środa, 10 września 2014

Jak nauczyłam się pić z uśmiechem skrzypokrzywę:)

Witajcie!

Postów na temat skrzypokrzywy w blogosferze jest chyba niezliczona ilość. Myślę jednak, że sama motywacja czasem może nie wystarczyć. Dlatego chciałabym się dziś z Wami podzielić moją drogą do picia skrzypokrzywy. Być może wśród Was też są fanatycy cukru w herbacie i będą wiedzieli czemu było ciężko. Zapraszam!


Najpierw teoria czyli w co bogaty jest napar z liści pokrzywy:

Pokrzywa przede wszystkim oczyszcza krew i jest źródłem witamin: A, B, C, E, K, flawonoidów( wzmacniają ściany naczyń krwionośnych i odpowiadają za działanie przeciwgrzybicze oraz moczopędne) oraz m.in soli mineralnych.

Wpływ pokrzywy na urodę:

 Dzięki wspomaganiu oczyszczania organizmu zyskuje cera, która z czasem powinna stawać się coraz bliższa ideałowi, głównie pod względem ograniczania niedoskonałości i zmniejszania łojotoku. Witaminy w niej zawarte wzmacniają włosy i paznokcie.

 Wpływ pokrzywy na organizm:

Pokrzywa działa na organizm krwiotwórczo, a jednocześnie też przeciwkrwotocznie. Łagodzi obrzęki, wzmaga apetyt i poprawia trawienie. Dodatkowo pokrzywa to świetny naturalny lek na problemy z pęcherzem, osłabienie oraz na zbyt wysoki poziom cukru we krwi. Działa również wzmacniająco i odżywczo na cały organizm, a w wypadku przeziębienia pomaga szybciej się z nim uporać. Dzięki zawartości żelaza zapobiega anemii.


Co zawiera napar ze skrzypu?


Jest przede wszystkim bogaty w krzem, flawonoidy i witaminę C. Zawartość krzemu w skrzypie zależy od miejsca jego występowania, ale najczęściej przyjmuje się, że kwas krzemowy to ok.10 %. To właśnie on odpowiada za lecznicze właściwości tej rośliny.

 Wpływ skrzypu na urodę:

Skrzyp dzięki zawartości krzemu wzmacnia włosy oraz paznokcie. Wykazuje działanie lecznicze w przypadku chorób skóry oraz przy nadmiernym wypadaniu włosów. Odpowiada również za przyspieszenie porostu.

Wpływ skrzypu na organizm: 

Skrzyp to roślina hamująca krwawienie i pomagająca w schorzeniach nerek i dróg moczowych. Pomocny może okazać się w wypadku bólów artretycznych i reumatycznych. Działa przeciwzapalnie, odtruwająco, przeciwobrzękowo i przeciwkrwotocznie.

Gdy pijemy napary ze skrzypu należy brać pod uwagę możliwe niedobory wit. B1, którą one wypłukują.


Jak było u mnie?


O skrzypokrzywie słyszałam już kilka lat temu, ale mimo cudownych właściwości, nie miałam ochoty bawić się w mikstury, które poprawią stan moich włosów przy skórze głowy, gdy zależało mi przede wszystkim na efekcie JUŻ i widocznym głównie na końcówkach. Po pokrzywę sięgnęłam dopiero rok temu z moją koleżanką, Pi. Miałyśmy się wspierać w tej życiowej tragedii - smaku pokrzywy, wiecie o co chodzi. W praktyce wyszło jednak tak, że porzuciłyśmy to po kilku dniach.

Czas mijał, aż do pół roku temu, kiedy postanowiłam ograniczyć ilość spożywanego cukru. Nigdy nie jadłam bardzo dużo słodyczy, ale postanowiłam, że i tak ograniczę to do minimum, głównie ze względów zdrowotnych. Dopiero wtedy zwróciłam uwagę na to, że zawsze słodzę herbatę. Było dla mnie oczywistością, że herbatę słodzić TRZEBA i nigdy wcześniej się nad tym specjalnie nie zastanawiałam. Stwierdziłam wtedy, że zacznę ograniczać ilość cukru, którym nią wzbogacam i tak z 3 łyżeczek cukru przeszłam do 2, a po jakimś kolejnym czasie do zera. Wtedy nastał przełom.

Odkryłam, że herbata ma smak! 

Jednak niespecjalnie odpowiadał mi ten czarnej, więc zaczęłam pić zieloną. To był strzał w dziesiątkę! Oprócz wielu właściwości zdrowotnych miała również fajny smak. Piłam ją codziennie, aż pewnego dnia okazało się, że się skończyła, a ja już wstawiłam wodę. Wtedy sięgnęłam po pokrzywę. Nawet nie zaparzałam jej tyle, ile polecali na opakowaniu czyli ok.7 minut. Minęły może 2-3 minuty, a ona była już gotowa. Wypiłam, byłam zadowolona i tak zostało. Obecnie piję pokrzywę od czterech tygodni.

Myślę, że gdybym nadal słodziła herbatę, to za nic nie udałoby mi się wytrzymać nawet 5 dni z tymi ziołami. Jednak jeśli mimo wszystko Wam nie smakują, może ich smak polepszyłby owocowy sok albo miód. Ja piję bez dodatków, bo niespecjalnie lubię smak miodu i wolę zjeść szybko łyżkę niż przez kilka minut męczyć się z całą herbatą nim pachnącą i smakującą:D


Jak piję skrzypokrzywę?


Rzecz w tym, że niespecjalnie odpowiada mi przyrządzanie obu ziół naraz. Dlatego też samą pokrzywę piję ok. 2 razy dziennie, a skrzyp co drugi dzień i przeważnie z pokrzywą (oprócz niego staram się jeść regularnie kaszę jaglaną, która również jest świetnym źródłem krzemu).


Jak przyrządzam napary?


Pokrzywę zalewam wodą, która po zagotowaniu odstała jakąś minutę, dwie. Raczej nie wierzę, że wrzątek nie zabija żadnych cennych substancji. Odstawiam na 7 minut pod przykryciem i piję z małym dodatkiem przegotowanej wcześniej i ostudzonej wody. Skrzyp natomiast gotuję na małym ogniu ok. 10 minut, ponieważ tylko w czasie dłuższego gotowania uwalnia się z niego cenny krzem.

Czy widzę już jakieś efekty?


Pokrzywa kilka dni po rozpoczęciu kuracji pokazała mi swoje działanie oczyszczające skórę. Na szczęście dbałam wtedy bardziej o dietę, więc nie było tragedii. Dodatkowo po ok. dwóch tygodniach miałam wrażenie, że mam znacznie dłuższe babyhair i po czterech tygodniach mam już dość pokaźną "nową" grzywkę:D Więcej efektów opiszę w poście podsumowującym za jakiś czas.

 Reasumując wszystkim, którzy się wahają polecam mimo wszystko przekonanie się do tych naparów. Oprócz ich wpływu na nasze włosy wypisałam Wam również właściwości zdrowotne, które jak widać mogą przydać się nie tylko ludziom młodym, ale w każdym wieku. Ja skrzypokrzywę doradziłam mojemu dziadkowi, ze względu na wypłukiwanie kwasu moczowego, a samą pokrzywę pije babcia co również uważam za mały sukces. Kuracje wewnętrzne na pewno z czasem odwdzięczą się organizmowi.


A Wy pijecie skrzypokrzywę?:))


 Przy pisaniu posta korzystałam z:

- "Apteka Pana Boga", Maria Treben

- "Zioła z apteki natury", wydawnictwo PUBLICAT

29 komentarzy:

  1. Samą pokrzywę lubię ale smaku skrzypu nie zniosę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie smak jest ok, ale skrzyp piję w całkiem innym kubku i tam jego kolor jest tak uwydatniony, że aż zniechęca:D

      Usuń
  2. Ja od 2 tygodni, piję samą pokrzywę. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super! będę wiedziała do kogo się zwrocic jakby był kryzys:D

      Usuń
  3. U mnie też tak było.. doszło do tego, że uwielbiam picie pokrzywy :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo dobra pokrzywa jest do kupienia w biedronce, z trawą cytrynową :) smakuje trochę jak zielona herbata.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O ja Cię! Idę do Biedry. (Dobra, poczekam aż przestanie padać.) Pokrzywa z trawą cytrynową, ekstra! :)
      Sama piłam 3 miesiące pokrzywę, później 3 miesiące skrzypokrzywę. (Ze sporą przerwą na inne kuracje pomiędzy.) I było w porządku. Lubię smak bagienka w obu wersjach.
      I też jakiś czas temu przestałam słodzić herbatę. Jakoś na 1 roku chyba, czyli ze 4 lata temu. Starzeję się, to straszne. Wolę pizzę bez ketchupu (w dodatku domową!), herbatę bez cukru... W końcu czuję smak tych rzeczy, a nie przypraw i dodatków :D

      Usuń
    2. U mnie jeszcze ketchup jest w pełni pożądany, ale jeśli będzie jak u Ciebie to pozostało mi niewiele czasu żeby się nim cieszyć:D jak skończę moją nową pokrzywe to spróbuję ta z trawą, dzięki za cynk Anonimie:))

      Usuń
  5. Ja uwielbiam smak skrzypokrzywy :D:D Ale ja ogólnie nie słodzę raczej.
    Muszę chyba wrócić do zaparzania i picia, bo na jesień zawsze więcej wypadają mi wlosy... No i u mnie tylko herbatki w zaszetkach wchodza w gre.

    OdpowiedzUsuń
  6. ja najpierw gotuję skrzyp 15 minut, pozniej dodaję pokrzywe i razem jeszcze 5 minut gotuję, ja oprocz porostu doczekalam sie mniej obfitej miesiączki i mniej bolesnej:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo ciekawe:) ja jeszcze takich efektów nie zauważyłam, ale jeśli to ma wpływ to będę się przyglądać czy coś zmieni:))

      Usuń
  7. aaa, to stąd ta grzywka! wszystko jasne... :D
    herbata bez cukru? cztery tygodnie z zielskami? Hans mistrzuniem!

    OdpowiedzUsuń
  8. Też kiedyś piłam samą pokrzywę przez 4 tygodnie. Nie przepadam za smakiem, ale idzie się przyzwyczaić. ;) jak dla mnie świetna na wypadanie włosów i też cera się mi poprawiła po piciu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby u mnie też były takie efekty i długoo:)

      Usuń
  9. hm trudno mi stwierdzic wplyw na cere bo uzywam lekow przeciwtradzikowych, wiec sila rzeczy jest lepiej :) wyplukiwania wit B1 sie nie boje, bo pije rownolegle drozdze :D ja sobie zalewam taka mieszanke 3 saszetek: skrzyp, pokrzywa i bratek (tez na cere) i pije 2 kubki tego dziennie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za przypomnienie, bo mam bratka, a użylam go do tej mieszanki tylko raz. Cała trójka musi mieć świetne działanie na dłuższą metę:)

      Usuń
  10. akurat ostatnio ją zaczęłam pić :D nie wiedziałam, że poprawia apetyt :O może dlatego ostatnio chce mi się ciągle jejśććć XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę:D u mnie byłoby to pożądane, ale akurat takiej zmiany po piciu nie zauważyłam:D

      Usuń
  11. Zaparzasz pokrzywę 'z torebek', czy sypaną?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z torebek, bo bardzo nie lubie jak mi coś tam później pływa. Jednak wybieram herbaty z apteki albo sklepowe troszkę droższe, bo ostatnio np kończyłam opakowanie saszetek prawie bez smaku i dopiero gdy spróbowałam nowych i droższych to czułam pokrzywę jak w pierwszej herbacie, która pilam miesiąc temu:))

      Usuń
  12. Piłam, ale tylko saszetkowane I to na pewno było powodem braku jakichkolwiek efektów.
    Chyba jestem za leniwa na gotowanie skrzypu :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No mi też często się nie chce, ale przy częstotliwości raz na dwa dni to jest bardziej wykonalne:))

      Usuń
  13. O ile sam smak herbatki pokrzywowej jest dla mnie bardzo pyszny (ale pokrzywę młodą zbieram sama, bo ta kupowana jest gorsza w smaku) to smak skrzypu jest dla mnie bardzo nie przyjemny - ohyda. Może kiedyś się przekonam do skrzypu. Samą herbatkę pokrzywową mam zamiar pić na wiosnę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super że masz własną:) ja w tym roku miałam dużo zebranego skrzypu ale ostatecznie przeznaczyłam go na okłady i pije z saszetek:)

      Usuń
  14. Pokrzywa wypłukuje szkodliwy kwas MOCZANOWY, nie moczowy. A to jednak różnica. Reszta się zgadza

    OdpowiedzUsuń
  15. Raz na jakiś czas się napiję - lubię ten smak, sam sok z pokrzywy też jest niezły :D
    Ten wrzątek raczej dotyczy herbaty, z reszty ziół można spokojnie robić odwary. Ze skrzypu najlepiej robić odwary bez doprowadzania do wrzenia, ponieważ krzemionka w wysokiej temperaturze przechodzi z formy rozpuszczalnej w nierozpuszczalną - wg książki Kompendium ziołolecznictwa autorstwa Leonidasa Samochowca (swoją drogą fajna książka z wieloma przepisami i interakcjami między lekami syntetycznymi a ziołowymi - sorrki za mały SPAM).

    OdpowiedzUsuń
  16. Mi też pokrzywa nie smakowała, choć nie słodze herbat parę lat. Ale zaczęła mi smakować, gdy dodawałam łyżeczke miodu lub trochę syropu z dzikiej róży. Polecam też pokrzywe z pigwą z Bio-Active, ona najbardziej mi podchodzi w smaku :)

    OdpowiedzUsuń

Uważam, że dżentelmeni nie rozmawiają o oczywistościach, dlatego nie muszę pisać o szanowaniu zdania każdej osoby. Kochajmy się i nie spamujmy:)