środa, 23 lipca 2014

DIY Poduszka z włosów na każdy wyjazd!!!

Witajcie!

Drugi dzień Jarocina, odsypiam nocne koncerty odbywające się na polu namiotowym do godziny 4 rano (i zaczynające od 8 rano...), w parku miejskim. Męczę siebie i innych dźwiękiem wgniatanej butelki, na której spoczywa moja zmęczona głowa. Staram się ruszać jak najdelikatniej, ale wiem, że i tak ciężko będzie spać. Długi warkocz wala się po ziemi, bo na karimacie się już nie mieści i wtedy OŚWIECENIE!

PODUSZKA Z WŁOSÓW!

TO TEGO POTRZEBUJĘ!!!

Jeżeli tak jak ja, jesteście uzależnione od spania na poduszce albo chociaż posiadania twarzy zawsze wyżej niż reszty ciała (wiadomo już kto zadziera nosa:D), żeby nie wycierała się o wszystko i macie dłuższe włosy, to zapraszam do czytania!


Czego potrzebujemy?


- materiałowej opaski (materiał dobrze gdyby był elastyczny. U mnie jest to włóczkowa opaska)

- dwóch tasiemek

Opaskę z jednej strony całą zszywamy tasiemką, a z drugiej zszywamy 3/4 długości, zostawiając wejście na włosy.

Efekt:





Jak to wygląda w praktyce?



jeśli ktoś lubi spać na stojąco:D lub jak niżej:



Co dalej?

Pozostaje nam tylko włożenie włosów. Moim zdaniem najlepiej jest włożyć warkocz, bo włosy nie będą się niszczyć ocieraniem, tak jak przy kucyku czy rozpuszczonych. Dodatkowo warto zrobić upięcie po stronie, po której lubimy najbardziej spać. Wtedy krótszy warkocz starczy na całą poduszeczkę:) 
Ja swój składam na pół i wkładam zgodnie z ułożeniem łuski.

Myślę, że to dobry pomysł, jeśli poduszka jest nam niezbędna do spania, a jednocześnie nie mamy miejsca na zabranie dużej:))

Co o tym myślicie?:D


PS: Dziś na niej spałam. Jest całkiem ok!


16 komentarzy:

  1. Nie potrafię spać na równi! :D Moja głowa zawsze musi być wysoko!

    OdpowiedzUsuń
  2. ...genialne! Ale ja jednak wolę większe (tzn szersze a nie wyższe) poduszki i na festiwalach zawijam jakieś ubrania w ręcznik, a włosy zwijam w koka i chowam w czystą skarpetkę (nie pamiętam już u kogo przeczytałam o tym pomyśle ze skarpetką ale jest mega :D )

    A na Woodstock się wybierasz? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no też mi się wydaje, że szersze są lepsze, ale nie miałam szerszej bazy na poduszkę. Na ręczniku też spałam na jarocinie, potem na bluzie a w końcu na butelkę i w sumie na niczym nie było idealnie:D Ciekawe z tą skarpetką:D Ja myślałam o tym, by włożyć warkocz w rajstopy, ale to już w ogóle byłaby wąziutka poduszka. Na woodstock akurat nie jadę, chociaż pewnie gdyby była lux to bym jechała od razu, bo jest duużo fajnych zespołów, ale brakuje mi tego impulsu, który by mi dali:D

      Usuń
  3. nie ma opcji, żeby głowa nie była wyżej!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja bym zwariowała z czymś takim, muszę mieć poduszkę i już :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też wolę poduszkę:D Ale jednak jeśli miałabym wybór butelka albo to, to wiadomo, że wolę taką pseudo poduszkę:D

      Usuń
  5. U mnie by nie zadziałało - w nocy strasznie się wiercę, więc c chwilę musiałabym zapewne wkładać warkocz spowrotem :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja dziś też się dużo ruszałam i się trzymało, ale jeśli naprawdę mocno się rzucasz, to mogłoby być ciężej:D

      Usuń
  6. Ja tam nie potrafię zasnąć z głową na jakimkolwiek podwyższeniu :P Wszystkie poduszki zwalam na podłogę, dodatkowo często śpię odwrotnie, 'w nogach' łóżka, bo moje ma takie lekkie podwyższenie :D Mimo wszystko pomysł ciekawy ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetny pomysł na podręczną poduszkę w podróży :D Tylko co jeśli zechce się spać na drugim boku? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to się przewracasz na drugi bok. ja też się dziś wierciłam, bo nie mogłam spać i nie musiałam poprawiać warkocza, bo zrobiłam go na środku, więc ciągle się trzymał:)

      Usuń
  8. Bardzo ciekawy pomysł, ale chyba wciąż mam za krótkie włosy na taką "poduszkę" ;p Na Woodstock muszę wymyślić jakąś wygodniejszą alternatywę.
    Wybierasz się może na Cieszanów Rock Festival? Luxtorpeda będzie nagrywała tam swój nowy teledysk :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety ciężko by było z krótszymi włosami. Do Cieszanowa taaaaaaaaaaak barzo bym chciała. Problem tylko w tym, że to 15 godzin drogi ode mnie:D ale na lux to warto nawet więęęcej ścierpieć. A Ty się wybierasz?:)

      Usuń
    2. Ja na szczęście do Cieszanowa mam blisko bo około 2 godzin ;) Tak, wybieram się i to już 3ci raz. W zeszłym roku do Cieszanowa zjechali się nawet ludzie z Gdańska, ale myślę, że było warto ;) Teraz jadę na Woodstock i znam ból wielogodzinnej podróży (w zeszłym roku niecałe 20h pociągiem w jedną stronę!), w tym roku będę jechać 6h autobusem i 6 pociągiem ale mam nadzieję, że nie będzie tak źle ;) A Jarocina to niesamowicie Ci zazdroszczę, bardzo chciałam usłyszeć Pidżamę :< Pozdrawiam

      Usuń
  9. Niezły pomysł, podziwiam Twoją kreatywność za każdym razem, kiedy tu wchodzę :p

    OdpowiedzUsuń

Uważam, że dżentelmeni nie rozmawiają o oczywistościach, dlatego nie muszę pisać o szanowaniu zdania każdej osoby. Kochajmy się i nie spamujmy:)