środa, 28 stycznia 2015

Najpopularniejsze metody pielęgnacji włosów w innych krajach - co wyciągnęłam z moich rozmówców!

Witajcie!

Ostatnio miałam trochę wolnego czasu i w ramach treningu do matury oddałam się mojej ulubionej formie ćwiczenia angielskiego - czatowaniu. Nie były to moje pierwsze rozmowy, ale nie ukrywam, że czasem było naprawdę ciężko. Pomijając wszystkich "horny boys", których po prostu omijałam szerokim łukiem, problemem nieraz stawały się dziewczęta, które niespecjalnie chciały się ze mnie dzielić tradycjami ich krajów. Nie dałam jednak za wygraną i maksymalnie wypytałam wszystkich moich rozmówców o zwyczaje w naturalnej pielęgnacji włosów w ich krajach. Jeśli macie ochotę na małą podróż po różnych zakątkach świata to zapraszam do czytania!:)



1. Indie

Kiedyś rozmawiałam ze studentem z Indii i korzystając z tego, że rozmowa zaczęła nam się jako tako kleić, postanowiłam podpytać go o jedyny produkt, który najbardziej kojarzy mi się z Indiami czyli OLEJ KOKOSOWY. Zapytałam go czy to naprawdę tak popularna metoda pielęgnacji włosów. Z lakonicznych odpowiedzi wyszło, że owszem i co ciekawe, powiedział, że włosy olejują nie tylko kobiety, ale również mężczyźni w co szczerze mówiąc powątpiewałam. W końcu każdy żyje w innym, małym środowisku i ciężko odpowiadać za wszystkich w całym kraju. Stanęło na tym, że olej kokosowy jest bardzo popularny, a ja jestem niedowiarkiem.

Kolejna okazja by dowiedzieć się czegoś więcej miała miejsce niedawno, gdy poznałam Malimi. Była to jedna z osób, z którymi rozmawiało mi się najgorzej i nie przez barierę językową, a wyłącznie przez jej niechęć do tematu, o który pytałam. Ostatecznie nie chciałam jej zamęczyć i powoli chciałam zrezygnować z tej rozmowy, gdy nagle zaczęła odpowiadać na moje pytania. Kolejny raz potwierdziło się, że olej kokosowy jest najbardziej znaną metodą pielęgnacji włosów w ich kraju, więc zapytałam jak często go używają. Co ciekawe, Malimi, która dobitnie zaznaczała, że w ogóle jej nie interesują tematy włosów, stosuje olejowanie nim tak często jak inni czyli ok. 3 razy w tygodniu. Potem zaznaczyła, że czasem tylko dwa. Zupełnie tak jakby to było rzadko:)

Kolejna sprawą, którą poruszyła moja rozmówczyni było zasolenie wody, co być może było problemem akurat na jej terenach. Mówiła, że po samym olejowaniu bardzo istotne jest, aby woda, którą zmywają go, nie była zbyt słona.



2. Peru

Pierwszą poznaną przeze mnie osobą, pochodzącą z Peru była Diana. Ku mojej radości była bardziej skora do opowieści na temat pielęgnacji włosów niż Milami:) Zaskoczyła mnie pierwszą pozycją, którą uznała za najważniejszą w naturalnym dbaniu o włosy - ALOESEM. Szczerze przyznała, że sama nie lubi kosmetyków DIY i jak już to kupuje szampony z dodatkiem soku z aloesem, ale jednocześnie wspomniała o swojej mamie. Kobieta regularnie używa soku z tej rośliny do pielęgnacji skalpu, ze względu na jego właściwości wzmacniające. Podpytałam ją od razu czy sok nakładają rozcieńczony czy nie, ale powiedziała, że z tego co jej wiadomo, mama nie dodaję do soku nic i bezpośrednio aplikuje na skalp.



3. Kurdistan

Aso, mieszkaniec Kurdistanu, był jedną z osób, z którymi rozmawiało mi się najlepiej. Oprócz tematyki ogólnożyciowej, którą zawsze porusza się na czatach, żeby jakkolwiek rozruszać rozmówcę, mogłam bez obaw zapytać go również o pielęgnacje włosów na terenach, które zamieszkuje. Starając się podzielić ze mną całą wiedzą, którą na ten temat posiada, wspomniał przede wszystkim o oliwie z oliwek, najczęściej używanej przez kobiety do olejowania. Średnia częstotliwość takiego zabiegu to raz na tydzień.Co ciekawe, bez jakiejkolwiek sugestii z mojej strony na temat pochodzenia składników w produktach kosmetycznych, sam doradzał mi, abym w miarę możliwości używała tak jak u nich jak najmniej wzbogaconych sztucznymi dodatkami i zastępowała je naturalnymi mydłami, również oliwkowymi:) Na koniec tematu włosowego, Aso dodał, że kobiety często też nakładają na skalp czosnek, czyli robimy to samo aplikując domowe wcierki z czosnku.




4. Tunezja

Moja kolejna rozmówczyni - Samira, pochodząca z Tunezji strasznie przejęła się sytuacją moich włosów, gdy zapytałam o jakieś naturane metody pielęgnacji w jej kraju:D Jednak, ku mojemu niezadowoleniu, jedyne co rzeczywiście mi polecała to hennę. Zareklamowała mi ją jako idealny produkt wzmacniający włosy.



5. Ekwador

Teraz czas na dziewczynę, z którą szło mi najlepiej - Xiomarę. Nie była co prawda włosomaniaczką, ale dowiedziałam się, że mamy włosy tej samej długości (do kości ogonowej) i ogólnie czuła misję w przekazywaniu mi zwyczajów kobiet Ekwadoru:) Pierwsze przepisy, które mi zdradziła, to dwa sposoby i oba bardzo dobrze Wam znane - pierwszy to spożywanie oleju lnianego w celu między innymi poprawienia stanu skóry, a co za tym idzie i włosów. Drugi sposób to maseczka z awokado, którą naprawdę mocno zachwalała przy problemach z suchymi włosami. Maska, na którą dostałam przepis składała się z awokado oraz oleju z kiełków pszenicy. Poczułam się jak prawdziwa fanatyczka gdy zapytałam ją o jej ulubione metody pielęgnacji inne od tych już wymienionych, a ona odpowiedziała "Mam naturalne włosy i nie potrzebują więcej":D



6. Kolumbia

Lorena wyraźnie zaznaczała, że w jej kraju kobiety lubią korzystać z roślin. Odpowiedź na pytanie o to, jakie roślin są ulubione, naprawdę mnie miło zdziwiła. Szczególnie ze względu na to, że obco brzmiały ich nazwy w jej języku, których nie potrafiła przetłumaczyć na angielski i musiałam sobie z tym poradzić sama. Gdy zobaczyłam tłumaczenia byłam naprawdę baardzo miło zaskoczona:

- nagietek
- rozmaryn
- aloes
- pokrzywa

Zupełnie tak jak my mamy w zwyczaju, robią z nich płukanki do włosów:)
Ostatnim naturalnym produktem, którego używają do włosów, był miód.


Podsumowując...


Planując ten post nie nastawiałam się na to, że poznam jakieś tajemnicze przepisy albo odwrotnie. Jestem bardzo zadowolona, że wytrwałam wszystkie te dni rozmów i, że mogłam Wam przekazać to, co udało mi się od moich rozmówców wyciągnąć. Rzecz jasna nie twierdzę, że sposoby, o których mówili, są jedynymi w ich kraju lub że wszystkie są idealnie przez nich opisane, ale cieszy mnie, że nasza wspólna, blogowa wiedza na ten temat, jak widzicie, czerpie z wielu różnych krajów i że tak naprawdę nikt mnie niczym specjalnie nie zaskoczył:) Zapewne w sytuacji rozmowy z kimś zainteresowanym tym tematem, dowiedziałabym się o wielu metodach mniej popularnych, ale to innym razem!

Jak na ludzi, którzy nie byli w żaden sposób związani z naturalną pielęgnacją, myślę, że udało im się przekazać dużo informacji, o sposobach które są naprawdę najpopularniejsze w ich regionach. 


A Wy o czym pomyślałyście czytając ten post?:))


PS: Imiona zostały zmieniono, żebym mogła poczuć się bardziej profesjonalnie:D

32 komentarze:

  1. Bardzo ciekawy post. Wychodzi na to, że bez względu na miejsce, kobiety podobnie dbają o włosie. Dobrze, że cywilizacja rozwinęła się na tyle, że z łatwością mamy dostęp do tych bardziej egzotycznych kosmetyków.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) teraz wszystkie metody są tak zmieszane, że czasem ciężko wybrać, które pochodzą z jakiego kraju:D pod tym względem Internet to super sprawa:) pozdrawiam

      Usuń
  2. Bardzo ciekawy post.Ja również czasami używam zagranicznych komunikatorów, choć raczej tematyki włosowej nie poruszałam:)
    Natomiast to co powiedział Twój rozmówca z Indii jest jak najbardziej prawdą:) Podróżowałam po Indiach przez parę miesięcy i pierwsze co rzuciło mi się w oczy to niesamowita miłość mieszkańców kraju właśnie do oleju kokosowego, który używają WSZYSCY (kobiety, mężczyźni, dzieci) do WSZYSTKIEGO ( włosy, ciało, smażenie, rytuały religijne, płukanie ust olejem - "oil pulling").
    Co ciekawe, Indusi często zostawiają olej kokosowy na włosach całymi dniami - nieraz zastanawiałam się dlaczego kobiety wychodzą na ulice z tak (wydawać by się mogło) przetłuszczonymi włosami - nic bardziej błędnego! Po prostu używają oleju kokosowego (duuużo) do ochrony przed słońcem w czasie dnia.
    Inną sprawą jest również mycie włosów - ale pewnie o tym sama wiesz. Często zamiast szamponów używane są glinki (np.Multani Mytti) i pudry roślinne.
    Orócz oleju kokosowego popularne są też inne mieszanki - musztardowy, sezamowy, jaśminowy, migdałowy etc - zalezy to również od regionu Indii.
    Pozdrawiam, Amrita

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo za komentarz! Po cichu liczyłam, że ktoś bardziej doświadczony rozwinie wątek olejowania włosów u mężczyzn:) Bardzo ciekawe z ta ochrona przed słońcem. Wiedziałam, że olej trzymają bardzo długo, ale byłam pewna ze to bardziej ze względu na właściwości pielęgnacyjne. Świetna sprawa! Ich naturalne szampony bardzo do mnie przemawiają i mam nadzieję, ze kiedyś jakiegoś wypróbuję. Jeszcze raz dzięki za podzielenie się informacjami! Serdecznie pozdrawiam, bez senność:))

      Usuń
  3. super pomysł z tym postem :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam nadzieję, że wiesz jak genialna jesteś :) Bo serio, nie widziałam jeszcze, żeby ktoś na ten pomysł wpadł. I go zrealizował (!). Ja mam sprzed kilku lat średnie doświadczenia z rozmawianiem przez Internet z osobami zza granicy, sporo osób reaguje na to tak, że na pewno jestem jakąś wariatką, stalkerką, albo chcę liznąć wielkiego świata (Polska to gdzie jest? I wow, masz tam Internet!) i popytać jak to jest w kraju z coca-colą, autostradami i ciągnikami zamiast konia i pługu. Bu :( (Nie zapomnę tego jak w liceum przyjechali do nas rówieśnicy z Niemiec i przywieźli na ten tydzień zapas Nutelli i coca-coli, bo myśleli, że w Polsce nie ma. To smutne. Chyba 2008/09 to był.)

    Za to na studiach mam wokół siebie ludzi z Erasmusa. Muszę ich podpytać o włosy, Szególnie dziewczyny z Turcji, bo mają piękne włosy :)

    Co byśmy powiedziały gdyby do nas ktoś napisał? Tak się zastanwiam. Pokrzywa na pewno, i jako herbatka i jako wcierka, nie? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem:D Dziękuję:) U mnie w tych rozmowach (przeprowadziłam ich duuużo więcej) to na starcie mówiłam ludziom, że to moje hobby itd i pisałam tylko do dziewczyn, więc jeśli udało mi się i nie odpisały, że weszły tu by pisać z chłopcami, to z braku innych rozmówców (tak myślę) zaczęły mi trochę odpowiadać na pytania. Ale zaważyłam już pod koniec pisania tego posta, że dziewczyny lepiej reagują, gdy piszę im, że mam suche włosy i szukam rozwiązania. Na szczęście do takich kłamstw skutecznie zniechęciły mnie dwie, które wysłały mi po prostu nazwę firmy i mówiły, że muszę kupić ich maskę:D Z tą coca-colą i nutellą porażka. Nawet bym nie wpadła na to, że można tak pomyśleć w XXI w. gdy mają internet i wiedzę o świecie raczej jakąś też... Jestem bardzo ciekawa tych tureckich dziewcząt, więc jakbyś miała już jakieś materiały z tych wywiadów to baaardzo chętnie poczytam:)) Ja bym opowiedziała przede wszystkim o ziołach czyli pokrzywa, skrzyp, mydlnica, kozeradka. Potem wspomniałabym o nasionach lnu i ogólnie myślę, że druga strona żałowałaby, że zadała takie pytanie, bo tyle bym zaczęła wymyślać:D Mnie rozbawiło gdy dziewczyny mówiły, że z jakiejś rośliny (mówiły np, o pokrzywie i pytałam jak jej używają w pielęgnacji) a one odpowiadały, że robią green water:D Pozdrawiam!!:)

      Usuń
    2. Green water <3 Jak to pięknie brzmi :D Mój małżonek na herbatę z pokrzywy mówi "bagno". Bo podwójna (chociaż w dużym kubku) faktycznie jest tak ciemnozielona, że prawie czarna :D

      Usuń
  5. Post naprawdę ciekawy i zupełnie nowatorski wśród włosomaniaczek, jak do tej pory spotkałam si.ę z tylko jednym podobnym postem u Anwen w serii "głos czytelników", gdzie został poruszony temat kobiet w Indiach. A ja chciałabym ci polecić fajny gadżet w nawiązaniu do twojej rury butelkowej. Jeśli np. twoja mama,facet (ew. może już masz konto w banku :) ) płaci w sklepie kartą to nie będziesz miała zadnego problemu z zakupem,bo wpisuje się tam numer karty i system pobiera jak za transakcję w sklepie,bez żadnych prowizji za przewalutowanie,samo automatycznie przelicza. Jest to taki "kaptur" do suszarki,pasuje do każdej, ja zakupiłam go w grudniu, na dostawę czekałam ok. 3 tyg (z Chin) a zapłaciłam po przeliczeniu niecałe 10zł :). Bardzo fajnie podbija działanie maski, czy suszy włosy to nie wiem bo uzywam tylko do masek :) wybacz trochę chaotyczny komentarz, a na koniec zostawiam link :) pozdrawiam

    http://www.aliexpress.com/item/Portable-Hair-Dryer-Soft-Hood-Bonnet-Attachment-Haircare-Salon-Hairdress-000616/1304595004.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) Wygląd tego kaptura mnie przeraża, ale jak będę miała czas to przemyślę i może się zdecyduję:D Szczególnie jak wiem, że takie rzeczy naprawdę wzmacniają działanie maski, a do tego Twoja rekomendacja to dodatkowo potwierdza:)) Dzięki za cynk, pozdrawiam jak zawsze!!!:)

      Usuń
    2. Naprawdę nie jest straszny :) ja sobie siedzę z nim na głowie ok 15 min, w jednej rece trzymam suszarke a druga przegladam blogi :). Jest sznureczek takze spokojnie możesz go sobie dopasować do głowy, trzyma sie dobrze i nie "odfruwa" :) jest na gumke także zmieści sie kazda suszarka (a moja ma naprawde spora średnice) i nie parzy w glowe :). Wiem że wiele dziewczyn nie stać na suszarke kapturowa (mnie tez) a to jest jeszcze niedrogi wydatek dzieki ktoremu mozemy uzywac tanszych masek ;D. Szkoda ze u nas na allegro teg nie maja (albo maja po 40zl wzwyz), ale dzis w dobie plastikowego pieniadza zakup na tej stronce raczej nie jest problemem :). Ps w pon nalozylam po myciu maseczke z jogurtu,kakao i spiruliny, niestety u nasady byly obciazone ale na dlugosci swietnie, mysle ze przypasowalaby twoim wloskom majacym tendencje do odwodnienia :)

      Usuń
  6. Bardzo ciekawe, szkoda, że u nas w Polsce olejowanie nie jest normą zdecydowanie polepszyło by to stan włosów wielu dziewczyn;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Racja, trochę szkoda. Ale reklamy w telewizji skutecznie je zniechęcają do stosowania olejków solo, gdy na każdym kroku słyszysz, że odżywka ma olejek, ale jest go tylko tyle, żeby włosy nie były ciężkie a lekkie i puszyste. Taka propaganda nigdy nie pozwoli na przekazanie wiedzy o olejowaniu szerszej grupie, bo wiadomo, że po takich przekazach dziewczyny będą się obawiały tłustych i smętnie zwisających włosów. Pozdrawiam:)

      Usuń
  7. Na jakies stronie czatowalas, jesli moge wiedziec? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wysłałam Ci na maila adres z moimi ostrzeżeniami:D

      Usuń
    2. A możesz, prooooooszę, opublikować ten adres? Z wielką chęcią pogadałabym z obcokrajowcami :D

      Usuń
    3. Tak, wybacz, że dopiero teraz:) englishchats org:))

      Usuń
  8. Bardzo ciekawy pomysł na tekst :) Czyli mamy szczęście, bo możemy używać każdej z tych popularnych metod :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Potwierdzam, mój bengalczyk czyli prawie Indus kocha olej kokosowy :) zawsze ciekawilo mnie czy u nich występuje tylko jedna porowatosc włosów bo każdemu pasuje kokos.

    Co do pielęgnacji indyjsko-bengalskiej młode dziewczyny których znam sporo lub na które mogę chociaż popatrzeć na fb mają coraz biedniejsze włosy od razu widać, że ich mamuśki pielęgnując je metodami tradycyjnymi (szampony z ziół, oleje, dobra dieta) miały nieporównywalnie gestsze czupryny. Tak wzdychamy do hinduskich włosów a tak naprawdę z około 40 osób tylko 1 zrobiła na mnie wrażenie gęstościa i grubością. W Bangladeszu króluje pantene-tanie jak barszcz.Az przykro mi się patrzy kiedy wiedząc jak dobre mają geny widzę, że to niszczą w pogoni za europejskoscia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo ciekawe co mówisz, ja też kilka razy się zastanawiałam nad porowatością. Co do tych kosmetyków to niestety też większość osób, z którymi rozmawiałam polecało mi właśnie wyłącznie określone firmy i mówiło, że nie znają żadnych naturalnych metod. A pogoń za europejskością całkiem bez sensu, bo ich kultura wydaje mi się milion razy ciekawsza:) Pozdrawiam!:))

      Usuń
  10. Jeju! Jesteś bardzo kreatywną osobą, skoro wpadłaś na taki świetny pomysł i chciało Ci się go zrealizować! Bardzo ciekawie to ujełaś. Podziwiam. :) Pozdrawiam serdecznie. :*

    OdpowiedzUsuń
  11. Wspaniały post i bardzo przydatny! :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Widzę, przygotowania do matury pełną parą ! Pięknie rozwijasz swoją wiedzę ogólną, cud miód !

    OdpowiedzUsuń
  13. A mi się zachciało podróżować :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Te piękne, gęste włosy Hindusek... ;]

    OdpowiedzUsuń
  15. Zajebisty post. Właśnie to pomyślałam czytając to. Mam jeszcze jedno skojarzenie. Otóż wszystkie te sposoby są znane również u nas od dawna, pomimo, iż nie są jakoś wyjątkowo popularne. Myślę, że to dlatego, że każdy człowiek ma w sobie coś takiego jak instynkt. Chociaż ja myślę, że w tym wypadku to coś o wiele więcej niż jedynie instynkt. To się czuje głęboko w sobie, że coś będzie dobre i pomoże. No i na całym świecie w sumie trafienia są w te same rośliny i substancje. Ja sama nie dawno miałam takie doznanie z miodem. Nie wiem skąd, ale wiedziałam, że jak dodam trochę miodu do oleju, który wcieram w skalp, to całość tej mikstury znacznie podniesie jej skuteczność jeśli chodzi o przeciwdziałanie wypadaniu. No i nie myliłam się. Efekt zobaczyłam od razu po jednej takiej ulepszonej miodem aplikacji. Zaczęłam się zastanawiać, czy w składzie miodu znajdują się jakieś oleje. W szukajkę wpisałam: "skład chemiczny miodu". Olejów nie znalazłam, ale okazało się, że miód zawiera sporo argininy. No i to pewnie pewnie ten aminokwas tak mocno zadział w mojej mieszance. Ponadto jest tez w miodzie biotyna. A jeszcze dodam, że ja użyłam miodu z dodatkiem pierzgi, co jeszcze bardziej podbija siłę jego samego.
    Pozdrawiam, iLLusory

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)) Skoro ludzie to też zwierzęta, a one potrafią wyczuwać "dobre" rośliny, to może my skoro jesteśmy wyżej umiemy też wyczuwać substancje?:D Jednak z drugiej strony czemu tyle osób umiera przez alergie, o których nie wiedziało. Ale ciekawe co mówisz:) Pozdrawiam, bez senność

      Usuń
  16. Bardzo fajny post. Mi z kolei nasunęło się na myśl po przeczytaniu tego, że przeciez wiele z tych rzeczy, które robimy naszym włosom typu płukanki czy inne naturalne zabiegi, robiły nasze prababcie. Tylko pozniej postęp wszystkiego zepchnął to, co naturalne na dalszy plan kosztem tego, co reklamowane i z "zachodu". Wydaje mi się, że w niektórych z tych krajów tradycja jest bardziej zachowana. Ale dobrze, że my tez do tego co dobre wracamy, i to świadomie.

    OdpowiedzUsuń

Uważam, że dżentelmeni nie rozmawiają o oczywistościach, dlatego nie muszę pisać o szanowaniu zdania każdej osoby. Kochajmy się i nie spamujmy:)