piątek, 2 maja 2014

Ja Was nauczę naturalnej pielęgnacji! część II:)

Witajcie!

Z racji tego, iż poprzedni post cieszył się ogromnym zainteresowaniem, przychodzę do Was z kolejnym:) 
Włosy po tamtym myciu nie wytrzymały długo, dlatego dziś umyłam je w domu (pogoda nie dopisuje:/). Na szczęście przy ostatniej wizycie w terenie, wzięłam trochę wody do wielkiego słoika:
Moje włosy wyraźnie potrzebowały odżywienia, dlatego postanowiłam przyrządzić miksturkę, która sprawi by wróciły do stanu sprzed mycia.


Czego użyłam?

  • ziemi(ok.4-5 łyżek)
  • ok. dwóch łyżek zielonej herbaty
  • garść żwirku dla kota
PS: Jeżeli macie dostęp do żwirku prosto z kuwety, to taki polecam najbardziej ze względu na to, że zawiera wiele cennych składników odżywczych.

Przepis pochodzi z książki "Żyj i pielęgnuj naturalnie" Joanny Piekarczuk - Kumoroszyńskiej. Zmodyfikowałam go o bazę czyli ziemię, bo pierwotnie miał być nią kisiel.

Maskę zalałam 125 ml wody i wszystko wymieszałam na gładką pastę. Nałożyłam ją na oczyszczone włosy pod czepek i ręcznik. W tym czasie poznawałam kolejne przepisy Joanny, o których na pewno wspomnę w kolejnych postach. Będą się ukazywały raz w tygodniu - ten dziś jest wyjątkowy, bo zapewne większość nie wyjeżdża z domu, więc chcę Wam urozmaicić czymś śmiesznym wolny czas.

 Zdjęcie wykonałam przed dodaniem bułki tartej w celu zagęszczenia miksturki:)

Efekty:


Maska wydobyła z włosów lekki skręt! Jestem naprawdę pod wrażeniem i podejrzewam o to mokry od moczu kota żwirek. Przy następnym myciu na pewno sprawdzę czy to jego zasługa, czy też innego składnika. Oprócz skrętu włosy są niesamowicie błyszczące, gładkie i nie mam żadnych problemów z ich rozczesaniem!

Jedyny minus to to, że śmierdzą kuwetą, ale czego się nie robi dla spojrzeń na ulicy:)

PS: Dziękuję za odzew pod poprzednim postem. Jak zawsze blogosfera dodała mi otuchy i motywacji do wprowadzenia na bloga nowej zakładki:D Serdecznie pozdrawiam Koleżanki z wizażu TU LINK za inspirację do stworzenia tej maski (szukałam bagna, ale w mojej okolicy nie było żadnego odpowiednio pachnącego i wykorzystałam ziemię.) Czekam na kolejne propozycje pielęgnacyjne:)

 I życzę wszystkim Włosomaniaczkom większego dystansu i poczucia humoru wobec tego co czytają:)

PS 2: Z jajka, które wczoraj było na zdjęciu składnikiem mojego domowego szamponu, jem właśnie naleśniki:))

Trzymajcie się ciepło!

PS 3: Dziękuję za kulturalne komentarze pod poprzednim postem. 
Tylko dzięki Wam nie straciłam wiary w ludzkość:D
 I mam nadzieję, że choć raz się uśmiechnęłyście czytając go:)


29 komentarzy:

  1. hahahah o kurczę :D żwirek i ziemia na włosy? nigdy bym na to nie wpadła :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Kuweta mnie przeraziła :p
    Tego już bym zdecydowanie nie nałożyła!
    Ale mimo wszystko powstały piękne fale :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Przeczytałam te komentarze na wizażu i aż mi się śmiać chce! :D Nie, no jesteś mistrzem! :D A włosy jak zawsze cudowne!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Dziś wyjątkowo ładnie się prezentują:D

      Usuń
    2. Po to właśnie te komentarze na wizażu były :) Dla pośmiania się. Niestety nie każdy rozumie specyficzne poczucie humoru, dlatego tym bardziej się cieszę, że chociaż Water Nymph zrozumiała i miała ubaw ;D

      H.

      Usuń
    3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  4. Ojaaa nie wpadłabym nigdy na taki pomysł :)

    OdpowiedzUsuń
  5. nie wiem czy zdecydowałabym się na taką maskę :) składniki mnie trochę przerażają :D Twoje włosy są cudowneeee!

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny blog. :)
    Może wspólna obserwacja?
    http://msunseen.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Oooo nie :D To już zdecydowanie nie dla mnie xD

    OdpowiedzUsuń
  8. Mój kot chyba się nie zgodzi na zabieranie mu żwiru z kuwety... No, ale efekt fajny :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój kot by nawet nie pozwolił dotknąć swojej kuwety:D

      Usuń
  9. Poważnie? Zielona herbata jak najbardziej na skórę głowy ale żwirek od kota i to jeszcze z jego sikami? Myślałam że tamten post to był tylko tak dla picu ale widzę że cię to wciągnęło i to niebezpiecznie. Dziewczyno mówię ci to zanim ktoś z realnego świata ci zrobi wielką przykrość. OPAMIĘTAJ SIĘ. To są tylko włosy!! Nie wiem jaką obsesje trzeba mieć żeby koci mocz dawać sobie na włosy! To już zdecydowanie nie jest normalne, a na pewno nie zdrowsze od dawania masek sklepowych na głowę.... FUJ

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. <3 ludzie, myślcie zanim coś napiszecie :)

      Usuń
    2. To wy zacznijcie myśleć. Wybacz ale nie znajdę nikogo kto by uważał ze dawanie zawartości kociej kuwety na włosy należy do czynności wykonywanych przez ludzi zdrowych umysłowo...

      Usuń
    3. bez senność, myślę że powinnaś policzyć osoby które wzięły post na serio i uwierzyły i te, które ogarnęły o co chodzi. Chcę zobaczyć ten wykres! :-D

      Usuń
    4. Henrietto, obawiam się, że nie jestem w stanie, bo link do mojego bloga był na kilku forach po tym i poprzednim poście, a nie mam danych ile osób czytało te wątki i nic nie napisało w komentarzach:D Chyba, że masz na myśli osoby, które się odezwały, to chętnie:D

      Usuń
    5. Choćby te, które się odezwały. Ja już nawet mam temat do tego raportu.

      "Zanik poczucia humoru oraz umiejętności rozpoznawania żartu i ironii." Rozdział poświęcony brakowi kultury wypowiedzi będzie spory, też.

      Był kiedyś taki program "Mamy Cię!" No i właśnie.

      Usuń
    6. Widzę, że masz już wszystko rozplanowane:D Jak będę go pisać to się do Ciebie zgłoszę:D Na tę chwilę jestem tak rozczarowana poziomem wypowiedzi, że już nawet nie chce mi się o tym myśleć:D

      Usuń
    7. Zrobię z tego pracę magisterską, zobaczysz.

      A tak poważnie, to jestem przerażona ludźmi. Nie pierwszy raz, ale jednak. Internet nas tak przetrenuje, że później w bezpośrednich kontaktach mniej nas będzie dziwić.

      Usuń
    8. Z tym tytułem "Mamy Cię" to świetny pomysł - albo coś w stylu ukryta kamera - chciałbym zobaczyć miny ludzi którzy czytają tego posta - najpierw mina pełna zdziwienia, potem obrzydzenia a potem uciekają do toalety bo sikają ze śmiechu :D no albo zostają przy oburzeniu :D

      Usuń
    9. albo idą szykować maskę:D

      Usuń
  10. Tak czytam i myślę- e, to chyba coś na jaja, albo to jakiś slang włosomaniaczek :D Niezły post, dałam się nabrać :P
    Ciekawa jestem, ile osób po przeczytaniu tego postu poszło pomajsterkować przy kociej kuwecie :D Albo czeka, aż kiciuś naprodukuje niezbędnych składników do maseczki :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Kurcze a ja serio myslalam ze tego uzylas xD co tak naprawde zrobił as i skad fale warkocz?:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Booozie masz zryte poczucie humoru :D całkiem jak ja :> świetna seria wpisów, każdy "ja was nauczę" czytam brechtając się jak wariatka :) a wizażem się nie przejmuj :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, że nie jestem sama:D Pozdrowienia!!:)

      Usuń
  13. haha, ja naprawde myślałam, że post jest całkiemj na poważnie!

    OdpowiedzUsuń

Uważam, że dżentelmeni nie rozmawiają o oczywistościach, dlatego nie muszę pisać o szanowaniu zdania każdej osoby. Kochajmy się i nie spamujmy:)