czwartek, 23 stycznia 2014

Czego nauczył mnie rok olejowania? PODSUMOWANIE

Witajcie!

Mniej więcej dziś mija rok odkąd zaczęłam olejować włosy. Chciałabym się z Wami podzielić pewnymi spostrzeżeniami na ten temat:)

Pierwszy olej, którego użyłam to olej rycynowy. Efekty po tym zabiegu udokumentowałam wówczas nie wiem w jakim celu, jednak korzystając z nich możemy zobaczyć jak moje włosy się przez ten czas zmieniły: 


Objętość włosów jak widzicie jest kosmiczna:D Wynika to zapewne z tego, że są jeszcze mokre oraz z braku doświadczenia w zmywaniu oleju, szczególnie, że wybrałam sobie jeden z cięższych w tej dziedzinie. Włosy były błyszczące, ale to tylko jeden z niewielu plusów, które zapamiętałam.

Kolejne próby w następnym miesiącu odbyły się w towarzystwie oleju kokosowego:


Wybaczcie zimową pidżamkę:D Wracając do tematu włosy po oleju kokosowe były dużo fajniejsze. Efekty były widoczne od razu. Włosy były nawilżone, błyszczące, gładkie, lekko dociążone oraz pysznie pachniały kokosowym. Dużo łatwiej było go zmyć niż rycynowy

Idąc dalszym tropem moich eksperymentów, powinniśmy zatrzymać się na punkcie modyfikacji sposobu nakładania oleju. Dzięki akcji Anwen miałam okazję wypróbować olejowanie na odżywkę. Przypomnienie efektów, które opisywałam TU


Zdjęcie co prawda prześwietlone, ale doskonale oddaje poziom nawilżenia włosów po tym zabiegu. 
Jednak nie dałam sobie spokoju i eksperymenty trwały dalej. Odkryłam, że moje włosy dużo lepiej reagują na połączenie oleju z wodą, co również dużo bardziej ułatwia mi aplikację. 

Były również sposoby, które się u mnie nie sprawdziły 
tak jak oczekiwałam:

  • olejowe serum - włosy po zmyciu wyglądały tak samo jak wcześniej, przed całym zabiegiem
  •  olejowanie na mgiełkę z siemienia lnianego - myślałam, że nawilżę podwójnie włosy, jednak włosy nie różniły się niczym jak po olejowaniu uprzednio zmoczonych wodą
  • kremowanie jako zamiennik olejowania - całkowicie się to nie sprawdziło. Znalazłam na to sposób dodając olej kokosowy, co spotęgowało efekty jego działania
W ciągu mojej olejowej przygody testowałam następujące oleje:

- arganowy
- sezamowy
 Czego się nauczyłam?

1. Odpowiednia ilość oleju

Wcale nie potrzebuję litru oleju, aby pokryć nim moje włosy. Wystarczy mi naprawdę łyżka, a jeżeli połączę to dodatkowo z wodą w atomizerze, to nie dość, że łatwiej się to rozprowadzi, to dodatkowo zmniejszam prawdopodobieństwo walki ze zmywaniem oleju.

2. Kropelka oleju

Dodaję ją do jedwabiu i włosy są o niebo lepsze niż po samym serum. Dodatkowo nakładam też porcję kilku kropelek roztartych w dłoniach na włosy gdy są spuszone - efekty genialne:))

3. Olej jako dodatek

Olejki wspaniale spisują się jako dodatek do maski/odżywki gdy nie mam czasu na olejowanie. Jest to naprawdę bardzo fajne rozwiązanie:)

Na koniec moje włosy po roku olejowania:


Podsumowując, myślę, że to właśnie dzięki olejom moje włosy błyszczą bardziej niż wcześniej, a nawet gdy są zniszczenia, to nie widać tego tak mocno jak dawniej plus nowe powstają dużo wolniej.

A jak Wasze wrażenia odkąd zaczęłyście 
olejować włosy?:))

19 komentarzy:

  1. Olejowanie to jedna z lepszych decyzji, które w życiu podjęłam :-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o tak, też tak uważam. Żadne odżywki nie wpłyną tak dobrze na nasze włosy:))

      Usuń
  2. Myslalam, ze od zawsze mialas takie piekne wlosy ;D Tak na serio, rzeczywiscie po roku wygladaja cudnie, a olej rycynowy im zdecydowanie nie sluzyl ;) Olejowanie bardzo duzo daje (rowniez lubie na odzywke), choc po prawie roku przeraza mnie objetosc, a raczej jej spadek, po olejach ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To fakt, po rycynowym objętość u mnie zniknęła całkowicie:D choć czy w ogóle była...

      Usuń
    2. Czyli i dla mnie jest nadzieje ;D Zartuje, dopoki wypadania nie ogranicze calkowicie, to i na objetosc nie mam co liczyc ;/

      Usuń
  3. U mnie olejowe serum też się nie sprawdziło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie może byłby sens kiedyś do niego wrócić ale z inną kompozycją

      Usuń
  4. Twoje włosy wyglądają cudnie ;)
    Który z wymienionych przez Ciebie olei uważasz za najlepszy bo zabieram się już jakiś czas za to olejowanie tylko za bardzo nie wiem od czego zacząc ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To bardzo indywidualna sprawa, ale u mnie najfajniej spisywał się olej kokosowy. Na wielu blogach są wpisy z całymi listami olejów dla poszczególnych rodzajów włosów-zerknij, napewno znajdziesz coś dla siebie i będzie mniejsze prawdopodobieństwo, że spowoduje np.puch. Trzymam kciuki:))

      Usuń
  5. Ogromna różnica między pierwszym a ostatnim zdjęciem :) ja też zaczynałam z olejem rycynowym, ale na szczęście szybko przerzuciłam się na kokosowy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo dziękuję:) chyba większość osób zaczyna od rycynowego jak my:))

      Usuń
  6. Co za zmiana, co za długość ;-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetna zmiana!
    Prawdziwy dowód na to, że oleje mogą zdziałać cuda.
    Muszę wypróbować olejowania na odżywkę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ah piękne włosy, zaczęłam olejować włosy jakies dwa tygodnie, teraz mam jeszcze większą motywację zeby to robic pozdrawiam serdecznie Madzia

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja już prawie trzy lata stosuję oleje na włosy i bardzo im służyły zwłaszcza na początku włosomaniactwa. Teraz muszę na nie uważać, bo lubią obciążyć mi włosy. Dlatego raz w tygodniu olejowanie to zdecydowane maksimum w moim przypadku.
    Ale niewątpliwie oleje to prawdziwy daaar :D :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Włosy masz absolutnie obłędne!

    OdpowiedzUsuń
  11. Różnica jest widoczna - gratulacje :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Olejowanie uratowało moje włosy po kąpieli rozjaśniającej. Obecnie nawet rozjaśnione końcówki są w niezłej kondycji;)

    OdpowiedzUsuń

Uważam, że dżentelmeni nie rozmawiają o oczywistościach, dlatego nie muszę pisać o szanowaniu zdania każdej osoby. Kochajmy się i nie spamujmy:)