piątek, 17 stycznia 2014

Ulubione peelingi skóry głowy:)

Witajcie!

Ze względu na to, że robię peelingi już jakiś czas, chciałabym Wam dziś opowiedzieć o moich dwóch ulubionych sposobach na takie zabiegi oraz przedstawić ich efekty.

I SPOSÓB - peeling cukrowy 

źródło: owocowydom.pl

To chyba najprostsza forma peelingu. Wystarczy aby do porcji szamponu dodać pewną ilość cukru.
 Ja dodaję ok. łyżeczki, jednak zależy to od tego jak dużo szamponu zużywamy do mycia włosów
u mnie jest to minimum:D 

Aby nie chodzić do łazienki z cukierniczką, najlepiej w malutkim pojemniczku zmieszać przykładowo łyżkę szamponu oraz łyżeczkę cukru. Potem nałożyć to na skórę głowy i wmasowywać:)) 

Zaletą takiego peelingu jest napewno fakt, że pojawia się od razu duużo więcej piany, co przy niektórych słabo pieniących się szamponach naprawdę jest dobrym urozmaiceniem:D 
Według mnie nie należy się obawiać sklejenia włosów, tym bardziej jeśli cukru weźmiemy do tej mieszanki mniej niż szamponu. Jeśli jednak macie obawy, umyjcie włosy jeszcze raz i samym szamponem:)

II SPOSÓB - peeling kawowy


 źródło: www.makeover.pl

To mój absolutny ulubieniec. Porcję ok. dwóch łyżeczek zalanej wcześniej (i wypitej:)) kawy zalewam porcją szamponu. Trudno powiedzieć jaka jest jego ilość, bo robię to ''na oko'', tak aby mieszanka nie była zbyt zbita i żeby było jej w miarę dużo. Potem aplikuję na skórę głowy i masuję. Staram się jak najdelikatniej dotykać włosy ziarenkami kawy, żeby po nich nie szorować. Potem wszystko spłukuję. Jeśli stosowałabym go bardzo regularnie, może mogłabym powiedzieć czy wpłynął jakoś na przyspieszenie porostu, jednak wątpię by były to duże liczby:D

Kawowa mieszanka może być też trochę problematyczna. Głownie ze względu na to, że:

- bardzo łatwo powstaje bałagan

- szampon może się "tępo" nakładać

- jeżeli nie wypłuczemy do końca ziarenek, to możemy potem mieć na prześcieradle i głowie multum czarnych robaczków:D

Czemu on jest moim ulubieńcem mimo tych wad?

Peeling cukrowy nie robi z moimi włosami całkowicie nic. Kawowy sprawia, że już przy spłukiwaniu czuję, że włosy przy głowie są bardzo gładkie. Dodatkowo gdy wyschną są bardzo fajnie odbite od nasady a ich blask jest naprawdę duuużo bardziej wzmożony niż normalnie. Starałam się go uchwycić na zdjęciu, ale nie wiem czy zauważycie jakąś różnicę od zdjęć, które dodaję po masce itd.:


Na co zwracam uwagę przy takim zabiegu?

1. Staram się jak najmniej ocierać o włosy, a najbardziej skupić się na skórze głowy.

2. Robię masaż skalpu, jak najdelikatniej.

3. Stosuję zasadę, że najpierw nakładam całą porcję w różne miejsca głowy, a potem zaczynam masaż. To pozwala mi uniknąć ładowania jej w jedno miejsce. 

4. Dbam by mieszanka nie była zbyt gęsta.

5. Nie nakładam peelingu na włosy na długości. Nie ma to według mnie zbyt dużego sensu + moje włosy reagują przesuszeniem na kontakty z kawą.


Sposobów na peelingi jest naprawdę bardzo dużo. 
Ja przedstawiłam tylko te, z których sama korzystam. 

Chętnie dowiem czy Wy też je stosujecie
 i jakie są Wasze ulubione:))


20 komentarzy:

  1. Oj kusisz tym kawowym ;) Kiedys robilam cukrowy, wlosy mi pokleil, sporo wypadlo i sie zrazilam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie właśnie nigdy nie skleił ich, ale wiem, że często się to zdarza. Czasem warto dać drugą szansę:))

      Usuń
  2. Nigdy jeszcze nie próbowałam, muszę sprawdzić jak to zadziała ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Hmm a takiego peelingu nie znałam, muszę spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Naprawdę tak dobrze działa kawa?
    Nie próbowałam nigdy tej metody, bo bałam się, że zmycie tych fusów będzie trudne. Cukier się rozpuszcza i łatwiej go zmyć. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie naprawdę tak działa:) Zmycie może myć trochę trudne, ale ja robię to tak, że płucząc włosy masuje skalp, a gdy ziarenka są na długości to płucząc je tak jakby rozcieram je między dłońmi, dzięki czemu włosy są przeczesywane i więcej z nich spływa z wodą:) Cukier fakt, łatwiej , ale efekty u mnie po nim są żadne w porównaniu z kawą.

      Usuń
  5. Pierwsze słyszę o jakimkolwiek peelingu głowy, uczysz mnie ;) Jutro rano wypróbuję! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obyś tylko się nie zraziła, trzymam kciuki:))

      Usuń
  6. jeszcze nigdy nie robiłam peelingu skóry głowy i szczerze powiem, że nie rozumiem sensu peelingowania głowy :D
    jaki to w ogóle daje efekt? czy to w czymś pomaga? włosy szybciej rosną? :D
    a jak ze spłukiwaniem? czy kawowe fusy nie osadzają się na włosach? jakoś mnie to przeraża...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie czuję się w tym temacie ekspertem, dlatego mogę Cię jedynie odesłać do wpisów, które mnie najbardziej przekonały do spróbowania i zawierają wszystkie informacje w jednym miejscu:)) http://www.fryzjeris.pl/2013/10/co-przeszkadza-skorze-gowy-oddychac-jak.html i http://www.anwen.pl/2012/09/o-peelingu-skory-gowy-raz-jeszcze.html . Ze spłukiwanie tak jak napisałam jest z kawą trochę problem, ale nawet gdy zostanie nam dużo ziarenek na włosach, to po przeczesaniu ich gdy będą suche, wszystkie spadną, przynajmniej u mnie się tak dzieje. Nie ma się czego bać, ale też oczywiście nikt nie każe nikomu próbować:) pozdrawiam:)

      Usuń
    2. ja bym spróbowała, ale się boje :D

      Usuń
    3. P.S. Fajnie, że dałaś linki, ale masz zablokowane kopiowanie :D

      Usuń
    4. Faktycznie, wybacz. Nie będę odblokowywać, więc wpisz w google "fryzjeris co przeszkadza skórze oddychać" i "anwen peeling skóry głowy". Na jedno wyjdzie:)

      Usuń
  7. Muszę wrócić do peelingu kawowego.
    Kiedyś go robiłam, ale zazwyczaj jestem zbyt leniwa i sięgam po cukrowy :D

    OdpowiedzUsuń
  8. a ja jeszcze żadnego pilingu do skóry głowy nie wypróbowałam, ale napewno się za to kiedyś wezmę, mam nadzieję że niedługo :) natomiast do ciała i twarzy komponuje swój właodny piling z solą który uwielbiam <3

    OdpowiedzUsuń
  9. oj jeszcze nigdy nie robiłam peelingu skóry głowy ;o

    OdpowiedzUsuń
  10. Wczoraj zrobiłam peeling kawowy i jestem pozytywnie zaskoczona... :) Będę do niego powracać ;))

    OdpowiedzUsuń
  11. a ja po przeczytaniu Waszych wypowiedzi i tekstu powyżej zdecydowałam się na peeling u fryzjera. Znalazłam odpowiedni gabinet i udałam się do profesjonalistki w tej dziedzinie. Pelling kosztował mnie 30zł ( więc jeszcze nie taka tragedia) Pani najpierw zbadała strukturę moich włosów, nastepnie przebadałą komputerowo skóre mojej głowy i na końcu wybrała odpowiedni peeling. Małożyła specjalny preparat, wmasowała chwile siedziałam z tym na głowie a po niedługim czasie zaczeła "drapac" moją skórę głowy malutkimi szczoteczkami, co w gruncie rzeczy było bardzo przyjemne. Po kilku minutach takiego drapania jeszcze raz wszystko mocno spieniła i 2 razy na koniec umyła mi głowę. Efekty - rewelacyjne. Jestem bardzo zadowolona, włosy sie swietnie układaja, nie przetłuszczaja sie tak szybko a do tego super sie whłaniaja ampułki odżywcze :) na kolejny zabieg umowiłam sie juz za 4 tygodnie :) POLECAM

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  12. Dzisiaj próbowałam, jest genialny! :) dziękuję za pomysł :) szkoda tylko, że zapach się nie utrzymuje na włosach :(

    PS dodatkowo zrobiłam peeling dłoni, dwie pieczenie na jednym ruszcie :)

    PS2 uwielbiam czytać Twojego bloga, wdajesz się być zakręcona w taki sam sposób jak ja! :D

    OdpowiedzUsuń

Uważam, że dżentelmeni nie rozmawiają o oczywistościach, dlatego nie muszę pisać o szanowaniu zdania każdej osoby. Kochajmy się i nie spamujmy:)