wtorek, 29 lipca 2014

DIY Kawowy żel lniany - alternatywą kawowej płukanki?

Witajcie!

Po prawie miesięcznej nieobecności w domu planowałam po powrocie zrobić dla włosów coś naprawdę super. Jednak analizując listę produktów, które je naprawdę dobrze nawilżają, trafiłam prawie tylko na maskę CREMA AL LATTE... Żeby włosy się nie zanudziły przygotowałam więc coś innego. Dodatkiem była kawa, ponieważ taaaaaaaak strasznie chciałabym robić sobie płukanki kawowe, a solo niestety przesusza moje włosy.

Co zrobiłam?

Do gotującego się żelu lnianego dosypałam ok. 2 łyżeczki kawy mielonej. Gotowałam jeszcze kilka minut, a potem przecedziłam przez sitko. Wyglądało to tak:


Maseczkę nałożyłam na skalp i całą długość włosów. Nie dodawałam zupełnie nic, aby nie przekłamać efektów jej działania. Trzymałam pod czepkiem ok.40 minut.

Efekty?

No niestety zapomniałam by zrobić zdjęcie.

Ale jeśli satysfakcjonuje Was opis słowny i macie do mnie takie zaufanie, to:


PLUSY

  • włosy były bardziej lśniące
  • wygładzone
  • wyjątkowo proste
 MINUSY
  • mimo żelu lnianego, kawa usztywniła moje końcówki i nie były zbyt przyjemne w dotyku zaraz po wyschnięciu. Potem efekt minął  
Czy powtórzę?


Myślę, że dodatki do żelu lnianego będą się najlepiej spisywały na skalp, dlatego do porcji przeznaczonej na włosy nie będę dodawać nic, co mogłoby wysuszać. W najbliższym czasie planuję kolejne testy. O wynikach na pewno tu napiszę!


Co myślicie o wzbogacaniu żelu lnianego kawą?:)


6 komentarzy:

  1. Nie dogaduję się niestety z kawą w pielęgnacji włosów, choć lubię robić wcierki na skórę głowy właśnie z kawą ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Muszę właśnie zrobić moim kosmykom maskę z siemienia:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie chcę robić płukanki kawowej bo pewnie byłby przeusz.
    Na lnianą muszę się jednak w końcu zdecydować!

    OdpowiedzUsuń
  4. Kawa najlepszy efekt dała u mnie w połączeniu z maską proteinową i olejkiem. :) Właśnie przypomniałaś mi, że mam akurat siemię lniane. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nigdy jeszcze nie wzbogacałam żelu dodatkami, ale u mnie sprawdza się bardzo ok jak jest samo siemie lniene :)

    OdpowiedzUsuń

Uważam, że dżentelmeni nie rozmawiają o oczywistościach, dlatego nie muszę pisać o szanowaniu zdania każdej osoby. Kochajmy się i nie spamujmy:)