wtorek, 2 września 2014

Płukanka piwna - efekt na włosach prostych, a potem na falach

Witajcie!

W TYM poście pisałam, że przy nawijaniu włosów na papiloty, pryskałam je piwem z wodą w stosunku 1:1. Było mi to wówczas potrzebne, żeby wzmocnić efekt loków do szkoły. Jeśli dobrze pamiętam udało się. Jednak ostatnio postanowiłam zrobić drugie podejście do tej płukanki i tym razem wypróbować jej działanie na włosach, których nie będę na nic nawijać:)

 Co zrobiłam?

Piwną płukankę - szklankę piwa zmieszałam w misce ze szklanką wody przegotowanej, a do tego dodałam 1 łyżkę octu jabłkowego. Po umyciu i "maseczkowaniu" polałam nią włosy i skórę głowy.

Efekty:

 dzień I.


Jeśli kojarzycie moje włosy na przestrzeni czasu, to zapewne wiecie, że końcówki na zdjęciach przeważnie wywijają się w każdą stronę. Płukanka piwna niesamowicie je usztywniła. Szczerze mówiąc byłam przerażona, bo gdy wysychały to końce były tak niesamowicie usztywnione, że mogła je zginać:D Oczywiście nie łamały się, a jedynie sztywność mijała. Gdy włosy wyschły były nieprzyjemne w dotyku i ciągle zbyt sztywne. Potem je rozczesałam i efekt ten minął, a ja zaczęłam się już tylko cieszyć tym, że ładnie lśnią. 
Jak widzicie na zdjęciu moje końcówki są bardzo proste i to moim zdaniem ewidentna zasługa piwa. Jednak mimo wszystko nie były tak gładkie jak często bywają np. po płukance z samym octem jabłkowym.

dzień II.


To zdjęcie pokazywałam Wam już w podsumowaniu rocznej działalności blogowej. To drugi dzień po płukance piwnej. Włosy były dosyć gładkie i bardziej miękkie niż dzień wcześniej, ale strasznie ciężko było je rozczesać. Łatwo się plątały mimo, że po myciu na godzinę nałożyłam Biovaxa z olejkami, tak jak lubią. Po kilku spotkaniach z grzebieniem (w celu zrobienia zdjęcia) zaczęły lataać:


Nie chciałam ich już ratować olejkiem, bo miałam inne plany na wieczór.

dzień III.

Na noc zrobiłam sobie warkocza, żeby sprawdzić jak zadziała na fale. Przed tym jednak spryskałam włosy pozostałą częścią piwa:


Nie pokazuję skalpu, bo był to trzeci dzień od mycia, więc:D Być może była to moja wina i powinnam do mgiełki na wzmocnienie fal dodać też wody, ale fakt jest taki, że włosy się posklejały. To mocno je usztywniło, dlatego delikatnie je rozczesywałam, żeby nie popsuć efektu. Mimo wszystko nie podobał mi się i wyglądał sztucznie tak jak loki po niektórych piankach. 

PLUSY TEJ PŁUKANKI NA MOICH WŁOSACH:

- końcówki były naprawdę proste

- włosy były obrzydliwie suche po warkoczu, ale za to idealne do koka, który zrobiony z samych włosów wyglądał baardzo imponująco, jakbym tam włożyła dużego rozmiaru wypełniacz.

 Jestem już po myciu, więc mogę Wam powiedzieć, że tak przesuszonych włosów nie miałam już dawno:D Wystarczyła 1/3 porcji wody, którą zawsze przeznaczam na zmoczenie włosów przed nałożeniem szamponu, żeby całe dokładnie były wilgotne. Straszne...

A Wy jakie macie doświadczenia z piwem na włosach?:))

12 komentarzy:

  1. Pamiętam, że robiłam kiedyś płukankę piwną ;)
    Niestety spuszyła mi włosy i właśnie tak usztywniła i jakby obkleiła lekko, że nigdy więcej :P

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie kiedyś płukanka z piwa strasznie skleiła i mega usztywniła włosy, więc zrezygnowałam z jej robienia...

    OdpowiedzUsuń
  3. nigdy nie próbowałam szczerze powiedziawszy :)

    http://majkabloguje.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Moje włosy lubią płukankę piwną ale bardzo rozcieńczoną... W takich proporcjach jeszcze nie próbowałam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super że tak:) ja chciałam żeby efekt był bardzo widoczny Ale w przyszłości na pewno użyje mniejszej ilości piwa:)

      Usuń
  5. Jakoś mnie nie kusi płukanka piwna. Boje sie tego usztywnienia, bardzo nie lubię tego efektu :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No raczej sztywność po tej płukance jest tylko wtedy fajna gdy mamy zamiar kręcić włosy i mieć dłużej loki:)

      Usuń
  6. Jeszcze nie robiłam płukanki z piwa, ale maska Orzene Beer, z dodatkiem piwa, którą miałam sprawdziła się świetnie! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż żałuję że nie kupuje kosmetyków:D

      Usuń
  7. mnie też specjalnie nie kusi ...

    http://simplylifestyle.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Och a miałam ochotę przetestować ! Jednak chyba zrezygnuję bo walczę o miękkość i nie puszenie się. Więc odpuszczam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno będzie warto jeśli będziesz miała w planach krecenie włosów:))

      Usuń

Uważam, że dżentelmeni nie rozmawiają o oczywistościach, dlatego nie muszę pisać o szanowaniu zdania każdej osoby. Kochajmy się i nie spamujmy:)