sobota, 23 maja 2015

Prosta metoda na podkręcenie działania maski!

Witajcie!

Zgodnie z zapowiedzią przybywam z postem. Przez ostatnie kilka miesięcy na pielęgnację włosów poświęcałam naprawdę bardzo mało czasu. Przestałam myć włosy w umywalce i zrezygnowałam z podniosłego charakteru tego obrzędu na rzecz prysznica. Przeważnie używałam tylko szamponu dla dzieci i odżywki Isana Professional, która działa u mnie tylko wygładzająco - domyka łuski włosów. W każdym razie gdy zdarzał się już czas na to, żeby nałożyć coś na włosy, chciałam stworzyć maskę maksymalnie odżywczą. Ze względu na deficyt Biovaxów, używam już tylko Serical Crema al Latte i Placenty, co niestety daje też gorsze efekty. Obie maski są dla mnie zbyt lekkie i muszę do nich dodawać olej. Dzięki temu wpadłam na małe uproszczenie, które baardzo umiliło mi aplikację mikstury...

Co zrobiłam?

Olej, którego bardzo chętnie używam jako dodatku do masek, to olej kokosowy. Rozpuszczam go na zasadzie łaźni wodnej - do kubka wlewam bardzo ciepłą wodę, a potem wkładam tam naczynie na jajko (mam nadzieję, że wiecie o co chodzi:)) a w nim znajduje się olej. Kilka chwil i wszystko jest ładnie rozpuszczone.

Pewnego dnia olej jeszcze się rozpuszczał a ja dodałam do niego maskę. Jak możecie się domyślić, gdy ją nakładałam była ciepła i dzięki temu przyjemniej się ją aplikowało. Schowałam włosy w foliowy czepek i czekałam godzinę. Nic już dodatkowo nie podgrzewałam. 


Jesteście ciekawe efektów?:)



Robiłam kilka podejść z różnymi odżywkami. To, z którego pokazuję Wam zdjęcie, jest wynikiem nałożenia podgrzanej maski Serical Crema al Latte z wyżej wspominanym olejem kokosowym. Przy użyciu innych masek (Isana Professional, Placenta) efekty nie przypadły mi tak do gustu jak te dzisiaj. Włosy znacznie się wygładziły (choć to również kwestia tego, że podcięłam końce), były bardziej śliskie, choć nadal nie doszłam do ideału w kwestii plątania po kilku godzinach gdy są rozpuszczone (powoli tracę nadzieję, że kiedykolwiek tego dożyję:D nie mam takiej porowatości, żeby do tego doszło i długość włosów na pewno tego nie ułatwia). Mimo wszystko jednak uważam, że włosy znacznie odżyły po tym podgrzewaniu i będę to nadal praktykować.

Podsumowując myślę, że to warte wypróbowania uproszczenie i jeśli ma się do dyspozycji lepsze dla Waszych włosów kosmetyki niż obecnie ja to efekty na pewno będą zadowalające!

A Wy próbowałyście kiedyś nakładać podgrzaną maskę?:))

26 komentarzy:

  1. Super pomysł, na pewno kiedyś wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, mam nadzieję, że się sprawdzi:))

      Usuń
  2. Ale długie włosy *O* Szacunek !!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tak krótnie:D Ale dziękuję!:)))

      Usuń
    2. i tak krótkie??? haahahhahaahhaah no dobra...jak uważasz...

      Usuń
  3. Ostatnio dodawałam do maski wosk pszczeli rozpuszczony w oleju, więc siłą rzeczy podgrzany. Efekty bardzo fajne :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ostatnio również czytałam o podgrzewaniu. Muszę spróbować, chociaż moje lenistwo jest na poziome very hard.

    OdpowiedzUsuń
  5. Maski podgrzanej nigdy:D olej mi sie zdarzalo, musze tego patentu sprobowac;)

    OdpowiedzUsuń
  6. chetnie wyprobuję taki pomysł :)

    OdpowiedzUsuń
  7. słyszałam dużo dobrego o skuteczności metody "na ciepło", ale nie próbowałam. Muszę to nadrobić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam:) u mnie się zaczęło od podgrzewania czepka pod którym była na włosy nałożona maska. Teraz myślę że ciepła maska + dodatkowo suszarka = ideał:)) pozdrawiam i polecam!

      Usuń
  8. Ciekawy pomysł, muszę wypróbować :) !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, to i tak nie jakieś mega odkrycie bo chyba tylko następstwo podgrzewania masek pod czepkiem, ale dzięki i polecam mając nadzieję, że będziesz zadowolona!:)

      Usuń
  9. jaka porowatosc maja twoje wlosy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak u większości osób u góry mniejsza porowatosc a końcówki większa. Górę określiłabym niskoporowata a dół średnio

      Usuń
  10. Nigdy nie próbowałam ciepłej maski :D Ale włosy to masz świetne :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Oj ludziu co za śliczne włosy, a ta długość mmm... :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Też tak robię, każdą mseczkę podgrzewam w kąpieli wodnej. Nawet przyjemniej nakłada się coś ciepłego na głowę.
    Piękne włosy :*

    OdpowiedzUsuń
  13. Jestem ciekawa czy olej kokosowy sprawdzi się (podgrzany) na moich włosach :O fenomenalny pomysł, wypróbuję przy najbliższej możliwej okazji!

    hairoutine.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, dzięki:D Mam nadzieję, że się sprawdzi:))

      Usuń

Uważam, że dżentelmeni nie rozmawiają o oczywistościach, dlatego nie muszę pisać o szanowaniu zdania każdej osoby. Kochajmy się i nie spamujmy:)