niedziela, 9 lutego 2014

O tym za co kocham gazety:)

 Witajcie!

Chyba nie muszę Wam nic więcej tłumaczyć:D

Wpadła w moje ręce pewna barwna gazeta
Na okładce jakaś urokliwa kobieta
I czytam i czytam, bo przecież ten gatunek
Reprezentuję z dumą, choć często mam frasunek...
Nieważne, biegnę oczyskami dalej
Aż nagle stop, co to?! krzyczę w wielkim szale
I widzę jak pani z włosami za ucho
Pokazuje kosmetyk, choć doprawdy, jest krucho
Poleca nam jedwabie, ale te bez silkonów
Takie co nam naprawią włosy już od trzonów
Takie co mają ekstrakty i oleje liczne
Witaminy i takie, co zmarszczki mimiczne
Prasują podobno... Biorę leki, jest lepiej
Myślę sobie, jak dobrze, że ona nie pracuje w sklepie
Jeszcze by wciskała produkt z alkoholem
A od niego wszystko, nawet czosnek wolę!
Już oddycham spokojnie, tiki mi mijają
Do czasu gdy na stronie kolejnej zabijają
Mnie mądrością następną o tej glicerynie
Co z nawilżania skóry od dawien dawna słynie
Tytułem wołają, że na zimę cudna
Ah ta masa niewiedków okropnie obłudna
Odkładam gazetę, to zbyt duże ciosy
Idę po nożyczki i obcinam włosy.

16 komentarzy:

  1. Rewelacja! Kocham te Twoje wierszyki ;) Końcówka najlepsza ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, dziękuję ślicznie, bardzo mi miło:)))

      Usuń
  2. Ale Ci się to wszytko rymuje ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpowiedzi
    1. Wszyscy się śmieją, a ja zapomniałam zapleść warkocz i obcięłam kitkę, a teraz mam problem jak to zebrać... A tak serio, bardzo mi miło i dziękuję:))))

      Usuń
  4. Wywołałaś uśmiech na mojej twarzy :)
    Anomalia

    OdpowiedzUsuń
  5. Odpowiedzi
    1. to nie talent, to niemożność sformułowania własnych myśli normalnie, co widać w składni moich zdań we wszystkich postach:D

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. Dziękuję, u mnie koniec to najważniejsza część zawsze:D

      Usuń
  7. świetne! wybuch śmiechu na końcu gwarantowany;D

    OdpowiedzUsuń

Uważam, że dżentelmeni nie rozmawiają o oczywistościach, dlatego nie muszę pisać o szanowaniu zdania każdej osoby. Kochajmy się i nie spamujmy:)