sobota, 15 lutego 2014

Jak udało mi się przedłużyć świeżość włosów?

Witajcie!

Dziś przychodzę do Was ze sposobem, który pomógł mi już po pierwszej próbie, przedłużyć świeżość włosów o jeden dzień. To naprawdę coś jak na moje włosy. Znam wiele sposobów, które mogłyby się okazać w wypadku tego problemu skuteczne, jednak niezbyt chętnie podchodzę do nakładania na skalp kosmetyków, a i domowe maseczki długo mnie odpychały do czasu, gdy w lodówce zagubiło się samotne białko...



Sposób z maseczką białkową jest bardzo prosty. Nie jest konieczne nawet jego ubijanie.
Wystarczy, że na oczyszczoną skórę głowy, nałożymy porcję, którą mamy do zużycia. W moim przypadku było to jedno białko i starczyło na pokrycie mniej więcej całej skóry głowy (głównie zależało mi na przedziałku z przodu, ale za pierwszym razem udało mi się nałożyć maseczkę również na tył głowy) Wskazania w takich maseczkach to przeważnie ok.20 minut, jednak ja trzymałam całość godzinę, ze względu na to, że na długość miałam wówczas nałożonego biovaxa, a szkoda byłoby go po chwili zmywać:)

Maseczka ku mojemu zdziwieniu naprawdę działa:) Włosy myję co dwa dni, a wyglądają już trochę nieświeżo pierwszego dnia wieczorem i zawsze radzę sobie z tym dzięki suchym szamponom. Tym razem jednak nie musiałam jakkolwiek ingerować, ponieważ włosy wyglądały bardzo świeżo zarówno wieczorem jak i rano dnia drugiego:) 

  • uważajcie przy nakładaniu białka, bo jest to podobny glutek jak żel lniany i przy jednej aplikacji białko w ułamku sekundy przez moją nieuwagę spadło HYC po mojej koszulce na podłogę
  • jeżeli zostanie Wam białko, to zużyjcie je jako maseczkę na twarz. Ja uwielbiam takie ściągające, które jednocześnie ograniczają przetłuszczanie
  • być może był to efekt tylko u mnie, ale gdy nakładałam maseczkę po każdym myciu, to jej efekt słabł, dlatego będę ją sobie robić raz na jakiś czas:)

A Wy używacie białka w pielęgnacji?:)

 

15 komentarzy:

  1. O kurczę, coś dla mnie, dzisiaj wieczorem wypróbuję :D A co z tym białkiem? Nakładać na umytą skórę głowy, zaraz po spłukaniu szamponu, potem zmyć samą wodą i nałożyć np. odżywkę, czy umyć jeszcze raz szamponem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ma umyte włosy nałóż normalnie białko, a potem wystarczy zmycie wodą:) Szczerze mówiąc jak robiłam to pierwszy raz, to po zmyciu włosy były przy głowie bardzo miękkie, a potem jak wysychały miałam wrażenie, że są bardziej przylizane. Na szczęście gdy wyschły całkiem nic takiego nie było:)) Trzymam kciuki:)

      Usuń
  2. pierwszy raz o tym słyszę mimo że mnie to białko na głowie przeraża to to wypróbuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobry sposób szczególnie mi by się przydał :) Myję włosy codziennie, czasami co dwa dni, bo strasznie mi się przetłuszczają i następnego dnia po umyciu już się z nimi źle czuję. Białka nigdy nie stosowałam w swojej pielęgnacji włosowej, ale może się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nigdy wcześniej nie słyszałam o takim sposobie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. OOooo! Muszę wypróbować ;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Takiej maseczki jeszcze moja skóra głowy nie zaznała, ale napewno będę miała ją na uwadze.
    Póki co na skalpie ląduje spray do przetłuszczających się od Seboradinu :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wcześniej słyszałam że biało nie jest wskazane dla włosów, ale chyba jednak zaryzykuję bo moje włosy okropnie się przetłuszczają :(

    OdpowiedzUsuń
  8. Ojej, coś specjalnie dla moich przetłuszczających się włosów :) wypróbuję na pewno.

    OdpowiedzUsuń
  9. Dość niekonwencjonalny sposób, ale chyba warto wypróbować ;o

    OdpowiedzUsuń
  10. Pierwszy raz slysze o tej metodzie, ale ciesze sie, ze pomogla :)

    OdpowiedzUsuń
  11. dlaczego ja tak nie lubię konsystencji białka.. ? :(

    OdpowiedzUsuń
  12. Mnie jakoś biało i w ogóle jajo brzydzi, więc nie wypróbuję, ale nie muszę na szczęście bo moje włosy wytrzymują tyle ile chce ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja jeszcze nie próbowałam tej metody, ale u mnie udało się uzyskać przedłużenie świeżości dzięki stosowaniu regularnie wcierek :)

    OdpowiedzUsuń
  14. ooo, ciekawe, u mnie najlepiej działała kozieradka.

    OdpowiedzUsuń

Uważam, że dżentelmeni nie rozmawiają o oczywistościach, dlatego nie muszę pisać o szanowaniu zdania każdej osoby. Kochajmy się i nie spamujmy:)