piątek, 19 czerwca 2015

Zupełnie niespóźniona aktualizacja majowa! + nowy członek rodziny

Witajcie!

Dzisiaj zupełnie niespóźniona i zupełnie nieplanowana aktualizacja włosów z maja:D Miałam ostatnio duże zamieszanie z wieloma sprawami, ale nie bójcie się, nie próżnowałam! Pomysły na posty są, co niektóre już zrealizowane, więc mam nadzieję, że podołam:) 

Ze względu na "lato", które rozpoczyna się kalendarzowo za dwa dni, chciałam Wam pokazać moje włosy w naturalnym oświetleniu. Współpraca z pogodą nie skończyła się najlepiej - jednego dnia wiatr sprawiał, że na każdym zdjęciu moje włosy były pogrążone w szalonym tańcu, drugiego zdjęcie robiłam ok. 19 więc słońca zbyt wiele już nie było... Efekty tego przedstawiam Wam poniżej:

Końcówki wyglądają jakby ich prawie nie było:D

tu znowu nie było zbyt wiele światła...

Moi Drodzy, to chyba jeden z tych postów, gdy będziemy musieli pozwolić sobie na wykształcenie nowego elementu naszej relacji - zaufania. Ze zdjęć niestety zbyt wiele się nie dowiecie:D Włosy przez ten miesiąc były naprawdę w porządku i nie mam na co narzekać. Końcówki podcięte po maturze nadal są w bardzo dobrym stanie i co najważniejsze, dzięki zmianie metody mycia włosów na tę warkoczową, włosy naprawdę mają się lepiej, a ja nie czekam już 4 godziny żeby gdzieś wyjść. Z Fotografem (pozdrawiam!) śmiałyśmy się, że moje końce odznaczają się w miejscu, gdzie powinny być obcięte, żeby włosy miała typowo oczekiwaną przez większość osób optymalną długość:D Jest to niestety zasługa spinki, ale nie jestem w stanie inaczej chronić włosów przed wszystkim, niż robiąc kok.

aktualna długość włosów: 94,5 cm(mierzone od linii włosów)


Czego używałam w tym miesiącu?


szampony: Babydream wersja ułatwiająca rozczesywanie, YEGO, Babydream żel do kąpieli

odżywki: Isana Professional Oil Care (wersja 500 ml)

maski: Serical Crema al Latte

dodatki: spirulina, tran, olej kokosowy, serum Natura Silk.

Jak widzicie w tym miesiącu w kwestii kosmetyków udało mi się nareszcie osiągnąć maksymalny minimalizm i jest to rzecz jasna głównie następstwo zmian w technice mycia. Może niedługo będę używać już tylko jednego produktu?:D 

Ok, to wszystko w kwestii aktualizacji. Teraz nadszedł moment uroczysty, kiedy będę musiała Wam co nieco przybliżyć powód mojej nieobecności. Jeżeli śledzicie mnie od kwietnia 2014, znacie stan mojej rodziny. Na dzień dzisiejszy jest on o jedną barwną osobowość większy, ale więcej na ten temat opowiem Wam w kolejnym poście, gdy nowe dziecko będzie wyglądało bardziej reprezentatywnie niż na chwilę obecną!

Co u Was słychać?:))

23 komentarze:

  1. Długość extra, marzy mi się chociaż połowa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To absolutnie możliwe, będę trzymać kciuki!:))

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Pisząc tego posta myślałam o Twoim wpisie o układaniu włosów do zdjęć:D Dzięki właścicielko takich samych!!

      Usuń
  3. Isana jest w wersji 500 ml? Ooo!
    Cieszę się jak zwykle kiedy widzę zdjęcia Twoich włosów. A na zewnątrz to już w ogóle :) <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ah! Już wiem! Ta w białych prostych butelkach! Myslalam że tej złotej serii zrobili większe opakowania ;)

      Usuń
    2. Wiem, napisałam tak średnio:D Miałam na myśli tę wersję SPULLUNG, potem doczytałam. Kupowałam i tak na jakiejś nagłej wyprzedaży wszystkich 500ml, a nie widziałam ich przed tym w różnych miastach przez kilka miesięcy, więc już w ogóle nie wiem co to będzie teraz. Chyba złoto tylko:D Dziękuję jak zwykle za miłe słowa i tylko mi pozostaje bić się w pierś, że zdjęcia są tak słabe:D

      Usuń
  4. Jak ja bardzo bym chciała wprowadzić minimalizm do swojej pielęgnacji.. Niestety za każdym razem mnie coś skusi i tyle z postanowień:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam to bardzo dobrze:D U mnie przez to rzadsze mycie długości po prostu odebrałam sobie okoliczność wyboru CO TERAZ NAŁOŻYĆ:D

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. Haha:D Jak tylko nabierze kolorków, bo po narodzinach było trochę blade

      Usuń
  6. O jejku, pięknie to wygląda, ale nie chciałabym mieć takich włosów. Moje loki były upierdliwe nawet gdy sięgały mi do ramienia, gdyby były tak długie jak twoje to chyba musiałabym całe życie spędzić na czesaniu :P

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale Ty masz świetne włosy :) Taką długość i ja bym chciała :P

    OdpowiedzUsuń
  8. Hej,czy moglabys kiedys zrobic post o jakby to powiedziec, minusach posiadania tak dlugich wlosow? W sensie w jakich sutyacjach ci przeszkadzaja, jak ich dlugosc przeklada sie na czas/trudnosc rozczesywania po wietrze lub myciu, samo mycie, schniecia, wydajnosc kosmetykow. W blogosferze gloryfikuje sie wlosy,a prawie nikt nie wspomina o wadach po osiagnieciu pewnej dlugosci. O ile kojarze to tylko u Eve znalazlam tego wpis, gdy ktos zapytal czy posiadanie dlugich wlosow nie jest tylko meka :). Poza tym jestem ciekawa, co mnie czeka za kilka lat :D gdyz jak ci wspominalam nie okreslilam dlugosci docelowej, nie wykluczam zapuszczenia wlosow nawet do kolan, a nie mam wsrod znajomych kogo zapytac, same krotko-sredniowlose :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm napisałam kiedyś posta "jak mieć długie włosy i nie zwariować", ale ogólnie mogłabym go chyba trochę dziś jeszcze podrasować, bo są jeszcze dłuższe. Ogólnie Abe z bloga Abehair też miała coś podobnego. No wezmę pod uwagę Twoją sugestię i jeśli znajdę jakieś konkretne minusy to post powstanie, żeby nie powielać tego który już napisałam. W sumie chętnie napiszę, ok:D

      Usuń
  9. a i jeszcze pytanko czy twoje wlosy sa tak samo geste na calej dlugosci? Spradzalas kiedys obwod kitka takze na dole? Bo na niektorych zdjeciach wygladaja ok,a na innych koncowki sprawiaja wrazenie przerzedzajacych sie, ciekawi mnie czy przy takiej dlugosci jest w ogole mozliwe unikniecie rzadszego dolu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie sprawdzałam, wydaje mi się, e to naturalne, ze włosy są tam cieńsze bo gdybym chciała mieć podobny obwód jak chociaż na środku długości, to pewnie musiałabym non stop podcinać i nie byłyby długie:( Końcówki u mnie nie są przerzedzone, bo staram się podcinać tak by były jak najbardziej gęste, chyba że to zdjęcia z jakiegoś naprawdę ciężkiego okresu, ale gdy tak jest to przeważnie w poście o tym wspominam, że czeka mnie podcięcie. Teraz aparat mi się zbuntował i już zupełnie jestem w kropce,no ale coś muszę wymyślić, bo zdjęć jak dziś nie powinno tu być:D Pozdrawiam!

      Usuń

Uważam, że dżentelmeni nie rozmawiają o oczywistościach, dlatego nie muszę pisać o szanowaniu zdania każdej osoby. Kochajmy się i nie spamujmy:)