piątek, 21 marca 2014

Kremowanie włosów domowym mazidłem - efekty

Witajcie!

Jakiś czas temu wspominałam, że ukręciłam swój pierwszy krem. W jego skład wchodziły 3 olejki: arganowy, sezamowy i makadamia. Za bazę posłużyła oliwka Hipp. Ze względu na to, że już termin jego ważności się kończy, postanowiłam wypróbować jak działa na włosy. Kiedyś stosowałam w ten sposób masło do ciała z Isany, ale efekty nie były powalające jeśli nie dodałam do niego porcji oleju kokosowego. Z tego względu uznałam, że kremowanie włosów nie jest dla mnie i oleje w formie tradycyjnej działają na moje włosy lepiej, nie powodując sztywności. Mimo wszystko postanowiłam podjąć jednak próbę.
 Jesteś ciekawe jak poszło?:)


Porcję ok. łyżeczki kremu wtarłam głównie w końcówki i trochę nad nimi. Potem koczek i chodziłam tak przez jakieś 7 godzin (przeciągnęła mi się nauka, efekty byłyby zapewne takie same nawet po 2-3 godzinach:))


Efekty są duuużo lepsze niż po kremie z Isany. Końcówki są bardzo nawilżone, gładkie i dociążone. Fajnie lśnią i mam pewność, że dobrze o nie zadbałam. Jedyny minus to to,że się wywijają, ale to już kwestia spania z mokrymi włosami, które praktykuję.

Tu jeszcze końcówki:


Podsumowując, włosy są bardzo zadowolone i napewno będę pamiętać o tym
 przy produkcji kolejnego kremu:)

A Wy kremujecie włosy?:))


16 komentarzy:

  1. Podziwiam! Nie mogę się nadziwić zdjęciom, masz baardzo zadbane włosy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję:) końcówki jednak i tak w niektórych miejscach pamiętają dready i są okropnie porozdwajane przez krótszą długość:(

      Usuń
    2. Wait, what? Miałaś dredy? I je jakoś rozplątałaś? Napisz coś więcej, bo ostatnio coraz bardziej ich chce

      Usuń
    3. mialam najpierw jednego z tylu ze swoich wlosow, a potem mialam dwa syntetyki doczepiane z tylu glowy na stale. takze mialam na mysli wlosy nad karkiem, ktore po ścięciu dreadów bardzo zaczęły się niszczyć i praktycznie nie rosną, Tych potworów nie mam już 3 lata, a włosy są może w połowie drogi do talii.A niemożliwością jest podcięcie bo musiałabym baardzo długo siedzieć i wybierać zniszczone końcóweczki tam, które są tak krótkie, że jest to niewygodne:D Znam przypadki rozplątania dreadów, ale lepiej chyba ich nie dokręcać i hodować "odrosty" niż pielęgnować sianko;) Jakbym tylko bardziej zniszczyla sobie włosy to dodatkowo farba i napewno dready:D jednak póki co chcę je długie i zadbane:D jestem ciekawa jak wyglądałyby u Ciebie:))

      Usuń
  2. Masz przepiękne włosy! I ta długość... nic tylko pozazdrościć :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jakie mięsiste I błyszczące! U mnie po Isanie szału nie było, ale po takiej mieszance napewno efekty byłyby znacznie lepsze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak popracuję nad recepturą to może zacznę masową produkcję i wyślę Ci w ramach testów:D

      Usuń
  4. Nie wiedziałam o takiej metodzie jak kremowanie włosów. Muszę ją wypróbować ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. warto:) a jak się nie sprawdzi to pokombinuj z dodawaniem do kremu np. olejków:)

      Usuń
  5. przepraszam, ale czytam i nie bardzo rozumiem czym to kremowanie różni się od olejowania ? gdzie tu krem ? podstawą są 3 oleje i oliwka - czyli wszystko lejące i oleiste ?
    podziwiam Twoje włosy, są piękne !
    pozdrawiam, Aga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. krem był robiony własnoręcznie i na takie mazidło składa się faza tłuszczowa i faza wodna, a ja wspominam tylko o części ważnych dla włosów składników:)) Dziękuję, pozdrawiam również:))

      Usuń

Uważam, że dżentelmeni nie rozmawiają o oczywistościach, dlatego nie muszę pisać o szanowaniu zdania każdej osoby. Kochajmy się i nie spamujmy:)