środa, 22 października 2014

DIY Loki metodą dwóch koczków!

Witajcie!

Wracam zgodnie z obietnicą. Doszczętnie mną wstrząsnęło ostatnio gdy ktoś, kto czyta mojego bloga bardzo rzadko napisał mi, że jak to tak zaniedbuje czytelników. Stwierdziłam, że ma rację i że nawet jeśli mam stałych czytelników mniej niż wszystkich palców to warto!

Dziś chciałabym przedstawić Wam kolejne próby wydobycia skrętu z moich włosów i sprawdzenie jak długo się utrzyma. Dotychczas robiłam loki metodą "na opaskę" oraz moją autorską - "na dreada":D 
Obie próby pozytywnie mnie zaskoczyły, skręt był dość ładny, ale w lokach po opasce brakowało lepszego, bardziej równomiernego ułożenia bez puchu po jednej stronie, a znów w lokach na dreada brakowało skrętu na połowie włosów... W końcu postanowiłam wypróbować chyba najprostszą i najszybszą metodę na fale/przy dobrych chęciach i loki - dwa koczki:)

Co zrobiłam?

Podzieliłam włosy zgodnie z moim przedziałkiem, żeby potem nie mieszać włosów zakręconych w prawo z tymi zakręconymi w lewą stronę. Spryskałam odrobiną Gliss Kura, a potem zrobiłam koczki (z zasadą, że włosy zakręcam oczywiście na zewnątrz). Wyglądało to mniej więcej tak:


Przy okazji widzicie moje najukochańsze frotki w ostatnim czasie. Nigdy nie miałam wygodniejszych fryzur niż z nimi teraz!

Niestety nie wytrzymałam tak długo - włosy były zbyt mocno ściśnięte i postanowiłam że zrobię koczki nisko i mimo wszystko odstawię frotki na rzecz spinek-żabek, a właściwie kokardek. Tak uczesana chodziłam ok. 4 godziny, a potem postanowiłam sprawdzić czy są już jakieś efekty. 

Oto one:


Skręt był dość luźny, ale bardziej jednolity po obu stronach niż jak przy lokach nawijanych na opaskę. Włosy nie były suche, ale też nie wyglądały już tak dobrze jak przed zawijaniem. Efekt mi się bardzo podobał, bo większy skręt byłby moim zdaniem zbyt sztuczny. 

Z przodu wyglądały jeszcze fajniej:




Ogólnie czułam się w takich falach jak księżniczka:D 

I ostatnie zdjęcie tuż przed wyjściem:


Skręt już trochę puścił, ale nadal mi się podobał:) Tu już zostawiłam moje usta, bo nie mam kompletnie jakiegoś wyczucia estetyki i w takich sprawach przez to, że jestem kompletnie jak typowy facet, zapewne zrobiłabym na tym zdjęciu inne usta niż na tym wyżej i naraziłabym się czytelnikom. Wybaczcie. Ogólnie nie wiem czy Wy też wyczuwacie w tym zdjęciu jakieś patriotyczne odniesienia:D

Czy to powtórzę?


Myślę, że tak. To naprawdę bardzo prosta metoda i szybka jeśli chcemy mieć rano albo za kilka godzin fale, bez użycia ciepła. Jedyne co zmienię, to przed zwijaniem włosów na pewno nałożę na nie trochę olejku, żeby wyglądały potem jeszcze lepiej!


A Wy kręciłyście kiedyś włosy w ten sposób?:))

26 komentarzy:

  1. Bardzo fajny efekt, wyproboje kiedys ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieki, mam nadzieje ze bedziez rownie zadowolona:)))

      Usuń
  2. Ładny efekt i proste wykonanie :) szkoda, że moje włosy nie są całkowicie odporne na jakiekolwiek próby ich zakręcenia ;d

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, no niestety to włosy wybrały nas a nie odwrotnie:D

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Dzięki:D SH. boski ale tak wielki ze trzy razy bym weszła:D

      Usuń
  4. Moje włosy są niestety za krótkie na takie koczki ale i bez nich dosyć mocno falują.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No na dlugosc niestety nic nie poradze.Fajnie, ze faluja bez wspomagaczy:)

      Usuń
  5. U mnie by się na pewno nie sprawdziły. Włosy falują mi się mocniej tylko po noszeniu warkocza przez kilka godzin. Ubolewam nad tym niesamowicie. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie za to po warkoczu fale sa zbyt regularne i bardzo mnie nudza:D

      Usuń
  6. Ja po 4 godzinkach pewnie miałabym już barana, takie mocne upięcia u mnie na maks. godzinkę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A u mnie ten powiedzmy skret trzymal sie ok godziny a potem juz bardzo lekkie fale czyli idealny dowod na to jak indywidualnie reaguja kazde wlosy na upiecia, a co dopiero kosmetyki:D

      Usuń
  7. Jakiego gliss kura używasz? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 7 olejkow, ale nic o nim nie pisze wiecej, bo dla mnie kazdy gliss kur dziala tak samo i uzywam tylko jako dodatkowe zabezpieczenie lub zapobieganie plataniu sie wlosow w dreada:)

      Usuń
  8. Fajny efekt! :) Jejku ja mam tak lśniące włosy tylko gdy sa naolejowane :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno nie jest tak zle, szczegolnie jesli olejujesz! u mnie w swietle dziennym i na zdjeciach jest blask zawsze, ale to zasluga chyba najbardziej tego, ze nigdy nie prostowalam wlosow ani nic, a olejkow nie trawia, wiec bedziesz miala jeszcze bardziej lsniace, bo olejujesz:))

      Usuń
    2. Kiedyś Cię może prześcignę! :D Ty masz przewagę dodatkowo jeżeli chodzi o kolor na brązowych lepiej widać blask a na moich "miodowych" blondzikach nie bardzo :D Ale gonię Cię, podejmuję wyzwanie :D

      Usuń
  9. Ale swietny skret wyszedl:) mam krecone wlosy, ale lubie od czasu do czasu tak "zmienic" sobie skret. tej metody nie probowalam jeszcze

    OdpowiedzUsuń
  10. Masz piękny uśmiech na przedostatnim zdjęciu :D Na twoich włosach bardzo ładnie się prezentują takie delikatne fale :) U mnie działa jednak tylko warkocz, jeżeli to ma wyglądać z z sensem a nie jak dziwoląg - sprawdziłam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co to za usta:D to tylko fragment, ale dziekuje:) u mnie wlasnie po warkoczu nudaa.kazdy ma inaczej jak zawsze:)

      Usuń
  11. bez senność! pokaż kiedyś swoją twarz! masz śliczne usta!!! ubolewam nad tym, że nie wiem jak wygląda właścicielka mojego ulubionego bloga...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej:D bardzo mi milo:D zobacze jak wyjdzie, ale ogolnie zawsze przeciez jestem w naglowku!;D

      Usuń
    2. Ale to nie to samo ;)

      Usuń
    3. Wiem, wiem, będę to miała na uwadze:)

      Usuń
  12. Bardzo ladne loczki :) myslee ze rowniez wyprubuje , ale na noc :)

    OdpowiedzUsuń

Uważam, że dżentelmeni nie rozmawiają o oczywistościach, dlatego nie muszę pisać o szanowaniu zdania każdej osoby. Kochajmy się i nie spamujmy:)