środa, 3 czerwca 2015

Mój ostatni HIT - warkoczowe mycie włosów

Witajcie!

Jeśli czytacie mnie od dłuższego czasu wiecie, że na blogu przedstawiałam już różne metody mycia włosów. Przede wszystkim należy wspomnieć o:






i rzecz jasna o myciu włosów w wodospadzie;)

Naczytałam się też wielokrotnie o tym, że można doprowadzić włosy do stanu, gdy wystarczy im mycie samą wodą, żeby wyglądały świeżo. Prowadziła do tego jednak dość długa droga odzwyczajania ich od typowych detergentów i zamiana ich przeważnie na sodę oczyszczoną. Dotarłam do punktu gdy wyobrażałam sobie jak to będzie: wyjadę gdzieś latem i będzie kilka pryszniców obok siebie i nagle ktoś zapyta "Pożyczysz mi szampon?" a ja dumnie powiem "Wybacz, ale nie używam." Byłam bardzo podekscytowana tym, że mogę zasilić dość wąski szereg osób, które tak właśnie sobie z tym radzą i są niezależne od rynku:D Niestety jest to dla mnie nadal jakiś tam włosowy cel, a nie osiągnięcie, więc poszukiwałam dalej sposobu, żeby jak najbardziej ograniczyć przy myciu przesuszanie włosów.

Czemu właściwie nie mogę myć włosów jak człowiek i nie szukać wciąż nowych rozwiązań?

Nie mam serca by używać co mycie szamponu z mocnym detergentem, dlatego od trzech lat jest przy mnie Babydream. Przy wszystkich jego zaletach mam problem z tym, że przesuszał mi włosy. Jakiś czas temu wyszła na rynek wersja z ekstraktem z kiełków pszenicy i obecnie używam właśnie tej wersji, ale po dłuższym stosowaniu niestety nie mogę powiedzieć, że problem zniknął:( Myję włosy co dwa dni i jest to jednak bezsensowne przesuszanie długości, która nie brudzi się nawet w połowie tak jak włosy tuż przy skórze głowy. Ale co z tym zrobić?

O Ś W I E C E N I E!

Rok temu wpadłam na najbardziej logiczny pomysł świata - mycie włosy tylko przy skórze głowy! Ale jak już wiadomo, każdy ma swoją logikę na różnych etapach życia, więc uznałam wówczas to za zabawną myśl i nic więcej. W ostatnim czasie jednak wypróbowałam tę metodę i muszę Wam powiedzieć : JEST FAKTYCZNIE ZABAWNIE!


Jak myję włosy tylko przy skórze głowy?


1. Dokładnie rozczesuję włosy i zarzucam je do przodu.

2. Zaplatam warkocz, który rozpoczyna się mniej więcej na wysokości mojej brody.

3. Podchodzę jak zwykle do umywalki, ale wkładam pod kran tylko głowę , a warkocz wisi poza umywalką, żebym nie mogła go zmoczyć:

Wybaczcie krzywizny, ale fotografem był wiadomo kto z zamiłowaniem do estetyki:D

4. Moczę włosy przy skórze głowy i trochę dalej, tak żeby zostawić kilka centymetrów od warkocza suche.

5. Odciskam zmoczone włosy, żeby nadmiar wody nie ściekał mi w dół mocząc wtedy mój warkocz i zmniejszając sens mojej gimnastyki.

6. Szampon nakładam na skórę głowy i staram się, żeby piana nie przemieszczała się zbyt nisko.

Potem spłukuję, odciskam jak zawsze włosy z nadmiaru wody nad umywalką, potem pozostałości w ręcznik i tyle:)

Ale jak miałaby sobie poradzić normalna osoba, która myje włosy pod prysznicem?


Myślę, że tam trzeba po prostu w trakcie moczenia włosów przytrzymać warkocz tak, aby nie był w zasięgu wody, a potem maksymalnie odcisnąć zmoczone włosy, żeby woda w ogromnej ilości nie spływała w dół mocząc cały warkocz. Jeśli nie pominiemy tego kroku, nawet jak warkocz troszkę się zmoczy, nie będzie to wielki problemem. Potem przy spłukiwaniu znów należy przytrzymać warkocz i cieszyć się efektami tych wysiłków:)

Plusy:

+ włosy na długości nie są bezsensownie przesuszane co mycie

+ włosy przy skórze głowy są domyte

+ nie potrzebujemy suszarki, bo włosy przy skórze głowy wysychają bardzo szybko w porównaniu do całej długości

+ przy dobrym opanowaniu tej techniki zużywamy mniej wody:)

+ włosy są dłuuużej nawilżone na długości

Minusy:

- osoby z bardzo krótkimi włosami raczej nie będą w stanie czegoś takiego wykonać

- można nie domyć szamponu całkowicie przez nałożenie zbyt dużej jego ilości i braku kontroli nad efektami jej spłukiwania

- stosowanie takiej metody wymaga odrobiny skupienia

- łatwość takiego mycia może być pierwszym krokiem do codziennego mycia włosów, co okaże się w skutkach jeszcze gorsze dla naszej skóry niż mycie całych włosów co kilka dni


Poruszę jeszcze ważną dla mnie kwestię - czas mycia włosów. Mogę Wam szczerze powiedzieć, że ta metoda nie powoduje jego wydłużenia. Włosy myję szybciej niż zwykle i jest to po prostu kwestia dwóch, trzech myć treningowych kiedy nauczymy się ile szamponu wystarczy na umycie naszego skalpu oraz jaką ilość będzie nam jak najłatwiej zmyć, nie marnując więcej wody niż przy zwykłym myciu. Ostatnia kwestia to to, że trzeba w miarę możliwości dotrzeć wodą w różne obszary skalpu, żeby na pewno spłukać szampon, ale to również jest kwestią "doświadczenia", które nabywamy po kilku takich próbach.

Zdaję sobie sprawę, że nie jest to metoda dla każdego...

ale jeżeli doprowadziłyście włosy do dobrego stanu (albo macie bardzo zniszczone włosy i chcecie w trakcie częstego mycia unikać kontaktu z detergentami), a szampony działają na nie przesuszająco oraz macie włosy na tyle długie by zrobić warkocz, który będzie łatwo złapać w czasie mycia to serdecznie Wam polecam. Ja jestem niesamowicie zadowolona i jeżeli przeżyję całe wakacje z tą metodą to na pewno napiszę podsumowanie uwzględniając wszystkie plusy!:) 


Co myślicie o takiej metodzie mycia włosów?:))


PS: Post publikuję dopiero dziś, bo musiałam być całkowicie przekonana do tego, że efekty są tego warte.

40 komentarzy:

  1. Ja probowalam, ale mialam niemilisiernie poplatane wlosy;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja gdy myłam ale z kitką zamiast warkocza to też miałam jeden kołtun:D

      Usuń
  2. Przyznam szczerze, że jestem zaskoczona Twoim pomysłem :) jeszcze nie próbowałam tej metody. Na co dzień też staram się nie myć włosów na długości, ale w zasadzie udaje mi się to wykonać bez warkocza. Choć woda z pianą po nich spływa to i tak nie są myte. Twoja metoda u mnie się raczej nie sprawdzi, bo ja muszę co mycie nakładać odżywkę - włosy na długości łatwo wysychają, szybko odparowuje z nich wilgoć, gdy już są suche.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, rozumiem. Każdy musi mieć swój sposób na mycie jednak:D Pozdrawiam!

      Usuń
  3. Ale czy nie sądzisz,że to trochę niehigieniczne? Nie wiem czy mieszkasz w dużym mieście, ale jednak włosy mocno chłoną kurz,zapachy itd. A próbowałaś omo?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli się pracuje w kurzu albo coś to na pewno, ale u mnie wygląda to tak, że większość czasu mam włosy upięte, a poza tym nie przebywam w jakiś ogromnych zanieczyszczeniach, dlatego o tym piszę. Ale masz rację, z tym, że ja nie mówię by rezygnować z szamponu na zawsze czy bardzo długo, a po prostu myć rzadziej całe włosy i np. robić to co tydzień, gdy robiło się codziennie:) Omo jasne i dużo razy, ale na moją długość nie mam ochoty nakładać co mycie odżywki, bo marnuję potem bardzo dużo wody by ją zmyć, więc myślę, że ta metoda jest dla mnie lepsza:))

      Usuń
    2. Rozumiem, w moim zanieczyszczonym niestety Gdańsku raczej nie zdałoby to egzaminu :) chcoiaż szczotka z dzika rzeczywiście ładnie zbier KURZ

      Usuń
  4. Ja myje podobnie włosy ale zazwyczaj samą grzywkę dla odświeżenia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za komentarz:) Właśnie myślałam też już kilka razy że właśnie pewnie można tak mając grzywke.kiedyś miałam i zawsze był problem z szybszym przetluszczaniem i gdybym dziś wracała do niej to na pewno kombinowałabym z suchymi szamponami i ta metoda mycia. Pozdrawiam!:)

      Usuń
  5. Tyyle kreatywności :D Bardzo ciekawy pomysł, muszę koniecznie wypróbować tę metodę, ale nie wiem czy dam radę z moją długością...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto spróbować. Nie masz w końcu krótkich włosów! Będę trzymać kciuki:))

      Usuń
  6. Super metoda, przetestuje jeśli moje włosy nie okażą się za krótkie. ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wiele osób z bardzo długimi włosami (do kolan, te klimaty <3) tak robi, żeby nie moczyć co chwila reszty włosów. Sama tak robiłam jakiś czas i było spoko, technicznie wszystko działało (myję włosy stojąc koło wanny albo prysznica), ale odkryłam, że moja długość potrzebuje odżywiania tak często jak się da. Także jak tylko odkryłam jak zamiast przesuszania długości przy myciu ją odżywiać, radośnie moczę całe włosy :) Twoim niskoporowatym cudom pewnie aż tyle odżywiania nie potrzeba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Komplement życia z tą niską porowatością:D Fajnie że o tym mówisz, bo to dobry przykład ze każde włosy mają inne potrzeby. I ciekawe z dziewczynami z bardzo długimi włosami, czuje jakby mnie teraz więcej z nimi łączyło:D pozdrawiam!!:)

      Usuń
  8. Bardzo zabawny pomysł :) Ale podoba mi się :)
    Ja mam za krótkie włosy, by go wypróbować :(

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetny pomysł! U mnie raczej sie nie sprawdzi, jestem taką totalną sierota, że nie dam rady umyć skalpu i spłukać go nie mocząc przy tym reszty włosów. :D Chociaż może trochę wprawy i dała bym rade ale jednak lepiej czuje się wtedy gdy całe włosy są odświeżone a zamiast szamponu na długość używam odżywki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też się bałam że nie dam rady:D Ale wyszło ok a co do dyskomfortu to też się tego obawiałam ale nic takiego u mnie nie występuje gdy wysychanie włosów trwa nagle 2h zamiast 4:D

      Usuń
  10. Jesteś świetna! Szukałam sposobu by myć regularnie włosy przy skórze a długość niekoniecznie. Muszę wypróbować!
    Do mnie mycie sodą nie przemawia, ale chcę przetestować mycie glinką lub wodą wodą owsianą.

    OdpowiedzUsuń
  11. Dzięki! Ciekawe to mycie mąką owsianą choć wątpię by u mnie dało radę. Co do glinki to uwaga na przesuszenie skalpu. Trzymam kciuki za efekty!

    OdpowiedzUsuń
  12. Włosów nie olejujesz, tak?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tak. Jeśli bym olejowala to na pewno musiałabym umyc długość odżywką:)

      Usuń
  13. Też czasem myję podobnie włosy :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ciekawy pomysł... Może się przydać na festiwalach kiedy chcemy tylko odświeżyć spocony skalp i chcemy mieć szybko suche włosy :D Teraz mam za krótkie włosy ale jak już mi odrosną do "mojej" długości to wypróbuję. Na co dzień nie potrzebuję takiego mycia - moje włosy lubią odżywianie a ja i tak myję je odżywką i raz albo dwa w tygodniu... :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Interesujące i troszkę hardcorowe :D

    OdpowiedzUsuń
  16. U mnie ta metoda by się nie sprawdziła, ponieważ nakładam olej na skórę głowy i włosy przed każdym myciem i miałabym wrażenie, że włosy są niedomyte

    OdpowiedzUsuń
  17. Wlasnie tez mam ten problem z szamponem, ze przesusza mi dlugosc wlosow! :/ Ale wyprobuje ten sposob, zobacze jak sie sprawdzi. :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Czasami również uciekam się do tej metody, kiedy nie chcę używać suchego szamponu. Spinam włosy w ciasny kok z tyłu głowy i myję samą górę, nad czołem i nad uszami ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Spróbowałam jak na razie dwa razy, nawet sprawnie poszło :D Mam zamiar praktykować ten sposób w wakacje, i 'przetrzymywać' tak włosy, moczyć całość co drugie lub trzecie mycie, poprzedzone maską bądź olejem. Mam nadzieję na niezłe efekty! :D
    P.S. Uwielbiam Twój blog ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gratulacje że się odważyłaś! U mnie efekty są już ale poczekamy co będzie dalej. i dzięki za miłe słowa. jutro przybywam z nowym portem więc zapraszam:)

      Usuń
  20. Pierwszy raz słyszę o takiej metodzie.

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie słyszałam wcześniej o takiej metodzie, a ten warkocz to masz niemałych rozmiarów :P
    Dołączam do grona obserwujących i zapraszam do siebie, pozdrowionka!

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja robię coś podobnego, tyle że myję włosy głową w dół nad wanną ;d
    mianowicie moczę całe włosy, myję szamponem skórę głowy, a spłukując go, 1 ręką trzymam końcówkę prysznica, a 2 resztę włosów w górze, tak żeby woda z detergentem mi ich nie tykała.
    Ale wypróbuję też twój sposób, może zamieniając umywalkę na wannę, bo w umywalce tylko olejuję (zamiast miski ;P) :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też tak myłam, dokładnie jak opisujesz, tylko w umywalce. Z tym warkoczem teraz jest to po prostu szybsze i wygodniej mi. Chyba, ze warkocz wpadnie mi do umywalki gdy spłukuje szampon...:D Ale to się zdarzyło tylko raz, więc warto próbować!

      Usuń
  23. Próbowałam ostatnio myć włosy jedynie przy skalpie, ale niestety wydaje mi się, że u mnie to nie pomaga :( Chociaż mogę się mylić, bo ostatnio włosy ogólnie zaczeły żyć własnym życiem i nie słuchają sę wcale (chyba że je wysuszę, ale nie chcę im tego robić za często...).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spokojnie, może akurat to taki czas dla nich. Włosy i pory roku to zawsze temat rzeka:D A suszarki się nie bój. Jeśli to chłodny nawiew i nie suszysz w przeciwną stronę do ułożenia łusek, to nie szkodzisz włosom. U mnie takie suszenie odpada tylko przez to, że włosy mi się potem puszą. Gdyby nie to, to też bym suszyła. Pozdrawiam:))

      Usuń
  24. hej :) próbowałam tak myć włosy, ale były wtedy w słabszej kondycji i kończyło się to puchem. dzisiaj spróbuję znów umyć je w ten sposób :) czy myjesz je tak zawsze czy co jakiś czas myjesz je całe?

    OdpowiedzUsuń

Uważam, że dżentelmeni nie rozmawiają o oczywistościach, dlatego nie muszę pisać o szanowaniu zdania każdej osoby. Kochajmy się i nie spamujmy:)