niedziela, 18 stycznia 2015

Niedziela dla włosów - włosy przetrwały studniówkę!

Witajcie!

Ta niedziela dla włosów odbyła się w sobotę i musiała być pewniakiem, bo miałam studniówkę. Wybrałam więc maseczkę, która mnie nie zawiedzie i na pewno zadba o moje włosy należycie. W sumie i tak bardziej skupię się dziś na wskrzeszeniu sianka, które zostało z fryzury. Zapraszam do czytania!:)

Co zrobiłam?

mycie: Isana urea

odżywianie: Biovax keratyna i jedwab

Efekt:


Po tych wszystkich zabiegach pracowano nad moją fryzurą. Włosy były zaplecione jeszcze będąc lekko mokrymi, dlatego też fale utrzymują się po całej nocy bez zmian. Ogólnie spodziewałam się czegoś lepszego po tej masce, bo naprawdę świetnie nawilżała moje włosy, ale efekty po warkoczu były marne. Dodając do tego oczywiście lakier było naprawdę ciekawie:D Na szczęście udało mi się bez problemu go wyczesać, a w końcówki wtarłam dziś olejek kokosowy żeby opanować sianko. Do wieczora przetrwam a potem planuję kallosowe zmartwychwstanie.

Fryzurę pokażę Wam w tym tygodniu, w osobnym poście.


A jak Wasza niedziela dla włosów?:)


23 komentarze:

  1. Moja niedziela dla włosów odbędzie się dopiero późnym wieczorem. :-( bo niestety nie ma mnie w domu. A tak poza tym to marzy mi się taka długość włosów. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja dziś na włosy nałożyłam żółtko + oliwe, zaraz ide to zmyć :) Jestem bardzo ciekaw efektów

    OdpowiedzUsuń
  3. Moje włosy będzie trudno doprowadzić do porządku po studniówce:(

    OdpowiedzUsuń
  4. Z chęcią bym zobaczyła tą studniówkową fryzurkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. w takim razie czekamy na fryzurę studniówkową ! ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jakie dłuuugie włosy *.* też bym takie chciała ;)


    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
  7. Cudowne włosy! Czekam na post z fryzurą! :DD

    OdpowiedzUsuń
  8. Moje włosy gdy nie wyschną samodzielnie, to nie ważne czy użyję pewniaka czy błota z kałuży efekt będzie ten sam - zwłaszcza gdy idę spać w mokrych.

    OdpowiedzUsuń
  9. Zdobylam sie dziś na odwagę i umylam glowe tą mąką pszenną i stanowczo odradzam ;p. Tak jak przypuszczalam zrobi ona wielkiego gluta i na glowie i we wlosach mialam zacierki... Nie wiem, czy domyła bo musiałam zmywać to świństwo szamponem,odzywką z grzebieniem i tt,znowu szamponem i maską. A po wyschnięciu wyrywałam zastygnięty kleik ;D włosy na szczęście nie ucierpiały w żaden sposób ani się nie powyrywały. Zdjęc nie mam, bo dysponuje tylko starym aparatem w tel bez lampy, na którym nawet aktualizacje przyrostu są marnej jakości. Podrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Oj. Ja i moje włosy w każdym razie doceniamy Twoje poświęcenie w imię nauki!:D u mnie pszenna sprawdza się jako zageszczacz odżywki do mycia. Szkoda że nie masz opcji zrobienia zdjęć jakichkolwiek bo chętnie bym zobaczyła Twój bazowy materiał do eksperymentow:D pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hm nie lepiej ziemniaczana? Na blogach duzo dziewczyn polecało. Nie ma jeszcze czym szpanować, ale jak będą chociaż do bioder czyli pewnie 2-3 lata z przyspieszaczami to wtedy sie pochwale, a co ;D

      Usuń
    2. No i w tym czasie na pewno uzbieram na jakąs cyfrowke/lepszy tel ;D

      Usuń
    3. Ziemniaczana lepsza ale używam jej tak rzadko ze łatwiej mi znaleźć pszenną z kuchni:D każde włosy mogą być ładne, Nie tylko długie:)) a dokąd byś chciała włosy maksymalnie skoro piszesz że 'chociaż' do bioder?:)) ps. Dodalam nowy post więc zapraszam!:)

      Usuń
    4. Tak jak już pod którymś postem pisałyśmy, zamierzam stopniowo :) do talii za krótkie więc marzą mi się do kości biodrowych i wtedy zdecyduję co dalej jak nie beda mnie az tak meczyc i hmm przytłaczać to może za pupe , może połówka uda, może kolanka :D. W sumie fajnie by było wkładać wlosy do kieszeni spodni, ty ten etap już chyba przekroczyłaś ;D. Jednocześnie nie chciałabym być kojarzona przez znajomych tylko po włosach, typu "o mignął mi twój kitek/warkocz w tłumie", zauważylaś cos takiego wśrod swoich znajomych?

      Usuń
    5. Do kieszeni to chyba nie bo noszę normalne spodnie a nie z wysokim stanem:D mam takich znajomych ze każdy kojarzy siebie głównie po jakiejś jednej fascynującej nas rzeczy więc wszelkie żarty nawet jak są na granicy to i tak dla nas wciąż tylko żarty:) raczej bardziej ludzie którzy nie znaja mogą kojarzyć tylko po włosach tak myślę.

      Usuń
  11. I baardzo tesknie za czasami gdy w latach 2006-2008 mogłam przykrywać cycki włosami niczym Catherine Zeta Jones w Zorro ;D potem uległam okropnej modzie na cieniowanie, a od 2009 także na prostowanie, zaczęło się niewinnie od prostownicy raz na miesiąc gdy miałam jeszcze resztki rozumu (po co prostować w miarę proste włosy) i rozjaśnienie wodą utlenioną (!), przez co straciłam dużo włosów.Duuużo pozbawila mnie także moja mama,ale lepiej pominąc ten temat. W 2011 prostowałam już codziennie, efektem było naturalne ombre (końcowki byly tak popalone że wyglądały na rozjaśnione, w sumie ich kolor mi się podobał a dziś juz go nie mogę uzyskać nawet rozjaśniaczem ;p). Ale opanowałam się dopiero we wrześniu 2013,zaczęłąm chlać drożdze i urosło sporo,wlosomaniaczką pelna geba jestem od grudnia 2013. Włosay scielam tak krotko nie dlatego że byly tak zniszczone,ale 1.chcialam zejsc z cieniowania 2. chcialam by grzywka byla rowno z reszta wlosow. Teraz cierpliwie zapuszczam i jak ktoś mnie pyta co uzdrowilo mi wlosy to moge wymienić tylko nożyczki, bo inne rzeczy podziałaly ale nie az tak :) uff taka moja wlosowa historia, może kiedys zaloze bloga i ja opowiem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spokojnie, rozjaśnianie wodą utlenioną nie jest mi obce:D Tzn nie robiłam tego sobie, ale często byłam świadkiem:D Załóż bloga, załóż! Albo wyślij historię do Anwen ze zdjęciami:D Albo do mnie:D Fajnie, że na poważnie postanowiłaś coś zmienić z włosami, bo jednak bardzo często ludzie chcą mieć zdrowe, ale pod nożyczki nie chcą dać nawet 10 cm, co przeważnie jest tą długością najbardziej zmęczoną. Dzięki za komentarze:) Pozdrawiam!

      Usuń
    2. Ja w zeszłym roku obięciałam łącznie ok 40cm ;pp do anwen nie wyślę, bo chamskie komnetre skutecznie zniechęcają zresztą nie mam potrzeby chwalenia się wlosami czy też udowadniania (jak to się odmienia ;p). Znalazlam pare jakihs zdj z w miare normalną jakościa to przesle na maila, gorzej z czyms porownawcym sprzed wlosomanii :)

      Usuń
    3. No większość ludzi w Internecie to niestety kretyni więc sami nie mając się czym chwalić będą krytykować innych. A zresztą nawet jak mają czym to głupota zbyt przeciaza ich głowy by zrozumieć słowo skromność i szacunek, które jest blokada debilnych komentarzy. chętnie zobaczę Twoje włosy:) przecież nikt nie zaczyna od włosów do kolan i w idealnym stanie:D mnie przerażaja moje zdjęcia gdzie włosy były czasem do obojczykow..

      Usuń

Uważam, że dżentelmeni nie rozmawiają o oczywistościach, dlatego nie muszę pisać o szanowaniu zdania każdej osoby. Kochajmy się i nie spamujmy:)