święta do domu na dwa tygodnie. Jeszcze po drugiej kuracji (ktora byla tydzien po pierwszej) wykonałam kolejną, dla całkowitej pewnosci, bo wciąż yczesywałam pojedyńcze (chyba martwe) gnidy. Teraz mam własnie problem, bo z racji tego, ze był to moj pierwszy przypadek z wszami, nie mam pojęcia jak dobrze odróżnić gdnidy, a po kuracjach pojawił mi się łupież, szczególnie na czubku głowy. Nadal wyczesuję włosy, ten łupież sciągam bez problemu palcami, czy nawet strząchuję, ale wciąż mam obawy... ;( czy to normalne, że po tych kuracjach pojawił mi się łupież? I że czasem zaswędzi mnie głowa? I jak na 100% upewnić się, że to co teraz mam na głowie, to jest TYLKO łupież, a nie gnidy???? Proszę o jakieś wskazówki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej! Absolutnie bez obaw,bo bardzo możliwe ze na skórze są malutkie ranki po wszach i ich gojenie odczuwasz jako swedzenie. Co do wesz(jajek) a łupieżu to jajka sa przyklejone do włosa i nie można ich zrzucić strzasajac. Łupież po zastosowaniu takich preparatów wydaje mi się normalna sprawa. Skóra głowy może źle reagować na silikony i inne substancje w tych preparatach. Mam nadzieję że już wszystko w porządku. pozdrawiam!

      Usuń
  10. Pamiętam to do dziś jak pierwszy raz dostałam wszy było to rok temu w grudniu głowa mnie swędziła przez cały miesiąc , myślałam że to łupież bo mam z nim dużo problemy . Dopiero po nowym roku moja mama zauważyła jak z całej siły drapie głowe i wale o ściane wtedy zaczeła sprawdzać mi włosy gdy wziełam głowe na dół mama zobaczyła naprawde dużo gnid myślała że to łupież czy łużczyca ale gdy zobaczyła z daleka przebiegającą wsze to się załamała a ja z nią . Byłam zawszona ma maksa . Pamiętam do dziś jak wyczesywałam wszy nad brodzikiem i ile ich spadało . Mówiłam sobie że to nie możliwe bo dbam o swoje długie włosy . Dopiero po dwóch tygodniach pozbyłam się wszy i gnid na zawsze . Tak mi się zdawało od czasu do czasu powracają ale teraz mam taki odruch że gdy mnie swędzi głowa to odrazu robie płukanke z octu i myje włosy szamponem od wszy i wyjmuje te kilka gnid . Tak mam często niestety w klasie jest dziewczyna która jest mocno zawszona i zaraża ona inne dziewczyny .
    A tak na wszy ze własnego doświadczenia polecam zafarbować włosy , farba zabija wszy i gnidy . Wszy to najgorsze co w życiu mnie spotkało

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Farba nie zabija.Ja, zarazilam sie wszami od corek i ,kiedy juz je mialam, bo glowa swedziala,ale przypisywalam to lupiezowi -pofarbowalam wlosy na blond...(standard), a po tym 3 mies swedziala glowa, no i to przypisalam temu,ze mam uczulenie na farbe, bo nigdy wszow nie mialam..Nawet moje corki, choc wlasnie w listopadzie przyniosly ze szkoly,ale wytepilysmy Hedrinem. Ja, w zyciu u siebie nie podejrzewalam wszow..w nocy swedzialo,ze sie budzilam, pieklo...szyja w pryszczach, barki czerwone(wlosy do pasa), nawet rece w uczuleniu...Oczywiscie, brazowe pod paznokciami bylo,kiedy sie drapalam, az raz po umyciu glowy spadlo mi cos na czarne legginsy i sie ruszalo..Wtedy mysl...wszy...Nastepny dzien mycie i moja mama na karku niemal zobaczyla robaka, wiec juz nie czekajac wyczesywalam nad wanna, masa spadla...multum z tak dlugich wlosow..Takze od razu zakup nitoliq...,ale 30 ml na tak dlugie wlosy to malo, jednak wyczesalam duzo martwych. Po umyciu wlosow, po tym preparacie dobrze wlosy sie myly,wysuszeniu z powrotem wyczesywanie a tu znow 3 zywe wszy..Zalamka..Do wieczora czeslam kilka x,ale juz nic nie bylo. Jednak za 3 dni powtorzylam zabieg Hedrinem Raz...W sumie suche malenstwa spadaly, teraz czasem wyczesuje suche do wanny... Jednak tak podraznil mi Hedrin skore gllowy,ze mam multum lupiezu, ktory swedzi, gdyz codziennie wyczesuje wlosy nad wanna i nic nie spada. Posciel wyprana, poszewki pozmieniane, reczniki wyprane, szczotki umyte. W sobote bede robila wlosy octem calej rodzinie, bo boje sie nawrotu... Corki juz nie maja, a rodzicielka- mam nadzieje,ze po Hedrin Raz tez sie ich pozbyla...,bo po Nitoliq nie pozbyla sie.Niestety, corki za male,aby wiedziec, jak wyglada gnida,wiec wlosow mi nie sprawdza.. Moja mama nie widzi ich we wlosach, ma slabszy wzrok, wiec musze radzic sobie sama...mam jednak nadzieje, ze sie tego szajsu pozbede raz na zawsze...Kupilam na necie szampon Sora Forte i Hedrin Ochrona, jak dojda tez profilaktycznie zrobie. Hedrin Raz, rzeczywiscie strasznie ciezko zmyc z wlosow, sa tak suche..Szampony sie nie pienia na nim, 3 rozne i ledwie wlosy umylam...Dzialam, niepoddaje sie...Mam nadzieje, ze Hedrin Raz wysuszyl je na amen, ale strzezonego.....Pozdrawiam"walczacych" z tym nierownym przeciwnikiem..

      Usuń
  11. Witam.
    Ja również od jakiegoś czasu nie mogę się pozbyć tego problemu. Próbowałam wielu preparatów ( Nyda, Paranit etc.) jednak nie działają. Stwierdziłam że mam dość chemii, dziś użyję octu jabłkowego. Oczywiście pościel zmieniana codziennie, odkurzane codziennie. Mam nadzieję że w końcu się pozbędę tego problemu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doskonale to rozumiem. Trzymam mocno kciuki!

      Usuń
  12. WITAM ;)

    Ja mam ich mnostwo.. Uzylam plynu Delacet i nie pomoglo wszystko zrobilam by sie ich pozbyc co mam robic sciac wlosy a mam do ramion czy cos innego robic ?? Che isc do fryzjera zapyyc moge nie bedzie mial.nic przeciwko ?? Jak myslicie ?? Prosze o pomoc

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej. Myślę że niezbędne po zastosowaniu preparatu będzie też sprawdzanie głowy i wyjmowanie ewentualnych pozostałości. Nadal podtrzymuje propozycje by użyć hedrinu tak jak to opisałam. Nie mam doświadczenia ze środkiem o którym mówisz więc nie mogę zbyt wiele o nim powiedzieć. Myślę że scinanie Nie jest niezbędne. Spokojnie można to pokonać z dużo dłuższymi włosami niż Twoje. Spróbuj jeszcze raz hedrinem (wysusza zywe i odcina jajkom dostep tlenu) a potem niech ktoś pomoże ci sprawdzać głowę przez kilka dni (samej będzie ciężko zrobić to dokładnie z tyłu). trzymam mocno kciuki i nie trać wiary, to tylko kwestia strategii! Pozdrawiam, bez senność

      Usuń
  13. Witam wszystkich! Mam 30 lat i nie wiem skąd, ale skądś przewlekłym wszy :'( Złapała to tez moja córka, ale po jednorazowym użyciu środka ma spokoju.ja natomiast walczę od miesiąca i ciągle wracają! :( używałam juz masy specyfików, z miernym efektem. Mama przejrzała moje długie włosy, żywych nie było , zdarzały się natomiast jaja. Głowa wciąż mnie swedzi, teraz czas na hedrin. Chce mi się wyć z rozpaczy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej, spokojnie. wiem, że to strasznie frustrująca sprawa, ale pomyśl, że skoro córka z tego wyszła, to Tobie też się uda! Przeanalizuj czy na pewno zmieniłeś pościel, nosisz inną kurtkę, wyparzyłeś grzebień, zmieniłeś ręcznik do włosów. To są kluczowe kwestie. Może np. zakładałeś jakieś ubranie (z kapturami, kołnierzami), które nosiłeś przed użyciem środka? Trzymam kciuki za hedrin, to naprawdę bardzo konkretny środek i liczę, że Ci ostatecznie pomoże. Pozdrawiam. bez senność

      Usuń
  14. Niestety hedrin zawiódł. Szczotkę zmieniłam, pościel również, poduszki które nie nadają się do prania wylądowały w workach, narzuty, koce uprane, ubrania też. Ale od początku, po użyciu hedrinu wyczeslam włosy, resztki wyciągnięte ręcznie, kilka strzelilo - czyli żywe. Przez kilka dni dzień po dniu wyczesywalam włosy, wychodziły pojedyncze martwe gnidy. Głowa przestała swedziec. Byłam szczęśliwa. Zabieg powtórzyłam po wskazanej przez producenta liczbie dni, znów czesanie i zero strzelajacych gnid. Radość. Od dwóch dni delikatnie swedziala mnie głowa, wczoraj akcja czesanie i dwie które strzelily :-( Dojrzała wsza nie wyczesla się ani jedna. Boże juz nie mam siły. Walczę od blisko dwóch miesięcy, a kasa jaką wydałam na te preparaty to ponad 200 zł. Czytałam, że niektórzy używają muchozolu...

    OdpowiedzUsuń
  15. Mam juz drugi raz z corkami,po 10 miesiacach powtorka z rozrywki.Na pierwszy dzien idzie plyn z apteki a potem majonez,najlepszy dla nas.Naklada sie na noc,najlepiej zalozycczepek ,niefajne uczucie,bo to splywa,ale w rezultacie pomaga

    OdpowiedzUsuń
  16. Szczerze polecam użycie żelazka z parą codziennie rano i wieczorem. "Prasujemy" całe łóżko materac piduszki maskotki itp oprócz prania pościeli.

    OdpowiedzUsuń
  17. Masakra, mam długie i na dodatek kręcone włosy, trzy miesiące walczyłam z wszami pod koniec zeszłego roku, chyba z 500 zł. wydałam na wszystkie środki oczywiście dlla całej rodziny. W ostateczności poprosiłam mamę o pomoc i włos po włosku mi wyczesała gnidy. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że znowu zaczyna mnie swędzieć za uszami i na karku, a nie mam już siły z tym walczyć :(( Ogólnie stwierdziłam, że jak znowu je będę miała to się poddaje i ścinam włosy :(

    OdpowiedzUsuń
  18. Cześć wszystkim ;)
    Co mam zrobić ok.2lata temu miałam wszy użyłam odpowiedniego preparatu żeby je usunąć , aczkolwiek pozostały mi pozostałości po wszach . Myślę tak ponieważ mam na głowie białe drobiny, podobne do łupież ,a głowa po 3dniach nie mycia zaczyna mnie swędzieć . Co powinna zrobić żeby się tego pozbyć ? Czy nadal mam wszy ?

    OdpowiedzUsuń

Uważam, że dżentelmeni nie rozmawiają o oczywistościach, dlatego nie muszę pisać o szanowaniu zdania każdej osoby. Kochajmy się i nie spamujmy:)