poniedziałek, 9 grudnia 2013

Maska SUPER SUPER SUPER nawilżająca

Witajcie!

Tak jak obiecywałam, dziś przychodzę do Was z moim przepisem na maskę baaaardzo nawilżającą. Zrobiłam ją ostatnio, gdy moje włosy miały wyglądać idealnie:) Postanowiłam więc sięgnać po sprawdzone środki działające na moje włosy nawilżająco- siemię lniane, kakao oraz maska.

Niestety nie mam zdjęcia włosów po masce, gdy zrobiłam ją pierwszy raz w wersji z maską Biovax z proteinami mlecznymi, ale podzielę się z Wami zdjęciem po podejściu drugim, a za tamto mogę ręczyć, wlosy były cudowne i pięknie błyszczały.


Co tym razem?

Najpierw powstał żel lniany:


Następnie dodałam do niego łyżeczkę kakao


Przyszedł czas na dodanie maski - ok. 3/4 łyżki oliwkowego mazidła wpadło do miseczki


I teraz wrażliwe osoby niech zasłonią oczy....


Mieszam zawsze z nadzieją na lepszy wygląd, ale ostatecznie rezygnuję nie widząc efektów, kończąc na...


Przymykam oko na wygląd i liczę na dobre działanie. Szczerze mówiąc odkąd włosomaniakuję, jestem bardziej elastyczna. Szczególnie po maseczkach takich jak z płatków owsianych czy nie do końca rozdrobnionego awokado, przypominającego wymioty...:D Myślę, że liczy się efekt:D

Maskę trzymałam na włosach godzinę, pod turbanem, oto efekt:


Włosy są bardzo nawilżone, schły niesamowicie długo. Przepięknie błyszczą również na żywo przy normalnym oświetleniu. Nie powala mnie tylko ich miękkość, bo maska na nią nie wpłynęła akurat tym razem

Myślę, że taka maseczka to idealny sposób na piękne włosy na jakieś wyjście, gdy musimy mieć pewność, że będą lśnić. Oczywiście nie u każdego musi się takie połączenie sprawdzić, ale ja będę je dalej stosować:))

 Ponadto zaczęłam pić pokrzywę i wspomagać się drożdżami w tabletkach, zobaczymy czy zmieni to coś w przyroście:D

 A Wy eksperymentujecie z żelem lnianym?:)) 
 

34 komentarze:

  1. Dodaj kakao do maski, a potem gluta, to Ci się pięknie wymiesza :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no muszę pokombinować, bo publikacja takich stworów chyba nie przysporzy mi większej ilości czytelników bez skrzywionych min:D:D

      Usuń
    2. Coś Ty. Włosomaniaczki już dużo widziały :D

      Usuń
  2. Siemie lniane jako podklad po maski uwielbiam :) Jak zawsze, piekne wlosy :)! Ciekawe, jak sie u Ciebie sprawdza tabletki drozdzowe ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. nawet lubię żel lniany, ale nigdy nie próbowałam go z kakao :D będzie trzeba wypróbować! a jakie właściwości ma to kakao w tej masce?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kakao ogólnie powinno podkreślić naturalny kolor włosów i poprawić ich wygląd - większy błysk i nawilżenie. Przynajmniej ja zauważam po nim u siebie takie efekty:))

      Usuń
  4. Świetny pomysł, następnym razem skorzystam, może i mi trochę nawilży włosy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. użyte kakao jest eko?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niestety nie i szczerze mówiąc nie myślałam nigdy o ekologicznym, ale jak czytam o produkcji tego typowo sklepowego, to rzeczywiście mając okazję kupna eko, warto

      Usuń
  6. Pięknie działa na Twoje włosy :) Moje też lubią siemię, ale nigdy nie próbowałam z kakao, muszę kiedyś sprawdzić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo dziękuję:) mam nadzieję, że jak wypróbujesz, to Cię nie zawiedzie:)

      Usuń
  7. Ale wspaniale nabłyszcza włosy ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Robiłam coś takiego ale z maską :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie już kilka razy widziałam mieszankę maska + siemię i stwierdziłam, że jeszcze bardziej to zmodyfikuję:D

      Usuń
    2. Chodziło mi o maskę plus kakao :D. Siemię wolałam z olejkiem lub jako dodatek do indygo/henny.

      Usuń
    3. Aaa to przepraszam:D z olejkiem to bardzo ciekawy pomysł, muszę wypróbować:))

      Usuń
  9. Dziś drugie podejście z dodaniem kakao do maski na moich włosach! Trzymaj proszę kciuki! ;)

    I masz takie piękne te włosy, nie mogę nigdy wyjść z podziwu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ślicznie i trzymam mocno! Koniecznie napisz o efektach:))

      Usuń
  10. właśnie nawilżenia poszukuję.Bardzo możliwe że Twojej maski spróbuję, Twoje włosy bynajmniej ładnie poniej wyglądają i widać że ta maska im służy, zresztą Twoje włosy są tak piękne że moge podejrzewać że zawsze dorze wyglądają :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło, jednak nie zawsze wyglądają dobrze. Polecam jeszcze mgiełkę z żelu lnianego, jeśli Ci służy. Do żelu dodajesz dużo wody, atomizer i mi to dużo dawało:))

      Usuń
  11. możesz mi powiedzieć jak uzyskujesz żel lniany? z góry dziękuję :* ( wiem wiem mogę wpisać w google ale chce sprawdzony przepis :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. spokojnie, nie odeślę do google:) Ja robię tak, że jeśli chcę uzyskać gęsty żel do daje ok.1,5-2 łyżki siemienia i szklankę wody, a gdy chcę uzyskać rzadki to łyżka siemienia na szklankę:)) Gotuję tak już bardziej na oko. Jest to coś ponad 10 minut, aż powstanie glut:D Jeśli nie przeszkadzają Ci te nasiona to możesz zrobić bardzo gęsty, ale rzadki duużo łatwiej przepuścić przez sitko:)

      Usuń
  12. Muszę wypróbować.
    Ostatnio zrezygnowałam z siemieniowego glutka, ale muszę znów go niego wrócić :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Z siemieniem lnianym eksperymentowałam sporo. Najpierw myłam nim włosy zamiast szamponem, potem robiłam żele, następnie płukanki, a na końcu spożywałam. Siemię lniane to świetna sprawa:) A pomysł na maskę świetny, na pewno wypróbuję:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Przez Twoje włosy mam kompleksy :c

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie no weź:D Bo przestanę dodawać zdjęcia:D

      Usuń
  15. wygrzebywałam stare posty i mam pytanie... jak robisz domowe maseczki, to później zmywasz je szamponem, czy samą wodą? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam w starożytności!:D Maski zawsze zmywam samą wodą. nie widzę zbyt dużego sensu w zmywaniu szamponem. byłoby to dopuszczalne u mnie tylko przy pewności, że w masce było zbyt dużo oleju i będzie potem przyklap. innych specjalnych sytuacji nie ma:D To zależy od włosów, jeśli masz cienkie, warto uważać na ilość oleju, ale jeśli nie dodajesz bardzo dużo to na pewno nie ma z tym problemu. Przy maseczkach bez olejków nie widzę absolutnie żadnego powodu do zmywania ich czymś więcej niż wodą:) zawsze gdy maseczka mogła mieć zbyt dużą porcję oleju najpierw nakładam na nią jakąś odżywkę, żeby zemulgować olej (jeśli moja maseczka nie była robiona na bazie kupnej maski, a np na bazie jogurtu, gdzie nie mogę dać sobie uciąć ręki, że on dodatkowo nie obciąży włosów) i tą odżywką myję długość 2 minuty a potem spłukuję wodą. Problemów z niedomyciem nie zaobserwowałam! Pozdrawiam ciepło!:))

      Usuń

Uważam, że dżentelmeni nie rozmawiają o oczywistościach, dlatego nie muszę pisać o szanowaniu zdania każdej osoby. Kochajmy się i nie spamujmy:)