czwartek, 12 maja 2016

HO HO HO - czyli d(R)ead, tramwaje jako żródło zmian w życiu i zmiany w SJP?

HO HO HO!


Tak się powinnam chyba przywitać, bo spotkania ze mną są już prawie tak częste jak wizyty Świętego Mikołaja... Nareszcie gdy miałam już okazję by zrobić zdjęcia i przelać esencję tego, co mi siedzi w głowie od kilku miesięcy, mam nadzieję, że jeszcze ktoś o mnie pamięta;)


Co z włosami?


Informacja tego roku - tuż przed drugimi urodzinami (1 kwietnia) mój dread został odcięty. Mimo całego uroku odczuwania, że niektórzy ludzie odsuwają się ode mnie przez to, że mam szczurzy ogonek i im go pokazuje (co najgorsze z uśmiechem!), naprawdę ciężko mi powiedzieć, że żałuję. Włosy myje mi się duuużo wygodniej, nic z tyłu nie namawia moich krótszych włosów do kołtunienia. Jedyny minus tej decyzji to to, że przez moment poczułam się tak samo jak procent populacji, który ma włosy mojej długości i zero pomysłów na udziwnienia:D

Pomyłka. Minus jest też drugi - włosy w miejscu dreada. Mają jakieś 3 cm, co wygląda komicznie gdy wystają, gdy robię warkocza. Auto atak na moją osobę stał się faktem, ale cierpliwie czekam, w końcu odrosną:)

Co z długością?


Trochę łysawo wyglądają moje końcówki, ale myślę, że na żywo jest lepiej gdy tylko mają lepszy humor, bo ich stan jest naprawdę w porządku. Na zdjęciu mają dokładnie 101 cm. 

I mimo tego wszystkiego co uważałam za jedyną prawdę i cel wcześniej, to chyba naprawdę wystarczająco. Ze wszystkimi ich zaletami - lataniem w każdą stronę w czasie wiatru tak, że nie widzę gdzie idę (i ludzie stojący obok też); bycia powodem dławienia się nieszczęśników, którzy znają mnie zbyt dobrze; zbieraniem ze stołów na ćwiczeniach w laboratoriach wszystkiego co popadnie (mimo zaplecenia ich w warkocz) zaczęły mi troszeczkę przeszkadzać w tramwajach. Dzieliłam się z Wami moimi planami zawodowymi, w którymś poście ze studiów, więc myślę, że zrozumiecie, że tramwaje pomogły mi zdecydować co z włosami zrobić:)

Co ze mną?

Przede mną kosmiczne, w moim odczuciu, decyzje. Mam bardzo intensywny rok. Zrobiłam więcej niż wcześniej planowałam a teraz czas przyjąć za fakt odpierane od pierwszej klasy liceum konsekwencje używania często słowa KOSMICZNIE, biorąc pod uwagę, że KOSMOS to przeciwieństwo do CHAOS. Jak widać nadal dużo myślę, bardzo dużo się nauczyłam. Pseudo dorosłość mnie trochę uświadomiła.

 Urwanych zdań nadal nie lubię, ale chyba inaczej się o tym mówić nie da:)


W skrócie:

  • byłam na Hunterze i z bólem serca przyznaję, że soundtrack na mój pogrzeb uległ zmianie
  •  byłam na kosmicznym koncercie Organka i jestem absolutnie zafascynowana tym jak bardzo można przeciągnąć piosenkę i jak bardzo można mi dać namiastkę The Doors
  •  kompletnie zakochałam się w koncercie, którego słucham już od grudnia/stycznia. Zawsze znajduję tam coś nowego, mimo, że zatrzymuję się na jakiejś jednej piosence myśląc, że już na pewno nie będzie tam nic lepszego. Zawsze jest. Spróbujcie jeśli lubicie Stachurę:
 

 Nie zważając na to, że wyznaję teraz lokalny patriotyzm, powiedzcie jak można się nie zachwycić takim wczuciem??? Mimika i cała otoczka, mistrzostwo



Nie powiem, że umiem nie myśleć o maturze i nauce do niej gdy widzę tytuł tego wiersza, ale mimo tych strasznych skojarzeń, szczególnie w tym mało pojemnym w czas roku, myślę, że nietrudno zgadnąć jaka piosenka mnie przez ostatnie miesiące uspokaja:)



Tu już kompletne szaleństwo (prawdopodobnie dlatego, że nie dorosłam do zachwycania się bez pamięci piosenkami SDM, które są dla moich uszu zbyt do siebie zbliżone) i bardzo podoba mi się podkreślenie trąbką radości tego tekstu

  •  studia nauczyły mnie nowych, wcześniej (co sobie uświadomiłam) nieznanych mi definicji słowa ŻYCZLIWOŚĆ, GŁUPOTA, PERFIDNOŚĆ i brzydko neologizując gównojadowitość. Mam jednak nadzieję, że nigdy nie będzie mi dane napisanie książki o etymologii tych definicji i moja prywatna bitwa o przywrócenie im prawdziwego znaczenia się w jakimś stopniu uda:)
  • znów byłam maturzystką, co przez chwilę nawet mi się podobało
  • zgodnie z tramwajową decyzją czeka mnie lekka zmiana. Na pewno w niedługim czasie wrócę tu ponownie żeby Wam ją zaprezentować.
A teraz...

Co z Wami?:D
 

28 komentarzy:

  1. Ja się chyba boję tej Twojej zmiany :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo lubię Twój blog. Wydajesz się bardzo sympatyczną osobą. I piękne masz włosy ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. O borze zielony, Ty chcesz się pozbyć metrowych włosów!
    PS. Mnie studia nauczyły: skur*ysyństwa, obłudy i fałszu, więc jest całkiem nieźle jak na nasze realia... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spokojniee:D No to chyba taka piaskownica żeby oswoić się przed tą słynną całkiem autonomiczną dorosłością. Przetrwamy, jeśli jest nas więcej!:D

      Usuń
  4. Ooooo, jak dziwnie bez dreada o . O Ja mam teraz włosy do łopatek ale zapuszczam chociaż moja pielęgnacja jest nieco trudna ze względu na małe dziecko ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę dziwnie, ale mimo wszystko zmiana na plus. Ważne, że Ci wygodniej! Ja przez wygodę też muszę coś w końcu zrobić, bo robi się ciężko:D

      Usuń
    2. No właśnie niewygodnie, całe życie miałam długie, łatwiej je związać tak, by nie przeszkadzały. Ścięłam tylko i wyłącznie ze względu na zniszczenia ;P

      Usuń
  5. Ha, nie musiałam iść na studia, wystarczyło pójść do nowej klasy żeby poznać nowe znaczenie słów głupota i perfidność, a także debilizm, gimbaza, żałosnoegzystencjalizm. Na szczęście to już koniec i rządzę mordu mogę zachować dla kogoś innego >:D

    Jakie już długie są! Do jakiej długości dążysz? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lepiej się tej żądzy pozbyć w jakiś nieszkodliwy dla nikogo sposób, bo jak się skumuluje w przyszłości to może być niebezpiecznie:D Długie, długie, przeraźliwie. Na chwilę obecną nie znam odpowiedzi, wciąż jej w sobie szukam:D

      Usuń
  6. Ta długość to życie. Naprawdę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Strasznie mi poprawił humor Twój komentarz jak go przeczytałam pierwszy raz:D Dziękuję!

      Usuń
  7. Aż nie mogę uwierzyć, że czytam twojego posta! Witaj spowrotem :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O nie! słynna Aleksandra u mnie na blogu?:D Witam, witam!

      Usuń
  8. U mnie nieźle.A co do tej zmiany to...nie mów, że ścinasz włosy!Błągam cię, nie mów tego! :/

    OdpowiedzUsuń
  9. Cudowne włosy i gust muzyczny ☺️ Szkoda, że tak rzadko tu zaglądasz. Można wiedzieć co przez ten rok studiowałaś?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Też żałuję, ale obecnie żyję zupełnie innymi rzeczami. mam wiele do powiedzenia, ale nie w tematach włosowych, stąd głównie ta cisza. Biotechnologię medyczną:)

      Usuń
  10. Miło znowu Cię czytać.. Wiem dziwne to brzmi. :D Dużo się u Ciebie działo. Lubię Twój gust muzyczny. Hunter- cudo po prostu uwielbiam ich., Byłem na ich koncercie i czekam na więcej. :) Organek, też bardzo lubię. Poznałem jego muzykę w radiowej Trójce. Niestety ostatnio krew mnie zalewa tym, co się dzieje w moim kochanym Radiu i mam nadzieję, że nie zostanie zawladnęte. Trzymaj za to kciuki. Kocham poezję śpiewaną: Stachura, Grechuta., SDM itd cudo. Bym mógł wymieniać jeszcze długo. :D
    Ludzka głupota czasem boli, z niektórymi nie wygrasz. Wierze w Ciebie.
    Co do włosów, są po prostu cudowne nie mogę oderwać spojrzenia. A wrzucisz w warkoczu :D?... Moje wlosy natomiast wyglądają teraz jak u pudla, może nie są długie, ale za to kręcone bardzo.. Co do spraw około włosowych to byłem podcinać brodę, bo jednak mam na jej punkcie bzika i bardzo ją lubię:D Co do innych spraw, to wróciła mi chęć czytania i polykania książek w dużej ilośći, wcześniej czytałem, ale mniej. Blogowo, odzyskałem wenę i u mnie też się pojawą nowe wpisy. Taka mala reklama. Tylko mam nadzieję, że nie jesteś zła za moją reklamę. :D
    Cieszę się z ciepłej pogody, bo mogę udać się do lasu, parku fotografować naturę i historię. :D Wczoraj wybrałem się na wyprawę rowerową, dawno nie jeździłem i zrobiłem prawie 37 km w 90 minut. :)) Jutro postaram się jeszcze dalej pojechać, zobaczymy co z tego wyjdzie. Tyle co u mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co za szalony rozmiar komentarza. Takiej odpowiedzi na moje malutkie pytanie na końcu posta się nie spodziewałam:D Organek to sceniczny zwierzak. Jak będziesz miał okazję to idź na koncert. Jestem po dwóch i w porównaniu z tym jak brzmi na nagraniach to koncerty są naprawdę kosmosem i co jest szczególnie fajne, dość dużo improwizują. Czujesz się jakbyś był gościem na ich próbie gdzie sobie grają dla satysfakcji z tego grania, a nie jak na koncercie, z którego mają jakieś materialne zyski. Trzymam kciuki za radio. "fanatyzm jest przekleństwem narodów...", Hunter tu bardzo pasuje. Dzięki za miłe słowa. Ja lubię jeszcze z tych mniej znanych Jarosława Jara Chojnackiego ("Noemi" np). Ale ostatnio, tak jak napisałam w poście, męczę głównie ten koncert jak już mam ochotę posłuchać tego typu utworów. A co do włosów (niestety nie wypada mi na blogu ominąć tej kwestii:D) to możesz zrzucić winę na porowatość: kręcą się -> są porowate -> są trudne w pielęgnacji -> mimo usilnych zmagań ciężko je utrzymać w idealnym stanie. Tak to się robi w damskim świecie z tego co zauważyłam:D Super, że więcej czytasz:) Ja póki co jestem na etapie kolekcjonowania książek, które w magiczne "kiedyś" może uda mi się przeczytać. Chociaż chyba będzie to wymagało rzucenia studiów i zamieszkania na Alasce...
      Co do reklamy, już to zgłosiłam. Twoje konto google i wszystko co z nim powiązane zostanie usunięte na dniach, miej się na baczności:D Powodzenia w pokonywaniu kilometrów!

      Usuń
    2. Widzisz, czasem tak mam. Potrafię sie rozpisywać, ale nie wiem czy to dobrze. :D Staram się w każdy komentarz dać dużo z siebie i nie pisać na odczepnego... :D Oglądałem tylko jego kocerty jak był w radiowej Trójce, widać było jego kocurotowość. W końcu brodacz. :D... Coś ma z kota. Chyba, że bardziej Ci przypomina innego zwierzaka;] Mam nadzieję, że radio się uda uratować i właśnie dzięki temu radiu poznałem Organka.! To chętnie coś posłucham, jak polecisz. :) Chociaż ja lubię swoje kręcone i ludzie mi ich zazdroszczą. Słyszałem, że Ci co mają kreconę chcą mieć proste, i na odwrót czy to prawda? Chociaż ja nie chcę mieć prostych, kiedyś poprosiłem fryzjerkę, żeby mi wyprostowała i powiedziałem, o nie... :D Co do książek, to się spytam to jakie zbierasz, bardzo mnie to ciekawi jako Potwora Literackiego. ;p Zacznij, zacznij. Ja czytam jak mam czas, i w rożnych miejscach. Ale spokojnie nie chodzę jeszcze z książką po ulicy, jak Mama mojej kumpeli... :D Wiesz, a nie lepiej zamieszczać w Bieszczadach :D? Chociaż nie, to takie popularne.;p Czyli mam się obawić, że niedlugo mojego bloga nie będzie. Zobaczymy, co na to Pan Google.;p Ogólnie co do bloga, możesz czasem tworzyć posty muzyczne, nie tylko włosowe. :D.
      Dziękuję, wczoraj też trochę ich wykręciłem, zabrałem ze sobą brata. :D
      PS: masz takie cudo jak instagram :D?

      Usuń
    3. Kariera pisarska zawsze jest dobra jako plan B, więc to chyba dobrze. Ewentualnie nowoczesna poezja. Najlepiej napisać długi tekst, usunąć 90% w przypadkowych miejscach, zostawić pojedyncze słowa bez sensu i sugerować innym brakiem wyjaśnień, że są zbyt malutcy by ten sens pojąć. Po takiej sugestii znajdzie się więcej osób, które będą próbować, a po oczytaniu się, prawdopodobnie zostaną fanami. "Inność drażni jednakowość" i plan na życie gotowy. Mi Organek nie przypomina żadnego zwierzaka wizualnie. "Noszę dobre ubrania, mam modną fryzurę, jestem atrakcyjny jak ceny pod koniec lata" takie m.in ma wejście na koncertach i ja przy tym pozostaje jeśli mu tak dobrze:D Chętnie bym coś poleciła, ale słucham przez to pół roku głównie tego koncertu, Amy Winehouse i The Dumplings, więc nie mam póki co nic do polecenia oprócz tego w czym się najbardziej okresowo odnajduję. Prostownica... Staram się być ciągle mniej binarna, ale w kwestii prostowania chyba wciąż nie potrafię. Dziś kupiłam w końcu kolejną część Wiedźmina bo sobie obiecałam po zaliczeniach, a teraz miałam dwa duże i ważne pod rząd i się udało, więc była okazja żeby siebie nagrodzić. W kolejne ogólnie czeka przede wszystkim "Historia wewnętrzna", bardzo urocza książka o tym, że większość osób żyje nie wiedząc jak faktycznie pracuje ich organizm. Choć mi tam brakuje jeszcze podparcia się o żywienie, co byłoby uzupełnieniem. No i 1/5 do końca opowiadań Hłasko, ale jego to mi aż szkoda czytać tak "po prostu". Mam jeszcze ochotę kiedyś dokończyć "Walden czyli życie w lesie" i trochę się pochylić na "Ukrytymi terapiami" Jerzego Zięby, ale to już ze względu na zainteresowania i problemy w prostym zafascynowaniu się czyimiś słowami dopóki nie poczuje, że na pewno wie o czym mówi. ja dość często z mojego obserwatorium widzę jedną mamę z wózkiem i z książką, która sobie tak spaceruje także to chyba typowe dla kobiet z dziećmi:D Co do mojego to lubię kategorie, więc jak już to przypuszczam, że założyłabym drugiego bloga i tam wylewała co mam w głowie na bieżąco i co raczej nie jest wyjściem naprzeciw moim czytelnikom tutaj. Jak sobie przypomnieć co pisał John Krakauer o tym jaka masa osób wyjechała na Alaskę i w ogóle miejsca Ameryki żeby mieszkać w dziczy i odkrywać piękno natury jako główny napęd do życia i w zasadzie jego sens, to chyba Bieszczady są naprawdę czymś niszowym:D Ale ze względu na to, że tak bardzo lubię "Into the wild" nie mogę powiedzieć nic innego niż Alaska. Nie mam instagrama, binarność mi nie pozwala. Już samo zaistnienie na normalnych dla innych portalach na studiach było dużym ruchem wbrew moim przekonaniom i bodźcem do zmian własnej teorii ewolucji:D Trochę się rozpisałam, ale to chyba i tak mało jak na poruszenie tematu książek, a szczególnie niebezpieczny przy mnie temat medyczno-żywieniowy,muzyki i Into the wild:D

      Usuń
  11. Ciekawe rozwiązanie z tym sposobem pisania, o których piszesz. Muszę kiedyś o tym pomyśleć, jak na razie tworze kolejne teksty, i jakoś wiosna dobrze na mnie działa. Może też trochę energii, dodaje mi moja muza i motywator :D.. Przyjaźń to kapitalna sprawa. Poezja, to totalnie nie mój świat, kiedyś próbowałem pisać- ale szczerze powiem, średnio mi to wychodziło. Lepiej, żeby nikt tego nie widział, jeśli mam być szczery. ;p W sumie ja w pewnym aspektach jestem inny, ale może tutaj nie będę o tym mówić, bo jeszcze zamkną mnie w jakiś kajtan i od separurą mnie od ksiąg wszelkich... :D? Co do Organka, to najważniejsze, żeby czuć swoją wartość i umieć się z siebie pośmiać i pokochać siebie jakim sie jest. :D Na przykład kiedyś miałem kompleks niskiego wzrostu, do wysokich nie należy, ale nauczyłem się z tego śmiać... :) Dobra, to za te koncerty, które polecasz także się wezmę niebawem, albo nawet dzisiaj. Bym chciał nadrobić filmy, ale z drugiej strony, pogoda na dworze mnie wola, albo do ogrodu do czytania, albo na rower. Coś na pewno wybiorę. Prostownica, by mogła mi popsuć włosów, wole swoje loczki. Często slyszę" oddaj mi trochę swoich włosów"- to jest naprawdę miłe. Takie mam pytanie wlosowe, jak reagujesz gdy ktoś bliski: dobrze znajomi, przyjaciele, lub ukochaną osoba, chcą pobawić , poglaskać Twoje wlosy :D? Pozwalasz czy atakujesz lub gryziesz. :D? Koniecznie Wiedźmina trzeba przeczytać, na pewno znajdziesz na to odpowiedni czas w natłoku tych spraw. To super, że egzaminy idą do przodu, 3 mam mocno kciuki, abyś wszystko pozdawała w pierwszych terminach i mogła się pocieszyć wolnością. Ciekawe pozycję ksiażkowe, masz w zasobach. Chyba kiedyś po nie sięgnę, jak na razie mam ogrom innych ksiąg, ktore muszę przeczytać i wypadało się o nich trochę popisać na blogu i tak dalej. Na dzisiaj przygotowałem wpis muzyczny z Okazji Pewnego Dnia. :D Co do Mam z wózkami i książkami, też często je obserwuję. Chociaż czasem jak patrzę, co niektóre czytają, to załamuję palce.. Ale cóż, każdy czyta co lubi.. :D Nie zawsze da się uratować świat. Lubię obserwować ludzi czytających i analizować to.. :D To załóż drugiego bloga, będę Twoim stałym czytelnikiem, w sumie nie tylko Ja.. :D Chętnie bym więcej poczytał, ale rozumiem że jesteś ograniczona czasowo. Widzisz, ja się nie wybieram na Alaskę jeszcze, ale bym chciał kiedyś zamieszkać w domku typu gorlaskim pod miastem najlepiej bardzo blisko lasu, żeby czasem pod mój dom przychodziły, Sarny i Jelenie i inne zwierzęcie stworki. :D
    Czyli musialaś fb sobie zalożyć, i się przełamałaś. Ja mam fp, gdzie się promuję, plus grupy blogowe. O czytelników trzeba powalczyć, bo jednak fb i google ucina zasięgi niestety czasem, jak się nie wykupi reklamy.
    Ja też się trochę rozpisałem, ale to dobrze- temat ksiażek można jeszcze rozwijąć. Niech żyje las, natura, książka i muzyka :D.. Ps: bez czego nie wyobrażasz sobie świata?
    Pewnie wyjdzie ogromny komentarz, prawie jakbyśmy emaile pisali. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oh, zaraz oszaleję. Napisałam w końcu odpowiedź, ale niechcący zamknęłam okno przed publikacją. Co do Organka to koniecznie posłuchaj więcej i jak będziesz miał okazję i nastrój to polecam na żywo. Ja byłam dwa razy i drugi raz szłam w zasadzie tylko dla "Kate Moss" i "Italiano", bo są świetnie grane i jest o wiele lepszy klimat niż na płycie:) Życzę Ci tego czasu na nadrabianie książek, filmów, wszystkiego. Co do włosów to gryzę tylko gdy ktoś mi je chce rozczesać, bo wtedy wiadomo nie mają takiego wyczucia jak ja i straaaaasznie ciągną. Dobrze, że słuchasz takich komplementów. Oby jak najwięcej:D Dzięki za kciuki za egzaminy - ciągle się przydają! Analiza książkowa to i tak zawężona analiza. Ciesz się, że nie cierpisz na rozszerzone zaburzenie analizowania innych. Za dobrze wiem co mówię:D O blogu wciąż myślę, ale póki co są inne priorytety. Muszę mieć podłogę. Potem będę myśleć o meblu w postaci bloga:D Co do tych stworków, to plan fajny, ale ostrożnie, żeby spotkanie z którymś gościem nie było Twoim ostatnim, co się może zdarzyć w świecie leśnych przyjaciół:D
      Bardzo "dzisiejsze" podejście do blogowania i zdobywania czytelników. Ja jestem starej daty pod tym względem. Jeszcze do dziś mam problem z akceptacją, że to konto w ogóle mam albo że zespoły punkowe ogłaszają swoje koncerty na facebooku. Fatalny idealizm, ale myślę, że lepiej z tym nie walczyć póki co:D Niech żyje wszystko o czym wspomniałeś w okrzyku! Pytanie na końcu to chyba sprawdzenie cierpliwości odpisującego albo usilna próba wywołania jego uśmiechu (albo wzbudzenia nienawiści:D). Na szczęście już pisałam ten komentarz trzy razy więc jestem sprytniejsza i postaram się w skrócie. Nie wyobrażam sobie świata bez drugiego człowieka. Dzięki niemu ma prawo zajść ewolucja a to ona jest sensem wszystkiego. Ludzie dają nam doświadczenia -> uczymy się -> nie powtarzamy błędów (nie mówmy o braku logiki i wchodzeniu do tej samej rzeki milion razy, bo komentarz sie nie skonczy nigdy przez to jak bardzo lubie myslec o logice). To niesie dużo głębszy sens bo w koncu dochodzisz do punktu gdy widzisz ze ok, ludzie moga byc do niczego, ale tak naprawde sa niezbedni do tego zebys sie jakas rozwinal. Ty decydujesz w ktora strone zajda te zmiany, to fakt, ale bez bodzca ktorym jest kontakt z druga osoba tego nie bedzie. A juz mysla bez ktorej nie wyobrazam sobie swiata jest "Zupełnie sam jako pustelnik nie istnieję NAPRAWDĘ". Mozna tyle dzielic, tyle zrobic dla innych w bardzo roznych plaszczyznach. Wystarczy przeczytac "Pokocham ją siłą woli" Stachury jako jeden z wielu przykladow zeby przestac pozwalac sobie wmawiac ze jestem samowystarczalny i nikogo nie potrzebuje, do nikogo nie musze sie przywiazywac i jestem swoim osrodkiem. To płytkie życie. I tym smutnym akcentem kończę tą nic nieznaczącą dla świata i niestety nic nie zmieniającą w myśleniu innych odpowiedź:D

      Usuń
    2. Też też tak mam, że napiszę długą wypowiedzieć, a potem nagle to wszystko znika, i to nie jest za dobre. :D...
      To koniecznie jak będę miał okazję wybiorę się na koncert Organka w niedalekiej przyszlości, jak to się stanie to na pewno zdam Ci konkretną relację: na pewno nie mają. Bo coś czuję, że będę miał o czym opowiadać. :D..
      Ja też muszę sobie kupił regał, teraz dostałem pracę i chodzę do niej od 2 tygodni i niedługo się zbliża wypłatę i już mam w planach parę ksiąg, które zakupię. Moim problemem jest to, że czasami za często zaglądam za portali książkowych. :D Ja aż tak bardzo nie analizuję ludzi, chociaż pewnie czasem każdemu się zdarza. A u Ciebie, aż tak źle to wygląda? To daj znać, jak idą Ci postępy z sesją. Liczę, że genialnie. :D... Do lasów często się wybieram, ale przeważnie z książką, chociaż ostatnio strasznie jest tak duszno można się ugotować. Chyba, że czlowiek trafi na zbiornik wodny. :D
      A to fajnie, że nie zgryziesz, jak bliscy chcą poglaskać Twoich włosów. Bo na pewno miła sprawa. Są piękne i coraz dłuższe. Tylko podziwiać. :D
      Mądrze prawisz, jestem zdania że nie da się żyć bez przyjaciół, znajomych: ja przynajmniej tak mam. Nie zaleznie ile czlowiek by miał pasji, to przyjdzie taki, że będzie potrzebował drugiego człowieka, żę z nim o tym pogadać, o swoich pasjach, książkach czy o włosach czy wątpliwościach egzystencjalnych. Coś w tym jest :)
      Czyli czasem dajesz się przekonać do portali. Czasem trzeba się przełamać. W sumie blog, jest już przełamaniem. :D A co będzie dalej czas pokażę! :))

      Usuń
  12. Piękne 101 cm włosów :D Są mega długie i jakie piękne :D Szkoda małego dredzika :P Swego czasu też miałam jednego ale bardzo krótko bo właśnie mi przeszkadzał

    OdpowiedzUsuń
  13. Jej... Jakie wspaniałe włosy:O Normalnie szczęka na podłodze :D

    OdpowiedzUsuń

Uważam, że dżentelmeni nie rozmawiają o oczywistościach, dlatego nie muszę pisać o szanowaniu zdania każdej osoby. Kochajmy się i nie spamujmy:)