poniedziałek, 6 lipca 2015

10 włosowych postanowień na lato wedlug mnie

Witajcie!

Okres wakacji to jak zawsze czas postów o tym jak będzie wyglądała "wyjątkowa" pielęgnacja włosów i długo zastanawiałam się czy warto taki wpis stworzyć ponownie skoro kiedyś już podobny zaistniał z przepisem na mgiełkę z filtrem UV, ale uznałam, że produkty, których używam trochę się zmieniły i warto! Zapraszam do czytania:)

 www.tapeteos.pl

Jak będzie wyglądała moja pielęgnacja w wakacje?


1. Mycie włosów w warkoczu

Kompletnie nie wyobrażam sobie teraz, żeby na najgorszy dla moich włosów czas upałów, powrócić do mycia całych włosów co dwa dni. Nie dość, że słońce łatwo je przesusza, to jeszcze katowanie ich na długości tak często szamponami sprawiłoby mi tylko więcej kłopotu. Dzięki zmianie metody mycia moje włosy są baardzo długo nawilżone i jeśli już widzę, że potrzebują czegoś więcej to wystarcza im porcja olejku. Co ciekawe przed wprowadzeniem tej zmiany, od może jakiegoś roku, moje włosy nie przyjmowały zbyt dobrze olejków. Używałam bardzo różnych i mało który dawał fajny efekt, nawet gdy zmywałam go odżywką, a nie Babydream. Myślę, że włosy potrzebowały w tamtym czasie jeszcze solidniejszego nawilżenia niż byłam w stanie im dać. Teraz wystarczy odrobina oleju kokosowego, który również był w tym roku na czarnej liście jeśli chodzi o stosowanie solo i włosy wyglądają na znacznie odżywione!

2. Kapelusz

To według mnie najważniejszy punkt. Choćbyśmy nie wiem jak chroniły włosy na długości musimy pamiętać skąd wyrastają. U mnie dochodzi jeszcze kwestia tego, że ciężko mi sobie poradzić gdy mój skalp stanie się już przesuszony, więc kapelusz jak najbardziej mi w tym pomaga, a przy okazji chroni mnie przed następstwami spędzania na słońcu zbyt długiego czasu:)

3. Ochrona długości czyli olej + serum

W ostatnim czasie testowałam połączenie dwóch kosmetyków i wiem, że to właśnie one będą moimi niezbędnikami przez najbliższe miesiące. Codziennie wcieram we włosy dużą kroplę oleju kokosowego, uwzględniając przede wszystkim końcówki). A potem do akcji wkracza silikonowe serum i włosy uzyskują można powiedzieć kolejną warstwę, która je chroni. Nie dość, że olej kokosowy słynie z tego, że ma naturalny filtr, to cały ten efekt wzmacniam silikonami, które dodatkowo blokują destrukcyjny wpływ słońca! Staram się, żeby porcje nie były zbyt duże, bo włosy mają po takim zabezpieczeniu przede wszystkim wyglądać dobrze.

4. Koki, warkocze

Przeważnie gdy już jestem poza domem i mam kapelusz, a wiem, że spędzę dużo czasu na polu bitwy z gorącą falą, zaplatam warkocz i chowam go z tyłu pod bluzkę jeżeli nie muszę wtedy martwić się o to by wyglądać normalnie:D Czuje wtedy, że włosy są troszkę bezpieczniejsze, bo w moim przypadku sam warkocz już je puszy, więc co dopiero połączenie WARKOCZ + SŁOŃCE. Wolę nie myśleć:D Ale czasem się to zdarza i też żyję, więc można! Jednak 90% lata włosy spędzają w koku. Jest to w moim przypadku dużo wygodniejsze niż warkocz i daje zawsze możliwość szybkiego przywrócenia włosów do opcji ROZPUSZCZONE. Jedyny minus koka to to, że nie mieści mi się w kapeluszu w zupełnie żaden sposób, nawet jeśli jest bardzo duży i maksymalnie płaski... Zresztą z warkoczem mam ten sam problem - kiedyś włożenie w kapelusz warkocza nie było problemem, teraz znaczna końcówka warkocza i tak by wystawała, więc nie ma to zbyt dużego sensu...

5. WODA!

To najważniejszy punkt. Gdy nie piję wystarczającej ilości wody, moje włosy potrafią być oklapnięte już po jednym dniu od mycia. Dzieje się tak nie tylko latem, bo zauważam to w czasie każdej pory roku, ale latem wszystko się nasila ze względu na ilości wody jakie tracimy przez samą temperaturę. Woda to mój ulubiony kosmetyk w kwestii walki z przyspieszonym przetłuszczaniem!

6. Mąka żytnia

Próbowałam kiedyś używać mąki kukurydzianej, ziemniaczanej, pszennej jako suchego szamponu, ale żytnia absolutnie wygrywa. Odkąd zaczęły się upały jest to także mój ulubiony naturalny produkt do mycia twarzy. Świetnie oczyszcza i w żaden sposób nie przesusza mojej skóry. 
Co do włosów, mój ulubiony patent na mąkę żytnią latem to po prostu wtarcie jej gdy włosy wyschną po umyciu. Wsypuję do miseczki łyżeczkę albo pół i wcieram w całą skórę głowy, szczególnie uwzględniając miejsca gdzie włosy przetłuszczają mi się najszybciej. Jest to metoda przetestowana na mnie i śmiało mogę Wam ją polecić!
Ogólnie zastanawiam się też nad powrotem do mycia włosów tą mąką. Był to dla mnie świetny sposób i może udałoby mi się w końcu odciąć od wielkich kosmetycznych koncernów?:D

7. Mycie włosów wieczorem

Ile by nie mówić o wadach mycia włosów o tej porze, ja na pewno latem nie przestawię się na inny. Czas wysychania włosów tak bardzo mnie przeraża, że jeśli miałabym gdzieś wyjść w dzień i planować pod to cały grafik, żeby włosy zdążyły wyschnąć to po prostu bym zwariowała!:D Należę do grupy osób, które śpią praktycznie bez ruchu, więc moje włosy w czasie nocy leżą przełożone przez łóżko i rano mogę się cieszyć ich świeżością bez marnowania czasu!

8. Sprawdzone kosmetyki, po które na pewno sięgnę

Myślę, że na pewno będzie to spray Gliss Kur. W razie opcji spędzenia na słońcu dłuugiego czasu na pewno mi on nie zaszkodzi, a dodatkowo włosy zyskają ładny zapach i będę pewna, że łatwiej je potem rozczeszę!

Kolejny kosmetyk to odżywka w tubie Isana Oil Care Spullung. To co czuje do tej odżywki to po prostu szaleństwo. Była jednym z pierwszy produktów, których używałam zaczynając przygodę z włosomaniactwem i nigdy mnie nie zawodzi. Nie są to odżywki wybitnie nawilżające, ale u mnie najważniejsza jest kwestia tego, aby mieć fajną bazę (Placenta mnie zabija intensywnością zapachu) do prostej maseczki, która odżywi włosy w lekkim stopniu, bo przez zmianę metody mycia po prostu więcej teraz nie potrzebują. Dodatkowo świetnie wygładza włosy przez co są mega lśniące i za to chyba ją kocham najbardziej!

9. Słona woda

Gdyby moje włosy miały okazję spotkać się z morzem, na pewno będę pamiętała o tym by je po tym całe umyć i nałożyć coś nawilżającego, ale jednocześnie nie myśleć o nich zbyt wiele, tracąc przez to radość z życia!

10. NNKT i witaminy 

Jak wiecie absolutnie nie jestem zwolenniczką suplementów. Kilka razy próbowałam je w siebie wmuszać, żeby sprawdzić ich działanie na porost włosów, ale mam tak ogromną blokadę w kwestii farmaceutycznych spraw, że po prostu jest to na dzień dzisiejszy niemożliwe i nie przez kwestię lenistwa, a przekonań. Wynagradzam to włosom w sposób naturalny, jedząc produkty, które mogą im i mi przynieść więcej korzyści niż tabletki. W moim codziennym jadłospisie występuje przeważnie kilka produktów spośród spośród włosowej listy, którą mam głowie i przede wszystkim są to płatki owsiane, orzechy, jajka, kawa zbożowa, słonecznik, gorzkie kakao. Te są moimi ulubieńcami i widzę naprawdę różnice od czasu, gdy zwracam uwagę na ich spożycie, a czasami gdy moja dieta wyglądała inaczej:)

Jak widzicie mój plan pielęgnacji opiera się na prostych zasadach i właściwie pielęgnacji w pielęgnacji jest tam stosunkowo niewiele, bo bardziej zależy mi w tym momencie na tym by nie szkodzić. Dużej uwagi z mojej strony w kwestii kosmetycznej włosy teraz nie potrzebują, więc ograniczam wszystko co może je niszczyć i liczę z niecierpliwością, że do końca wakacji uda mi się zdobyć 4 cm i nareszcie będę miała 100!

A jakie są Wasze sprawdzone metody na przetrwanie lata w dobrym stanie?:))


22 komentarze:

  1. Powodzenia i wytrwałości w postanowieniach.:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Punkt 4 i 5 również wprowadzam do swoich postanowień na te lato. :) Powodzenia i wytrwałości kochana. :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super! Dziękuję i również życzę tego samego!:)

      Usuń
  3. Troche tego jest, powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niby tak, ale 8/10 z tych praktyk wykonuję normalnie, bez względu na porę roku, więc teraz tylko spisałam wszystko razem i określiłam konkretniej:D

      Usuń
  4. Picie duzej ilosci wody ogranicza przetluszczanie... to cos dla mnie;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaak, polecam! Naprawdę widzę ogromną różnicę kiedy w dzień dbam o to by regularnie pić wodę i wtedy gdy bardzo mało piję. U mnie daje to efekt hmm. jak rozcieńczenie:D Jeżeli nie piję to włosy bardzo szybko się przetłuszczają i jest to takie przetłuszczanie "ciężkie", a gdy piję i już ostatecznie się jakoś przetłuszczą, to jest to jakoś tak lżejsze i łatwiej walczyć z tym mąką niż w przypadku pierwszym, gdy powstaje ciasto...

      Usuń
  5. Ja kolejny już rok szukam dla siebie czapki ale wciąż nie mogę znaleźć odpowiedniej :( Ja latem przede wszystkim przestawiam się z warkocza na koka z warkoczy (tylko takiego umiem xD) i częściej używam silikonów - a serum na końce i odżywka w sprayu to już w ogóle są zużywane niemal hurtowo :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha:D Rozumiem zdolności manualne w kwestii fryzur... Moje ręce potrafią zrobić wiele i są dość artystyczne, ale w kwestii włosów to samo co u Ciebie:D

      Usuń
  6. Wiesz co? Ja jak zaczęłam pić ostatnio kawę zbożową (czyli miesiąc temu) to włosy urosły aż 2 cm. Hmm.. :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie to trwa pół roku już i przez pierwszy czas widziałam też efekty. Świetna sprawa!

      Usuń
  7. ja na pewno olejowanie co mycie, zabezpieczanie końcówek i kosmetyk z filtrem UV.

    Też zauważyłam, że moje włosy reagowały źle na oleje wszelkiego rodzaju, odkąd zamieniłam olejowanie oliwą na olejkiem BDFM to o wiele inaczej się zachowują i lepiej reagują nie tylko na oleje, ale też na zwykłe odżywki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pisz, pisz. Muszę w końcu ją wypróbować!:)

      Usuń
  8. U mnie z częstotliwością mycia jest odwrotnie - moje włosy powoli oddają wodę, po umyciu są nawilżone, a potem z dnia na dzień są coraz bardziej suche. Odkryłam, że muszę je codziennie, kiedy nie myję, moczyć. Myję je częściej niż potrzebuje skalp, nie są tłuste, ale już suche. Mycie odżywką, olejowanie i inne włosomaniacze sposoby na mnie nie działają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje włosy miały chwilowo też taki okres. Jesteś bardzo ciekawy przypadkiem skoro woda jest lepsza niż kosmetyki! Dla mnie to absolutnie fantastyczne, troszeczkę żałuję, że sama woda na mnie tak dobrze nie działa:D Pozdrawiam i dziękuję za komentarz!:))

      Usuń
  9. Hej, w sierpniu wyjeżdżam do Chorwacji na 2 tygodnie :) i kupiłam sobie ampułki do włosów Marion Kuracja Nawilżająca- w jej składzie znajdziemy jakieś ekstrakty (ale dalej w składzie)... na pierwszym miejscu są silikony.... myślisz że to dobry plan na te 2 tygodnie taka kuracja? czy te silikony będą zabezpieczac włosy chociaż trochę przed słoną wodą i słońcem czy tylko zaszkodzą? oczywiscie bede uzywac oleju kokosowego i innych odzywek masek itd.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm a te ampułki nie są bardziej do używania na skórę głowy? Szczerze mówiąc nie używałam nigdy takich wynalazków, bo wolę prostsze produkty. Myślę, że nie zaszkodzi żebyś używała dodatkowo przede wszystkim na końce jedwabiu i może odżywki w sprayu. Silikony na pewno nie zaszkodzą, ale jeśli jest to produkt nakładany na skalp to mogą Ci troszeczkę obciążać włosy przy skórze głowy. Ja bym spróbowała przede wszystkim zabezpieczać długość jedwabiem z kroplą oleju kokosowego. On ma dodatkowo filtr co jeszcze lepiej wzmocni ochronę przed słońcem czy słoną wodą. Życzę sukcesów po kuracji i udanego wyjazdu! bez senność

      Usuń
    2. dzękuję:*

      Usuń
  10. Świetne postanowienia, niektóre chyba wprowadzę u siebie. Szczególnie z kapeluszem, bo pod chustą za bardzo się pocę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja za to nie próbowałam chusty, więc dzięki za malutką sugestię!:))

      Usuń

Uważam, że dżentelmeni nie rozmawiają o oczywistościach, dlatego nie muszę pisać o szanowaniu zdania każdej osoby. Kochajmy się i nie spamujmy:)