poniedziałek, 27 stycznia 2014

Domowa i prosta ziołowa wcierka

Witajcie!

Od dłuższego czasu chodził za mną pomysł stworzenia swojej własnej ziołowej mikstury na bazie octu jabłkowego. Planowałam używać jej do płukanek, ale dzięki Annabelle (serdecznie pozdrawiam:))) przeżyłam oświecenie i dowiedziałam się, że mogłaby to być świetna wcierka. Postanowiłam więc spróbować swoich znachorskich sił i stworzyłam moją własną miksturkę:


Troszkę mnie poniosło z ilością składników:D Całość przelałam z tego pojemnika do słoika by był szczelniejszy. Do porcji octu jabłkowego dodałam (po łyżeczce suszonych ziółek):

  • zielonej herbaty
  • pokrzywy
  • skrzypu
  • mięty pieprzowej
  • melisy
  • szałwii
Kolejnym etapem powinno być odczekanie okresu czasu, Annabelle czekała miesiąc, ja może skrócę ten czas do dwóch tygodni, wedle przepisu z książki, w której odkryłam takie cudo. Póki co codziennie staram się wstrząsnąć moją wcierką i przechowuję ją w ciemnym miejscu:)

Dodatkowo Annabelle wspomina, aby wcierkę rozcieńczyć przed użyciem w proporcjach 1:1 z wodą
 i zamierzam tego oczywiście przestrzegać.

Dodatkowo po minięciu określonego czasu najpierw zrobię próbę uczuleniową, bo jednak takie ziołowe skupisko może być ryzykowne.

Co dają nam zioła, których użyłam?


 źródło: kobieta.onet.pl

ZIELONA HERBATA

 przyspiesza porost włosów, jest naturalnym filtrem, wzmacnia włosy



POKRZYWA

 wzmacnia włosy, reguluje pracę gruczołów łojowych, może okazać się pomocny przy problemach skórnych takich jak łupież



SKRZYP

 wzmacnia włosy, zwiększa ich połysk, reguluje przetłuszczanie się skóry głowy


 źródło: www.zielonyogrodek.pl

MIĘTA PIEPRZOWA

 daje uczucie świeżości, może wpłynąć na przyspieszenie porostu



MELISA

reguluje pracę gruczołów łojowych


SZAŁWIA

pomaga przy łupieżu, wzmacnia włosy

Przede wszystkim baza tej wcierki czyli ocet jabłkowy jest bardzo bogaty w wiele cennych składników. Polecam Wam stronę jeżeli chcecie dowiedzieć się wszystkiego o jego właściwościach:)

Nie pozostaje mi nic innego jak czekać na próbę mojej mikstury. 
O jej efektach napewno napiszę Wam za jakiś czas:)

Co myślicie o takich domowych wcierkach?:))


17 komentarzy:

  1. Ja generalnie nie przepadam w pielęgnacji włosów za dużą ilością ziół. Po prostu u mnie działają wysuszająco, ale jeśli chodzi o wcierki to jestem jak najbardziej za tymi ziołowymi :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czekam na efekty :)
    Póki co stworzyłam swoją jedną wcierkę, ale z alkoholem i bez wspomagaczy typu ocet.
    Jeśli Twoja się sprawdzi napewno zabiorę się za jej tworzenie w domu!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja się trochę boję takich domowych sposobów :D Chociaż może warto by spróbować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szczerze mówiąc też mam pewne obawy, ale nie dowiem się czy działa jak nie spróbuję:)))

      Usuń
  4. Sama teraz stosuję domową wcierkę z korzenia lukrecji i jestem zadowolona :)
    Twoja wcierka też wydaje się ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń
  5. nie raz już robiłam domowe wcierki, teraz głównie majstruje przy maceratach, bo co do tych pierwszych - lubię jednak gotowe receptury ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. krejzolka :D nie mogłabym tego zrobić z dwóch powodów :D
    1) lenistwo
    2) brak cierpliwości :D

    Chyba, że po tej miksturze osiągniesz przyrost włosów np. 10 cm w miesiąc to owszem, skuszę się :D :D :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo chetnie bym sobie takowa sprawila, jednak nie sadze zeby moj skalp sie radowal z tego powodu ;) Ciekawa jestem, jak sie u Ciebie spisze, czekam na efekty :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja się boję domowych wcierek, że się zepsują i wyrośnie mi grzyb na głowie xD

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie próbowałam domowych wcierek, muszę zużyć te co mam w domu, czyli Jantar i wcierkę babci Agafii, oraz być może wodę brzozową.

    OdpowiedzUsuń
  10. Hm, zabiorę się za tę wcierkę, kiedy tylko skończę Jantara :) brzmi super, a wysuszające właściwości też byłyby miłe ^^

    OdpowiedzUsuń
  11. Ciekawa miksturka:-) Powinna pomóc szczególnie w walce z nadmiernym przetłuszczaniem się włosów. Daj znać jak się sprawdzi:-)

    Również pozdrawiam;-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Czy będzie można ją stosować codziennie bez obawy,że obciąży/przetłuści włosy u nasady?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wszystkie składniki są dobrane tak by zwolnić proces przetłuszczania skóry głowy:) stosowałam codziennie i nie były szybciej tłuste:)

      Usuń
  13. czy zioła zalewamy suche octem czy tesz je najpierw zaparzamy?

    OdpowiedzUsuń
  14. hej ;) świetny pomysł! :) właśnie przeszukuje internet pod kątem domowych wcierek i Twoja wydaje mi się świetna, zwłaszcza że nie muszę dodatkowo kupować wymyślnych produktów ;)
    Mogłabyś mi tylko napisać, ile mniej - więcej dałaś octu? Szklanke, 250 ml?
    I w do tego słoika z octem wsypałaś po prostu te suszone zioła, i tyle, tak? Zakręcić, do ciemnego i chłodnego miejsca dać, wstrząsać codziennie w celu wymieszania. Tak? :D
    Bo w sumie w tej notce o domowych wcierkach (ziołowych) piszesz, żeby zioła zaparzać - http://cotymasznaglowie.blogspot.com/2013/08/domowe-wcierki.html, i wydaje mi się to logiczniejsze, ale z drugiej strony, w tej notce o tym nie wspomiałaś, a ja się tam nie znam, więc nie wiem, przez miesiąc przeciez coś z tych suszonych ziółek przejdzie do tej cieczy... :D
    I na koniec najgłupsze pytanie (ale kto pyta jest głupi przez 5 min, kto nie pyta jest głupi przez całe życie, czy jakoś tak... :D): ale czy ta wcierka śmierdzi octem jabłkowym? Czy bardziej pachnie ziołami? Albo ma specyficzny zapach, ale w sumie nie aż tak okropny jak sam ocet jabłkowy ;>

    Pozdrawiam, Agata ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej, wybacz refleks:D Szczerze mówiąc nie używałam tej wcierki bardzo długo, a zaledwie kilka razy. Przygotowałam ją, ale potem w różnych książkach zielarskich czytałam o takich cudach z ziołami i były tam często sprzeczne informacje odnośnie przygotowania i zwątpiłam trochę w to czy w ogóle to miało sens, dlatego potem już nie dodawałam żadnego posta o tym czy działa. Nie miałam świeżych ziół, więc zalałam suszone od razu octem (ale trzeba brać pod uwagę, że wtedy potrzebny jest w większej ilości, bo zioła bardzo lubią go pić. Tak samo przy nalewkach:D) i to wszystko. Dalej postępujemy tak jak mówisz. Tam we wpisie o domowych wcierkach chyba chodziło mi o zwykłe herbaty ziołowe jako wcierki, dlatego było wspominane o zalaniu wodą. Do ostatniego pytania to powiem, że żadne nie jest głupie:D Ocet miał powalający, mega intensywny zapach i był to zapach octu jabłkowego jakby wzmocniony przez zioła. Ale na skórze głowy nie był później wyczuwalny, więc się nie martw. Pozdrawiam serdecznie i przepraszam za opóźnienie w odpowiedzi. Bez senność!

      Usuń

Uważam, że dżentelmeni nie rozmawiają o oczywistościach, dlatego nie muszę pisać o szanowaniu zdania każdej osoby. Kochajmy się i nie spamujmy:)