sobota, 31 sierpnia 2013

Domowe wcierki

Witam!

Każda z nas chciałaby na pewno w szybki sposób przyśpieszyć przyrost, zwiększyć ilość włosów i sprawić by były grube i lśniące. Niestety, nie można tego zrobić w jedną chwilę, a jedynie wytrwałość i regularność mogą przynieść po dłuższym czasie wymarzone efekty. Dzisiaj chciałabym trochę napisać o wcierkach, które możemy zrobić same w domu.

Co będzie nam potrzebne do zrobienia wcierki?

Myślę, że przede wszystkim zapał i wytrwałość. Musimy już na starcie nastawić się na to, że jeśli nie będziemy używać wcierki regularnie, to nie spełni ona wszystkich naszych oczekiwań, a jedynie ich niewielką część. Sama mam duży problem z sumiennym wcieraniem, więc wiem o czym mówię:D

Przed przejściem do szczegółów, chciałabym przypomnieć, żeby przed nałożeniem ich na skalp, zrobić próbę uczuleniową

Z czego możemy zrobić wcierki?

Pierwsza grupą będą wcierki, których zrobienie nie wymaga od nas żadnego większego wkładu :

1. Wcierki ziołowe:

 Im bardziej stężoną wcierkę chcemy otrzymać, tym więcej torebek lub łyżeczek ziół zalewamy gorącą wodą i odstawiamy pod przykryciem na jakiś czas:)

Jakich mieszanek ziół możemy używać?
  • szałwia - może być pomocna w walce z łupieżem i innymi podrażnieniami skóry głowy, przyciemnia włosy
  •  skrzyp - dzięki m.in zawartości krzemu wzmacnia włosy oraz może zapobiec problemowi przedwczesnego siwienia 
  • pokrzywa - może przyspieszyć wzrost włosów, wzmocnić je
  • zielona herbata - ma naturalny filtr UV, może wpłynąć na szybszy wzrost włosów, pomóc zmniejszyć problem nadmiernego przetłuszczania
Ważne!

Pamiętajmy, że zioła mogą wysuszać włosy i skalp, więc stosując wcierki ziołowe pamiętajmy o utrzymaniu jak najwyższego poziomu nawilżenia


2. Kawa

Należy zaparzyć mocną kawę, odczekać i wcierać ja w skórę głowy. Jak wiadomo kawa działa stymulująco, więc powinna przyspieszyć przyrost:)

3. Sok z aloesu

Słyszałam, że wcieranie go w skalp przyspiesza wzrost włosów. Przymierzam się do wypróbowania tego przepisu, jednak z racji tego, że sam sok może nam przesuszyć skórę, bedę go trochę rozcieńczać z wodą.


Wcierki, do przygotowania których trzeba się bardziej wysilić:) 


1.Wcierka cebulowa

Obieramy pół cebuli, ścieramy ją na tarce a potem przez sitko przecedzamy sok. Aplikujemy go na skórę głowy. Zrobiłam tą wcierkę raz, ale zamierzam do niej wrócić. U mnie wyglądało to tak, że nałożyłam sok na chyba dwie godziny przed myciem. Nie użyłam jej ponownie, ponieważ przy każdym kolejnym myciu, gdy skóra głowy była wilgotna, bardzo wyraźnie czuć było zapach cebuli:C Znikał on na szczęście gdy włosy wysychały.
Jest też druga wersja tego przepisu, aby cebulę pokrojoną w plastry wrzucić do wody i odstawić na kilka dni, aby sama puściła sok. Wtedy aplikować rozcieńczony z wodą na skalp.
Wcierka ta powinna wzmocnić włosy, przyśpieszyć ich wzrost i zatrzymywać wypadanie włosów.

2. Wcierka czosnkowa

 Sok uzyskujemy z ząbków czosnku. Do niej również się przymierzam, jednak boję się powtórki z rozrywki jak z cebulą. Ale myślę, że ją wypróbuję , bo efekty mogą być bardzo zadowalające-powinna przyśpieszyć przyrost. Efekty opiszę tutaj.

3. Wcierka z czarnej rzepy

Należy pokroić warzywo na mniejsze części i zetrzeć na tarce, po czym przecedzić papkę przez sitko a powstały sok nałożyć na skórę głowy. Jak wiemy, rzepa jest wykorzystywana w wielu kosmetykach (przynajmniej tak mówią ich opakowania:)) Jest to warzywo, którego właściwości na stan włosów znane są już od bardzo dawna . Wcierka ta powinna sprawić, że przestaną nam wypadać włosy i wyrosną nowe, mocniejsze. Podobno zapach jest okropny, ale czego się nie robi dla mocnych, zdrowych włosów:)

Jako wcierki możemy stosować również oczywiście oleje, które pasują naszym włosom (wspomnę o tych, których wcieranie poleca się według mnie najczęściej):
  • kokosowy- może przyspieszyć porost
  • rycynowy- może wzmocnić włosy, przyspieszyć porost oraz sprawić, że nasze baby hair bedą wyrastały odrobinę grubsze niż reszta włosów
Nie wspomnę o olejach indyjski, bo o nich będzie całkiem osobny wpis:)

Teraz (ponownie) najważniejsza uwaga

Wszystkie wcierki, o których wspomniałam mogą uczulać. Przed nałożeniem czegokolwiek na skalp, powinnyśmy zrobić próbę uczuleniową a dopiero potem przejść do aplikacji. Jeżeli w czasie, gdy już nakładamy na skórę jakiś produkt czujemy pieczenie albo inne wyraźne znaki, że naszej skórze się to nie podoba, powinnyśmy się zastanowić nad tym, czy chcemy to kontynuować. Może okazać się, że narazimy się na niemiłe następstwa naszych eksperymentów.


Sama mam duże opory by nakładać coś na skórę głowy. Waham się nawet przy maskach czy olejach, które przecież nie powinny niczym grozić . Przed każdą wcierką, którą stosowałam, robiłam próbę uczuleniową i do tego też Was zachęcam:)

O tym, jak wygląda moja aplikacja wcierek napiszę w kolejnym poście:)

 Trzymajcie się!

puder BD - suchy szampon dla brunetek

Cześć:)

Zostając w temacie pudrowym, wypadałoby wspomnieć o użytym przeze mnie wczoraj pudrze Babydream.
Prezentuje się on tak:
 
                                                                       źródło: www.wizaz.pl


Opakowanie:

Typowe dla opakowań pudrów dla dzieci:) Jest wygodne, nic się nie wysypuje.


Cena:

Kupiłam go w promocji, regularnie kosztuje ok.5-6zł.


Wydajność:

Jest baardzo wydajny. Nie pamiętam kiedy kupiłam opakowanie, które ciągle jeszcze zużywam.


Jak możemy go stosować?

1. Jako puder

Nałożony twarz daje efekt matu, przy tym jest całkiem transparentny, nie bieli twarzy, nie zapycha porów (przynajmniej u mnie).

2. Jako puder łagodzący podrażnienia

Dobrze jest nałożyć go po depilacji na skórę. Zapobiega powstawaniu nieestetycznych kropeczek na nogach

3. Jako obsiwiacz:D

Jeżeli macie gdzieś wystąpić jako ktoś z siwymi włosami lub chcecie zobaczyć jak byście w nich wyglądały:)

4. Jako suchy szampon oczywiście

Jak stosować puder by dał jak najlepsze efekty?
  • warto nałożyć puder gdy włosy są jeszcze czyste (wpłynie to jednocześnie na delikatne wizualne zwiększenie ich objętości i odbicie od nasady), ale gdy zrobicie to kiedy są już przybrudzone nic się nie stanie
  • najlepiej nakładać podobnie jak wcierkę, czyli robić przedziałki i tam go aplikować
  • u mnie dobry efekt daje nałożenie pudru na lekko brudne włosy na noc, wtedy rano nie muszę tego robić (szczególnie uciążliwe było aplikowanie go jako białego proszku ze względu na mój ciemniejszy kolor włosów. Aplikowany na noc zostawiał dużo mniej pyłku, którego rano łatwiej przez ilość było się pozbyć.)
  • pamiętajmy również o tyle głowy
  • mamy do wyboru różne sposoby aplikacji pudru - pędzelek, palce lub bezpośrednie wysypanie go na wybrane partie włosów
  • wszyscy radzą wyczesywanie pudru z włosów, jednak ja ścieram nadmiar białego pudru czarnym gładkim t-shirtem. Staram się nie szarpać nim o włosy a jedynie zebrać puder z miejsc gdzie jest on bardziej widoczny.
A co gdy jestem brunetką?

Wykorzystuję sposób znany wielu włosomaniaczkom, czyli mieszam puder z kakao:) Wtedy proszek staje się ciemniejszy (same tworzymy odpowiedni dla nas odcień w zależności od ilości kakao) i nie jest dzięki temu aż tak widoczny na włosach. Jednak i tak warto wyczesywać lub delikatnie ścierać jego nadmiar, bo ta mieszanka lubi brudzić skórę.


 Jak aplikować puder?

Myślę, że aby był widoczny jak najlepszy efekt, należy:

  1.  podzielić włosy na przedziałki
  2. nałożyć na nie puder (jedną z kilku metod m.in. pędzelkiem, palcami czy bezpośrednio z pojemniczka)
  3. Można wmasować puder delikatnie.
  4. Nadmiar wyczesać lub zetrzeć gładkim materiałem i gotowe:) 

 Podsumowując puder BD to produkt wielofunkcyjny i przyjemny nawet dla ciemnowłosych. Nie powinien przesuszać skalpu ani dawać efektu matowych włosów. Niestety włosy po jego nałożeniu przynajmniej u mnie włosy się delikatnie elektryzują, ale przy tych wszystkich jego plusach, jeden mankament w żaden sposób nie zmienia moich odczuć:)

A Wy używacie suchych szamponów? :)


piątek, 30 sierpnia 2013

o tym jak zrobiłam mąkę...







                                źródło: www.delima.pl


Cześć!
Niedawno dużo czytałam o tym jak dziewczyny używają jako pudru skrobi ziemniaczanej, kukurydzianej czy mąki ryżowej. Dziś postanowiłam wziąć sprawy w swoje ręce i stworzyć puder ryżowy:


Czego potrzebujemy? 
- mąki ryżowej
- cynamonu (działa antybakteryjnie, dodatkowo może przyciemnić nasz puder tak jak tego chcemy)
- talku lub pudru dla dzieci

Czego ja użyłam?
Ze względu na brak w kuchni mąki ryżowej, postanowiłam zrobić ją sama. Wsypałam dwie łyżki ryżu i rozdrabniałam blenderem kilka minut, aż powstało coś takiego :


Potem kilka razy przesiałam powstałą mąkę :

Odrzuciłam większe kawałki, dodałam ok 1/3 łyżeczki cynamonu i pudru BD(dużą łyżkę)

Jakoże lubię bladolicę nie byłam zadowolona z ilości cynamonu, którą wsypałam, bo przyciemniła trochę puder. Dosypałam więc ok kolejnej łyżki pudru BD :

Odcień nieznacznie się zmienił, więc dałam sobie spokój. Myślę, że i tak wyszedł delikatny i nie będzie widoczny. Całość przesiałam jeszcze ze dwa razy żeby było 'puszyste' i miało jak najmniej malutkim drobinek ,bo chciałam mieć puder bez opcji peelingu:) Wsypałam go do słoiczka po kremie i prezentuje się tak:


Teraz będę go w najbliższym czasie testować, potem napiszę recenzję czy coś dał, czy nie. Sam puder BD dawał efekt długiego matu, więc mam nadzieję, że ryżowy wspomoże jego działanie:)

Co myślicie o takich pudrach-samoróbkach?:)



Moja pierwsza kupna maska do włosów- biovax proteiny mleczne

Witajcie!
                                      
Od zawsze wystarczały mi odżywki, aż nadszedł czas włosomaniactwa, kiedy zaczęłam sięgać po olejki i róznego typu domowe maseczki jak żółtko i olejek rycynowy oraz inne podobne receptury. W końcu stwierdziłam, że moje włosy potrzebują większego odżywienia. Szykowałam się do kupna innej maski tej firmy, jednak padło na tą:

Biovax Latte, Intensywnie regenerująca maseczka odbudowa osłabionych włosów + proteiny mleczne


                                                                        Kilka słów od producenta:
Intensywnie regenerująca maseczka Biovax opracowana została przez specjalistów w celu zagwarantowania Twoim osłabionym włosom jak najlepszej kondycji. Unikalną cechą maseczki jest woskowa konsystencja.
[...] Naturalne składniki (ekstrakty, oleje i proteiny) oraz brak substancji drażniących umożliwiają dogłębną regenerację i ochronę włosów.
Efekt na włosach: zdrowe, mocne włosy, zmniejszona łamliwość, zamknięte łuski, nierozdwojone końcówki, jedwabista miękkość, naturalny połysk.
Oczywiście maska nie zawiera SLS, SLES, parabenów i glikolu propylenowego.




 źródło: www.sklepy24.pl

Skład dla bardziej wtajemniczonych:

Aqua, Cetyl Alcohol, Cetrimonium Chloride, Cetearyl 
 Alcohol (and) Ceteareth - 20, Hydrolyzed Milk Protein (and) Lactose, Amodimethicone, Isopropyl Myristate, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Acetylated Lanolin, Glycerin, Lawsonia Inermis Extract, Mel (Honey) Extract, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Hydrolyzed Silk, Parfum, Benzyl Alcohol (and) Methylchloroisothiazolinone (and) Methylisothiazolinone, Citric Acid, Triethanolamine, Hexyl Cinnamal, Potassium Sorbate.

Opakowanie

Jest solidne, nie trzeba się męczyć z odkręcaniem ani martwić o to, że gdy spadnie to się połamie.

Cena

Kupiłam ją za ok.20 zł w aptece, ale można też trafić na promocje, gdy maski Biovax są w cenie ok.14,15zł

Działanie: 

Moje włosy bardzo się z tą maską polubiły. Już po pierwszym użyciu były niesamowicie wygładzone i mimo bardzo przesuszonych wówczas końców wyglądały zdrowo:



Plusy:

+ dwa prezenty dołączone do maski czyli czepek foliowy oraz próbka serum wit.A+E
+ cudoooowny budyniowy zapach
+ odpowiednia konsystencja - maska nie jest dla mnie za rzadka,nie spływa z włosów
+ jak już wspomniałam praktyczne opakowanie

Minusy:

- jak dla mnie brak:)

Jeżeli uważacie, że wasze włosy są podobne do moich to polecam Wam wypróbować tą maskę. W najgorszym wypadku będzie ona bazą do wzbogacania półproduktami. 


A Wy jakie maski firmy Biovax polecacie najbardziej?:))

Wzbogacanie masek bez zakupu półproduktów


Witajcie!

Z racji tego, iż moje włosy nie są popalone prostownicą itp. trudno mi wyłapać po użyciu jakiegoś kosmetyku czy im przypasował, czy nie. Nie miałam jeszcze sytuacji, że po jakimś moim wynalazku nakładanym na nie, były skrajnie przesuszone czy jakkolwiek inaczej okazywały rozpacz.
Robienie mikstur sprawia mi dużą przyjemność. Niektóre są wykonywane od zera, z samych produktów, które mam przy sobie,
w innych wykorzystuję już gotowe odżywki, maski.                        źródło: www.ilewazy.pl

Składniki, którymi możemy wzbogacać nasze maski:
  • żółtko- porcja protein, które z tego co wiem, nie wnikają tak głęboko we wnętrze włosa, jak w innych produktach, ale napewno wzmocni włosy i poprawi ich wygląd.
 Moja propozycja:
Żółtko dodałam ostatnio do maski z połówki awokado i dobrze się spisała :) Dużą sławą cieszą się również maski z olejku rycynowego, żółtka i nafty kosmetycznej. Nafty nigdy nie używałam, więc nie mogę się wypowiedzieć na jej temat, jednak samej mieszanki olej rycynowy+żółtko tak i myślę, że poprawiła trochę kondycję moich włosów.

Ważne!
Pamiętajmy, aby nie dodawać żółtka często, ponieważ może to się skończyć przeproteinowaniem i efekty będą całkiem odwrotne niż zamierzone.
  • skrobia ziemniaczana - dodana do maski lub odżywki sprawi, że nasze włosy staną się gładsze i zdyscyplinowane.
Moja propozycja: 
Nie trzeba dodawać dużo skrobii. Do porcji maski ok.łyżki wystarczy łyżeczka lub nawet odrobinę mniej skrobi. Nieraz tworzyłam z nią jakieś maseczki czasem w proporcji 1:1 z odżywką i troszkę ciężej się nakładało niż mniejszą ilość a i efekt nie był inny .
  • kakao - znane są nam już płukanki z kakao, które mogą lekko przyciemnić włosy, gdy są stosowane regularnie, ale co zrobić kiedy nie lubimy płukanek?
Moja propozycja: 
Do maseczki lub odżywki dodajemy łyżeczkę kakao. Nie dość, że to co wyjdzie przypomni nam krem czekoladowy do tortów, to jeszcze sprawi, że włosy będą bardziej błyszczące:)
  •  miód - dodany do maski wspaniale nawilży nasze włosy
  • gliceryna - już kilka kropelek tego produktu dodanych do odżywki czy maski sprawi, żę woda z naszych włosów nie będzie uciekać tak szybko jak wcześniej:)
  • olejki : rycynowy, kokosowy, oliwa z oliwek, migdałowy, arganowy, makadamia.... można wymieniać bez końca. Nie trzeba dodawać ich dużo, bo mogą nam nadmiernie obciążyć włosy. Olejkowe mikstury najlepiej robić przed umyciem włosów. Nie powinno mieć to wpływu na efekt, tym bardziej jeśli zmyjemy maskę delikatnym szamponem;)
Jeśli tylko mi się coś jeszcze przypomni, to dopisze. Zaznaczam, że produktów, o których wspomniałam używałam wszystkich jako wzbogacaczy masek, pozostała mi duża ilość jeszcze do przetestowania, jednak gdy to zrobię, napewno tu dopiszę jak się spisały:)

A czym Wy z domowych zasobów wzbogacacie maseczki? :)

Pierwsza włosowa aktualizacja- sierpień

 Hej:)

Dzisiaj pokażę Wam jak wyglądają moje włosy na tą chwilę i opisze co przyczyniło się do tego w tym miesiącu (na zdjęciu włosy jeszcze są trochę mokre) :

 Czego używałam?

Szampony:
- Babydream
- Green Pharmacy 

Odżywki:
- Garnier AiK
- Garnier Mango i Kwiat Tiare (pięęęknie pachnie:) )
- Nivea Long Repair 

Maski:
- WAX do włosów ciemnych 
- domowa maska z awokado
- siemię lniane

Zabezpieczanie:
- Jedwab Natura Silk

Oleje:
- kokosowy 
- rycynowy
- GP z czerwoną papryką 
- olej arganowy
- oliwka HIPP
- olejek BD niebieski


Wcierki:
stawiałam na domowe:
z zielonej herbaty, z kawy, z cebuli ( ale do niej chyba nie wrócę:D)

 Dodatkowo:
- masło kakaowe ISANA
- aloes x10
- spirulina 
- gliceryna
- puder BD


Jaki jest stan moich włosów?

Pomimo wakacji nie zaniedbałam ich nadmiernie. Są dość gładkie, jednak dążę do ideału:) Końcówki czeka skrócenie, ponieważ są bardzo rozdwojone w połowie długości włosów (przypuszczam, że to urazy mechaniczne- np.ciągnięcie szczotki do końca mimo oporu...) . Najdłuższe włosy są w większości w dobrym stanie, rozdwojenia występują tylko na niewielu końcach :)

Jakie mam plany pielęgnacyjne na wrzesień? 

  •  kontynuować regularne olejowanie 
  •  olejować skalp olejkiem rycynowym
  •  zmusić się do codziennego stosowania wcierek 
  •  zacząć zużywać litrową butlę soku z aloesu kupionego niedawno w promocji w aptece:)

Dziś planuję zrobić maskę z awokado i myślę, że będzie również o niej osobny wpis. Zarówno o przygotowaniu jak i o efektach :)

Trzymajcie się!

PS: jako mistrz programów do obróbki, zostałam dumną posiadaczką wklęsłych dłoni:D

czwartek, 29 sierpnia 2013

Domowa szczotka kompaktowa

      Witajcie:)

Tak jak już wczoraj wspominałam, jakiś czas temu wpadłam na pomysł, aby stworzyć szczotkę w formie w jakiej występuje TT w wersji kompaktowej. Do tego potrzebowałam :
- mydelniczki
- gąbki
- igły i nitki
- szczotki oczywiście:)
Ze względu na to, że moja była już w trochę złym stanie (tj. odklejała się od rączki, przy mocniejszym pociągnięciu calkiem odpadała) było mi na rękę wykorzystanie jej w jakiś inny sposób, aby dalej móc z niej korzystać.

Takie były efekty:


Tak  wygląda moja szczotka gdy jest zamknięta (nigdy jeszcze nie zdarzyło się, by otworzyła się w torbie)


Wszelkie plamki jakie są widoczne to ślady po odżywkach, które nakładałam na szczotkę oraz po lakierze do włosów nakładanym w celu zmniejszenia późniejszego elektryzowania (tak jak mówiłam szczotka popsikana lakierem daje u mnie efekt jedwabistych i miękkich włosów)
Patrząc z góry widać wystawającą delikatnie gąbeczkę, ale to nie jest dla mnie problemem, bo nie zależało mi najbardziej na wizualnym efekcie, a na praktyczności. Początkowo miałam zamiar przykleić gąbkę do mydelniczki jednak zrezygnowałam, bo bardzo utrudniałoby to jej mycie - wiadomo, gąbka moknie, nie miałaby jak wyschnąć.
Oczywiście podstawową różnicą między moim kompaktem a TT jest długość ząbków, ale nie będąc nigdy właścicielką oryginału, nie widzę tego jako wady.

Szczotkę odstawiłam ostatnio na rzecz drewnianego grzebyka z TBS, o którym wspominałam tutaj, który bardzo dobrze się sprawuje. Jednak myślę, że i to czesadło i drugie nie zrobią krzywdy moim włosom stosowane razem:)

Trzymajcie się! 
I buziak dla mojego najcudowniejszego TŻ:*


środa, 28 sierpnia 2013

Modlitwa włosomaniaczki

Różne rozmowy z różnymi ludźmi sprawiają, że powstają rzeczy, których sami byśmy nie wymyślili.....

panie boże daj mi włosy
tak jak anwen, nie spod kosy
chce wyglądać jak aniołek
a nie jak bolek czy lolek
szczęścia daj mi i przyrostu
bez tego umrę po prostu!
jakbyś jeszcze boże mógł
to proszę drugi cud
aby włosy były ciemne
tak jak anwen, nigdy denne
aby każdy je podziwiał
i z zachwytem do mnie kiwał
i maryjo, matko pana
nie, nie jestem taka cwana
nie proszę o wielkie rzeczy
o przysługi nikt nie skrzeczy
proszę daj mi piękne włoski
z których będą śliczne kłoski
 koczki,kitki i kucyki
to będą moje koniki
rozpuszczone piękne też
maryjo, ty dobrze wiesz
sama dbałaś o swój skarb
prawie tak jak ja o skalp
i tatusiu pana boga
bez ciebie mnie czeka trwoga
nie chce łysa nigdy być
tak jak nie chce nigdy tyć
krzyczę gdy jest rozdwojony włos
czy u was słychać mój głos?

Oczywiście 'modlitwa' ma charakter czysto humorystyczny, nie miała na celu nikogo obrażać a Anwen naprawdę traktuje jako guru w środowisku blogów o włosach:)

Czesadłowy zawrót głowy

   Cześć!

  Na rynku jest masa produktów, które służą do czesania włosów. Szczotki, grzebienie i inne tego typu czesadła często po ich używaniu motywują do powrotu do najprostszego sposobu czyli przeczesywania włosów palcami...

Plastikowa szczotka/grzebień 
                                                 żródło: www.mirao.pl

Najtańsze i chyba najbardziej dostępne czesadełka, ale czy najlepsze?
Minusy:
- plastkowe ząbki wyrywają włosy oraz je łamią. Stąd biorą się potem sytuacje włosów jak moje, zadbane końce a w połowie długości duużo zniszczonych końcówek.
- brak możliwości rozplątania kołtunów bez wyrywania wieluu włosów
- elektryzowanie włosów (choć można tego uniknąć nakładając na szczotkę lub grzebień odrobinę odżywki na kilka minut i potem spłukać czy też popsikać ją lakierem do włosów- u mnie lakierowana szczotka niesamowicie wygładzała włosy, gdy je przeczesywałam czułam jakie są miekkie i jedwabiste)

Szczotka z naturalnego włosia

                                                źródło: www.wizaz.pl
Dobrze radzi sobie z rozczesywaniem włosów zarówno cienkich jak i grubszych. Nie elektryzują i delikatnie wygładzają włosy nie wyrywając ich. Może odstraszać cena niektórych z nich, ale szczotki te są napewno czymś co będzie służyło nam przy odpowiedniej pielęgnacji wiele lat. Ze względu na to, że takowa szczotka nigdy nie była w moim posiadaniu, nie mogę dużo napisać o jej minusach, jednak z tego co czytałam wiele osób narzeka na czyszczenie jej.

Drewniany grzebień
                                                         źródło: www.wizaz.pl
 Grzebieniem tym czeszę się od dwóch tygodni i jest to mój absolutny ulubieniec. Kupiłam go zachęcona opiniami. Szczerze mówiąc nie wierzyłam w jego moc rozczesywania mokrych włosów, ze względu na to, iż korzystając wcześniej ciągle ze zwykłej szczotki czesanie na mokro prostych włosów nie było wskazane ani też wygodne. Mile mnie zaskoczył bo we włosy wchodzi dosłownie jak w miękkie masło. Delikatnie rozczesuje wszelkie splątane partie, nie elektryzuje, myślę, że warty swojej ceny (ok.20 zł w The Body Shop) .

Szczotka Tangle Teezer 
                                      źródło: www.salonkobiety.pl

Szczotki TT to już klasyka w tematach czesadeł. Plastikowa szczotka różniąca się od kuzynek igiełkami krótszymi i dłuższymi. Wiele blogerek go sobie chwali, inne zaś mówią, że to bubel. Ze względu na cenę trochę mnie odstrasza. Świadomość, że za takie pieniądze mogę kupić coś, co może okazać się w skutkach podobne do zwykłej szczotki plastikowej, nie napawa optymizmem. Jednak napewno kiedyś wypróbuję go, aby móc mieć własne zdanie w tym temacie a nie opierać się tylko na innych. Ja zrobiłam swoją własną szczotkę, która ma formę jak TT, jednak nie posiada igiełek różnowymiarowych a te same. Zainspirowała mnie do tego wersja kompaktowa TT z zamknięciem.

Podsumowując ...
    Myślę, że jeśli mamy okazję kupić sobie coś innego do czesania włosów niż zwykła szczotka czy grzebień, to powinniśmy to zrobić. Codzienne czesanie włosów to czynność bardzo ważna. Jeżeli przyrząd, którym chcemy to wykonywać, nie nadaje się do naszych włosów, to po co je niszczyć?:)

Ważne!
Czeszmy włosy głową w dół. Wpłynie to na delikatne uniesienie ich od nasady oraz dotlenienie cebulek

Mgiełka nawilżająca

      Witam!

     Nie zważając na to, iż jest to mój pierwszy wpis na blogu, chciałabym zacząć od przepisu na mgiełkę, którą ostatnio testuję.

                                           źródło: www.ilewazy.pl

 Z pewnością każda włosomaniaczka zna już zbawienne działanie na włosy siemienia lnianego. 
Maski, płukanki przygotowane z nasion lnu wspaniale nawilżają włosy, nadają im połysku i poprawiają ich kondycję. Jednak jak inaczej wykorzystać żel lniany lub co z nim zrobić, gdy ugotowałyśmy go za dużo?

Na wstępie przepis na żel lniany, z którego korzystam:

1 łyżka siemienia lnianego, 1 szklanka wody. Gotuję ok 15 minut starając się ciągle mieszać, bo ziarenka lubią przywierać. Potem przelewam glutka przez sitko i zostawiam do ostygnięcia.
Jeżeli chcecie uzyskać bardziej gęsty żel, wystarczy wsypać 2 łyżki ziarenek do 1 szklanki wody. Jednak wtedy może być problem z oddzieleniem go od nasion.

1. Nawilżająca maseczka na twarz

Najlepiej ciepły (nie gorący!) żel lub ziarenka, które pozostają jako zbędny produkt, a znajduje się na nich ciągle dużo śluzu, nałożyć na oczyszczoną twarz i poczekać 10,15 minut. Maseczka wspaniale nawilża skórę i daje efekt odprężenia. W czasie trzymania na twarzy, będziemy czuć efekt ściągnięcia.

2. Mgiełka do włosów

Żel lniany rozcieńczamy wodą ( w moim przypadku była to woda mineralna) w proporcjach mniej więcej 1:1 bądź też 1:2, przelewamy do atomizera i gotowe:)

Co zauważyłam?
Mgiełkę przygotowywałam dwa razy. Za pierwszym razem było to w formie eksperymentu - miałam za dużo żelu, a moje biedne włosiska błagały o nawilżenie i kombinując nad jakimś superskomplikowanymi przepisami przypomniałam sobie właśnie o nim. Proporcje wówczas były 1:2. Włosy spryskiwałam kilka razy dziennie, wspaniale błyszczały po wyschnięciu, widać było nawilżenie i cudownie się układały.

Drugie podejście było w skutkach mniej udane. Pomimo bardziej stężonego żelu (1:1 z wodą) oraz 5 kropel aloesu zat. x10 w ilości ok.125 ml na włosach nie ma już takich efektów jakie były zauważalne wcześniej. 

Myślę również, że zastosowanie żelu jako balsamu przed kąpielą do zmycia w czasie jej odbywania dobrze by się spisało i dało ładny efekt na skórze.

Ważne!

Pamiętajmy, że nasze samoróbki mają krótkie terminy ważności, więc nie należy przygotowywać porcji, których nie bedziemy w stanie zużyć w przeciągu kilku dni, do tygodnia.
Zawsze jednak możemy dodać do nich konserwant ze sklepu z półproduktami bądź też witaminę E, czyli naturalny konserwant przedłużający ważność produktu :)