piątek, 13 lutego 2015

Aktualizacja włosów - styczeń 2015

Witajcie!

Tak wszystko mi się ułożyło, że z aktualizację ze stycznia przychodzę prawie w połowie lutego. Ale nie ma tego złego, więc zapraszam do czytania, bo w dzisiejszym poście jest o czym:))

Czego używałam?

mycie: Babydream, Isana Urea

odżywianie: Herbal Care - Żeń Szeń, Serical Crema al Latte, Biovax do włosów suchych i zniszczonych

dodatki: jogurt naturalny, kakao, olej ze słodkich migdałów, olej z kiełków pszenicy, olej arganowy, olej kokosowy, sól EPSOM, mąka żytnia

zabezpieczanie: Bioelixire Argan Oil

Włosy dzisiaj wyglądają tak:



W tym miesiącu mimo ogólnego braku czasu na eksperymenty, wypróbowałam kilka nowych metod, szczególnie w dziedzinie odświeżania skóry głowy. Pierwszą z nich był spray z solą epsom, który sprawował się bardzo dobrze, ale wolałam znaleźć coś jeszcze lepszego. I znalazłam. Jednak więcej o tym przeczytacie w najbliższym tygodniu w odrębnym wpisie:)

Druga z ważniejszych rzeczy to mój stosunek do odżywek. Od bardzo dawna zwyczajnie nie wierzę w kosmetyki. Szczególnie zniechęcają mnie wszelkie nadużycia słów "naturalne" itp. Traktuję kosmetyki jako bazę do wzbogacania i wiem, że tylko dzięki wzbogacaniu osiągnę zamierzony efekt, ponieważ producenci nie znają moich włosów tak jak ja. W styczniu ogromnie polubiłam się z odżywką, którą już na blogu chwaliłam - Herbal Care z Żeń Szeniem. Dostałam ją od FUNG w grudniu i już wtedy liczyłam na jej wsparcie zimą. Przez kolejny miesiąc tylko potwierdziła moje przypuszczenia i w duecie z moim ulubionym ostatnimi czasu składnikiem X nałożona na kilka minut daje efekty porównywalne do masek!

Przyrost w styczniu wyniósł aż 2 cm! Obecnie włosy mają długość 83 cm mierzone od czubka głowy i 93 od linii włosów. 7 cm i będzie okrągłe sto!:)

Końcówki dzięki regularnemu zabezpieczaniu udało mi się utrzymać w bardzo dobrej formie. Mimo wszystko jednak planuję podciąć je przed maturą, żeby lepiej się układały.

Podsumowując...

 Styczeń był bardzo intensywnym miesiącem, a kolejne wydają się być jeszcze gorsze dla włosów, dlatego przede wszystkim szykuję się na wojnę ze Słońcem, które już powoli zaczyna mi przypominać o swoim istnieniu i powołuję legiony produktów, które pomagają mi utrzymać nawilżenie:D

A jak Wam minął pierwszy miesiąc w tym roku?:))

15 komentarzy:

  1. O nie! Nie możesz ich podciąć przed maturą! ;p u mnie nastał czas stabilizacji włosowej (juhuu) i utrzymywaniu się w postanowieniu nic-nie-kupowania ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, tak:D wiara w takie zabobony byłaby na moim profilu całkowitym zaprzeczeniem jego mądrości:D gratulacje i życzę dalszej wytrwałości w postanowieniu:)))

      Usuń
  2. Całkiem dużo kosmetyków używałaś w styczniu, a włosy odwdzięczają się pięknym wyglądem :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jakie one pięknie!! :)) Ja jutro muszę dodać tą styczniową aktualizację, bo już niedługo marzec będzie :DD

    OdpowiedzUsuń
  4. pięęęęęękne włosy!
    Fungi się bardzo cieszą, że jednak troszkę się przydaje! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Około 10 cm brakuje mi do Twojej długości. A myślałam, że więcej. :)
    Piękne są!

    OdpowiedzUsuń
  6. ja mam krótsze włosy i narzekam czasami na ich mycie, ale z Twoimi to bym chyba narzekała codziennie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mycie lubię. Gorzej z życiem włosów w dzień. Czasem ciężko mi utrzymać symbiozę między nami, ale na szczęście upięte nie przeszkadzają w nauce a gdy są potrzebne długie to w chwilę są gotowe:))

      Usuń
  7. Wpędzasz mnie kobieto w coraz większe kompleksy :D

    OdpowiedzUsuń
  8. A ja wczoraj zaszalałam i zrobiłam różowe końcówki szamponetką ;D efekt w miarę mi się podoba, ale nie łudzę się, że się zmyje ;p

    OdpowiedzUsuń
  9. Tak wgl ile masz wzrostu?

    OdpowiedzUsuń
  10. Woow co za długość! :o Zazdroszczę, stosujesz może jakieś wcierki do skóry głowy?

    OdpowiedzUsuń

Uważam, że dżentelmeni nie rozmawiają o oczywistościach, dlatego nie muszę pisać o szanowaniu zdania każdej osoby. Kochajmy się i nie spamujmy:)