środa, 9 kwietnia 2014

Aktualizacja włosów - marzec

Witajcie!

Dzisiaj przychodzę z marcową aktualizacją. Włosy w tym miesiącu były wyjątkowe kapryśne. Raz pięknie nawilżone, innym razem maksymalnie sianowate. Zapraszam:)

Czego używałam?

szampony: Babydream, YEGO

odżywki: DEBA, Gliss Kur Oil Nutritive z 7 olejami, Isana Professional Oil Care, Isana nawilżająca, Garnier Goodbye Damage, Gliss Kur w sprayu

maski: ziaja oliwkowa, biovax do włosów suchych i zniszczonych, z siemienia lnianego, jogurtowa, bananowa,

zabezpieczanie: Natura Silk, Biovax silikonowe serum, olej arganowy, oliwka HIPP

olejowanie: olej sezamowy, oliwka HIPP

płukanki: z octu jabłkowego, z COCA-COLI, szałwiowa

Dodatkowo: kakao, hydrolizat keratyny, jogurt naturalny, gliceryna, domowy krem, zielona glinka

Tak włosy wyglądają na dzień dzisiejszy:


zachwyciły mnie tym blaskiem po maseczce WAX ze spiruliną i kilkoma kropelkami olejku makadamia
Przyrost w tym miesiącu wyrósł 1,6cm bez żadnych wspomagaczy czyli teraz ich łączna długość to 74,8cm. Przez cały miesiąc wprowadziłam maski praktycznie co każde mycie, co znacznie nawilżyło moje włosy i sprawiło, że pięknie błyszczały i fajnie się układały. Choć tak jak pisałam zdarzało się, że wyglądały jak spalone sianko. Ale radziłam sobie z tym dzięki odżywce bez spłukiwania i olejkom.

Końcówki potrzebowały ratunku, dlatego podcięłam je indywidualnie i będę się starała robić to systematycznie. 

Dodatkowo, mam zaszczyt przedstawić Wam mojego nowego przyjaciela, którego reszta włosów powitała bardzo pozytywnie:



Jego długość: 54 cm

A jak Wasze włosy zniosły ostatni
 chłodny miesiąc?:))

~~~

Zapraszam do ciekawszych z marcowych postów:


 
 PS: Macie jakiś pomysł jak go nazwać? Póki co w mojej głowie jest tylko słowo DENAT, trójznacznie fajne, szczególnie od strony włosomaniactwa i porównania dreadów do alkoholu denat. którego tak unikamy w kosmetykach, a który jednocześnie służy w niektórych z nich np. wcierkach oraz do denata jako martwej materii, czyli moich włosów, które skołtuniłam poza głową:D

24 komentarze:

  1. A jednak jest kolega dredzioch, smutno mu pewnie samemu :D No blask jest zabójczy, daje po oczach i przez monitor :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale dużo tych różności nakładałaś ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Stefan haha śliczny

    OdpowiedzUsuń
  4. fajnie wygląda taki długi dred, jednak nie moja bajka ;) a włoski robią wrażenie ! ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ojeju, jaki słodki dredzik! :D

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja tam bym go nazwała Stefan... ;D
    Jaki blask! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. stefan ma już dwa punkty, muszę to przemyśleć:D

      Usuń
  7. Moje właśnie trochę straciły na miękkości i blasku, ale mam nadzieję, że szybko sobie poradzę z tym problemem :).
    Włosy piękne. Dreda również miałam ale żył krótko bo tylko 1,5 miesiąca i mi się znudził :D.

    OdpowiedzUsuń
  8. włosy wyglądaja slicznie, a dred mnie zaskoczył!!!! pozytywnie zakrecona dziewczyna:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak one pięknie błyszczą. Są naprawdę śliczne :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Kurcze...u mnie taki dred wyszedłby chyba za całości włosów^^ a tutaj widzę jeszcze niekończącą się ilość włosów...
    Odczuwam WIELKĄ zazdrość, więcej na tego bloga nie wejdę :D

    OdpowiedzUsuń
  11. ja mam jeszcze włosy bo robiłam go z włosów ze szczotki. gdybym miała zrobić z tych na głowie to byłabym prawdopodobnie łysa albo skończyła jak kobieta z żartu o tej z trzema włosami:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeju wiedzialam ze ktos TEZ wpadl na ten pomysl.. XD zrobilam sobie dreda z mysla ze będzie piekny i gruby a tu taki cieniutki.. zaczęłam zbierac wlosy ktore mi wypadly i z tego sobie doczepie. przynajmniej kontroluje ilosc wypadania xD

      Usuń
  12. Wlosy przepiekne- jak zawsze, ale blask powala na kolana :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Wspaniałe włosy! A twój dread oczywiście jest cudowny! :D Ja swojego już zaczęłam robić, ale jest jeszcze malutki i podejrzewam, że za parę miesięcy (zanim go skończę) go doczepię. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękujęmyy. super że zaczęłaś, nie będę jedyna wyklęta:D mi wzbieraniu włosów pomagał chłopak bo wypada mi ich tak mało (na szczęście!) że zajęłoby to kilka lat:D

      Usuń
  14. :DD Ile ci mniej-więcej zajęło to zbieranie włosów? Ja przedwczoraj zaczęłam i zastanawiam się jak długo będę zbierać! :D Jak nazwałaś potworka?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba Cię nie pocieszę, bo to było jakoś ok. roku:D Ale jeśli wypada Ci więcej włosów (u mnie był też ten problem, że czesałam się TT i grzebieniem z TBS i z nich nie chciałam włosów zdejmować, bo z grzebienia musiałabym co chwilę a na TT mieszały się z kurzem baardzo) to pójdzie napewno dużo szybciej. I uważaj właśnie na ten kurz, bo potem bardzo ciężko go wybrać z takich gotowych kołtunków, a nie wygląda to zbyt estetycznie:D A imię ehh:C jeszcze nie wiem. Pamiętam o tym Stefanie, którego polecacie, ale muszę to przemyśleć jak będzie więcej wolnego:D niby raz się żyje, ale imię jest taakie ważne:D Super, że zbieraaasz:D ja już też zbieram na kolejnego, także będziemy tworzyć rodzinkę dreadów in vitro:D

      Usuń
  15. Cała gromada dreadów! :D Mnie też bardzo mało włosów wypada. Dziś je czesałam i nie wypadł ani jeden! Alei tak mi się nigdzie nie spieszy... więc za nim uzbieram, to włosy będą jeszcze dłuższe. :D Może daj mu jakieś niezwykłe imię? Tu masz pełno wspaniałych imion: http://www.behindthename.com/ :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D poza tym jeśli doczepiałabyś go do dreada ze swoich włosów, to sama wybierasz z których zrobić i może być dużo dłuższy niż mój:) jesteś królową świetnych linków:D

      Usuń
    2. Haha :D Masz osobiste podziękowania w moim nowym poście o dreadach! :D

      Usuń

Uważam, że dżentelmeni nie rozmawiają o oczywistościach, dlatego nie muszę pisać o szanowaniu zdania każdej osoby. Kochajmy się i nie spamujmy:)