poniedziałek, 5 stycznia 2015

2014/2015 - jak zmieniły się moje włosy - zdjęcie!

Witajcie!

W ostatnim czasie moje włosy zwiedziły wiele pociągów i towarzyszyły mi przy kupnie najcudowniejszych drutów na świecie. Wszystko to sprawiło, że oddałam się sprawom innym niż blog, więc myślę, że warto byłoby w końcu do Was wrócić!

Cały ten rok prywatnie zleciał mi w towarzystwie pojęć: KONKRET, LOGIKA, MYŚLENIE, ANALIZA, dlatego też nie będę pisać kilometrów a tylko w punktowych ciekawostkach postaram się Wam co nieco przekazać, nie tylko w tematyce włosowych odkryć:)

  • rok 2014 włosowo rozpoczęłam planowaniem akcji CONCHA czyli ślimak, która miała być dla mnie motywacją do ochrony włosów głównie w czasie zimy, w okresie czapkowo-szalikowym. Ostatecznie CONCHA była totalną klapą, która weszła w życie tak naprawdę od początku tego roku szkolnego zatem uznaję ją za udaną!:D
  • odkryłam dwa genialne szampony, które mimo mocniejszych detergentów w składzie naprawdę nawilżają mój skalp - YEGO i szampon Isana Urea
  • przegapiłam datę ważności całej butli Amli i 4/5 od roku nie nadaje się do użytku:(
  •  kręciłam włosy na milion sposobów, ale nadal szukam ideału, który da mi pewność, że loko-fale na pewno wyjdą takie jak chcę
  • przeżyłam z moim dreadem 9 miesięcy w symbiozie!
  • zamiast kupowania nowych wcierek skupiłam na przede wszystkim na mojej diecie i dbałam żeby była bogatsza we wszystko czego potrzebuje moje ciało, mózgownica i oczywiście skóra (jako matka włosów)
  • dałam sobie czas na zrozumienie pewnych rzeczy, których okresowo bywało zbyt dużo żeby mogły się wchłonąć (zupełnie jak z nadmiarami nawet bardzo dobrego pod względem wchłaniania oleju na włosach)
  • w towarzystwie moich włosów bawiłam się na wieeelu mega fajnych koncertach, które były idealnym podsumowaniem mojej muzycznej drogi powracając do zespołów bardziej przeze mnie męczonych kilka lat temu
  •  najlepszym sposobem na przyspieszenie porostu okazała się domowa MASKA DROŻDŻOWA
  •  maksymalnie pogrążyłam się w szukaniu naturalnego szamponu na miarę moich możliwości i najlepszym w tej kwestii produktem okazała się mąka z ciecierzycy
  • z problemów wychodziłam obronnym wierszykiem
  •  przed końcem roku nauczyłam się robić na rękach, a potem na drutach i zrobiłam łącznie dwiema metodami 4 szaliki w samym grudniu:D
  • powróciłam do książek dzięki tak znienawidzonym przeze mnie odkryciom techniki
  • poznałam jeszcze lepiej swoje włosy i znalazłam dla nich maskę idealną, która również nie przemęcza moich funduszy - Serical Crema al Latte!

  •  mój chłopak mimo mojej włosowej obsesji nadal ze mną jest:D
  • regularnie robiłam kremy i utwierdziłam się w przekonaniu, że nowoczesne substancje nie muszą wcale dawać lepszych efektów
  • szukałam we wszystkim analogii dzięki czemu mogłam nauczyć się więcej rzeczy w przystępny dla mnie sposób i zapamiętać je na długo, bo to przecież najważniejsze!
  • starałam się regularnie resetować swoją pamięć
  • przesunęłam fizyczne granice mimo mojego podstawowego wykształcenia a nie chcieli sobie dać z tym radę ludzie z dużo wyższym
  • regularnie zabezpieczałam włosy silikonowym serum

Co się nie zmieniło?

  • wciąż nie umiem wyczarować na moich włosach super fryzur, ale szczerze mówiąc specjalnie mnie to nie martwi, bo sam warkocz albo dikok w zupełności mi wystarcza:)
  • ciągle jestem wyśmiewana przez znajomych, bo dalej mówię, że nie czuję żeby moje włosy były jakkolwiek długie:C
  • nadal jestem ogromną przeciwniczką masówki

 Co ma się zmienić?

1. Długość włosów!

2. Nic, żeby harmonia była nadal osiągalna i ułatwiała podejmowanie decyzji, a jednostka zawsze pamiętała o tym, że ma zdolność myślenia jednocześnie przyjmując, że jest dopiero na początku drogi do mądrości. Brzmi fanatycznie:D

3. Ilość uśmiechów u moich czytelników na liczbę kilkukrotnie większą:)


Nie wiem jak Wy, ale ja w takich podsumowaniach szukam przede wszystkim informacji o rocznym przyroście:D Żeby Wam nie utrudniać zadania w styczniu startowałam po podcięciu z dlugością 71cm. Obecnie długość włosów to 81 cm, a warto wspomnieć, że włosy były w ciągu roku obcinane kilkukrotnie i minimum 3cm, więc jestem bardzo zadowolona z ich wyniku:)

Teraz może porównanie zdjęć ze stycznia zeszłego roku i z dziś:


Dla mnie moje włosy nadal są zbyt krótkie i często osoby z długością do wcięcia w talii mają według mnie dłuższe niż ja:D

Starałam się, żeby ten post był myksymalnie pozytywny, bo w przyszłym roku zapewne też do niego wrócę i nie chcę spotkać zakopanej w kotlinie bez senności!


A jak Wam minął 2014?:))


16 komentarzy:

  1. Piękne są! Zawsze jak patrze na zdjęcia Twoich włosów to myślę sobie, że albo moje są wyjątkowo niefotogeniczne, albo jeszcze mnóstwo pracy przede mną :D
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Też zawsze uważałam (i nadal tak myślę i myśleć będę), że moje włosy są za krótkie ;P Pewnie nawet mając włosy do kostek będę je mieć za krótkie :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Masz genialna dlugosc tych wloskow:D

    OdpowiedzUsuń
  4. Śliczne są te Twoje dłuuugasy:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mega pozytywni : Ty i twój post :) Ale jak to możliwe, że osoby z włosami do wcięcia w talii mają dłuższe włosy od Ciebie?! ;) Przecież masz włosy do tyłka. Hehe. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujęę! Co do włosów to chyba po prostu tylko kwestia tego, że ja większość czasu albo mam je związane, albo nie widzę ich tak z tyłu jak u kogoś.Gdyby nie blog to pewnie bym nie odczuwała nawet momentami, że włosy jednak są długie:D Pozdrawiam również!!:)

      Usuń
  6. Przepięknie włosy! :)
    Też zawsze wydaje mi się, że moje włosy są za krótkie. :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Jakie piękne, długie włosy! Podziwiam zaparcie, bo jednak długie włosy łatwiej się plączą ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękne włosy, zazdroszczę długości, kiedy ja taką osiągnę ?! xd

    OdpowiedzUsuń
  9. Też mam problem z fryzurami, na ogół idę na łatwiznę :P
    Włosy piękne!

    OdpowiedzUsuń
  10. Jak dla mnie idealne :-)
    heheh uwielbiam Twoje posty, są mega pozytywne! :-D

    OdpowiedzUsuń
  11. O MÓJ BOŻE!!!! Wiem, pewnie nie pierwsza Ci to powiem... ale jakie Ty masz piękne i DŁUGIE włosy! Jeeeej! Ja osobiście marzę o takiej długości jaką prezentuje styczeń 2014r. :) Bardzo zaciekawiłaś mnie domową drożdżową maską na porost... :)

    I zapraszam do mnie, bo wróciłam po rocznej przerwie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Zainteresowana tytułem Twojego bloga (i rozbrojona nim ;d) zajrzałam :) Tę notkę świetnie mi się czytało. Rozejrzę się w innych :)
    A długości włosów zazdroszczę, nawet tej ze stycznia 2014 ;d

    OdpowiedzUsuń

Uważam, że dżentelmeni nie rozmawiają o oczywistościach, dlatego nie muszę pisać o szanowaniu zdania każdej osoby. Kochajmy się i nie spamujmy:)