piątek, 30 maja 2014

Warkocz tak gruby jak tylko chcemy DIY! TO MOŻLIWE!

Witajcie!

Już myślałam, że nie zdążę z tym postem dzisiaj, na szczęście się udało. Tak jak zapowiadałam, zdradzę Wam sposób na zrobienie warkocza o dowolnie wybranej przez nas grubości. 

Myślicie, że to niemożliwe?:)




Jeśli chcecie się dowiedzieć jak naprawdę mam cienkie włosy i co zrobiłam by mieć tak gruby warkocz, zapraszam do czytania:)

Bardzo często piszecie mi jakie to gęste mam włosy, ale w rzeczywistości mogę ręczyć, nie wygląda to tak kolorowo. Jednak przez ostatnie dwa miesiące zauważyłam pewną bardzo przydatną rzecz jeśli potrzebujemy na wyjście/przedstawienie/sesje/cokolwiek pięknego grubego warkocza.
Znając mnie, zapewne obawiacie się czy nie napakowałam między włosy plastikowych rurek wypchanych kałem lub innych tego typu rzeczy, jednak odpowiedź jest prosta i bardzo typowa dla mnie:

WŁOSY SYNTETYCZNE!

Rzecz jasna nigdy nie namawiałabym Was do przedłużania włosów czy noszenia peruki, dlatego poniżej przedstawię krok po kroku co konkretnie zrobiłam:

1. Punkt wyjściowy


Maksymalnie ściśnięty warkocz zrobiony z moich włosów i potwora dreada.

2. Sprawcy zamieszania


3 dready syntetyczne, jak widzicie nie są zbyt grube, bo nie chciałam aż tak sztucznego efektu. Kolory zbliżone są do moich włosów, blond wpadł przez przypadek, ale zaraz przekonacie się, że wcale nie będzie go widać.

3. Mocowanie


Najważniejsza część - najpierw dzielimy włosy na tyle części, z ilu chcemy zrobić warkocz, a potem do każdej "kitki" wkładamy dreada i związujemy go z naszymi włosami cienką gumeczką.

4. Efekt


Dready praktycznie w ogóle nie wystają spod włosów (gdzieniegdzie świecą się włoski brązowego, ale spokojnie można tego uniknąć zaplatając dokładniej). Warto dodać, że i tu warkocz być jak najbardziej ściśnięty.

A niby skąd mam wziąć dready syntetyczne?

Sprawa jest bardzo prosta - nie muszą to być dready. Myślę, że spokojnie sprawdziłyby się w tej roli również warkocze zrobione z włosów syntetycznych. Koszt jednej paczki takich włosów to ok.10 złotych na allegro, a starczy na co najmniej 3 warkocze-wypełniacze. Jeśli macie w domu starą perukę to również można jej obciąć włosy, zrobić warkocze i doczepić do włosów. Co do syntetycznych dreadów to niedługo ruszam ze straganem z nimi, jeśli jesteście chętne to zapraszam:D Dobrze dopowiada również jedna z komentatorek - dready syntetyczne możemy kupić w salonach specjalizujących się we fryzurach alternatywnych:)

Co jeszcze?

Dla bardziej naturalnego efektu możemy użyć włosów prawdziwych, ale wątpie by dużo osób miało takie zapasy w domu:D 

Ja zamocowałam dready bardzo prowizorycznie, tylko po to by Wam pokazać, że się trzymają nawet na jednej cieniutkiej gumeczce. Jeśli warkocz ma nam towarzyszyć kilka godzin, to warto zabezpieczyć go kilkoma gumeczkami na łączeniach, najlepiej w kolorze naszych włosów. 

Łączenia można bardzo łatwo zasłonić włosami jeśli tylko się postaramy.

Zrobienie takiego warkocza zajmuje może 3 minuty, a myślę, że dla efektu takiego pogrubienia warto:)

Czy to fryzura na co dzień?

NIEEEEE! Chyba, że musicie gdzieś się pokazać z gęstymi włosami, bo Wasza koleżanka antywłosomaniaczka wyśmiewa się z braku efektów Waszej pielęgnacji. Jest to raczej pomysł na to jak w krótką chwilę stworzyć z włosów coś całkiem innego, nie męcząc się z peruką.

Co myślicie o takim efekcie?:)


PS: Koniec z bez sennością, bloga przejął HULK:


25 komentarzy:

  1. Moje znajome robiły ekstra dredy super wyglądają fajna sprawa

    OdpowiedzUsuń
  2. Super pomysł, jak widać dready są zawsze bardzo przydatne! :D
    Świetna koszulka! :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak myślałam, że to będzie coś dreadowego :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Domyślam się:D Pamiętam Twój komentarz pod niedzielą:D

      Usuń
  4. haha dobry patent :)
    ostatnie zdjęcie wymiata !

    OdpowiedzUsuń
  5. Efekt, naprawdę jest. Gratuluję pomysłu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję:) jakbym miała jeszcze grubsze dready to spróbowałabym z nimi zrobić maksymalnie gruby warkocz, ale najpierw muszę je zrobić:C

      Usuń
  6. Uwielbiam dredy! I rzeczywiście gdy miałam ich kiedyś 10 (pod wlosami) to warkocz zrobiony z nich i luźnych włosów byl imponujący! Świetny pomysł - jutro biegnę do sklepu.
    A właśnie - syntetyczne dredy można dostać w zakładach fryzjerskich specjalizujących się w robieniu warkoczyków, dredów etc.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, już dopisałam o tych salonach:) Ja mam jednego i warkocz jest i tak grubszy niż bez niego, a co dopiero 10... Twój musiał być kosmicznyy!:)

      Usuń
  7. Aj iĆ
    U Ciebie I bez syntwtyków warkocz jest jak 2 moje :<

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetny ten pomysł dl moich bardzo cienkich włosów idealny! ja rzadko czesze warkocza właśnie z racji tego że po jego zapleceniu wygląda on niestety nie fajnie.

    OdpowiedzUsuń
  9. Twój warkocz i tak jest bardzo gruby :) Jest mega !

    OdpowiedzUsuń
  10. Ten warkocz po lewej też cholernie gruby *_*

    OdpowiedzUsuń
  11. Hulk Samara. :3
    Ja w domu gdzieś kryję 2 komplety naturalnych clip-in... Ale są chyba już bardziej zniszczone niż moje włosy. Ale na gruby warkocz by się nadawały. :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetny patent! W życiu bym na coś takiego nie wpadła ;-)
    Anomalia

    OdpowiedzUsuń
  13. Fajny patent :D Jednak mój warkocz jest gruby sam w sobie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki:D To dobrze, bo nie wyobrażam sobie, że ktoś mógłby robić taki "doczepiany" warkocz na codzień i pewnego dnia wypadłby mu z niego jeden dread i upss, mam GRUBE włosy, które często wypadają.:D

      Usuń
  14. Szalona dziewczyna :D Lubię tu zaglądać :-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Przepiękny gruby masz ten warkocz! Podziwiam. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. fanatyzm jest... ale dzięki, z dreadami w środku jest faktycznie pokaźny:D

      Usuń

Uważam, że dżentelmeni nie rozmawiają o oczywistościach, dlatego nie muszę pisać o szanowaniu zdania każdej osoby. Kochajmy się i nie spamujmy:)