środa, 31 grudnia 2014

Życzenia dla moich czytelników:))

Ostatni raz w roku 2014 piszę WITAJCIE!


Tak zimno na zewnątrz, że postanowiłam powspominać wysokie temperatury!:))


Jest mały, już brudny
Choć dawniej temu schludny
Wisi albo leży 
mniej niż metr on mierzy
Oddaje się cały
Z matką go dorwały
W sklepie w małej cenie
Wybierając jedzenie
Teraz w kącie leży
W życie wieczne wierzy
Świadomośc ma choć kraciasty
Że wyprze go 2015!

 Morał z tej historii mógłby być taki:
O latach minionych i dobrych nie pamiętają tylko MSZAKI!


Wszystkiego Najlepszego w Nowym Roku!:)))


środa, 24 grudnia 2014

Wiersz i życzenia specjalnie dla moich czytelników!

Witajcie!

Mam nadzieję, że nie tylko ja przeżywam inwazję Mikołajową?:D


Jak co roku gdy są święta, a końcówka wywinięta
Każda sobie w inną stronę, ja dobrocią i tak płonę!
Omijając znowu psychiczną kotlinę,
Przypomniałam sobie pewną rodzinę...


Rodzina Kowalskich obchodzi święta
Rodzinę tę tworzą same bydlęta.
Pan Janusz nie kupił karpia, bo TAK
Pani Jowita leży na wznak
Ona świąt nie chce gdy ma gotować
Dziecko Jan musi przed nią się chować
Psoci to małe, bombki już tłucze
Rok temu połknął od domu klucze!
Janina, córka, schowana w kącie
Gra protest songi na swoim trójkącie


Święta, święta, jest choinka
Pod choinką jakaś Chinka
Zdarza się też Meksykanin
Wszak my wszyscy tacy sami!
W kuchni kłótnie z wysokości,
W kota misce same ości
W piekarniku, strach wspominać
Tam jest chyba jakaś glina...
Zapach jej już wszędzie bywa
Mdli mnie bardziej niż pokrzywa
Dym z choinki sobie leci
BOŻE! Lampki! BOŻE! Dzieci!


Widząc przez okno ich straszne życie
Powinnam być nad moim w zachwycie. 
No cóż, nie jestem, pomóc bym chciała.
Niech na nich spłynie z nieba chwała!
Niech serce otworzy im miłości fala 
I nikt nie będzie już jak mądrala!
A w miejscu kłótni niech będzie blizna
W innym razie zawsze będzie SPALENIZNA!


 Z okazji Świąt, nawet jeśli ich nie obchodzicie, chciałabym Wam życzyć dużo, dużo dobra i sprzyjających warunków do jego rozwoju. Cały rok należy starać się żeby być jak najlepszym, ale w okresie świątecznym, skoro często jest to jeden z niewielu momentów by spędzić więcej czasu z rodziną zmobilizujmy się maksymalnie! Wiem, że nie zawsze jest tak jakbyśmy sobie wymarzyli, ale TO MY ŚNIMY NASZE SNY. Oprócz tego dużo zdrowia, szczęścia, miłości i ciepła rodzinnego:))

Serdecznie pozdrawiam, bez senność


sobota, 20 grudnia 2014

TAG - kolejna porcja pseudo filozoficznej głębi...

Witajcie!

Nareszcie wolne i czas na rozwój inny niż szkolny. Pochłonęły mnie ostatnio robótki ręczne i przypuszczam, że to dobry dzień na luźniejszy post - TAG! 

Pierwsza nominacja od autorki TEGO bloga - Oversomnia

1. Dlaczego założyłaś swojego bloga?

 Nie chciałam się smucić w tamtej chwili, a planowałam bloga założyć od dawna, bo nakładałam na włosy dużo produktów i nie potrafiłam ocenić, które z nich mi nie służą. Blog to jednak motywacja do robienia regularnie zdjęć, choć tych przedblogowych z efektu po jednej masce mam czasem więcej niż zrobionych na bloga do różnych postów:D

2. Gdybyś musiała wyprowadzić się z Polski i mogła wybrać jakiekolwiek państwo na świecie, gdzie byś zamieszkała? (zakładamy, że język nie stanowi bariery)

 Deutschland, Deutschland, über alles!

3. Jaka piosenka jest szczególnie bliska twojemu sercu i dlaczego?

 Dobrze, że nie rozumowi, bo byłaby to na pewno piosenka o mitozie...Może tak nie po kolei, ale:












 




















No i to chyba tyle, bo jak teraz nie skończę to cały blog zmieni tematykę na muzyczną:D Ogólnie najbliższe memu sercu są utwory zmuszające do myślenia albo kojarzące mi się z czymś, ale ogólnie rzecz biorąc smęty i jak teraz patrzę na miniaturki tych "klipów" to cieszę się, że rzadko słucham ich na YT, bo pewnie bym miała bardzo bardzo ciężką depresję:D

4. Jaką książkę/książki możesz polecić? 

 Na tę chwilę to "Pana Tadeusza", bo akurat on mi towarzyszył dziś w myślach, mimo że czytałam go już dawno temu i myślę, że to jedna z fajniejszych lektur.

5. Gdybyś miała spędzić resztę życia tylko z 3 kosmetykami, które byś wybrała?

 Maska Serical, olej kokosowy i wazelina do ust.

6. Ulubiona potrawa?

 Hmm nie chcę mówić jak zwykle, że pizza, ale ogólnie nie przychodzi mi teraz na myśl nic ciekawszego:D

7. Jakie - poza głównym tematem twojego bloga - masz hobby, pasje, zainteresowania?

 Obecnie dzierganie, a tak ogólnie to samorozwój, bo nie mam zbyt dużo czasu dla siebie. Lubię pisać wierszyki i odgrywać różne postacie w rozmowach ze znajomymi no i rzecz jasna wymyślać kosmetyki:) Ostatnio też polubiłam ćwiczenia.

8. W rzeczywistości którego filmu lub serialu chciałabyś się znaleźć?

 Hmm chyba Charlie i fabryka czekolady. Bardzo lubię filmy gdzie przede wszystkim czuć klimat.

9. Gdybyś była zapachem, to jakim?

Pewnie jako kobiecie powiedzieć mi wypada
Że byłabym leciutkim powiewem, co okrada
Jednocześnie ze wstydu i z rozumu mężczyznę
Pozostawiając na szyi niewidzialną bliznę.
Lecz ja nie z tych kobiet, wiec powiedzieć muszę
Męczyłabym ich wiecznie nie ulotnością swą.

KATUSZE!


10. Jaka jest jedna rzecz, którą najbardziej chcesz w sobie zmienić, duchowo lub fizycznie?

 Piękne pytanie, na które nie znam odpowiedzi. Fizycznie nic, a duchowo też raczej nic, bo regeneracja trwa całe życie.

11. Gdybyś mogła być kimkolwiek lub czymkolwiek zechcesz, kim lub czym byś była?

Meteorytem albo może gwiazdą w kosmosie. To musi być fascynujące.


Teraz nominacja od właścicielki TEGO bloga - Sayaka


1. Ulubiony zapach

Ja bardzo lubię, choć to niepoprawne, zapach koncertów tworzony przez ludzi.

2. Co robisz gdy dopada cię przeziębienie?

Śpię. U mnie sen to najlepszy lek, który zawsze pomaga milion razy bardziej niż wszystkie tabletki czy nawet metody naturalne.

3. Czy zrobiłaś kiedyś samodzielnie kosmetyk?

Tak, tak, tak, regularnie!

4. Herbata z cukrem czy bez?

Bez. Chyba, że u kogoś to czasem muszę:D

5. Bez jakiego kosmetyku nie wyobrażasz sobie porannej pielęgnacji?

Bez płatków owsianych.

6. Gdyby kosmici przylecieli teraz na Ziemię...

Pewnie bym ich zaprosiła na zwiedzenie naszej planety w moim towarzystwie i kupiłabym z nimi dużo płyt najważniejszych według mnie artystów ze wszystkich gatunków żeby mieli pojęcie o tym, co są w stanie tworzyć ludzie:))

7. Jabłko czy czekolada?

W takim zestawieniu tylko czekolada - czyżby to była antypolskość?:D

8. Kiedy spadnie śnieg zakopiesz się pod kocami czy wyjdziesz na dwór?

Raczej zakopię się pod kocem.

9. Grasz na czymś?

Kiedyś grałam na kleju. Od kilka lat na gitarze, ale to tak dla siebie, bo uspokajam się gdy mogę sobie pograć i pośpiewać i wszystko to robić nieprofesjonalnie. No i czasem na kazoo, ale tu żadnych zdolności wykazywać nie trzeba:D Mam też bębenek, ale to amatorka i kilka razy grałam na ukulele:)

10. (pytanie jako rachunek sumienia) Ile kosmetyków średnio kupujesz w tygodniu?

Raczej 0. U mnie zakup kosmetyku to święto prawie takie jak urodziny:D

11. Wolisz robić zakupy stacjonarnie czy w internecie?

Stacjonarnie jeśli mam okazję.


Ok, to chyba na tyle. Już nie będę nic dodawać, bo Ci którym udało się dobrnąć do końca zapewne mają mnie już dość:D


Chętnych serdecznie zapraszam do zmierzenia się z moimi pytaniami:

1. Gdybyś mógł/mogła być pierwiastkiem to o jakim symbolu i dlaczego?
2. Twoje ulubione obcojęzyczne słowo to...?
3. Czy jest jakaś sztuka teatralna, która zrobiła na Tobie ogromne wrażenie? Dlaczego?
4. Gdzie według Ciebie jest granica szaleństwa?
5. Twój ulubiony taniec?
6. Jaki zawód miałby Twój zwierzak jeśli mógłby się spełniać zawodowo wedle planów, które mu ułożysz?
7. Twój wymarzony prezent pod choinkę to...?
8. Posty o czym najbardziej męczą Cię na innych blogach?
9. DIY czy zakupy w sklepie?
10. Wiersz, który będziesz pamiętała zawsze to...?

Pozdrawiam i liczę na odpowiedzi!:))


poniedziałek, 15 grudnia 2014

Niedziela dla włosów - nareszcie nawilżenie

Witajcie!

Wiem, że mnie tu mało, ale nie mam warunków by być częściej. Póki co są ważniejsze rzeczy, ale wracając do przyjemności dorwałam w końcu SERICAL czyli w moim świecie Kallosa i musiałam go konieczne wykorzystać w niedzieli dla włosów. Dawno nie było mi tak przyjemnie pewnie nakładać na włosy niedzielną maskę:D Sprawdzone produkty to jednak nieoceniony komfort.

Co zrobiłam?

mycie: Isana z mocznikiem

odżywianie: SERICAL Crema Al Latte + kapsułka witaminy E

Efekty:


Mam dziś powiedzmy taki oficjalny dzień, więc ciągle musiałam być w kucyku, stąd ślad po gumce. Końce od ograniczenia przez fryzurę również zaczęły się wywijać. Ostatecznie, gdyby były proste to powiedziałabym, że moje włosy są dziś idealne! Takiego nawilżenia nie zauważyłam od bardzo dawna, mimo regularnego używania i Biovaxa dla włosów suchych i zniszczonych czy oleju kokosowego. Serical robi z moimi włosami cuda, a w połączeniu z witaminą E to moja naprawdę ulubiona maseczka. Dodatkowo są bardzo miękkie i nawet teraz (po ostatnich maskach były miękkie tylko gdy wysychały, a potem już całkowicie nie). Wyraźnie czuć, że są wygładzone i zadowolone.

A teraz relaksujcie się ze mną przy Hansie...
(to chyba jedyne reggae jakie jestem w stanie przeżyć:D)


Jak żyjecie Wy i Wasze włosy?:)


niedziela, 7 grudnia 2014

Niedziela dla włosów

Dobry wieczór!

Dawno nie dodawałam wpisu o tak późnej porze, ale dziś dzięki wczesnej pielęgnacji mogę Wam już pokazać jak wyglądają moje włosy:) Zapraszam!

Co zrobiłam?

szampon: Isana z mocznikiem

odżywianie: jogust naturalny + łyżka mąki kukurydzianej + łyżka wody + łyżeczka oleju kokosowego

zmycie olejowej maseczki: balsam Mrs. Potters

Efekty:

widzicie mój mały koszmarek czyli zawsze pofalowane pasmo spiętej grzywki

Udało mi się ostatnio dorwać idealne rozmiarem spinki dla mojej "grzywki". Na zdjęciu widzicie babciną, która o dziwo i tak wygląda lepiej niż jej koleżanka, która była moją faworytką. Ogólnie dzisiejsza maseczka była efektem chaosu i nawet nie potrafię uzasadnić czemu wylądowała tam mąka kukurydziana...:D Nie spodziewałam się spektakularnych efektów i tak też się stało - włosy są niesamowicie miękkie, co jest akurat rzadkością, ale ich nawilżenie określiłabym słowem średnie, a to na nim najbardziej zależy mi chłodniejszą porą. Mam wrażenie, że mąka je usztywniła i idealna miękkość mija z każdą chwilą. Jednak tylko brak eksperymentów pozwoli mi zawsze mieć po masce piękne włosy, ale jakież by to było nudne życie!

A jak Wasza niedziela dla włosów?:))


czwartek, 4 grudnia 2014

Aktualizacja włosów - listopad 2014

Witajcie!

Strasznie szybko zleciał mi ten listopad. Jest to mój ulubiony miesiąc a o jego trwaniu dowiedziałam się jakoś w połowie... Był to czas przełomowych decyzji, okresowego bycia wielbłądem, a nawet dietetykiem i przede wszystkim pokonywania przesuwania własnych granic. O tym kto lepiej na tym wyszedł - ja czy włosy, dowiecie się poniżej. Zapraszam!:)

Włosy po myciu samym szamponem Babydream (całkowicie pominięty punkt odżywiania):


Tak jak podpisałam wyżej, moje włosy w ostatnim czasie są poddawane przeważnie takim "zabiegom" i szczerze mówiąc gdy robiłam regularnie jakieś maseczki to nie wyglądały tak dobrze jak dziś:D Ogólnie ciągle chodzę w warkoczu co niestety i tak nie zabezpiecza do końca moich włosów, bo warkocz zarzucony na plecak zaczepia się o metalowe haczykowate elementy i czasem zdejmuję plecak tylko po to by się uwolnić:( Oprócz tego ten miesiąc naprawdę nie był obfity w dobre włosowe dni - włosy często bardziej się puszyły po warkoczu itp, ale póki co jest to opanowane.

Trochę ubolewam, bo zaczął się dla mnie sezon na ukrywanie włosów do wiosny.

PRZEŁOMOWE ODKRYCIA TEGO MIESIĄCA:

1. Włosy przetłuszczają mi się duuuuuuuuuuużo wolniej odkąd za każdym razem gdy wychodzę na dwór, nakładam coś ciepłego na głowę.

2. Drugim przełomem w moim włosowym życiu było kilka warkoczyków z muliny, które towarzyszyły mi przez ponad pół miesiąca. Było nam razem nawet fajnie do czasu gdy przy głowie zaczęły się robić nowe dready. W każdy razie warkoczyki zdjęte, włosy uratowane, a na dodatek znalazłam sposób na to by warkoczyki się bezsensownie nie zsuwały kilka godzin po zrobieniu na co chyba nie wpadają osoby uczące robić warkoczyki dziewczyny nad morzem, gdy potem małe dziewczynki latają z warkoczykiem obsuniętym do połowy włosów... Ale interes to interes, wiadomo:D

3. Trzecim przełomowym odkryciem był eksperyment z kokardą. To będzie chyba mój ulubiony sposób czesania się wszędzie tam gdzie mam okazję pochwalić się włosami i nie zamierzam ich jakoś upinać. Niestety nie mam zdjęć, ale przy kolejnej okazji postaram się Wam pokazać moje włosy w takiej romantycznej scenerii:)

Czego używałam w tym miesiącu?

mycie: Babydream, Green Pharmacy, balsam Mrs. Potters z glinką bilobo, a potem Mrs. Potters z melisą i witaminami

maski/odżywki: Biovax do włosów suchych i zniszczonych, DEBA

oleje: kokosowy, czasem z kiełków pszenicy LUB makadamia

serum: Bioelixire

 Włosy w tym miesiącu urosły o: 1 cm

Aktualna długość to: 87,6 cm


A jak Wasze włosy zniosły listopad?:))


Zapraszam Was na dwa moim zdaniem najciekawsze posty wśród listopadowych:


wtorek, 2 grudnia 2014

ROBÓTKA 2014! - nożyczki w dłoń!

Witajcie!

Ostatnio nie ma mnie na blogu dużo, bo wszystko sobie porządkuję i powoli dochodzę do ładu z gospodarowaniem czasem. Dziś chciałabym całkiem nie włosowo zachęcić Was do pewnej akcji. Mowa o kolejnej ROBÓTCE!



Jest to już piąta okazja do tego, aby dać innym coś od siebie i szczególnie przed świętami zadbać o to, aby uśmiechy nie gościły wyłącznie na naszych twarzach. Wszystko polega na tym, aby sprawić podopiecznym DPS dla dzieci w Niegowie jeszcze więcej radości!

Co należy zrobić?


To zależy wyłącznie od tego co wymyślicie! Wcale nie trzeba wysyłać nie wiadomo jak wyszukanych i drogich prezentów jeśli nie czuje się takiej potrzeby czy też nie ma się ku temu warunków. Ja co roku wybieram optymalne dla mnie rozwiązanie - robię duuużo kartek dla wybranych rodzinek, a potem staram się napisać maksymalnie ciepłe słowa do każdego osobno:)

Zapewne nie trzeba zaznaczać, że mój zmysł estetyczny jest słabo rozwinięty, ale tym bardziej staram się wkładać w kartki i życzenia jeszcze więcej siebie i przygotowywać je tak, aby obdarowana osoba czuła, że kartka wygląda tak tylko dla niej. Czasem ciężko jest się zmobilizować i coś realnie zrobić, wiem z własnego doświadczenia, ale zapewniam, że satysfakcja jest ogroooooooomna kiedy już przygotuje się kartki i co najważniejsze WYŚLE! 

Zatem nie szukajmy wymówek a zróbmy dla drugiej osoby coś co sprawi, że będzie jej bardzo miło!

Jeśli jesteście zainteresowane, zapraszam na TEGO BLOGA, gdzie są dokładne opisy wszystkich członków poszczególnych rodzinek oraz tego co sprawia im największą radość:)

Wycinacie ze mną?:)))


PS: Organizatorki akcji ogromnie zachęcają do jej rozpowszechniania, więc jeśli macie ochotę to podzielcie się informacją z innymi. Razem możemy jeszcze więcej!

poniedziałek, 24 listopada 2014

DIY maseczka z AWOKADO - Niedziela dla włosów

Witajcie!

Wczoraj miałam trochę czasu żeby szczegółowo opracować recepturę maski, więc w końcu włosy dostały porządną dawkę nawilżenia! Choć czy słusznie zobaczycie niżej.. Zapraszam!


Co zrobiłam?

mycie: szampon Green Pharmacy

maska: 1/4 awokado, ok. 1 łyżeczka oleju kokosowego, 1 łyżka jogurtu i 1 łyżka Biovaxa do włosó suchych i zniszczonych




Efekty:



Nie była to moja pierwsza maseczka z awokado, więc wiedziałam czego mniej więcej mogę się spodziewać. Ogólnie jestem zadowolona, bo włosy są wyraźnie odżywione i pięknie lśnią dzięki tej zielonej papce. Jedyny problem to moja nadgorliwość w kwestii udziału oleju w maskach i mimo, że wiedziałam że awokado jest bardzo tłuste to i tak dodałam trochę oleju kokosowego:D Okazało się, że moje trochę było ilością, która zdecydowała o tym, że mam włosy na wysokości uszu baardzo obciążone, ale na długości niżej zero śladów przeciążenia, może z wyjątkiem "grzywki".

A jak Wasza niedziela dla włosów?:))


5 lat minęło a cała płyta nadal robi takie samo wrażenie

środa, 19 listopada 2014

DIY Krzyk kamieni czyli jak DOMYŁAM włosy MĄKĄ!

Witajcie!



Ostatnio stan zdrowia zmusza mnie do ciągłego zagłębiania się w dietetyczne teorie spiskowe. Przekopując internet trafiłam na bloga HERBINESS.COM, z którego jakiś czas temu czerpałam również informacje przy poście o kwasie mlekowym. Tym razem jednak trafiłam na TEGO posta i przepadłam. O ile przed moim naturalnym tygodniem bez kosmetyków naprawdę bardzo wierzyłam w naturalne sposoby mycia włosów, tak tutaj pomysł mycia włosów mąką mimo zaufania do autorki traktowałam z rezerwą. No bo jak to tak... Mleczny krochmal sobie nie radził a sama mąka ma tego dokonać?

Co zrobiłam?

Ze względu na to, że nie miałam okazji by kupić mąkę z ciecierzycy zrobiłam ją sama przy pomocy blendera. Trwało to może ok. 7 minut, ale hałas był koszmarny (koncert metalowy w zamkniętym pomieszczeniu to naprawdę przy tym nic:D) i uznałam, że jeśli mąka się sprawdzi, to najzwyczajniej w świecie kupię duże opakowanie oszczędzając przy tym mój słuch:D

Gotowa, przesiana mąka wyglądała tak:


Zgodnie z zaleceniami dodałam do mąki na początku tyle wody by powstała nie za rzadka pasta. Niestety mąka, którą otrzymałam była naprawdę śmiesznej ilości, a nie miałam już warunków i siły, żeby męczyć uszy kolejne 10 minut, więc wykorzystałam po prostu to co miałam, ale dodając wody tak, że powstała rzadka mikstura, do której dodałam 5 kropli olejku lawendowego dla zapachu i wzmocnienia oczyszczającego działania:


Potem jak zawsze zmoczyłam włosy letnią wodą i wmasowałam "szampon" w skórę głowy. Odczekałam 5 minut i wszystko spłukałam. Trochę to trwało, ale ewentualna mąka na włosach gdy wyschną była i tak dużo bardziej komfortową wizją niż suszki owocowe. Ogólnie nie zagłębiałam się jakoś specjalnie w zawartość ciecierzycy, ale przy spłukiwaniu zauważyłam naprawdę dużą jak na naturalny kosmetyk ilość piany, co potem sprawdziłam i potwierdziło się, że ciecierzyca jest świetnym źródłem saponin. Po szamponie nie nakładałam żadnej odżywki ani maski.

Efekty:




Włosy były naprawdę czyste! Eksperyment przeprowadziłam na włosach dwudniowych, więc możecie mi wierzyć, że poważnie brałam pod uwagę możliwość niedomycia. Mąka nie dość, że zmyła brud to odbiła włosy od nasady! Od dawna moje włosy nie były po myciu tak uniesione. Dodatkowo pasma na długości nabrały sztywności i mimo niespecjalnej miękkości, czułam się z nimi naprawdę dobrze, bo były proste mimo kontaktu z grzebieniem dopiero po nocy wysychania. Jedyny minus to dla mnie zapach włosów po umyciu, ale myślę, że jest on wynikiem po prostu nietrafnego wyboru olejku eterycznego, więc przy kolejnej próbie gdyby nadal tak rzucało mi się to w nos, zostanie zamieniony na jakiś bliższy memu sercu.

Podsumowując...

Jestem bardzo zadowolona, bo nareszcie udało mi się domyć włosy czymś całkowicie naturalnym i mimo protein zawartym w mące z ciecierzycy włosy nie były w żaden sposób na mnie obrażone. Autorka bloga zaznaczała, że u niej ten domowy szampon spokojnie radzi sobie ze zmywaniem oleju, ale po moich doświadczeniach z naturalnym odtłuszczaniem włosów wolałam wykonać pierwsza próbę bez ryzyka poolejowego przyklapu. Teraz jednak planuję skorzystać z tej metody i jeśli się sprawdzi na pewno Wam o niej wspomnę. Drugi cel, który sobie wyznaczyłam to ustalenie takich proporcji wody i mąki, żeby potem nie spłukiwać szamponu tak długo jak za pierwszym razem.

Mąka nie tylko do pielęgnacji włosów

Oprócz zastosowania w roli szamponu, użyłam proszku rozrobionego z wodą jako pasty do mycia twarzy. Efekty były równie dobre jak przy myciu włosów - twarz idealnie czysta! 

A Wy co myślicie o tym sposobie? Wypróbowałybyście mąkę w roli szamponu?:)


poniedziałek, 17 listopada 2014

Niedziela dla włosów

Witajcie!

Przybywam z krainy wiedzy z kolejną niedzielą dla włosów! Czasu jest tak mało, a dni wypchane po framugi, ale ale... Ale ostatnio przydarzył mi się super eksperyment, który na nowo napełnił mnie optymizmem i chęciami do pseudonaukowego życia. Serdecznie zapraszam Was już w środę na cały wpis poświęcony czemuś co zwróciło mi wiarę w naturalną pielęgnacją! Tymczasem skupmy się na niedzieli:))

Co zrobiłam?

mycie: Babydream

maska: Garnier Oleo Repair + olej kokosowy + olej makadamia 

Efekty:


Wybaczcie mi to zdjęcie, ale nadal ciągle nosze warkocze, a moje włosy zaraz po ich rozpleceniu muszą mieć czas na rekonwalescencję, którego ja im nie mogę dać. Po masce włosy są nawilżone (olejki), jednak jak widać podatne na latanie i nawilżone tylko do pewnego stopnia, bo po warkoczu czy koku w ogóle nie współpracują. Szczerze mówiąc wzięłam Oleo Repair na bazę maski, bo zużywam zalegające odżywki, a ta na moich włosach działa bardzo słabo, więc padło na nią. Dzięki niej potwierdziło się moje przypuszczenie, że moje włosy po kosmetykach z alkoholem izopropylowym wyglądają gorzej niż bez nich. W tym wszystkiem potwierdzeniem był plus z posiadania leniwego Tarzana (wpycham mu zawsze jakieś odżywki, które mogły by mu pomóc okiełznać loki. Jakiś rok temu (!) dałam mu Garnier AiK jeszcze ze starym składem, bez tego alkoholu i ostatnio jak użyłam sama nienaruszonego kosmetyku (:D) to czułam na włosach pozytywny efekt, co przy nowej wersji AiK czy innych odżywkach z tym alkoholem nigdy nie występuje).

A jak Wasza niedziela dla włosów?:))

piątek, 14 listopada 2014

Tag Liebster Blog Award - m.in. jak zaczęło się moje włosomaniactwo!

Witajcie!

Jakiś czas temu zostałam kolejny raz nominowana - tym razem przez Luthien z TEGO bloga. Serdecznie dziękuję za nominację, a że zawsze chętnie biorę udział w próżnych wywiadach ze mną...:)

1. Lubisz czytać? Jeśli tak, to jakie książki?

Szczerze bardzo lubiłam czytać, ale traktowanie książek w liceum jedynie jako narzucanych lektur i z nakazanym terminem mnie skutecznie zniechęciło i niestety już nie czytam. Planuję czytanie, mam wiele książek, które chce przeczytać, ale kończy się tylko na wierszach czasem w nocy.

2. Studiujesz, uczysz się, pracujesz?

 Uczę się i mam nadzieję, że tak będzie zawsze:)

3. Od czego zaczęło się Twoje włosomaniactwo?

Od tego jak 3 lata temu poprosiłam mamę o kupno mi mojego ulubionego szamponu z jakimiś tam cudami do brązowych włosów, a ona niechcący kupiła mi odżywkę:D Wtedy pierwszy raz użyłam odżywki na długość (wcześniej miałam może dwie jakieś na rozdwajające się końcówki, ale był ziołowe i cieszę się, że nawet ich nie pamiętam) i mnie jakoś olśniło, więc potem trafiłam na bloga Anwen.

4. Masz rodzeństwo? Ile?

 Mam, ale też sama sobie jestem najważniejszym rodzeństwem, zawsze bliskim:D

5. Jaka była Twoja najgorsza kosmetyczna wpadka?

Hmmm chyba wazelina na włosy. To był koszmar...

6. Malujesz się na co dzień?

 Kilka razy w roku używam tuszu do rzęs, a ogólnie tylko puder/korektor jak już.

7. Książki papierowe czy ebooki?

 Wyłącznie papierowe.

8.Góry czy morze? A może jeszcze coś innego?

 Góry!!!! Mieszkam nad morzem i co roku nie rozumiem co jest fajnego w leżeniu na plaży w pełnym słońcu i tylko jedzeniu i piciu. Morze jest fajne jesienią, zimą, ale lato to kompletna porażka. Mimo niby tylu atrakcji nic tam nie ma, a ludzie przyjeżdżają tylko po to żeby leżeć jakby nie mogli tego robić w domu albo ogrodzie:D Jeszcze jakby chociaż wszyscy pływali, a pływa niewielka część. Nie jestem tam latem codziennie, więc nie jest to wynikiem znudzenia, bo w wakacje jestem gościem na plaży może 3 razy. Wszystkie atrakcje wszędzie są takie same jeśli chodzi o stoiska czyli nawet te okropne oscypki są na każdej imprezie w moich okolicach, więc patrząc na takie pseudo lokalne atrakcje to nic takiego nie istnieje, więc morze przegrywa brakiem pięknych widoków, a góry mają ich nieskończenie wiele:))

9. Jakie masz podejście do polityki?

 Po płycie Dezertera Undeground Out of Poland polityka mnie śmieszy tym, że płyta była nagrana prawie 30 lat temu, a każdy tekst jest tam nadal aktualny. Nic się nie zmieniło. Podobną tematykę fajnie poruszyło Pięć Dwa na nowej płycie np. w utworze "Księstwo Moonako". Nie wspominając o Marii i Sorry Polsko... Staram się jednak nikogo nie skreślać ani nie krytykować. Przynajmniej jeśli nie daje powodu... Mimo wielu pomyłek uważam, że bez własnego planu na Polskę nie powinnam komentować działań innych. Szczególnie jeśli ta krytyka wynika z tego, że słusznych decyzji jest zbyt mało, a nie z tego, że pieniądze są kradzione. Mimo wszystko nawet jeśli ktoś logicznie myślący przejąłby władzę w naszym kraju to i tak dostałby takie wiadro pomyj, że wszystkie chęci by w nim moim zdaniem zniknęły. Jesteśmy przyzwyczajeni do narzekania i krytyki i po prostu mamy potrzebę bycia męczennikami. Nawet jeśli można byłoby z tego wyjść to i tak wygodniej nam będzie nadal narzekać. Póki to się nie zmieni to nie widzę szans dla polityki.

10. Co cię najbardziej wkurza?

 Jakie cudowne pytanie! Nienawidzę wprost gdy ktoś mi coś narzuca w kwestii sztuki albo pseudo sztuki. Okropnie nie lubię gdy ktoś narzuca mi temat moich wierszy, wazeliniarstwo (jak niestety ostatnio, ale wybrnęłam), czy nawet gdy mówi zrób coś skoro umiesz! Uważam, że wszystko co umiem ma prawo wyjść ze mnie tylko jeśli ja sama tego zechcę, a nie gdy ktoś mówi tak jakbym miała mu coś udowadniać. Jedyna osoba, które mogę coś udowodnić to ja. Tylko to jest szczere.

A czasem najbardziej mnie wkurza to, że ja we wszystkim co robię chcę odnaleźć jakiś kompromis między tą czynnością a prawdą wobec swoich przekonań i przede wszystkim logikę a osiąganie tego jest bardzo męczące. Ale za to jaka satysfakcja!

11. Brunetki czy blondynki?

Ogólnie moja pierwsza dziewczyna była brunetką, ale blondynki są przeważnie bardziej sexy. Kolor włosów dodatkowo uwydatnia ich walory w mojej opinii. Tak na serio to włosy u kobiet całkiem mnie nie interesują:D Staram się o nich nie myśleć, wole męskie. Kolory są bez różnicy, bo każdy ma inną urodę, a to do niej powinny przede wszystkim pasować włosy. Raz zachwycam się blondem, a raz czymś ciemniejszy, a najbardziej doceniam zawsze niemodyfikowane, długie naturalne włosy!

Kolejną nominację dostałam sto lat temu od Neferetty z TEGO BLOGA (oczywiście dziękuję!)

1. Twoja poranna rutyna to?

 Włosowa to rozczesanie a potem serum:))

2. Bez jakiego produktu nie wyobrażasz sobie codziennego makijażu?

 Nie maluję się:)

3. Co sądzisz o naturalnej pielęgnacji i metodach naszych babć?

 Niekończąca się inspiracja do eksperymentów:D Kosmetyki to taka śmieszna sfera naszego ludzkiego życia, że nawet jeśli jesteśmy super zbuntowani i nie wiadomo jak obojętni na makijaże itp, to kosmetyki jako ogół zawsze występują w nim występują. Więc mówienie, że kogoś nie dotyczą jest śmieszne, bo wątpię by do kąpieli używał samej wody, twarz nawilżał śluzami roślinnymi, a zęby mył kredą:D To daje wtedy ogromne pole możliwości jakie możemy wprowadzić zmieniając swoją pielęgnację nawet minimalną na naturalną. Dla mnie to jest najlepszy sposób do wykazania kreatywności, bo wprowadzając naturalne sposoby możemy zmieniać nawyki również innych ludzi, którzy tak jak podałam przykład, mogą wcale nie przywiązywać do nich wagi a i nam i im wyjdzie to na plus. A wracając już do pytania to oczywiście metody naturalne są dla mnie kopalnią mam nadzieję, że bez dna!

4. Fastfood- jak często temu ulegasz?

Jakoś nie mam okazji i jak już to zdarza mi się zaledwie kilka razy w roku, ale ogólnie jak okazja jest to raczej staram się jej nie dostrzegać.

5. Ulubiony produkt do stylizacji brwi- kredka, żel, puder, a może cień w kremie?

 Brzytwa:D

6. Wspomnienie z dzieciństwa- które jest Twoim ulubionym?

 Hmm mam dużo takich, ale ostatnio przypomnianym jest taka scena, że oglądam jakieś gazetki sklepów z meblami i ogólnie z wyposażeniem np. do ogrodu i jestem taka zafascynowana stronami gdzie są zdjęcia jakiegoś ogrodu z super domkiem na drzewie albo jakimś super pokojem, gdzie jest łóżko i wszystko jest tak świetnie zrobione, że jest bardzo dużo miejsca na zabawę i tak się w tych myślach pogrążam i one mnie tak strasznie cieszą, mimo że tylko sobie wyobrażam, że tam jestem:D

7. Czy działasz w jakichś organizacjach/akcjach charytatywnych? Jeśli tak, to jakich?

 Nie, ale działałam. Ogólnie cele są szczytne, ale przynajmniej ja się spotkałam z tym, że ludzie którzy do nich dążą, robią to raczej po COŚ dla nich korzystnego niż dla innych i bardziej jest to pokaz "dobroci i wrażliwości" niż prawdziwe dobro. Ale czasem moje zimne serce znów zadrży i chętnie się zgłaszam.

8. Wysokie szpilki czy płaskie balerinki? Jakie obuwie najczęściej zakładasz?

 Trampeczki

9. Kuchnia polska czy zagraniczna (jaka?). Uzasadnij odpowiedź.

Czasem polska jest dla mnie trudna w odbiorze, więc przypuszczam, że gdybym miała więcej środków i czas na jakieś eksperymenty kulinarne to może jakieś zagraniczne potrawy by bardziej podbiły moje serce, choć myśląc realnie - wątpię.

10. Twoje ulubione lakiery to... Opisz trwałość, jakość pędzelek itp.

Nie maluję paznokci:)

11. Diety- tak czy nie? Odpowiedź uzasadnij! 

Jeśli mamy na myśli diety jako wprowadzanie nowych, zdrowych nawyków to jasne, że tak. Jeśli diety odchudzające racjonalnie to pewnie też jestem na tak, ale nigdy nie były mi potrzebne i raczej nie mam dużo do powiedzenia. Za to oczyszczanie przydaje się każdemu i nawet jeśli nie wprowadzamy diety to warto zmienić chociaż jakieś złe nawyki, które sobie wyrobiliśmy i powoli żyć coraz zdrowiej realnie i przestać się łudzić, że leki załatwią wszystko:)

Nareszcie mogłam dodać posta! Wybaczcie mi nieobecność, ale miałam tak intensywny ten długi weekend, że włosy w czasie jego trwania myłam w trzech niesąsiednich województwach, a trzy dni w szkole również były zaplanowane w taki sposób, abyśmy się przypadkiem nie nudzili. Postaram się o więcej postów, nareszcie mam w głowie jakieś plany, ale z realizacją zapewne będzie różnie. No cóż, na pewno jednak będziemy się spotykać co tydzień w niedzieli dla włosów i myślę, że ciężko byłoby mi przeżyć na jednym poście tygodniowo więc mimo wszystko będę szukać okazji by jakoś siebie przemycić:))


A jak Wy się miewacie?:)


piątek, 7 listopada 2014

Aktualizacja włosów - październik

Witajcie!

W końcu mam chwilę, żeby napisać tę aktualizację!:)

Produkty, których używałam w październiku:


szampony: Babydream, YEGO, Garnier Fructis, Mrs. Potters z melisą

odżywki: Mrs. Potters, Isana

maski: Biovax do włosów suchych i zniszczonych, WAX (raz użyta i nareszcie wykończona! Rok mi to zajęło...)

płukanki: ----

półprodukty: kwas hialuronowy 1,5%, olej z kiełków pszenicy, olej makadamia, olej kokosowy przede wszystkim, olej ze słodkich migdałów, spirulina, kolagen i elastyna, skrobia ziemniaczana, kakao

Włosy dziś:


Chciałam wstawić też jakieś zdjęcie z tego miesiąca kiedy były proste, ale to jest bardziej prawdziwe, bo październik był kolejnym miesiącem latania wszędzie w warkoczu:) Jest to tak wygodne przy moim plecaku i braku czasu na wyrywanie włosów, że chyba będę to kontynuować do końca życia:D

Włosy nie sprawiały większych problemów oprócz jakiś powarkoczowych epizodów, kiedy końce były lekko przesuszone. Ogólnie stan włosów oceniam jako bardzo dobry, końcówki są w stanie prawie idealnym, a największym mankamentem ostatnich miesięcy było jedynie wzmożone wypadanie. Nie walcżę z tym wcierkami ani niczym takim, bo nie miałabym siły codziennie ich aplikować, dlatego też zmieniając jeszcze bardziej dietę i wracając już powiedzmy do zdrowia wszystko się unormowało z czego jestem bardzo zadowolona. 

Włosy w zeszłym miesiącu praktycznie w ogóle nie urosły i bałam się, że sytuacja się powtórzy, ale na szczęście odstawienie leków i powrót do normalności pozwoliły im na kolejny cały centymetr!

Obecna długość włosów: 77, 7 cm
Obecna długość dreada: 67 cm

A jak Wam minął październik?:)


Od razu zaznaczam, że usłyszymy czy może przeczytamy się dopiero ok. środy. Trzymajcie się!

niedziela, 2 listopada 2014

Niedziela dla włosów - maseczka jajeczna DIY

Witajcie!

Powoli wracam na prostą z postami albo chociaż tak mi się wydaje... Dzisiejsza niedziela była powrotem do moich pierwszych włosomaniackich eksperymentów i sprawdzeniem jak sprawdzałaby się dalej taka pielęgnacja gdybym stała w miejscu. Ogólnie zrobiłam sobie spa całkowite, ale skupię się na włosach. Zapraszam:)

Co zrobiłam?


mycie: Garnier Fructis (jakiś przypadkowy, bo wciąż nie kupiłam YEGO. PS: miał tak obłędny zapach, że aż zatęskniłam za pachnącymi szamponami)

odżywianie - SKALP: Biovax dla włosów suchych i zniszczonych

odżywianie - DŁUGOŚĆ: Biovax dla włosów suchych i zniszczonych (albo jakakolwiek ulubiona lub wydajna maska) + ŻÓŁTKO + 8 kropli oleju ze słodkich migdałów + pół łyżeczki oleju kokosowego + ok. 1 łyżka skrobi ziemniaczanej

KONIEC: odżywka Isana Professional Color Spulung (wszystkie z serii Professional są dla mnie świetne, więc to jaką mam zależy tylko od nieuwagi osób, które proszę o kupno:))


Efekty:


To było ciekawe doświadczenie i szczerze mówiąc trochę się bałam efektów, bo dwa mycia wcześniej włosy już dostały proteiny, ale z drugiej strony wiem, że nie są na to specjalnie wrażliwe, więc najgorsze mogłam wykluczyć:) Włosy są po maseczce bardzo gładkie, mięsiste (chyba pierwszy raz używam tego określenia na blogu i uwierzcie, że gdybym miała tak po innych kombinacjach, to na pewno nie robiłabym z tego tajemnicy), lśniące, ale przez pierwsze godziny po myciu brakowało im dociążenia (na zdjęciu są dopiero co przeczesane i widać, że końcówki trochę latają). Kolejna sprawa to następstwo u mnie tych niedoborów czyli częstsze plątanie się końcówek. Jednak po nałożeniu silikonowego serum trochę się to uspokoiło i nawet przeżyłam wyjście z całkiem rozpuszczonymi włosami ciągle stykającymi się z tyłu z szalikiem i nadal nie jestem łysa, więc mimo wszystko między nami dobrze jest!

Żółtko pozwoliło mi się cofnąć w czasie o prawie dwa lata, gdy robiłam eksperymenty z nim, odżywką i olejem rycynowym, a potem miałam włosy jak wodospad lub po prostu 1/50 włosów, które mam...

Z ciekawszych rzeczy to teraz ze względów zdrowotnych będę w miarę regularnie piła siemię lniane i tak po cichu mam nadzieję, że w aktualizacji grudniowej będę miała już włosy do kolan:D


A jak Wasza niedzielna pielęgnacja?:))


W tym tygodniu zapraszam na aktualizację październikową!