piątek, 14 listopada 2014

Tag Liebster Blog Award - m.in. jak zaczęło się moje włosomaniactwo!

Witajcie!

Jakiś czas temu zostałam kolejny raz nominowana - tym razem przez Luthien z TEGO bloga. Serdecznie dziękuję za nominację, a że zawsze chętnie biorę udział w próżnych wywiadach ze mną...:)

1. Lubisz czytać? Jeśli tak, to jakie książki?

Szczerze bardzo lubiłam czytać, ale traktowanie książek w liceum jedynie jako narzucanych lektur i z nakazanym terminem mnie skutecznie zniechęciło i niestety już nie czytam. Planuję czytanie, mam wiele książek, które chce przeczytać, ale kończy się tylko na wierszach czasem w nocy.

2. Studiujesz, uczysz się, pracujesz?

 Uczę się i mam nadzieję, że tak będzie zawsze:)

3. Od czego zaczęło się Twoje włosomaniactwo?

Od tego jak 3 lata temu poprosiłam mamę o kupno mi mojego ulubionego szamponu z jakimiś tam cudami do brązowych włosów, a ona niechcący kupiła mi odżywkę:D Wtedy pierwszy raz użyłam odżywki na długość (wcześniej miałam może dwie jakieś na rozdwajające się końcówki, ale był ziołowe i cieszę się, że nawet ich nie pamiętam) i mnie jakoś olśniło, więc potem trafiłam na bloga Anwen.

4. Masz rodzeństwo? Ile?

 Mam, ale też sama sobie jestem najważniejszym rodzeństwem, zawsze bliskim:D

5. Jaka była Twoja najgorsza kosmetyczna wpadka?

Hmmm chyba wazelina na włosy. To był koszmar...

6. Malujesz się na co dzień?

 Kilka razy w roku używam tuszu do rzęs, a ogólnie tylko puder/korektor jak już.

7. Książki papierowe czy ebooki?

 Wyłącznie papierowe.

8.Góry czy morze? A może jeszcze coś innego?

 Góry!!!! Mieszkam nad morzem i co roku nie rozumiem co jest fajnego w leżeniu na plaży w pełnym słońcu i tylko jedzeniu i piciu. Morze jest fajne jesienią, zimą, ale lato to kompletna porażka. Mimo niby tylu atrakcji nic tam nie ma, a ludzie przyjeżdżają tylko po to żeby leżeć jakby nie mogli tego robić w domu albo ogrodzie:D Jeszcze jakby chociaż wszyscy pływali, a pływa niewielka część. Nie jestem tam latem codziennie, więc nie jest to wynikiem znudzenia, bo w wakacje jestem gościem na plaży może 3 razy. Wszystkie atrakcje wszędzie są takie same jeśli chodzi o stoiska czyli nawet te okropne oscypki są na każdej imprezie w moich okolicach, więc patrząc na takie pseudo lokalne atrakcje to nic takiego nie istnieje, więc morze przegrywa brakiem pięknych widoków, a góry mają ich nieskończenie wiele:))

9. Jakie masz podejście do polityki?

 Po płycie Dezertera Undeground Out of Poland polityka mnie śmieszy tym, że płyta była nagrana prawie 30 lat temu, a każdy tekst jest tam nadal aktualny. Nic się nie zmieniło. Podobną tematykę fajnie poruszyło Pięć Dwa na nowej płycie np. w utworze "Księstwo Moonako". Nie wspominając o Marii i Sorry Polsko... Staram się jednak nikogo nie skreślać ani nie krytykować. Przynajmniej jeśli nie daje powodu... Mimo wielu pomyłek uważam, że bez własnego planu na Polskę nie powinnam komentować działań innych. Szczególnie jeśli ta krytyka wynika z tego, że słusznych decyzji jest zbyt mało, a nie z tego, że pieniądze są kradzione. Mimo wszystko nawet jeśli ktoś logicznie myślący przejąłby władzę w naszym kraju to i tak dostałby takie wiadro pomyj, że wszystkie chęci by w nim moim zdaniem zniknęły. Jesteśmy przyzwyczajeni do narzekania i krytyki i po prostu mamy potrzebę bycia męczennikami. Nawet jeśli można byłoby z tego wyjść to i tak wygodniej nam będzie nadal narzekać. Póki to się nie zmieni to nie widzę szans dla polityki.

10. Co cię najbardziej wkurza?

 Jakie cudowne pytanie! Nienawidzę wprost gdy ktoś mi coś narzuca w kwestii sztuki albo pseudo sztuki. Okropnie nie lubię gdy ktoś narzuca mi temat moich wierszy, wazeliniarstwo (jak niestety ostatnio, ale wybrnęłam), czy nawet gdy mówi zrób coś skoro umiesz! Uważam, że wszystko co umiem ma prawo wyjść ze mnie tylko jeśli ja sama tego zechcę, a nie gdy ktoś mówi tak jakbym miała mu coś udowadniać. Jedyna osoba, które mogę coś udowodnić to ja. Tylko to jest szczere.

A czasem najbardziej mnie wkurza to, że ja we wszystkim co robię chcę odnaleźć jakiś kompromis między tą czynnością a prawdą wobec swoich przekonań i przede wszystkim logikę a osiąganie tego jest bardzo męczące. Ale za to jaka satysfakcja!

11. Brunetki czy blondynki?

Ogólnie moja pierwsza dziewczyna była brunetką, ale blondynki są przeważnie bardziej sexy. Kolor włosów dodatkowo uwydatnia ich walory w mojej opinii. Tak na serio to włosy u kobiet całkiem mnie nie interesują:D Staram się o nich nie myśleć, wole męskie. Kolory są bez różnicy, bo każdy ma inną urodę, a to do niej powinny przede wszystkim pasować włosy. Raz zachwycam się blondem, a raz czymś ciemniejszy, a najbardziej doceniam zawsze niemodyfikowane, długie naturalne włosy!

Kolejną nominację dostałam sto lat temu od Neferetty z TEGO BLOGA (oczywiście dziękuję!)

1. Twoja poranna rutyna to?

 Włosowa to rozczesanie a potem serum:))

2. Bez jakiego produktu nie wyobrażasz sobie codziennego makijażu?

 Nie maluję się:)

3. Co sądzisz o naturalnej pielęgnacji i metodach naszych babć?

 Niekończąca się inspiracja do eksperymentów:D Kosmetyki to taka śmieszna sfera naszego ludzkiego życia, że nawet jeśli jesteśmy super zbuntowani i nie wiadomo jak obojętni na makijaże itp, to kosmetyki jako ogół zawsze występują w nim występują. Więc mówienie, że kogoś nie dotyczą jest śmieszne, bo wątpię by do kąpieli używał samej wody, twarz nawilżał śluzami roślinnymi, a zęby mył kredą:D To daje wtedy ogromne pole możliwości jakie możemy wprowadzić zmieniając swoją pielęgnację nawet minimalną na naturalną. Dla mnie to jest najlepszy sposób do wykazania kreatywności, bo wprowadzając naturalne sposoby możemy zmieniać nawyki również innych ludzi, którzy tak jak podałam przykład, mogą wcale nie przywiązywać do nich wagi a i nam i im wyjdzie to na plus. A wracając już do pytania to oczywiście metody naturalne są dla mnie kopalnią mam nadzieję, że bez dna!

4. Fastfood- jak często temu ulegasz?

Jakoś nie mam okazji i jak już to zdarza mi się zaledwie kilka razy w roku, ale ogólnie jak okazja jest to raczej staram się jej nie dostrzegać.

5. Ulubiony produkt do stylizacji brwi- kredka, żel, puder, a może cień w kremie?

 Brzytwa:D

6. Wspomnienie z dzieciństwa- które jest Twoim ulubionym?

 Hmm mam dużo takich, ale ostatnio przypomnianym jest taka scena, że oglądam jakieś gazetki sklepów z meblami i ogólnie z wyposażeniem np. do ogrodu i jestem taka zafascynowana stronami gdzie są zdjęcia jakiegoś ogrodu z super domkiem na drzewie albo jakimś super pokojem, gdzie jest łóżko i wszystko jest tak świetnie zrobione, że jest bardzo dużo miejsca na zabawę i tak się w tych myślach pogrążam i one mnie tak strasznie cieszą, mimo że tylko sobie wyobrażam, że tam jestem:D

7. Czy działasz w jakichś organizacjach/akcjach charytatywnych? Jeśli tak, to jakich?

 Nie, ale działałam. Ogólnie cele są szczytne, ale przynajmniej ja się spotkałam z tym, że ludzie którzy do nich dążą, robią to raczej po COŚ dla nich korzystnego niż dla innych i bardziej jest to pokaz "dobroci i wrażliwości" niż prawdziwe dobro. Ale czasem moje zimne serce znów zadrży i chętnie się zgłaszam.

8. Wysokie szpilki czy płaskie balerinki? Jakie obuwie najczęściej zakładasz?

 Trampeczki

9. Kuchnia polska czy zagraniczna (jaka?). Uzasadnij odpowiedź.

Czasem polska jest dla mnie trudna w odbiorze, więc przypuszczam, że gdybym miała więcej środków i czas na jakieś eksperymenty kulinarne to może jakieś zagraniczne potrawy by bardziej podbiły moje serce, choć myśląc realnie - wątpię.

10. Twoje ulubione lakiery to... Opisz trwałość, jakość pędzelek itp.

Nie maluję paznokci:)

11. Diety- tak czy nie? Odpowiedź uzasadnij! 

Jeśli mamy na myśli diety jako wprowadzanie nowych, zdrowych nawyków to jasne, że tak. Jeśli diety odchudzające racjonalnie to pewnie też jestem na tak, ale nigdy nie były mi potrzebne i raczej nie mam dużo do powiedzenia. Za to oczyszczanie przydaje się każdemu i nawet jeśli nie wprowadzamy diety to warto zmienić chociaż jakieś złe nawyki, które sobie wyrobiliśmy i powoli żyć coraz zdrowiej realnie i przestać się łudzić, że leki załatwią wszystko:)

Nareszcie mogłam dodać posta! Wybaczcie mi nieobecność, ale miałam tak intensywny ten długi weekend, że włosy w czasie jego trwania myłam w trzech niesąsiednich województwach, a trzy dni w szkole również były zaplanowane w taki sposób, abyśmy się przypadkiem nie nudzili. Postaram się o więcej postów, nareszcie mam w głowie jakieś plany, ale z realizacją zapewne będzie różnie. No cóż, na pewno jednak będziemy się spotykać co tydzień w niedzieli dla włosów i myślę, że ciężko byłoby mi przeżyć na jednym poście tygodniowo więc mimo wszystko będę szukać okazji by jakoś siebie przemycić:))


A jak Wy się miewacie?:)


12 komentarzy:

  1. Uwielbiam trampki <3 Mam kilka par, w tym takie, które od 2009 roku stoją tylko na półce, całe uwalone w zaschniętym błocie po koncercie mojego ukochanego zespołu i się nimi zachwycam *.*
    Co do książek, znajdź czas na coś do poczytania dla przyjemności. Gwarantuję, że jak tylko na chwilę zapomnisz o lekturach, będziesz z przyjemnością czytała sama dla siebie :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobry motyw z tymi trampkami z koncertu:D Ja po najważniejszym jak dotąd koncercie wyrzuciłam moje glany, więc muszę się zastanowić nad takimi eksponatami:D Co do książek to po maturze chciałabym nareszcie zacząć czytać coś więcej, bo póki co to zadowalam się w wolnych chwilach książkami o ziołach i naturalnej pielęgnacji i to jedyna kategoria, która u mnie teraz przechodzi i daje mi jakąś satysfakcję z czytania:)

      Usuń
  2. Ja za to kocham morze <3 i zamierzam w przyszłym roku zamieszkać w Gdańsku :-D

    OdpowiedzUsuń
  3. To genialnie! Sąsiadek fajnych wlosomaniaczek nigdy mało! Zapraszamy:D

    OdpowiedzUsuń
  4. Też kocham góry! <3 Jej, w wielu pytaniach dałabym taką samą odpowiedź co ty! :D

    OdpowiedzUsuń
  5. podobnie bym odpowiedziała na wiele pytań :D

    OdpowiedzUsuń
  6. W którym mieście nadmorskim mieszkasz, jeśli to nie tajemnica? Ja w Gdańsku i nigdy nie chciałabym w górach :). Ostatnio okazało się, że kolega też był na luxfeście i automatycznie pomyślałam o tobie ;D blogi chyba baaardzo wpływają na moje życie heh. Pozdrawiam, Kamila

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdańsk mi się bardzo podoba! Ja mieszkam nie centralnie nad morzem, ale można powiedzieć, że dalsze okolice Kołobrzegu:)

      Usuń
  7. Mam jeszcze pytanie/komentarz odnośnie chodzenia w warkoczu. Z jednej str podziwiam za wytrwałość ;) z drugiej nachodzi mnie myśl "nie po to zapuszczam włosy, żeby potem ciągle je wiązać, bo kurtka/szalik/poduszka/ŻYCIE ;D je niszczy", a ty jak to widzisz? No i znowu pozdrawiam, Kamila

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze mówiąc u mnie to już nie wytrwałość a całkowita wygoda i lenistwo, żeby coś z tych włosów wyczarować rano gdy padam:D Zmieniłam do tego stosunek i często o tym myślę, bo wiadomo, że włosy są dla mnie, ale jeśli chcę mieć bardzo długie (a chcę) to nie ma szans żebym ciągle miała rozpuszczone - problemem np. jest to że w szkole mam plecak kostkę i metalowe elementy nie dają mi żyć gdy rozpuszczę włosy plus kołtunią się przy ciągłym przekładaniu a ja nie jestem z tych co lubią stać przed lustrem i się poprawiać więc wybieram opcję, że mam długie włosy, które doceniam w ten sposób, że na jakieś okazje według mnie ważniejsze niż dzień codzienny (albo po prostu dni gdy nie muszę nosić plecaka/torby) rozpuszczam włosy i staram się je jak najlepiej eksponować:)) Również pozdrawiam gorąco! Bez senność

      Usuń
    2. A do jakiej długości dążysz? :) ja obecnie chcę do kolan :D ale realną decyzję podejmę dopiero, gdy zapuszczę do kości biodrowych i się naużeram :). Wtedy zdecyduję czy zapuszczać za pupę, jak zapuszczę za pupę to pomyśle o połowie uda itd :). Kurczę szkoda że nie w Gdańsku, myślałam ze będzie szansa zobaczenia twoich włosków na żywo :)

      Usuń
    3. No niestety na żywo tam to raczej nie:( ja tez do kolan:D poki co są moze centymetr za biodra. Ogólnie masz rację z tym stopniowaniem bo włosy do kolan czy jeszcze dłuższe fajnie wyglądaja,ciekawie, ale mi z tymi gdy wieje i sa rozpuszczone jest ciężko (przy rozplatywaniu koltunow, bo ja bardzo lubie wiatr we włosach:D) a co dopiero przy prawie dwa razy takich. Ale warto próbować!:D pozdrawiam!!

      Usuń

Uważam, że dżentelmeni nie rozmawiają o oczywistościach, dlatego nie muszę pisać o szanowaniu zdania każdej osoby. Kochajmy się i nie spamujmy:)