sobota, 9 sierpnia 2014

DZIEŃ ŚWIĘTY - bez senność zrobiła zakupy!

Witajcie!

Czasem myślę, że w kategorii OSOBA NAJRZADZIEJ KUPUJĄCA powinnam zająć pierwsze miejsce. Zakupy zielarskie (ostatnio całkowicie niewłosowe i robione w celu przyrządzania maści i nalewek...) i kosmetyczne robię taaak rzadko, że naprawdę świętym wydarzeniem jest dzień gdy już do tego dojdzie. Z okazji niedawno obchodzonych urodzin dostałam od moich cudownych koleżanek FUNG bon na zakupy w sklepie zielarskim. Pomysł jest moim zdaniem genialnym prezentem dla włosomaniaczki, bo już nie mogę się wykręcić, że oszczędzam, że niepotrzebne. MUSZĘ KUPIĆ!

Oto co kupiłam:


Taka zapowiedź, a kupiła zaledwie 5 rzeczy, pfff

Od lewej:

- skrzyp polny - spróbuję go zużyć do wcierek lub zrobię z nim macerat. Kto wie, może nawrócę się na dobrą drogę i nawet zacznę go znów pić?:))

- pokrzywa - tak jak wyżej.

- BIOVAX - kupiłam 0,5 litrową krówkę, tym razem biovaxa! Ciężko mi uwierzyć, że moja litrowa miłość (Crema al Latte) się skończyła po zaledwie 2 miesiącach rozdawania jej najbardziej wymagającym włosom w okolicy! Wracając do biovaxa, wybrałam najbardziej optymalne dla moich włosów rozwiązanie - wersję dla włosów suchych i zniszczonych z racji na to, że olejki i keratynę mam w domu, więc kupowanie masek bardziej "tematycznych" mogłoby się w końcu skończyć rzadszym używaniem ze względu na lekkie przeproteinowanie czy niestrawność olejków.

- Garnier Oleo Repair - po poście Aliny TUTAJ stwierdziłam, że muszę wypróbować tę odżywkę. Ze względu na niską cenę skusiłam się, choć obecnie nie jestem specjalnie zadowolona. Zresztą jak z każdej odżywki, od której często oczekuję zbyt dużo. Myślę, że gdy bardziej nawilżę włosy, ta odżywka będzie świetna jako pomocnik utrzymania ich dobrego stanu.

- Liść Orzecha włoskiego - mój bon dobiegał końca, więc szukałam czegoś, co przydałoby mi się jeszcze w ziołowym zapasie. Ze względu na to, że wszystko co potrzebne już mam, pani przypomniała mi o liściach orzecha. Na pewno przydadzą się do płukanek:)

- Kwiat Lipy - mój główny cel zakupów. Nie byłam w stanie uwierzyć, że to może dawać fajny, nawilżający napar, dlatego musiałam wypróbować na własnej skórze! Właśnie się zaparza, efekty na pewno opiszę, jeśli będzie warto:)


To tyle moich szaleństw. Teraz mam spokój na kolejny rok:)


Zostawiam Was w duuuużo ambitniejszym towarzystwie:











8 komentarzy:

  1. Faktycznie fajny pomysł z takim bonem urodzinowym na zakupy

    OdpowiedzUsuń
  2. Biovax również na mojej zakupowej liście.

    OdpowiedzUsuń
  3. Odzywke z garniera mam i lubie, skrzyp pije od paru dni :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ta odżywka jest cudowna. Gdyby była odrobinę tańsza wybierałabym ją zamiast Garniera AiK ale zazwyczaj to po niego sięgam. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja piję teraz pokrzywe. Ten Biovax u mnie się sprawdzał, napisałam nawet recenzje, a Oleo Repair też jest u mnie nowością i póki co jestem bardzo na plus.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ooo, kochana, jakie zakupy :) Już nie pamiętam kiedy ostatnio byłam w zielarskim, na razie jestem na etapie wykończenia monstrualnych zapasów ziół i kosmetyków, idzie o dziwo całkiem spoko :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Haha, ale ze mnie agent :D
    Nie mam nic przeciwko! Świetne jak zwykle. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. i ja mam chęć na biovaxa :)

    OdpowiedzUsuń

Uważam, że dżentelmeni nie rozmawiają o oczywistościach, dlatego nie muszę pisać o szanowaniu zdania każdej osoby. Kochajmy się i nie spamujmy:)