poniedziałek, 31 października 2016

Łapu capu, golf i koniec ery Karola Krawczyka - aktualizacja październik 2016


Witajcie!

Minęło dni mało-wiele* zatem nadchodzę! Chciałabym powiedzieć, że już wszystko ogarnęłam i świecę, ale zawsze znajduje się kolejne coś, co wymaga jeszcze doglądania, więc chyba taki mój los do końca tego roku:D Włosowo myślę, że ewolucja stąd nie przeciągam i przejdźmy już do rzeczy!

Moje włosy w sierpniu/wrześniu (malutkie przypomnienie):


dzisiaj:


Podcięłam włosy i to chyba kolejny raz dość radykalnie w porównaniu z tym, co robiłam wcześniej. Poszło ok. 12cm. Przez czas rozpoczęcia roku akademickiego włosy zaczęły mi dość mocno wypadać, ubrania były cieplejsze, bo pokrywała je druga warstwa, a na dodatek przyłożyłam się do ogrzewania podłogowego jako inicjator akcji ZRÓBMY SOBIE DYWAN. Jak widzicie, było więc kilka powodów, dla których warto było przemyśleć decyzję o jakiejś zmianie.

Co zrobiłam?

Oprócz podcięcia zmieniłam kształt włosów (co niekoniecznie widać na zdjęciu powyżej). Odeszłam od cięcia w to klasyczne, prawie niewidzialne U i co w ogóle jest naprawdę przełomem - ruszyłam włosy należące do świętej strefy grzywki! Jeśli pamiętacie TEN WPIS  pewnie możecie sobie wyobrazić, jak długa była nieruszana od dnia tamtego zdjęcia (przeganiając długością nawet resztę włosów gdy była puszczona prosto).

NA MARGINESIE:
Ostatnio wspominałam, że chyba dorastanie, bo wakacje bez trampek. Dziś zmiana - dorastanie, bo coraz odważniejsze w sprawach innych niż moralne, odejścia od systemu binarnego.
Ktoś zaprzeczy?;)

Co jeszcze?

Obecnie mam wspaniałe warunki do mycia włosów i naprawdę jest to dla mnie przyjemnością. Co prawda porzuciłam przez nie metodę mycia w warkoczu, ale za to powróciły dawne praktyki - co mycie maska (choć na max. 5 minut) w trakcie kąpieli, a także zabezpieczanie "jedwabiem", czego nie robiłam od wakacji (smutek mnie ogarnął widząc alcohol denat. w składzie dawniej ulubionego serum natura silk z Joanny. Dokąd zmierza ten świat???).

Co się zmieniło?

Końce są wspaniale gładkie, gęstsze w warkoczu, kucyku, a całe włosy ogólnie układają się łatwiej przez cięcie - co zresztą widzicie na zdjęciu. Widoczna tam tęsknota za falami nie powstała w wyniku mojej ingerencji co mnie bardzo cieszy.

A co niewłosowo?


Przede wszystkim...
  • nareszcie mam czas na czytanieee! Nadrabiam życie wciągając kolejne dzieła Hłasko (Marku, przepraszam, nie znoszę tego odmieniać) przeplatane z literaturą "fachową" i tą bardziej nawracającą
  •  przegapiłam dokładnie trzy koncerty, na które chciałam pójść od zeszłego roku. Tego jednak lepiej nie komentować, bo wyjdzie, że żałoba w 2010 przez Sonisphere była niczym...
  • zaczęłam przypominać sobie plastyczność mojej kamiennej skóry i istnienie pneumy
  • otworzyłam oficjalny sezon na golfy, nie zapominając o ich znaczącej roli w moją zeszłoroczną jesień (Magda, kapelusz od kompletu prawie noszę!)


  • przestałam poprawiać sobie w tramwajach humor myślą, że motorniczym, którego twarzy nie widzę, jest Karol Krawczyk. Stało się tak po tym, gdy ostatnio ową twarz ujrzałam i okazała się nią Maria Peszek. Świat runął.
  • cały październik w kółko opierał się, w związku i bez związku, w zasadzie na:







    A teraz gość, którego nie było już dawno...



    A jak Wam minął październik?:)



    *kto kojarzy i luuuubi jak ja?:)))


    Z okazji jutra aż żałuję, że nie mogę pójść w pełni romantyzmu, ku Słońcu.

    2 komentarze:

    1. Żebyś zobaczyła moje włosy to pewnie byś się załamała ;)

      OdpowiedzUsuń
    2. Od dzisiaj będę starać się wyobrażać Krawczyka zamiast zwykłego tramwajarza. Może coś w tym jest szczególnie gdy tramwajami tak dziwnie buja.

      OdpowiedzUsuń

    Uważam, że dżentelmeni nie rozmawiają o oczywistościach, dlatego nie muszę pisać o szanowaniu zdania każdej osoby. Kochajmy się i nie spamujmy:)