sobota, 20 czerwca 2015

Moja największa inspiracja na wieki wieków - Helena

Witajcie!

Dzisiaj obchodzę pewne święto i pomyślałam, że to dobra okazja, żeby podzielić się z Wami moją największą i najdłużej zalegającą mi w pamięci inspiracją do zapuszczania włosów - Heleną z "Ogniem i mieczem"! Ten film oglądany pierwszy raz w dzieciństwie zrobił na mnie ogromne wrażenie i zaraz po tym jedna z moich lalek, która miała dosłownie trzy włosy (były do kolan, bardzo gęste i zbite w trzy dready), stała się od razu Heleną wożoną na przyczepie od traktora, którą położone futerko zmieniało od razu w wóz, którym jechała Kurcewiczówna w filmie... Jestem absolutnie zafascynowana jej włosami i po prostu.... same spójrzcie!

Oczywiście przed oglądaniem zadbajmy o tło muzyczne:


Zapraszam do oglądania!













Jakby tego było mało, spójrzcie jeszcze raz jak te warkocze wirowały w tańcu i wiły się wokół Heleny i Skrzetuskiego:


 Czy Wy też szalejecie za włosami Heleny? 


PS: Wiem, że to nie były jej włosy, ale...

  nie wracajmy jeszcze na ziemię, w brokacie gwiazd nam do twarzy!







21 komentarzy:

  1. Te włosy są niesamowite, aż nie wierzę, że w ogóle możliwe jest posiadanie tak gęstych włosów. Gdybym miała o połowę mniej włosów, to i tak by była niesamowita, rzadko spotykana, ale już istniejąca u wybranych, gęstość.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nie wyobrażam sobie aż tak grubych włosów w rzeczywistości:D

      Usuń
    2. a ja znam dziewczynę która takie ma.. :D co prawda trochę krótsze ale jednak :D

      Usuń
  2. A ja Heleny z książki nie lubiłam (czytałam to jeszcze w podstawówce). Uważałam ją za bezmyślną gęś, a poza tym zakochała się w rozmemłanym Skrzetuskim, a nie w fajnym Bohunie. ;-)

    Jednak wyobrażałam ją sobie jako piękność, bo miała piękne kruczoczarne warkocze. A takie czarne włosy były marzeniem mojego dzieciństwa.

    Filmu nie widziałam, ale filmowa Helena od razu mi się nie spodobała przez to, że miała warkocze blond, a nie kruczoczarne. A te kruczoczarne włosy to była przecież jedyna zaleta Heleny! :-)

    Czyli w sumie też myśląc o niej myślałam o włosach... ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, doskonale to rozumiem. Ja zawsze stosuję zasadę "Gdy coś przeczytałam to nie oglądam", bo szlag mnie trafia gdy ktoś burzy moje wizje:D "Ogniem i mieczem" nie czytałam ,a tylko zaczęłam, dlatego odniosłam się w poście tylko do filmu. Książki zawsze lepsze!

      Usuń
  3. Mój jeden warkocz nawet w połowie nie jest tak gruby jak jej;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mój tak samo.... Ale popatrzeć można w chwili zwątpienia:D

      Usuń
  4. Nie dziwie się, włosy są cudowne. Moja ciocia za młodości miała jeszcze ładniejsze włosy i to po kostki ! Ja to chyba nigdy nie zdołam zapuścić włosów... marzenia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po kostki, wow. To dopiero poświęcenie:D

      Usuń
  5. Ja bym była zadowolona, gdybym miała chociaż pół jej włosów :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Też nie mogłam się napatrzec<3. Aktorka pewnie miała jakieś doczepy, ale i tak po obejrzeniu tego filmu zapragnelam zapusic 'taaaaakie' włosy;). W moim przypadku rzecz nierealna, ale może chociaż do talii wyhodować się kiedyś uda;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak, ale miło popatrzeć nawet jeśli to nie jej włosy:D Chociaż życie z tak grubymi włosami... nie uważam żeby to było wygodne:D Powodzenia w osiąganiu celu!

      Usuń
  7. Uwielbiam włosy Heleny <3 Jak oglądałam "Ogniem i mieczem" w wieku jakichś ośmiu lat to moja ulubiona scena to była właśnie ta gdy tańczyła i one tak wirowały. Ale na jej miejscu w życiu bym nie poszła za Skrzetuskiego mając takiego Bohuna :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, to oglądałyśmy to na podobnym etapie:D

      Usuń
  8. Widzę cytat Jara, pięknie !

    OdpowiedzUsuń
  9. Dobrze to rozumiem! Ja zawsze zafascynowana byłam włosami dziewczyn z zespołów ludowych i robiłam wszystko by mieć taki warkocz jak one. A potem przyszło wielkie rozczarowanie, gdy dostałam się do takiego zespołu w swoim mieście i okazało się, że tylko ja jedna mam swój warkocz a reszta dziewczyn doczepia. Dopięłam swego - mam pięknego warkocza, którego wszystkie mi zazdroszczą a te sztuczne warkocze wirujące na scenie i tak nieustająco mnie zachwycają. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Pierwsze zdjęcie... cudo! Aż mnie coś ścisnęło z zazdrości :D Nie wiem czy dałabym radę zapuszczać włosy tak wytrwale, ale jak na razie kontynuuję tradycję rodzinną i pozwalam im rosnąć jak najdłużej. Najdłuższe włosy w rodzinie miała chyba moja babcia - zapuszczała aż do ud, a na noc zaplatała w warkocz i przerzucała przez łóżko. Kiedy po ciąży nie miała już czasu o nie dbać, poszła do fryzjera i ścięła ten piękny warkocz :( Do dzisiaj trzyma go w szafie.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja mam włosy jak jej jeden warkocz :D
    http://www.blackandbeige.pl/2015/04/moja-wlosowa-historia.html
    zdjęcie z 31.12.2013 ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Moj ulubiony polski film z dziecinstwa! :D A wlosy Heleny to rowniez do dzisiaj podziwiam! <3

    OdpowiedzUsuń

Uważam, że dżentelmeni nie rozmawiają o oczywistościach, dlatego nie muszę pisać o szanowaniu zdania każdej osoby. Kochajmy się i nie spamujmy:)