wtorek, 25 marca 2014

Naturalny suchy szampon - glinka zielona

Witajcie!


Jakiś czas temu robiłam kolejne zakupy na ZSK. Nie kupiłam tym razem nic w celu używania do włosów, a jedynie by otworzyć fabrykę kremów i SPA-zakątek skupiony przede wszystkim na maseczkach do twarzy.

Między innymi wpadła w moje ręce glinka w dwóch rodzajach : zielona i czerwona. 
Zaciekawiona opiniami różnych osób o zastąpieniu nią suchego szamponu, postanowiłam wypróbować. 




Aplikacja

Glinkę tak jak i suche szampony, najlepiej jest aplikować na włosy czyste, bo wtedy przedłużamy ich świeżość, a nie walczymy o jej powrót. Próbowałam najpierw nakładać glinkę czerwoną, ale skóra głowy barwiła mi się zbyt ceglasto, więc zamieniłam ją na zieloną, która jest na włosach biała.

Glinkę nakładam wysypując trochę na lewą rękę a potem nabierając lekko palcami małe porcje i wcieram je w różne miejsca głowy. Najlepiej jest robić to metodą przedziałkową - grzebieniem z ostrą końcówką robię przedziałki w różnych miejscach, żeby efekt był jeszcze lepszy. Często za bardzo skupiam się na przedziałku a zbyt mało na czubku głowy - to błąd, którego warto unikać. Później wmasowuję proszek w skórę i już:)

 Jeśli macie grzywkę, albo grzywkę niegrzywkę jak ja, to polecam szczególnie aplikację suchych szamponów pod nią w kilka miejsc. Zwiększenie objętości ogromne, same zobaczcie:



 Tak wyglądają moje dwudniowe włosy (po całym dniu "eksploatacji", toteż efekt nie jest taki jak zaraz po aplikacji), po glince, zarzucone do tyłu. Bez niej smętnie by wisiały jak każde brudne włosy.

Po nałożeniu glinki:

  • włosy są wyraźnie odświeżone
  • odbite od nasady
  • nie pozostaje na nich uciążliwy pył, jak to zwykle bywa przy suchych szamponach (jeśli nałożymy więcej glinki może się to zdarzyć, ale jest o wiele delikatniejszy niż np. po pudrze dla dzieci).
  • efekt utrzymuje się wiele godzin, bez potrzeby poprawiania
Zwróciłam też uwagę na to, że pudru używałam dużo więcej niż glinki, a przez to, że bardziej osadzał się na moich włosach, większość została ścierana.
UWAGA!
Glinka daje bardzo tępe wrażenie na włosach, gdy ją rozprowadzamy. Po wmasowaniu jej nie ma już tego problemu:)
Nie zauważyłam przesuszenia u siebie, ale myślę, że na skalpie na to podatnym, może wystąpić. Stosując glinkę dbajmy jeszcze bardziej, o to by jak najlepiej nawilżyć skórę głowy. 

Dlaczego warto mieć w domu glinkę?
Codziennie dowiaduję się o nowych właściwościach glinek. Póki co, sprawdziłam ich działanie:
  • jako suchy szampon
  • jako puder - świetny efekt matu i w dodatku naturalnego
  • jako korektor - pomimo zielonego koloru (bardzo delikatnego), glinka dobrze kryje, nie barwiąc mocno twarzy
  • jako maseczki - to oczywiste:)
  • jako dodatek do domowych maści 
  •  jako dodatek do żelu do mycia twarzy - często używam takiego zestawienia punktowo, zostawiając na jakiś czas, a potem zmywając. Naprawdę pomaga:))
Glinki są naprawdę genialne. Jak widzicie, ja najczęściej używam zielonej, ale mam nadzieję, że wypróbuję jeszcze inne rodzaje.

A Wy używacie glinki jako suchego szamponu?:))

PS:



Nie mogę się z Wami nie podzielić moją obsesją:D

11 komentarzy:

  1. Ja szczerze mówiąc nie jestem przekonana do idei suchego szamponu, zapewne dlatego, że myję włosy tylko 2 razy w tygodniu i samo mycie nie jest dla mnie dużym problemem, bo zawsze wybiorę pasujący mi dzień. Jednak uwielbiam glinki w stosowaniu na cerę, szczególnie zielona jest zbawienna :)
    Anomalia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. taak,na cerę genialna. Ja jeszccze robię brązową - mieszam czerwoną i zieloną:D ale nakłądam tylko punktowo takie mieszanki, bo jak raz nałożyłam na całą twarz tylko rozrobione z wodą to myślałam, że umrę. Tak mi ściągały skórę..:D

      Usuń
  2. No to teraz narobiłaś mi na nią takiej ochoty, że pewnie za niedługo poleci zamówienie w jakimś internetowym sklepie :D
    Aż wstyd się przyznać, ale jeszcze nigdy nie miałam glinki w domu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też tyle czytałam o glinkach i nic, a jak już się zdecydowałam to naprawdę nie wiem jak mogłam bez szczególnie zielonej, funkcjonować:D

      Usuń
  3. Nie mogę się przekonać do idei suchego szamponu... Glinki w tej roli nie próbowałam, mam suchy szampon Batiste. Użyłam parę razy i nie widzę różnicy między przed/po..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja miałam tak, że 2 lata temu suche szampony działały na moje włosy fajnie i tak jak powinny. Używałam ich od czasu do czasu. A teraz gdy używam takich w sprayu to tak jak Ty, nie widzę zbyt dużej różnicy. Do tego włosy są nieprzyjemne i całkowicie matowe. Po sypkich pudrach były dużo lepsze, a po glince są idealne, mimo, że delikatnie tępe zaraz po nałożeniu

      Usuń
  4. Glinka zielona i czerwona to moje ulubienice ;) sprawdzę je w nowej roli ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Super! Nigdy o tym nie słyszałam, muszę spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nigdy nie mialam ani zielonej ani czerwonej, musze im sie blizej przyjrzec ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Super, akurat szukałam info jak się glinka sprawdza w tej roli :) Jestem na detoksie od drogeryjnych szamponów i myje naturalnymi środkami, ale skóra głowy ma teraz różne kaprysy i dopiero poznaje jak reaguje na różne sposoby mycia :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Używam czasami maseczki z zielonej glinki na skalp :)

    OdpowiedzUsuń

Uważam, że dżentelmeni nie rozmawiają o oczywistościach, dlatego nie muszę pisać o szanowaniu zdania każdej osoby. Kochajmy się i nie spamujmy:)