sobota, 23 sierpnia 2014

Akcja TYDZIEŃ BEZ KOSMETYKÓW DROGERYJNYCH - dzień ostatni

Witajcie!

Moją akcję rozpoczęłam już w poprzednią niedzielę i ze względu na to, że miała trwać tydzień, to w tę niedzielę mogłabym już używać produktów normalnych. Jednak od dwóch dni często swędziała mnie skóra głowy i myślę, że była to kwestia jej niedomycia (przeważnie jeśli swędzi mnie już skalp, to jest to np. trzeci dzień od mycia) lub może jakieś lekkie podrażnienie sodą, choć ta opcja jest mniej prawdopodobna przy użyciu 1 łyżeczki sody na szklankę płynu. Postanowiłam więc zrobić "Niedzielę dla włosów" w poniedziałek, przez co mogłam sobie wczoraj pozwolić na mycie. Skalp oczyściłam już normalnym szamponem.

Co zrobiłam?

mycie: Babydream + YEGO 

BD ze względu na to, że tylko on zmywa z moich włosów olejki, a smętne pasma, które miały jeszcze ślady olejowania w tym tygodniu musiały być w końcu czyste! YEGO oczywiście ze względu na to, że jest silniejszym szamponem i dokładniej oczyści skórę głowy.

odżywianie: DEBA na 5 minut

Widzicie - istne szaleństwo:D Było już bardzo późno, więc nie chciałam męczyć siebie i innych maseczkami, które przy nawilżeniu moich włosów w ostatnim tygodniu i tak wydawały się zbędne. Użyłam DEBY, bo nie ma silikonów, a ja chciałam zobaczyć jak wyglądają moje włosy bez oblepiającej warstwy:)

płukanka: z octu jabłkowego

Efety:



Końce nie są przeciążone, wręcz latały we wszystkie strony, dlatego teraz pokorniej trzymają się razem (nałożyłam 3 krople olejku arganowego w celu ich zabezpieczenia). Nawet nie wiecie jak miło jest mieć pewność, że po myciu włosy będą czyste:D Coś niesamowitego... Długość na szampon zareagowała lekkim puszeniem i końcówki nie wyglądały już tak idealnie, jak po poprzednich mycia. Jednak coś za coś.

Zmywając szampon z głowy i włosów wszystko było tak oczyszczone, że aż tępe, co też jest dla mnie czymś nowym po ostatnim tygodniu, gdy skalp i włosy podczas zmywania były takie same jak przed.

W najbliższym czasie planuję nałożyć na skalp maseczkę nawilżającą, bo jednak ziołowe szampony mimo wszystko mogły go lekko przesuszyć, a wtedy nie chciałam ryzykować z dodatkowym obciążaniem go po myciu. Ogólnie skóra głowy jest w dobrym stanie - już nie swędzi, a najważniejsze, że na moje wynalazki nie zareagowała np. porządnym łupieżem, choć w niektórych miejscach były jego lekkie ślady, ale już wszystko minęło:)

Zapraszam Was jutro na podsumowanie całej akcji i ogólne wyciągnięcie wniosków. Opowiem Wam również o tym jak zamierzam bardziej "unaturalnić" moją dotychczasową pielęgnację i co jeszcze zmieniło się w niej dzięki tej akcji:)

Jak mają się dziś Wasze włosy?:))

8 komentarzy:

  1. Czy mogłabym taką akcję zrobić u siebie? Niezwykle mnie zainspirowałaś, dopóki jeszcze nie pracuję miałabym czas na takie rzeczy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wow, super ze w tym wytrwalas, szczerze mowiac rzucilabym to w cholere po1 myciu ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Taki detoks dla włosów jak widać działa cuda! PRZEPIĘKNE włosy!! :))

    OdpowiedzUsuń
  4. Są śliczne, ale widać, że po naturalnej pielęgnacji są mega mega nawilżone.
    Czekam na podsumowanie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. piękne włosy tylko pozazdrościć :)

    OdpowiedzUsuń
  6. piękne włosy, mega nawilżone! ja bym się chyba nie odważyła na taką akcje, domownicy i tak już myślą że ześwirowałam :D
    ale wszystko przede mną :)

    OdpowiedzUsuń

Uważam, że dżentelmeni nie rozmawiają o oczywistościach, dlatego nie muszę pisać o szanowaniu zdania każdej osoby. Kochajmy się i nie spamujmy:)