piątek, 3 lipca 2015

Aktualizacja włosów - czerwiec 2015

Witajcie!

Tyyyyyle czasu zajęło mi dojście do tego momentu, kiedy nareszcie mogę dodać posta! Ostatnimi czasy mam ogromne problemy z aparatem, który absolutnie odmówił posłuszeństwa, a jeśli mnie czytacie, to wiecie, że mam na głowie teraz masę innych, nowych wydatków, które są milion razy ważniejsze. Mimo wszystko jednak będę nadal jak lwica walczyć o to, żeby posty miały możliwość ukazywania się ze zdjęciami!!! Zapraszam do aktualizacji!

Włosy na dzień dzisiejszy prezentują się tak:



Czego używałam w tym miesiącu?


szampony: Babydream, YEGO
odżywki: Isana Professional Oil Care Spullung
maski: Placenta
serum: Marion
oleje: kokosowy 


Jak minął włosom czerwiec?


Czasami zdarzały się pierwsze upały, więc włosy związywałam w koczek i tak przetrwałam najgorsze chwile. Ogólnie miały się dobrze i końcówki tak jak widzicie na zdjęciu, układają się naprawdę fajnie i nie ma ani jednego powodu do tego, by myśleć o podcięciu. Problemu z potrzebującą nawilżenia długością prawie nie było, bo nadal praktykuję WARKOCZOWĄ METODĘ MYCIA WŁOSÓW. Mimo wszystko jednak czasem zdarzało się, że włosy potrzebowały większej porcji nawilżenia niż tylko wtarty w nie po umyciu olej kokosowy, więc może AŻ dwa razy nakładałam na nie maseczkę z Placenty zmieszanej ze spiruliną albo znowu olejem kokosowym:D Odkąd podcięłam włosy po maturze, olej kokosowy stał się moim niezbędnikiem i na tę chwilę nie wyobrażam sobie mojej pielęgnacji bez niego. Zresztą same widzicie jak wielu produktów używałam w czasie tego miesiąca, co jest ewidentnym dowodem na to, że ten jeden produkt potrafi zastąpić mi masę innych!

Może pamiętacie, że aktualizację włosów z maja dodałam 19. czerwca. W przeciągu tych dni, do dzisiaj, moje włosy z 94,5 cm urosły 1,7 cm! Poobserwuję nadal czego to zasługa, bo mam pewne podejrzenia odnośnie diety i jeśli to się potwierdzi, to bardzo chętnie Wam jeszcze o tym napiszę!

Zatem obecna długość włosów: 96,2 cm

Dzięki, że wpadliście na tego posta, mimo że trochę czasu miałam kolejny zastój. Brak sprawnego aparatu strasznie mnie męczy, bo praktycznie do każdego posta zdjęcia są u mnie niezbędne, więc jest to znaczny problem, ale skoro dzisiejszy post powstał, to mam nadzieję, że kolejne również poznają BÓL ZAISTNIENIA. I dzięki tym, którzy martwili się o mnie najbardziej pisząc w komentarzach, że pewnie nadal mam matury skoro nie ma nowych wpisów na blogu!;)


A Wam jak minął czerwiec?:))


PS: Zapraszam w przeciągu dwóch, trzech dni na kolejny, wakacyjny post, który jest już napisany i tylko czekał na impuls z aparatem!

PS 2: Mój malutki synek czeka żeby się Wam pokazać, ale aparat skutecznie to uniemożliwił. Czuje się dobrze, tak jak mama, więc mam nadzieję pokazać Wam go na dniach, bo nareszcie Słońce wróciło i będzie mi łatwiej zastąpić aparat.



23 komentarze:

  1. Takie dlugie:D czekam na post wakacyjny;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. On też czeka:D Mam nadzieję, że będzie ok!

      Usuń
  2. Cudowne wlosy jak zawsze! <3 Oczywiscie z niecierpliwoscia czekam na kolejne posty i na synka! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oh jak zawsze dziękuję!!! Synek biedny zaraz będzie zupełnie odchowany, a ja jeszcze o nim nie napisałam:D Mam nadzieję, że się udaaaa

      Usuń
  3. Piękne, gęste końcówki <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę ogromny komplement, dziękuję! Staram się je sumiennie zabezpieczać i bez potrzeby nie szarpać. Oby się udawało zawszee!

      Usuń
  4. Zazdroszczę długości, synek nie ciągnie włosów? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:)) Synek sam jest długi, więc mamy nie rusza:D Jedyny minus to to, że buntował rodzeństwo trochę, ale już jest okiełznany i mogę spać spokojnie. Na dniach postaram się go w końcu pokazaać!

      Usuń
  5. Ależ one są długie i piękne! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jakie masz długie i lśniące włosy! Pięknie wyglądają!

    OdpowiedzUsuń
  7. Już nie raz Ci to mówiłam, ale masz takie piękne włosy!! heh tylko wzdychać :P Ale pomysł z warkoczowym myciem włosów jest naprawdę obiecujący. Mam jednak na tyle krótkie włosy, że ciężko byłoby mi to zrobić :P ale kiedyś będę miała taką długość jak ty :D hehe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo! Życzę Ci tej długości absolutnieee żebyś mogła wypróbować mycie z warkoczem!:D

      Usuń
  8. Trafiłam do ciebie pierwszy raz, ale jestem zachwycona Twoimi włosami. I inspiracjami, które dojadesz, i Heleną i w ogóle wszystkim :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Haha:D witam w moich skromnych progach!

    OdpowiedzUsuń
  10. Czekam na dzień kiedy przegonię Cię w długości włosów, bo inspiruję się tutaj od dawna :D Na razie mam włosy do zapięcia od stanika, więc strzeż się xD

    OdpowiedzUsuń
  11. proste włosy? To są po warkoczu francuskim (dobieranym) naturalne mam proste jak drut, te farbowane po prostownicy papilocie lub lokówce się stylizują a naturalne są proste jak drut bez szansy zmiany czegokolwiek hehe, ostatnio naturalne włosy miałam chyba z 3 lata temu więc jeszcze troche pamiętem hehe
    tak szczerze mówiąc trudno było mi je zafarbować, dopiero po którymś razie chwyciło :P

    OdpowiedzUsuń
  12. Cudowne włosy, czekam z niecierpliwością na syna :D

    OdpowiedzUsuń

Uważam, że dżentelmeni nie rozmawiają o oczywistościach, dlatego nie muszę pisać o szanowaniu zdania każdej osoby. Kochajmy się i nie spamujmy:)