czwartek, 13 marca 2014

Jak zapuścić grzywkę?

Witajcie!


Pytanie w tytule posta na pierwszy rzut oka wydaje się banalne. Co trudnego może być w zapuszczeniu grzywki? Jednak uwierzcie, problemy są i myślę, że nie tylko u mnie. Szczególnie gdy ma się pod ręką nożyczki i wystarczy chwila by nie wchodziła nam w oczy. Jak zatem przeżyć ten najgorszy etap dojścia do długości by można było ją chować za ucho?

1. Ukryć zbędne przedmioty

Mam rzecz jasna na myśli nożyczki. Jeżeli będziemy na nie wpadać na każdym kroku, ciężko będzie nam pokonać chęć skrócenia grzywki w kilka sekund. 

2. Spinki

To chyba najważniejsze jeżeli włosy są już na tyle długie, że ciągle wchodzą nam w oczy. Nie bagatelizujmy tego. Znam dziewczynę, której wiecznie za długa grzywka "pomogła" w małej wadzie wzroku, więc lepiej jest tego unikać. Jak najbardziej przydadzą nam się wszelkie rodzaje spinek i wsuwki. Możemy też robić z grzywki "fontannę" czyli związywać ją na czubku głowy i rozkładać włosy z niej wychodzące na wszystkie strony, ale to raczej rozwiązanie dla malutkich dzieci - przeżyłam to:D 

Osobiście nie podobają mi się upięcia krótkiej grzywki, które ją przytwierdzają do głowy i wolę podpięcie włosów do góry dwoma wsuwkami. Baby hair, które wystają możemy potraktować lakierem (żeby uniknąć efektu kasku, ja spryskuję palec malutką ilością lakieru, a potem niesforne kosmyki wygładzam nim w kierunku spięcia grzywki. Trzyma się bardzo długo a co najważniejsze pozwala uniknąć wysuszania większej części włosów. Myślę, że naturalnym zamiennikiem lakieru mógłby być domowy żel lniany, ale do tego potrzeba więcej motywacji.)

3. Opaski

Jeśli naprawdę nie lubimy spinek, posłużmy się opaskami. Jest to fajne rozwiązanie, szczególnie gdy jesteśmy w domu i niekoniecznie musimy wyglądać jak boginie:D 

Myślę, że to tak naprawdę wszystko. Całemu temu procesowi powinna towarzyszyć motywacja. 

Moja grzywka przeszła taką przemianę:


Tu już moja grzywka troszkę zapuszczona, celowo opadająca na twarz. Prywatna kurtyna. Zaplecze poetyckie.

Grzywka na dzień dzisiejszy: 


Gdyby nie widok mojej skóry to uznałabym, że stałam przodem do aparatu, a na zdjęciu jestem tyłem:D

Podsumowując, tak jak widzicie można zapuścić włosy nawet z tych najkrótszych. Mimo naprawdę wielu podcięć, robienia "zębów" i innych okropnych rzeczy przez nożyczki w złych rękach.

A Wy wolicie krótkie grzywki czy zapuszczacie?:))

PS: Nie ma się co rozwodzić nad geniuszem wykonania, więc zerknijcie na włosy Loretty i jej grzywkę niegrzywkę, równowłosą:))

 

12 komentarzy:

  1. aleś zapuściła tą grzywkę :)
    ja mam grzywkę na bok ale ostatnio źle sobie ją obcięłam i wyglada tragicznie ;|

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grzywę:D moja też przeżywała różne perturbacje. raz moja mama (chyba w zemście, ale nie wiem za co:D) obcinała mi grzywkę i wyszły takie schody, że to nie mogło być popełnione w przypływie miłości:D bardzo ciężko jest obciąć grzywkę tak by wyglądała fajnie, szczególnie jeśli nie obcinamy na prosto

      Usuń
  2. Też jestem w trakcie zapuszczania grzywki, którą ścięłam bo miałam taki kaprys (myślałam, że będę wyglądać dobrze). Ale jednak w grzywce nie wyglądam zbyt korzystnie ;/

    OdpowiedzUsuń
  3. Moja rada na zapuszczanie grzywki: walcz z cierpieniami :D
    Swoją zapuściłam już dość sporo, sięga gdzieś tak do biustu.

    Twoja to już prawdziwa kurtyna :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Wolę tę wersję Millhaven niż Nicka Cave'a, także po raz kolejny na plus, kiedy odwiedzam Twojego blogspota :).
    Włosy godne poślinienia klawiatury :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Ile lat Ci to zajęło??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ok. 3 lata temu miałam grzywkę troszkę za oczy:)

      Usuń
  6. no mi grzywke żle scieła fryzjerka, wygląd jak przygłup, a grxywka jest nieco za brwi wiec sobie poczekam na odrost

    OdpowiedzUsuń
  7. Ile Kochana zajęło przejście ze zdjęcia 1 z krótkimi włosami do zdjęcia 2 z długimi? Masz cudowne włosy, takie długie i śliczny naturalny kolor. Pamiętaj - choć pewnie wiesz - nigdy nie farbuj włosów. :) Pozdrawiam K. Jestem tu pierwszy raz ale super blog.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Heej! Ok trzech lat. Dziękuję bardzo, nad kolorem trochę myślę (przyciemnianie), więc dzięki za wsparcie opozycji:D

      Usuń

Uważam, że dżentelmeni nie rozmawiają o oczywistościach, dlatego nie muszę pisać o szanowaniu zdania każdej osoby. Kochajmy się i nie spamujmy:)