wtorek, 26 maja 2015

Niedziela dla włosów czyli kluski?

Witajcie!

W końcu mogę wrócić do tradycji niedzielnej pielęgnacji:) Wczoraj długo myślałam co wykombinować, bo kosmetyków mam coraz mniej, a chęci by testować nowe u mnie od zawsze nie ma i jak zwykle wolę wszystko zrobić sama... W tym poście chciałam odejść od tego nudnego schematu, który stosowałam co tydzień - Serical Crema al Latte/Placenta + olej. Powróciłam do kilku klasycznych składników i stworzyłam coś bardzo, bardzo dziwnego... Zapraszam do czytania!

Co zrobiłam?

Do 6 łyżek gorącego mleka dodałam ok. 2 albo 3 łyżki skrobi ziemniaczanej. Wsypywałam ją powoli, bo moja obecna kucharska wiedza już tyle obejmuje. Mimo tego i tak powstały miejscami kluski, ale nie było tak źle! Dodałam wody i maseczka wyglądała jak rozgotowany ryż na mleku. Zapach był wspaniały, choć niespecjalnie lubię takie mleczne propozycje. Ostatecznie, żeby maseczkę czymś wzbogacić dodałam łyżeczkę oleju kokosowego. Gdy całość trochę ostygła, nałożyłam maskę na włosy, a po godzinie zmyłam.

Efekty?


Ciężko jest mi już robić zdjęcia, bo teraz jedna gruba książka nie wystarcza i muszę stawać na dwóch:D Co do efektów... Szczerze mówiąc znam moje włosy i wiem, że na mało co reagują już efektem WOW. Kiedyś wyglądało to inaczej, a obecnie miałabym ogromny problem by wybrać produkt, którego użyłabym na jakąś ważną okazję. Ta mleczna maseczka miło mnie zaskoczyła. Przede wszystkim nawilżyła mi końcówki, a to na tym najbardziej mi jak zawsze zależało:) dodatkowo włosy baardzo łatwo się rozczesują, a ostatnio miałam z tym problem szczególnie z tyłu. Myślę, że dla tego ułatwienia powtórzę jeszcze tę maseczkę. To czego nie dokonała i czego mi brakuje to zamiana moich włosów w mięciutki szalik, ale niewiele produktów daje sobie z tym radę, więc absolutnie wybaczam!

A Wam jak minęła niedziela?:))



23 komentarze:

  1. Ja nie robię takich masek :P ale włosy to masz piękne :). Pożyczę Tobie 3 książkę za jakiś czas :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Aaaale masz długaśne włosy :) Nie robiłam nigdy takiej maseczki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. A weź :/ :D przy takich włosach to ty możesz nałożyć na włosy ziemię z ogródka a i tak będą piękne!!

    hairoutine.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za inspirację. Wkład z kuwety już był to teraz może ziemia z ogrodu:D Doskonałe! Żeby podnieść jej wartości to poszukam takiej z dżdżownicami. Wszak to bogactwo!:D Bardzo miłe jesteście, już nie wiem co Wam odpisywać:D Pozdrawiam Was posiadaczki równie pięknych włosów!:))

      Usuń
    2. Taaak! Właśnie miałam Ci o dżdżownicach pisać. Proteiny, mniam!
      :D

      Usuń
    3. Oj nie wiem czy bym się umiała powstrzymać i ich nie wyjadać:D

      Usuń
  4. Super pomysł! Muszę wypróbować! Ale wymieszam mąkę z odrobiną zimnego mleka i wtedy dopiero doleje do gorącego (jak budyń). Może nie będzie klusek ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tak. U mnie większość udało się połączyć, ale i tak konsystencja nie była jednolita i przypominała jak pisałam ryż na mleku. Trzymam kciuki żeby poszło ci lepiej! Pozdrawiam:)

      Usuń
  5. Ciężko Ci robić zdjęcia? A co mamy powiedzieć my, Twoi fani? Twoje włosy nie mieszczą mi się już na ekranie telefonu. A mam duży. Także skandal i oburzenie. Musisz nam kupić tablety żebymy mogli podziwiać zdjęcia jak należy :D :P

    Cieszę się, że wróciłaś ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ok, zapraszam do zapisywania się na listę "POTRZEBUJĘ TABLETA". Zapisy w terminach 1.06.15 - 1.08.15 w zakładce zapisy. Henrietta otrzyma sprzęt jako pierwsza:D Miło to słyszeć, dzięęęęęęęęęęęęęęęęęki jak zawsze!!:)

      Usuń
    2. Yaaay! Będą zdjęcia widoczne w całości! :)

      Usuń
    3. Tak, tak. Jedyny problem to opłata, którą ponoszą zainteresowani, ale o tym napiszę Ci w mailu gdy już do mnie dotrze sprzęt. Wybrałam najsolidniejszą firmę w tej dziedzinie, ale niestety ma fabryki wyłącznie w Australii, więc koszt przesyłki też musicie pokryć Wy... Mimo wszystko jednak cieszę się, że mogę TYLE zrobić dla moich czytelników..:D

      Usuń
  6. Jejku... jak mi się podobają Twoje włosy :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ojej, ale długie! Piękne :)

    Zostałaś nominowana przeze mnie do Liebster Blog Award. Mam nadzieję, że weźmiesz udział w zabawie :* Zapraszam!

    http://haircareparadise.blogspot.com/2015/05/liebster-blog-award-1-i-2.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Zaraz biorę się za pisanie odpowiedzi:)))

      Usuń
  8. Moje też już właściwie na nic nie reagują efektem Wow (no może czasaaaaami jeszcze na proteiny jedwabiu) i z jednej strony wiele początkujących włosomaniaczek pewnie powie że to super, że mam tak zdrowe włosy że niezależnie od produktów/ich braku wyglądają dobrze (no po kilku dniach bez szamponu dobrze nie jest ;D) - taka skromna jestem :)), ale z drugiej ciężko właśnie czymś jeszcze zadziwić na okazję. A jedyną fryzurą w której dobrze wyglądam są proste rozpuszczone więc z fryzurami nigdy nie kombinuję (no i mam 2 lewe ręce więc mogłabym sobie zaszkodzić). No i takie włosy też potrafią znudzić ;D więc czasem dla ubarwienia robię sobie kolorową grzywkę/końcówki zmywalnymi metodami

    OdpowiedzUsuń

Uważam, że dżentelmeni nie rozmawiają o oczywistościach, dlatego nie muszę pisać o szanowaniu zdania każdej osoby. Kochajmy się i nie spamujmy:)