piątek, 5 stycznia 2018

PROSTY SPOSÓB NA PODWIJANIE WŁOSÓW bez użycia opaski!

Witajcie!

Dawno, dawno temu całą włosową blogosferę efektem domina opanowało kręcenie włosów metodą na opaskę. Jeśli z jakiś względów nie kojarzycie tego patentu, chodziło o to, aby założyć na głowę jakąś grubszą opaskę(albo chustkę) i przekładać przez nią każde pasmo włosów a później nosić kilka godzin. Wyglądało to mniej więcej tak:


http://yummymummy.eu.com/index.php/2014/10/28/the-aurora-band-night-roller-produc/


Jak widzicie posługuję się zdjęciem z jakiejś innej strony, ponieważ nie mam swojego w tak nawiniętych włosach. Jak również mogą zauważyć super spostrzegawczy czytelnicy link odnosi się do aurori czyli produktu puszczonego na rynek oryginalnie w celu robienia loków tą metodą:D Mi także udało się popełnić post na ten temat, jednak głównie skupiałam się tam na pięknym skręcie, który udało mi się osiągnąć, a nie na samym procesie nawijania. 

Wspominam o tej metodzie na wstępie mojego wpisu, ponieważ uwielbiam wszystkie koki, które opierają się na takich właśnie zawijańcach. Jedyny jednak ich minus to posiadanie odpowiedniej opaski i utrzymanie jej w miejscu. W moim przypadku naprawdę był z tym problem, dlatego przychodzę z rozwiązaniem, na które wpadłam w czasie wakacji, kombinując by włosy były związane i mi nie przeszkadzały, ale całą fryzura wyglądała dość ładnie również z przodu. Zapraszam!

Oto instruktarz jak stworzyć coś na wzór opaski z własnych włosów i co można na niej wyczarować:


1. Robimy warkocz z dwóch partii włosów zebranych z boku głowy:


W mojej ulubionej(najwygodniejszej) wersji, warkocz zaplatam bez żadnej gumeczki, stąd ta fikuśna końcówka:)


2. Przekładam pasmo włosów:


Jedno pasmo przekładam jak na zdjęciu z lewej strony i puszczam luźno. Następnie biorę jedno pasmo z prawej strony, przekładam i znów puszczam luźno przełożone. 


3. Nawijam tak resztę włosów:


Przełożone pasma układają się w lekki wianek. Na zdjęciu jest on dość luźny, żeby pokazać Wam jak wygląda to w przypadku nieściśniętego warkoczyka zrobionego bez gumki. Gdy uznamy, że ilość przełożonych przez naszą "opaskę" włosów już nas zadowala, pozostaje przejść do następnego i jednocześnie ostatniego kroku.


4. Propozycja podania:


W przypadku dnia gdy wykonywałam te zdjęcia, miałam ochotę zrobić koka. Nosiłam też tak nawinięte włosy wykonując kłosa albo kilka warkoczy i z nich tworzyłam kok. Kombinacje zależą wyłącznie od Waszej kreatywności i nastroju. 


Co myślicie o tej metodzie? Lubicie fryzury z podwiniętymi włosami?:))




Zapraszam Was przy okazji na facebooka CO TY MASZ NA GŁOWIE by zawsze być na bieżąco z najnowszymi wpisami!

https://www.facebook.com/ctmng/


8 komentarzy:

  1. Świetna wygląda taka fryzura :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Wygląda też super z kłosem z opcji, które przetestowałam dotychczas:)

      Usuń
  2. Bardzo ładna fryzura. Nie trzeba używać produktów do stylizacji, lokówek itp., więc włosy nie są narażone na dodatkowe zniszczenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Dokładnie, pozwala trochę oszczędzić włosy:)

      Usuń
  3. Z własnych włosów kiedyś robiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja również zrobiłam tak jak Ty, ponieważ o takich efektach jak z Twoich zdjęć marzyłam, przeszukując półki w drogerii. Nie zawiodłam sie, maseczka czyni cuda z osłabionymi włosami, są teraz dużo gęstsze! Jedwab i kreatyna robią swoje :)

    OdpowiedzUsuń

Uważam, że dżentelmeni nie rozmawiają o oczywistościach, dlatego nie muszę pisać o szanowaniu zdania każdej osoby. Kochajmy się i nie spamujmy:)