piątek, 11 kwietnia 2014

Butelkowa rura czyli jak wydobyć 200% z maski bez wydawania pieniędzy

Witajcie!

Tak jak zapowiadałam, przychodzę z postem na temat maksymalnego wydobywania dobroci z nałożonej na włosy maski. Napewno słyszałyście o suszarkach kapturowych:


W jej działaniu, tak samo jak w nakładaniu kosmetyków idąc do sauny albo robiąc standardowe warunki, chodzi o to by ciepło pomogło jak najbardziej rozchylić łuski naszych włosów, dzięki czemu dostanie się do nich więcej składników odżywczych. Długo się głowiłam jak stworzyć coś pomiędzy tymi dwoma rzeczami. Pomysły były różne, m.in. foliowa torbą z ciepłą wodą w środku, zawiązana i kładziona jak kompres na całą głowę, ale możliwość poparzenia i przede wszystkim stopienie folii mnie odepchnęło:D Mimo wszystko jednak dusza Zosi-Samosi zwyciężyła, więc nie kupiłam suszarki, a zbudowałam to:



Nigdy nie byłam mistrzem estetyki, dlatego wybaczcie prostotę konstrukcji. Chodziło głównie o to, by to działało. Wygląd jest najmniej istotny, a jeżeli już, to zawsze można rurę owinąć choćby ładnym ręcznikiem:D

Numerkami na zdjęciu oznaczyłam wszystko co jest nam potrzebne do takiej konstrukcji, czyli:

1. Miska do której wlejemy wrzątek, a potem nałożymy na nią foliową torbę i zabezpieczymy ją szeroką gumką, tak by jak najbardziej zatrzymać ciepło.Większa miska ma za zadanie zabezpieczyć mniejszą przed przewróceniem wywołanym np. naszym gwałtownym ruchem.

2. Kolejna foliowa torba, którą owijamy wejście na włosy i zabezpieczamy je kolejną szeroką gumeczką, by ciepło nie uciekało na zewnątrz, a zostało tylko w kanale.

3. Najważniejsza część czyli prymitywny rurociąg. Są to 3 butelki plastikowe. Każdej z nich obcięłam część z dnem i z szyjką a brzegi zabezpieczyłam taśmą, żeby nie zniszczyć sobie włosów, wkładając je tam. Potem włożyłam jedną w drugą, a żeby jeszcze bardziej zatrzymać parę w środku, zakleiłam miejsca łączenia taśmą. Ostatnio dodatkowo owijam miejsce wokół fragmentu rury, który wchodzi w torbę.

Na koniec wycięłam w reklamówce, która zabezpiecza miskę, otwór, w który włożyłam naszą rurę. Bardzo ważne żeby otwór nie był zbyt szeroki. Lepszy jest zbyt wąski, bo wtedy wystarczy wcisnąć w niego butelkę a i folia ułoży się tak, że nasza butelka będzie szczelnie przymocowana.

Liczba butelek zależy od długości naszych włosów. W moim przypadku były to trzy, ponieważ nie chciałam moczyć we wrzątku włosów, co zdarzało mi się przy standardowych "parówkach".

Jak wykorzystanie tego wygląda w praktyce?

Na włosy nakładam maskę. Potem cały kucyk wrzuciłam w  rurę i zabezpieczyłam foliową torbą. Sztywność kanału nie jest zbyt wygodna, ale można to przeżyć. Ja używałam tej konstrukcji przez pół godziny, jednocześnie ucząc się i czytając. Intensywne ruszanie się nie jest wtedy wskazane:D Chociaż jeśli opracuję plecaczek, który utrzyma naszą miskę to dam znać i wszystko będzie możliwe!

Jak możemy modyfikować ten sposób?

Wodę możemy wlać do termosu. Wówczas para będzie całkowicie leciała na nasze włosy (w metodzie z miską większość pary osadza się na reklamówce, choć i tak duża część dociera do kanału.)

 Efekty?

Włosy były jedwabiście gładkie, lśniące i dociążone.Dodatkowo są niesamowicie mięciutkie co nie jest u nich zbyt częste:) Wyglądały tak (robiłam to już kilka razy, ale zdjęcie mam tylko po pierwszym)


Naprawdę warto się poświęcić dla takich efektów. Sprawdzałam czy nie było to wywołane kosmetykami jak podpowiedziała Michasia, ale ostatnio użyłam tego samego połączenia i efekty nie były już tak spektakularne. Więc będę dalej z tego korzystać i dążyć do idealnej izolacji mojego układu:D

Jakie macie sposoby żeby maska wniknęła głębiej we włosy?:)
 

33 komentarze:

  1. Meeega pomysł! Muszę to wykonać, choćby nie wiem co! :DD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękujęęę. chętnie zobaczę Twoją napewno bardziej estetyczną wersję:D

      Usuń
  2. Konstrukcja powaliła mnie na kolana! Co prawda efekty na Twoich włosach są naprawdę powalające i pokazują, że warto, ale nie wiem czy chciałoby mi się tworzyć taką budowlę ;-) Całe szczęście jestem w posiadaniu sauny do włosów! :)
    Anomalia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję:D Post o suszarce kapturowej na Waszym blogu mnie zainspirował do tego:))

      Usuń
  3. Matko Boska jaka konstrukcja :D gratuluję pomysłowości ale mnie chyba by się nie chciało plus długość rurki wynosiłaby jedną butelkę i nie wyobrażam sobie siedzieć w tak dziwnej pozycji :D.
    Ja nakładam maskę, czepek i owijam ręcznikiem. Włosy są jedwabiście gładkie, lśniące i miłe w dotyku.
    Ale gdybym miała dłuższe włosy to czemu nie :) bardzo ciekawy pomysł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję, w wolnej chwili wymyślę opcję dla włosów krótszych:D

      Usuń
  4. Pomysłowe, choć wolę gotową suszarkę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pewnie jakbym ją miała to też bym wolała:D

      Usuń
  5. Jesteś genialna! :-D w życiu bym na to nie wpadła! :-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję:D ale do genialności brakuje temu rury z materiału, który dłużej utrzyma ciepło oraz ładniejszego wyglądu, bo aż jestem trochę zawstydzona, że Wam pokazuję taki szkielet:D

      Usuń
    2. Też od razu pomyślałam, że jesteś genialna :) No przecież ja bym w zyciu o tym nie pomyślała! :)
      Co do izolowania... jedzenie na wynos (kebab :D ) często owija się w folię aluminiową. Spróbuj nią owinąć rurę. Może ciepło nie będzie się tak wytracało w drodze do włosów.

      Usuń
    3. bardzo mi miło:)) myślałam o kocu termicznym, muszę coś pokombinować, dzięki za uwagę:))

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. wierzyć, lecz nie w to w co wszyscy wierzą, w siebie, wtedy ciebie nie zwycięża, ty , za twoje JA w ciebie uderzą, oni, utnij łeb syczącym wężom!!! A raczej: wątpię więc myślę więc jestem, nie wierzę ślepo w nic bo to bezsens. i tak wątpić to metoda właśnie ta, wątpić nawet jak coś jest z USA!

      Usuń
  7. cudo wynalazek!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuje, ale wynalazek to chyba za duże słowo:D

      Usuń
  8. Polka potrafi! :D
    Od kilku dni odwiedzam Twojego bloga, bo nie mogę wyjść z podziwu nad Twoimi włosami. Od dzisiaj będę podziwiać także Twoją myśl techniczną!
    Marta

    OdpowiedzUsuń
  9. Jesteś szalona :D Nigdy w życiu tego nie zrobię :D To trochę przesada :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki:D dla mnie większa przesada to wisieć ileś minut nad miską głową w dół i pod ręcznikiem, gdy nawet już muzyki się nie chce słuchać a włosy co chwilę wpadają do wrzątku, ale rozumiem Twoją opinię:D

      Usuń
  10. Konstrukcja mega, ale sama na pewno się za taką nie zabiorę :D
    Całe szczęście w tym miesiącu mam urodziny i cicho liczę n prezent w postaci takiej suszarki kapturowej.

    Mimo wszystko ukłony dla Pomysłowego Dobromira :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To super, że tak. Oby się u Ciebie sprawdziłaa:)))

      Usuń
  11. wyczuwam nowy trend u włosomaniaczek, długość nie mierzona w cm a w ilości butelek potrzebnych do konstrukcji rury XD a ja wypróbuję, skoro działa! śmiesznie to wygląda, naprawdę aż mnie brzuch ze śmiechu boli ale pomyślmy- śmiech to endorfiny i dotlenienie organizmu- super wpływa też na włosy. Jeszcze jakieś kosmetyki i mamy włosy jak z reklamy :D Nic tylko tworzyć własną rurę XD hahahaha :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha, ale kurcze jak to słabo brzmi, że moje włosy to ledwo dwie butelki:D Powodzeniaaa!

      Usuń
  12. Padłam jak to zobaczyłam, kosmicznie to wygląda, gratuluje pomysłu, wykonania i w ogóle wszystkiego!

    OdpowiedzUsuń
  13. muszę to powiedzieć: wybuchłam śmiechem jak zobaczyłam taką konstrukcję. chociaż... sama nieraz wymyślam podobne gadżety ;D :) co jak co, efekt świetny ;) zazdroszczę takich włosów. :) dodaję do obserwowanych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie dziwię się, że się śmiałaś:D ja jakbym to widziała pierwszy raz to chyba nawet nie śmiałabym się, a załamała tym, że to tak beznadziejnie wygląda:D ale liczy się efekt, pozdrawiam:D

      Usuń
  14. jakie cudowne zadbane wloski ! <3

    OdpowiedzUsuń

Uważam, że dżentelmeni nie rozmawiają o oczywistościach, dlatego nie muszę pisać o szanowaniu zdania każdej osoby. Kochajmy się i nie spamujmy:)