niedziela, 8 grudnia 2013

Rok włosomaniactwa - czy było warto?

Witajcie!

Dziś przychodzę do Was z podsumowaniem mojej rocznej wzmożonej pielęgnacji włosów.
Żeby nie zanudzać, postaram się jak najbardziej treściwie zawrzeć w słowach jak przebiegał mi i moim włosom ten czas:)

Startowy stan włosów:

Standardowo psychodeliczne tło:)

Włosy nie były nałogowo prostowane, rozjaśniane, farbowane chemicznie ani nic z tych rzeczy plus w miarę regularnie używałam różnych odżywek, toteż stan nie był tragiczny. Porozdwajane, dodatkowo traktowane ziołową mgiełką przesuszającą, rzekomo wpływającą na lepszy ich stan:D Pielęgnacją włosów interesowałam się już wtedy jakiś czas, jednak polegało to głownie na byciu gąbką - wchłaniałam treści, nie ryzykując nakładania olejów a skupiając się na korzystaniu z kosmetyków, które miałam:)

Zdjęcie było robione 8 grudnia rok temu, kiedy zaczytana w Anwen i w innych blogach, stwierdziłam, że chcę wiedzieć jak wyglądają moje włosy, tak całkiem obiektywnie zarzucone do tyłu:D

Włosomaniactwo napewno było ciężką próbą znajomości z wieloma ludźmi, którzy różnie reagowali na olej na głowie, czy jajko, jednak z czasem przestali się tym interesować i pozwolili mi wariować dalej, a tak naprawdę ja skupiłam się tylko na swoim zdaniu, bo dziwne komentarze słucham do dziś:D

Nie obyło się oczywiście bez różnego rodzaju wpadek, typu pustynne:


Stan dzisiejszy:


Czego nauczyło mnie włosomaniactwo?

1. Regularność

To chyba najważniejsza rzecz, której uczy każde hobby związane ściśle z sumiennością, jeśli mamy zamiar osiągnąć jakieś efekty. Przekłada się to na wszystkie płaszczyzny, nie tylko włosowe. Łatwiej jest się organizować, łączyć różne czynności z pielęgnacją włosów, planować co mamy i kiedy zrobić.

2. Eksperymenty

Włosomaniactwo nauczyło mnie odwagi w eksperymentach. Mam pewną wiedzę, na której mogę się opierać i sprawdzać różne modyfikacje, które zawsze mogą ją jakoś wzbogacić. Oczywiście pisząc eksperymenty, mam na myśli te racjonalne:)

3. Pewność

Dzięki temu, że mam dziedzinę, w której czuję się jakoś tam dobra, czuje się lepiej mając kontakt z innymi ludźmi, gdy akurat chcą mi udowodnić, że nie mam o niczym pojęcia. Myślę, że to bardzo przydatne w życiu:)

4. Patenty

Włosomaniactwo uczy również wielu sztuczek i patentów, o których pewnie nie miałabym pojęcia, gdyby nie takie zainteresowania. Myślę, że są to często przydatne drobnostki, które ułatwiają mi życie nie tylko teraz, ale i w przyszłość pomogą:)

5. Psychodela

Napewno gdyby nie włosomaniactwo, nie mogłabym się pochwalić w swoim portfolio tyloma tłami zdjęć, jasno zahaczającymi o psychodeliczne motywy:D

A Was czego uczy nasza mania?:))

22 komentarze:

  1. Oczywiście, że warto.Nie dość, że pracujemy nad włosami to jeszcze nad samym sobą. To pozwala na uregulowanie własnego życia :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny efekt! Masz śliczne, mocne i zdrowe włosy - przynajmniej tak wyglądają :) Sama powinnam zacząć o moje dbać jeszcze bardziej, zwłaszcza, że w wakacje planuje je ponownie rozjaśnić :)

    OdpowiedzUsuń
  3. wow, widać ogromną różnicę! było warto! zdecydowanie ; )

    OdpowiedzUsuń
  4. Różnicę widać :)
    Włoska masz przepiękne :)
    Ja teraz staram się zwalczyc elektryzowanie się moich włosów

    OdpowiedzUsuń
  5. Zdecydowanie było warto.
    Masz teraz piękne włosy, które oczywiście podziwiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Widać różnice i to zdecydowanie na plus ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Stwierdzilam , że te pierwsze zdjecie wlosow jest cudne , a jak zobaczylam obecne o moj boze , jestes moja inspiracja!! Cudo:)))))))))

    OdpowiedzUsuń
  8. W Twoim wypadku włosomanictwo to był strzał w dziesiątkę, bo poprawa jest ogromna! Po pierwsze, zaoszczędzę tej pięknej tafli z włosów i ich długości!
    Mnie na pewno włosomanictwo nauczyło regularności i trochę chemii :P Nie kupuję produktów bez wcześniejszego zapoznania się z ich składem.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Mnie nauczyło ,że piękne włosy=ciężka praca.Jakiekolwiek efekty możemy zdobyć i zobaczyć jeśli będziemy się starać :)
    Super pomysł na posta :)
    Pozdrawiam,DoSu
    dosu-i-wlosy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. też sobie nie wyobrażam żeby przestać dbać o włosy :) do dziś żałuje że tak źle je przedtem traktowałam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Już rok temu były w świetnym stanie. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Cudowne włosy! I fantastycznie ścięte!

    OdpowiedzUsuń
  13. Piękne masz włosy! Też w tym roku (w sierpniu) świętowałam rok włosomaniactwa:) Niestety jeszcze nie pojawił się u mnie tego typu wpis, a bardzo chciałam to zrobić. Włosomaniactwo dało mi to samo co tobie:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Tylko pozazdroscic pieknych wlosow :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Niesamowity postęp! Szczególnie widać to po jakości końcówek :)
    Anomalia

    OdpowiedzUsuń
  16. Tak trzymaj! Skąd ja to znam - na mnie też wiele osób patrzyło jak na wariatkę, ostatnio trochę się opuściłam niestety w moim włosomaniactwie czego bardzo żałuję. Naprawdę warto sumiennie pielęgnować włosy, jesteś tego najlepszym przykładem :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Nawet przed włosomaniacctwem były piękne ;-) a teraz są idealne ;-)

    OdpowiedzUsuń
  18. Przylazłam tu bo miałam (głupia) nadzieję, że może Twoje włosy były chociaż trochę podobne do moich kiedyś. Ale nie, jednak masz dużo bardziej proste i o niższej porowatości. Nic to, będę się zazdrośnie gapić dalej :D

    OdpowiedzUsuń

Uważam, że dżentelmeni nie rozmawiają o oczywistościach, dlatego nie muszę pisać o szanowaniu zdania każdej osoby. Kochajmy się i nie spamujmy:)