środa, 21 stycznia 2015

Fryzura ze studniówki - zdjęciaa!

Witajcie!

Przybywam z obiecaną fryzurą studniówkową oraz ogólnym opisem tego jak doszło, że wyglądała tak a nie inaczej:) Zapraszam do czytania!

Pierwsza sprawa to to, że jedyne opcje jakie brałam pod uwagę w kwestii fryzur to rozpuszczone włosy, podkręcone na końcówkach na lokówce albo jakiś kok, ale nigdy w życiu z warkoczy. 
Jak zobaczycie niżej wszystko legło w gruzach.

Żeby wczuć się w klimat mojej stylizacji nawiązującej do motywu imprezy włączcie sobie:


Czujecie to? Zatem zaczynamy podróż w czasie!

Kokówki

Zaczniemy od mojej fascynacji kokami mojej babci, która ma mega długie i mega grube włosy, a jej koki trzymają się zawsze na kilku wsuwkach. To była dla mnie zagadka od kilku lat, jak na tak szerokich (wyglądających przez to na zwyczajnie zużyte) drucikach mogą się trzymać tak ciężkie włosy. Rozwiązanie przyszło do mnie właśnie w ostatnim czasie, gdy nareszcie kupiłam swoje pierwsze kokówki i od razu się zakochałam!

Tylko nie warkocze!

Z całkowitą świadomością tego, że lokówki nie posiadam i nawet nie mam od kogo pożyczyć, a kupowanie to zwyczajny bezsens jeśli potrzebna mi jest na raz, dalej trwałam przy tym, że włosy zakręcę. Byłoby tak pewnie do końca, gdybym nie zaczęłam interesować się bardziej drugą opcją - upięciem. Wśród naprawdę niektórych koszmarków, znalazłam parę "perełek" i postanowiłam - włosy będą upięte. Ku niezadowoleniu kilku osób trwałam przy tym do końca (tak, mówię między innymi o Tobie PI!!!) i uznałam, że choć raz dam się wykazać osobom z krótszymi włosami, żeby to one skupiały maksimum uwagi:D

Mama podsunęła mi jeden tutorial, gdzie wykonywano koka z kilku warkoczy, więc nie byłam do niego ani trochę przekonana. Na szczęście namówiła mnie i po kilku próbach ustaliłyśmy, że to będzie najlepsza propozycja:)

Mój kok opierał się mniej więcej o tą instrukcję:


Zmodyfikowałyśmy go o kształt koka oraz pominięcie kręcenia włosów no i rzecz jasna brak tak grubych włosów jak u tej dziewczyny:D

Efekt:


Tu w pełnej okazałości - jednocześnie moim stroju, który miałam Wam pokazać już kiedyś, ale nie było okazji:)


Tu w samej sukience - same widzicie, że rozpuszczone włosy nawet nie pasowałyby do tego wycięcia z tyłu:)


Dajcie już spokój z tymi zdjęciami!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Fryzura trzymała się całą studniówkę do samego końca. Zużyłyśmy do jej wykonania ok. 25 wsuwek i 10 gumeczek. Wszystko zostało dodatkowo utrwalone lakierem (głównie ze względu na to, że moje włosy miejscami wychodziły z warkoczyków), ale nie miałam większych problemów z jego zmyciem, dzięki użyciu dość małej ilości, czy też ogólnie ze zdjęciem wszystkich warkoczy. W nich samych wyglądałam jakbym ubiegała się o miejsce w Arce Noego i żałuję, że nie zrobiłam zdjęcia, bo może Litza by się zgodził:D

Mimo sceptyczności co do tej fryzury, jestem naprawdę zadowolona, że wybrałam takie upięcie. Włosy w żaden sposób mi nie przeszkadzały i pozwoliły się skupić na innych rzeczach, jednocześnie też dodając mi wdzięku w mojej stylizacji:D Nic się nie plątało, nie ciągnęło. Ważna dla mnie kwestia to również to, że fryzura była delikatna i skromna, dzięki czemu nie wyglądało to nienaturalnie tak jak w przypadku wszystkich prostych włosów, które nagle zostały zakręcone. Byłam bardzo zadowolona i przez cały wieczór czułam się jak prawdziwa, z włosów można powiedzieć lekko rosyjska, kobieta mafii:D 

A Wy jakie miałyście fryzury na swoich studniówkach? Może dziś zdecydowałybyście się na coś innego?:)


Teraz mentalnie wracam do mojego jeszcze szalonego liczbą wieku i zakładam z tyłu włosów dredloki, które kilka lat temu zrobiłam, ale zbyt wyprzedzały długością moje włosy.

26 komentarzy:

  1. Piekne, klasyczne, skromne ale przy tym niesamowicie drogie upiecie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Super fryzura i rzeczywiście do takiej sukienki bardziej pasuje upięcie niż włosy rozpuszczone ;) Ja miałam właśnie rozpuszczone włosy z tego względu, że do mojej stylizacji upięcie by nie pasowało. Z natury mam włosy kręcone, ale na studniówce miałam zrobione tzw. hollywood waves :D Zawsze chciałam siebie zobaczyć w takich włosach i efekt bardzo mi się spodobał ;) Jak już będę miała zdjęcia ze Studniówki to na pewno pokażę na swoim blogu fryzurę ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajne upięcie i dobrze, że zdecydowałaś się na związane włosy, bo z autopsji wiem, że rozpuszczone włosy na całonocnej imprezie to niezbyt dobry wybór. W moim przypadku godzina tańca na 18nastce mojego kolegi zakończyła się kompletnie rozprostowanymi włosami i przyklapem (to było wczesne lato, więc temperatura też zrobiła swoje). Tak jak mówisz, w takiej fryzurze nie trzeba się martwić o plączące się włosy i właściwie upięcie nie wymaga wielu poprawek.

    OdpowiedzUsuń
  4. i dobrze, że jak zwykle nie bardzo sobie wzięłaś do serca co mówię... zresztą i tak zawsze pięknie!
    urocza bez senność!
    Piii

    OdpowiedzUsuń
  5. Rosyjska kobieta z mafii w Arce Noego <3 Śliczne włosy, śliczny koczek.

    OdpowiedzUsuń
  6. Taki niepozorny ten kok, nie widać jak długie włosy się w nim chowają :) Faktycznie do takiego wycięcia w sukience najbardziej pasowało upięcie. Ja na swojej studniówce miałam część włosów podpiętą, podniesioną górę, a resztę na dole pokręconą na lokówce.

    OdpowiedzUsuń
  7. Klasyka i skromnosc, super :)! Do tej sukienki fryzura pasowala pewnie idealnie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Do stylizacji pasuje :) Nie powiedziałabym, że w tym koczku kryją się takie długie włosy.
    Ja miałam pokręcone włosy podpięte z tyłu, z przodu przedziałek na boku. Pamiętam jak to masakrycznie wyglądało gdy fryzjerka na próbę zebrała włosy do góry zamiast tego przedziałka ^^ Chociaż jestem dwa lata po studniówce to fryzury bym nie zmieniła.

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie byłam na swojej studniówce, polecam :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Fryzura ładna, ale troszkę jestem zawiedziona że nie rozpuszczone :) chociaż z 2 str rozumiem, że w taką okazję mamy ochotę wyglądać inaczej niż na codzień, ale w upięciach nie widać potencjału włosów :( chociaż rzeczywiście nie wyobrażam sobie tańczyć itd z takimi długimi rozpuszczonymi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie:D Gdybym miała podwójną studniówkę to jak najbardziej na jednej upięcie a na drugiej rozpuszczone. Ja jestem zadowolona z koka, bo w 5 minut potem bez problemu zdjęłam wsuwki, rozczesałam włosy i mogłam pójść spać, a po tańcu z rozpuszczonymi miałabym zapewne duużo ciężej z rozczesaniem:D

      Usuń
    2. No to może za rok czy tam kiedy na studniłwce twojego tarzana :)

      Usuń
  11. Nie jest młodszy więc raczej nie:D

    OdpowiedzUsuń
  12. Wyslala m ci łącznie 9 zdjęć na maila, część sprzed włosomaniactwa ale i mimo ze byly robione lustrzanką to byly na nich wyprostowane więc ich prawdziwy stan jest bardzo zatuszowany :( fotek przed prostowaniem nie robilam z wiadomych powodow ;p. No i kurde przeglądając o wybierając fotki nabrałam ogromnej ocohty by znów mieć te jasne końcówki, które sama nie wiem jak powstały i jak je zrobić farbą/rozjaśniaczem xD. W 2010 wyrównałam kolor rozjaśniony z naturalnym,być moze koncówki były pozostaloscia tamtej farby chcoaiz byla tak dobrana ze odrost byl niewidoczny xD no nie wiem ale zrobie jak nie ja to kto :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ombre wygląda super:D Odpisałam:))

      Usuń
    2. Nie tylko wyglądaja zdrowo ale są za zdrowe xD,co utrudnia mi ocenę kosmetyku,po każdym sa tak samo ;p. Na etapie ratowania nie bylam bo wiedzialam ze najlepszym lekarstwem sa nozyczki (oleje maski nie daly rady),a prawdziwy stan wtedy byl popalone powywijane siano ktore nie nadawalo sie do ludzi :) nie prostuje od 1,5 roku i zaluje ze kiedykolwiek zaczelam, ale byla taka moda na sztucznie proste, wyprasowane wlosy wiec... :). "Nowymi" zdrowymi wlosami ciesze sie od kwietnia i na tym moglam scinanie zakonczyc, ale dodatkowe -20cm wzielo sie z checi rownej (nie)grzywki z wlosami jak w filmach :). I tu pytanie, czy twoja niegrzywka też zachowuje sie inaczej niz wlosy? Moja sie bardzo straczkuje ;/,zaznacza swoja "inność" :)

      Usuń
    3. Serio wyglądają super. Zazdroszczę takich końcówek:D hmm moja grzywka np zawsze gdy naturalnie włosy wysychaja a ja jej nie podpinam i potem robie zdjęcie włosów i jej od tylu to zawsze wiadomo które pasmo to ona, bo wszystkie inne są proste a jej koncowka się faluje:D

      Usuń
    4. Mi też "grzywka" się faluje. To chyba norma :)

      Usuń
  13. Bardzo stylowa fryzura, dziewczęca a zarazem mega elegancka ! No i śliczna sukienka :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Stylowe, mega. Muszę wykombinować coś bo moja fryzura na studniówkę 2017 musi być mega szałowa. To już nawet na sylwestra się tak nie nastawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Uważam, że dżentelmeni nie rozmawiają o oczywistościach, dlatego nie muszę pisać o szanowaniu zdania każdej osoby. Kochajmy się i nie spamujmy:)