wtorek, 31 grudnia 2013

Jak zabezpieczam włosy?

Witajcie!

Zima to szczególny okres kiedy nasze włosy wymagają większej troski. Ciągłe ocieranie o szaliki, kurtki raczej nie wpływa na nie pozytywnie jeżeli ich nie zabezpieczamy. Czym ja to robię?

Jedwab Marion, Natura Silk

był debiut paznokci, teraz opuszki...

Używam go od września regularnie, co każde mycie i myślę, że jest jeszcze połowa, może 1/3. 
Teraz, gdy jest zimniej, dodaję do niego kropelkę olejku arganowego albo oliwki HIPP. Włosy po takim połączeniu wyglądają dużo lepiej niż po samym serum:)
Gdy było ciepło olejek zastępowała kropelka gliceryny, co również dawało efekt bardzo gładkich włosów.
Szczerze mówiąc ciężko mi ocenić to co jest w nim najważniejsze, czyli czy zabezpiecza. Myślę natomiast, że napewno włosy są dzieki niemu bezpieczniejsze niż po samej odżywce i jakoś wpłynął na szybkość rozdwajania się końcówek:)

A Wy jakiego używacie serum do zabezpieczania? Czy może samego olejku?

PS: Szczęśliwego Nowego Roku!!:)


poniedziałek, 30 grudnia 2013

Moje największe włosowe pomyłki- 2013

Witajcie!

Dziś przychodzę do Was z porcją kosmetyków, które niestety, ale nie sprawdziły się u mnie tak, jak u osób je polecających. Zapraszam!


1. Maska do włosów ciemnych - WAX

Maska mimo dobrych opini, nie działa na moje włosy jakoś specjalnie. Do tego przeszkadza mi jej chemiczny zapach bardzo zbliżony do farby do włosów, ale wiadomo, że jest to najmniej istotne. Spodziewałam się po niej wiele więcej. Cena, w której ją kupiłam, wynosiła 26 zł i myślę, że jest to o wiele za dużo.

2. Olej Amla

Olejek ten również chwalony przez wiele osób, nie pomógł moim włosom w żaden sposób. Przypuszczam, że przez dużą zawartość parafiny, moje włosy lekko się puszyły. Był to jedyny efekt jej stosowania, dlatego jak tylko mogę to komuś ją podsuwam z nadzieją, że może u niego się sprawdzi. Jak widzicie na zdjęciu olejku ubyło naprawdę niewiele, a porcję jednej łyżki nakładałam na włosy myślę, że ok.7 razy. Jest baaardzo wydajny, a moje włosy jak wiecie, nie należą do najkrótszych:))

3. Odżywka DEBA

Mimo tylu zachwytów i naprawdę pięknego składu, odżywka ta nie działa na moje włosy inaczej niż choć Garnier Awokado i Masło Karite. Liczyłam na troszkę więcej, jednak i tak jestem zadowolona, bo mam kosmetyk na czas gdy włosy potrzebują nawilżenia, a ja pewności, że ono będzie:)

4. Maska oliwkowa Ziaja

Maski tej firmy długi czas wołały do mnie ze sklepowych półek, ale dopiero jakiś czas temu kupiłam jedną z nich, oliwkową. Henrietta bardzo ją sobie chwaliła, dzięki czemu wzrósł mój entuzjazm co do efektów. Niestety, włosy po tej masce są takie jak i bez niej. Ostatnio używam jej do domowej maski supersuper nawilżającej  i tam spisuje się dużo lepiej:)

Oprócz tych kosmetyków, tragiczne wręcz w skutkach, było w tym roku stosowanie na moje włosy odżywek bez spłukiwania.Z tego co zauważyłam moje włosy niezbyt lubią tą formę pielęgnacji i dużo lepiej reagują na odżywki w sprayu:)

Oceny tych produktów są bardzo subiektywne i nie należy się nimi sugerować.
 U każdej z nas jeden kosmetyk może sprawdzić się w całkiem różny sposób:)

Chętnie podzielę się z kimś częścią wymienionych wyżej kosmetyków, szczególnie Amlą, ponieważ jest jej tak dużo, że nigdy jej nie zużyję:D 

A jaki był Wasz największy włosowy bubel 
w tym roku?

niedziela, 29 grudnia 2013

5 powodów, dla których warto mieć oliwkę HIPP + podsumowanie świąt

Witajcie!

Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją oliwki HIPP, którą kupiłam w wakacje. Towarzyszyła mi w tak wielu różnych zabiegach, że postanowiłam napisać listę:)


Oliwka ma prościutki skład, dlatego nie bałam się używać jej do oczyszczania twarzy. 
Skóra była później mięciutka i nawilżona
Nie zauważyłam jednak matu, o którym pisała kiedyś pewna dziewczyna w internecie:) 
Przy moim miodowym OCM również towarzyszyła mi jako olej bazowy i było to bardzo dobre połączenie:))

Moje włosy bardzo ją polubiły a ona ratowała je w wakacje.
 Były potem bardzo błyszczące i nawilżone jak po żadnej innej oliwce:)



Ostatnio dodaję kropelkę tej oliwki do porcji jedwabiu i aplikuję na włosy. Są dużo gładsze niż po samym serum:)

Wspaniale nawilża suche partie ciała. Używałam jej również do olejowania ciała przed kąpielą. 
Wówczas oliwka nie zmywała się do końca, a skóra po kąpieli była miękka i nawilżona.


To mój stały punkt w przepisach na olejowe serum. Zawsze dodaję do wody tą oliwkę, a dopiero później myślę o kolejnych składnikach.


Poza tematem oliwkowym, prosiłam Was o trzymanie kciuków, ponieważ czekało mnie ważne spotkanie.Tak jak większości dzieci, mój Św.Mikołaj również mieszka w zimnej krainie i niestety
jeszcze nie dorobił się reniferów, ani nawet zwykłych sań:(

Za to cały stres zrekompensował mi kilkoma prezentami:

źródło: www.xperfume.pl 

Tangle Teezer- chyba nie muszę dużo wyjaśniać:D Poużywam i podzielę się z Wami moimi odczuciami


 Trawiasta kulka, która po wrzuceniu do wody okazuje się otwierającymi się liśćmi, odkrywającymi stopniowo ukryte wewnątrz kwiaty. Wygląda genialnie, a do tego napar, który powstaje, można spokojnie pić, bo jest białą herbatą :)) Jak to działa możecie zobaczyć na tym filmiku:


Ja nie przepadam za bardzo za kwiatami, ale taka prezentacja naprawdę robi niezły efekt:D

A oto nad czym ja głowiłam się ostatnich kilka dni:


 Wracając do tematów włosowych, jak u Was spisuje się oliwka HIPP?:))



sobota, 28 grudnia 2013

Zimowe dwa dni z życia moich włosów

Witajcie!

Na wieelu blogach istnieje stały punkt opisujący dzień/tydzień z życia włosów właścicielki bloga. Ja nie uważam by moja pielęgnacja była aż tak zróżnicowana, aby dodawać takie posty regularnie, dlatego ten będzie wyjątkowy i nie będzie się powtarzał:) 

Myję włosy co 2 dni, dlatego opiszę każdy dzień osobno. Dzień pierwszy, to ten po myciu:)

DZIEŃ I

poranek: rozczesuję włosy i nakładam na nie jedwab+kropelkę oleju.

popołudnie: powrót do domu=związanie włosów przeważnie w koczek, żeby nie przeszkadzały:)

wieczór: jeżeli akurat używam jakiejś wcierki to aplikuję ją, robię masaż.
Po kąpieli nakładam na włosy przy nasadzie małą ilość pudru BD:)

DZIEŃ II

poranek: jeśli włosy na długości potrzebują nawilżenia, to nakładam kropelkę jedwabiu z olejkiem, jeżeli natomiast są w dobrym stanie, a jedynie się powykręcały to spryskuję je odżywką w sprayu i rozczesuję.

popołudnie: ok. godziny 15/16 nakładam na włosy olej albo jakąś miksturę(trwa to ok.5 minut,
a ja jestem spokojna, że włosy dostały prezent, gdy np nie mam czasu wieczorem nakładać maski:))

wieczór: jeżeli używam wcierki to aplikuję ją ok. godziny, dwóch przed myciem głowy.
Potem myję włosy i nakładam odżywkę lub maskę. Produkt spłukuję samą wodą, a potem płukanką octową aby domknąć łuski:)

To taki nastawiony na chłodną porę plan według, którego żyją moje włosy:D

Wasza pielęgnacja różni się czymś w zimę?:D

PS: Czeka mnie dziś coś bardzo bardzo strasznego, trzymajcie kciuki jak macie je wolne!!


piątek, 27 grudnia 2013

Tegoroczni ulubieńcy moich włosów- TOP 10!

Witajcie!

Postanowiłam dziś w imieniu moich włosów wypisać listę 10 ogólnie mówiąc kosmetyków, które pomogły im w dobrym stanie przetrwać ten rok. Zapraszam!:))


Zakochałam się już w pierwszej z proteinami mlecznymi. Efekt jej nałożenia możecie zobaczyć TU. Potem przyszła kolej na wersję dla włosów suchych i zniszczonych, która równie pozytywnie mnie zaskoczyła. 
Co prawda mój maskowy dorobek nie jest jakiś specjalnie wielki, ale wiem, że do masek tej firmy będę wracać zawsze, gdy tylko moje włosy zapłaczą z przesuszenia:)


Jest to zdecydowanie mój ulubiony olej. Po prostu ideał dla moich włosów: nawilża, nabłyszcza, chroni przed rozdwajaniem, chroni włosy w słoneczne dni dzięki temu, że posiada filtr a do tego genialnie pachnie:))) Więcej TU.


 Był to mój pierwszy delikatny szampon. Oprócz tego, że plącze włosy, nie zauważyłam żadnych poważniejszych minusów jego stosowania. Jest to jedyny szampon, który zawsze zmyje z moich włosów olej. Żaden SLS-owiec nie daje mi tej pewności nigdy:) Post o nim ukazał się TU:)



Nie używam jej co mycie, bo staram się aby włosowa "dieta" była bardziej urozmaicona. Jednak jest to odżywka, na którą zawsze mogę liczyćw kwestii szybkiego nawilżenia. Wspaniale działa na włosy. Żałuję tylko, że nie czuję potem na nich takiego pysznego, maślanego zapachu jak po pierwszym użyciu:D


Nasiona lnu okazały się wspaniłą alternatywą dla wszystkich innych masek. Do tego duże opakowanie kosztuję zaledwie kilka złotych, a efekty jakie możemy uzyskać są naprawdę świetne!


Jest to półprodukt, który moim zdaniem znacznie przyczynił się do zatrzymania wody w moich włosach. Na zimę odstawiłam ją na rzecz olejków, ale gdy minie, napewno do niej wrócę. Wystarczy kilka kropelek dodanych do maski by włosy wyglądały po niej duużo lepiej:) Więcej szczegółów TU


Okazał się naprawdę ideałem jeśli chodzi o cenę, brak silikonów oraz oczyszczanie włosów. Niestety myślę nad jakimś jego zamiennikiem po TYM poście u Gapy:(


Dzięki płukance z octu moje włosy są duuużo gładsze niż wcześniej i myślę, że jest też ona sprawdzą większego błysku:) Doszło do tego, że gdy nie przygotuję jej sobie w "swojej" miseczce po umyciu włosów, to męczy mnie w myślach widok moich otwartych łusek:D Minus dużej wyobraźni... Toteż szybciutko znikam robić płukankę i mogę spać spokojnie. Efekty możecie zobaczyć TU.


Absolutny ulubieniec. Wspaniale nawilża i dociąża włosy. Możecie o efektach poczytać TU i TU:)


Nie oszukujmy się, gdyby nie Wasze blogi, to moja wiedza o włosach nadal ograniczałaby się do wiary w obietnice producentów i ich reklamy:)) Jeżeli ktoś cierpi na deficyt miłych słów, zapraszam TU:)

czwartek, 26 grudnia 2013

Jak regularnie brać suplementy?

Witajcie!

Co jakiś czas w myślach wracam do Jantara, którego kupiłam przed wakacjami, a potem kuracja była tak nieregularna, że ciężko mi ocenić czy jakikolwiek miał on na mnie wpływ. Ciągle stoi w łazience i nieśmiało zerka, a ja nie wiem co z nim zrobić:( Wiecznie praktyczny patent z zapisywaniem sobie na ręce co muszę zrobić, przestał działać, toteż wypisałam kilka punktów, które pozwalają mi teraz nie marnować pieniędzy i produktów:



Ustalmy sobie jakąś określoną porę, kiedy codziennie będziemy brać suplementy/wcierać coś czy co tylko chcemy. Ustawmy alarm w telefonie na tą godzinę. Pamiętajmy, aby była to godzina, kiedy przeważnie jesteśmy w domu i mamy swobodny dostęp do tego produktu. Jeśli akurat jesteśmy poza domem,
nie wyłączajmy alarmu, tylko przestawmy go na późniejszą godzinę. 

Oczywiście leniuchy mogą ustawić drugi alarm, awaryjny, który znów zadzwoni, gdy wyłączymy pierwszy:D


 Jeżeli spędzamy wieczory przy biurku, możemy sobie tam śmiało przykleić karteczkę z przypomnieniem. Chcąc nie chcąc w końcu i tak na nią trafimy wzrokiem. Możemy też na ścianie przy łóżku przykleić
 taką karteczkę, wtedy kładąc się spać będziemy wiedzieć, że coś jeszcze powinniśmy zrobić:)



W telefonie lub komputerze nic prostszego jak tylko stworzyć sobie przypomnienie w postaci tapety:)



Jeśli mamy kogoś kto mógłby nam przypominać o stosowaniu czegoś, napewno warto z tego skorzystać:)



Można skojarzyć tą czynność z czymś co robimy codziennie.
Ja np. zawsze przed kąpielą aplikuję ostatnio wcierkę i już się tak przyzwyczaiłam, że nie idę do łazienki bez buteleczki:D


To moje sposoby, a jakie są Wasze?:))

środa, 25 grudnia 2013

O tym dlaczego nie wrócę do kremowania

Witajcie!

Sama życzyłam Wam uciekania od komputera jak najdalej w święta,a u mnie tak się złożyło i jestem z nowym postem:) Jak już kiedyś pisałam, jedyna opcja pod którą moje włosy korzystały z zabiegu kremowania, była taka, że dodam do kremu olejek. Kokosowy robił naprawdę cuda, a włosy pachniały przecudownie. Niestety skończył się, a ja przez swoją nadgorliwość wróciłam od tamtej pory może ze trzy razy do tej formy pielęgnacji. Ostatnio dodałam do masła Isany oliwkę HIPP. Nałożyłam na włosy akurat na całą noc, a potem zmyłam.

Efekty:


Włosy były jeszcze trochę mokre, ale później niewiele się zmieniło w ich wyglądzie. Ta mieszanka w żaden sposób nie wpłynęła na miękkość włosów, jedynie poprawiła ich blask. To masło zawsze powodowało na moich włosach szorstkość i sztywność, dlatego nie zamierzam go więcej używać do włosów. Do ciała natomiast jest bardzo fajne:)))

A u Was jak spisuje się kremowanie włosów? 
Macie jakieś patenty?:)

poniedziałek, 23 grudnia 2013

Życzenia!

Kochane!

źródło: humorek.com.pl

Święta mamy już za chwilę
 Więc z rodziną spędźmy mile
 Ten czas śmiechu i radości
W towarzystwie swoich gości
Nie włączajmy komputera
Bo on bez nas nie umiera!
Zdrowia życzę Wam serdecznie
Żadnej diety, ostatecznie,
Każdej z potraw popróbować
Bo przez rok będziemy konać.
Życzę dużo też miłości
Szczęścia do fajnych nowości
Tych włosowych oczywiście
O których piszecie w liście
Do świętego Mikołaja
Piękna to jest przecież baja.
Nie gniewajcie się na męża
Jeśli myśli że zwycięża
A kosmetyk dał nie taki,
Przemilczcie te składu braki
Buzi dajcie we wdzięczności
Nie ma Świąt gdy brak miłości!

Życzę tego Wam, bez senność
(Wybaczcie wpisową zmienność:))


niedziela, 22 grudnia 2013

Maczanka - kora dębu

Witajcie!
PIEKIELNY WYWAR


Ten post powinien ukazać się już bardzo dawno. W październiku kupiłam dwa opakowania kory dębu, aby zacząć aktywne przyciemnianie moich włosów. Miałam dwa podejścia:

1. Przesusz AAAAA!

Gdy pierwszy raz robiłam tą płukankę, wiedziałam oczywiście, że włosy mogą się trochę przesuszyć, NO ALE. Korę gotowałam kilka minut w garnku wraz z dwiema torebkami czarnej herbaty oraz dużą łyżką kawy. Po ugotowaniu zostawiałam to na jakiś czas. Potem umyłam włosy i polałam je tą miksturą, później znów i tak kilka minut. Gdy wyschły były okropne w dotyku. Już będąc mokre takie były, ale myślałam, że to chwilowe. Później na szczęście suchość się zminimalizowała, a ja myślałam co tu zrobić, żeby już więcej się to tak nie kończyło. I wpadłam na..

2. kora dębu + COŚ

Pierwszy pomysł inspirowany Waszymi postami i dodawaniem lnianego gluta do mogących wysuszyć włosy produktów, skończył się okropnie. Wszystko zrobiłam tak jak wcześniej a na koniec dodałam trochę lnianego żelu. Sam wygląd mnie nie zniechęcił, więc polałam włosy. Po wyschnięciu nie były tak suche jak wcześniej, ale posklejały się przez siemię w wielu miejscach i stwierdziłam, że to znowu nie to:( Szukałam dalej aż w końcu...

3. kora dębu + określone COŚ

Dodałam do mojej mikstury łyżkę olejku GP z czerwoną papryką. Nie przypominam sobie żeby robił z moimi włosami na długości coś specjalnego, ale zawsze to jakaś ochrona przed przesuszeniem. Całość wymieszałam i tu skończyło się życie płukanek, a zaczęły MACZANKI.
Nie wiem jak u Was, ale u mnie np. moja babcia zawsze używała tego terminu robiąc różne sosy, w których każdy sobie coś po prostu moczył i jadł:D

Włożyłam całe włosy do miski z miksturką, zostawiałam na chwilę i wyjmowałam. Jeśli coś w misce zostało, to robiłam to kolejny raz, aż włosy trochę nasiąkną.

To był najlepszy sposób jaki znalazłam na korę dębu. Niestety wykonałam to tylko 7 razy, ze względu na to, że przed każdym nałożeniem mieszkankę trzeba zagotować.

Chętnie bym do niej wróciła, bo chciałabym zobaczyć czy zmieni coś w kolorze moich włosów. 
Póki co nie zauważyłam żadnych nawet delikatnych zmian:(

A Wy używacie płukanek przyciemniających albo rozjaśniających? Widzicie efekty?

sobota, 21 grudnia 2013

Jak mieć długie włosy i nie zwariować...

Witajcie!

źródło: www.tapeciarnia.pl

Większość włosomaniaczek dąży do osiągnięcia długich włosów.W tym celu stosujemy co chwile jakieś nowe specyfiki, chwytamy się starych, domowych przepisów ciągle szukając ideału. Dążymy, dążymy dążymy a czy myślimy o tym, że długie włosy są dużo cięższe w utrzymaniu niż krótsze?

Moje włosy uważam za "trochę" długie przy mojej długości docelowej, więc myślę, że mogę Wam przedstawić to co mi osobiście przeszkadza najbardziej w ich długości:

1. Czas schnięcia

To naprawdę koszmarne, szczególnie, że nie lubię gdy splątane mokre pasma towarzyszą mi ok.4-5 godzin, bo tyle zajęłoby im całkowite wyschnięcie. Żeby jakoś to przeżyć spinam je w koczek spinką, jednak na tyle luźny aby nie ściągać za mocno włosów przy głowie, bo potem kończy się to u mnie przyklapem.

2. Plątanie

Odkąd mam długie włosy, coraz częściej zdarzają mi się kołtuny, mimo używania różnych produktów. Już coraz lepiej sobie z tym radzę i problem znika jeśli odpowiednio je traktuje, ale sam fakt, że bardziej sięplączą wiąże właśnie z ich długością, bo wcześniej nie było takich problemów.

3. Fryzury

Kucyk z takimi włosami niby dużo zmienia, bo są związane, ale wciąż bardzo długie i jeśli miałabym coś robić i dużo się przy tym ruszać to taka fryzura nie ułałatwiłaby tego i była tylko odrobinę lepsza niż rozpuszczone. Luźny koczek, kolejna fryzura której nie przeżyję, bo nienawidzę gdy włosy wiszą luźno, co przeważnie kończy się superciągnieciem przy nasadzie.
Zwykły koczek bardzo często kończy się bólem głowy....
Dla mnie najbardziej idealny jest warkocz, ale to znów wiąże się z falami, które niezawsze są mi na rękę:D 
Mimo tego wszystkiego oczywiście robię kucyki, koczki i warkocze, jednak jakiś czas zajmuje wyczucie swoich włosów i tego co im najbardziej odpowiada.

4. Pewne ograniczenie

Mając bardzo długie włosy, nawet jeśli mamy myśli o nagłym ścięciu ich na krótko, to jednak ciągle czujemy, że byłoby to zbyt ryzykowne i pochopne, a później skończyć się płaczem. Pewnie większość osób mając długie włosy, zeszłaby tylko trochę z długości a nie całkowicie. Ja natomiast widzę albo opcję długich włosów albo mega króciutkich, dlatego będę zapuszczać do czasu, aż dojrzeję do całkowitej pewności ścięcia ich albo zgolenia:))

Myślę i myślę, co wypisać jeszcze, ale nic nie przychodzi mi do głowy. Nie oszukujmy się, za nic w świecie nie zrezygnowałabym z długich włosów przez któryś z tych powodów:D Dają takie poczucie kobiecości, że warto szukać sposobu na wszystkie problemy tej długości:)

A Wy dopisałybyście coś do tej listy?:)


piątek, 20 grudnia 2013

KAKAOWE OLEJOWANIE

Witajcie!

Gdy wracam po południu do domu i mogłabym znaleźć chwilę aby nałożyć coś na włosy, a tego nie zrobię, to gryzą mnie wyrzuty sumienia:D Ostatnio było to samo, więc postanowiłam nałożyć szybko olej. Ale jak to zrobić żeby zajęło jak najmniej czasu?  Skorzystałam z ulubionego sposobu - woda do atomizera + olej.
Wtedy zrodził się szatański plan...

 Skoro kakao działa dobrze na moje włosy, to co by było gdybym dodała je do tej miksturki?:D

Nożyce przypominają mi trochę okładkę Demonologii:D

Po kilku wstrząśnięciach kakao się rozpuściło. Całość wylądowała na moich włosach i zostala po nich dokładniej rozprowadzona. Na działanie miała czas około 6h.

Efekty?


Włosy błyszczą, są nawilżone. Na początku po rozczesaniu gdzieniegdzie były spuszone, ale to minęło. Ponadto niedokładnie zmyłam olej i niektóre pasma są przeciążone. 
Ale na zdjęciu na szczęście tego nie widzę:D

Czy to powtórzę?

Szczerze mówiąc spodziewałam się lepszych efektów. Do wody dodałam oliwkę HIPP i olejek dla dzieci BD, może inne połączenia zachowały by się lepiej, jednak wolę stosować kakao jako dodatek do masek:)

A Wy eksperymentujecie jakoś z olejowaniem?:)


czwartek, 19 grudnia 2013

Jak włosomaniakować i nie marnować czasu?

Witajcie!

Dużo osób posądza włosomaniaczki o marnowanie czasu. Przyjął się stereotyp, że czas, na który nakładamy jakiś produkt na włosy, jest przez nas marnowany. Nic bardziej mylnego. Czy którakolwiek z Was nakładając olej na kilka godzin, siedzi z założonymi rękami i patrzy się cały ten czas w ścianę?:D

Co robić aby pielęgnacja nie zmuszała nas do tracenia doby?

1. Planowanie

Nie chodzi o rozpisywanie sobie włosowych planów co do minuty. Wystarczy, że zaplanujemy sobie w czasie np. gdy mamy olej na włosach, naukę, pracę, cokolwiek co i tak musimy zrobić a w czym ten zabieg nam nie przeszkodzi.

2. Korzystajmy z nocy

Niestety nie jest to opcja dla osób, które nie mogą myć włosów rano. Wystarczy, że nałożymy coś na nie na całą noc. Powinno to być bardziej skuteczne niż olejowanie zaledwie kilkugodzinne, choć oczywiście to kwestia indywidualna:)

3. Łączmy

Nakładanie maski na włosy to bardzo dobra okazja, by skorzystała również nasza twarz:) Często nawet nie musimy dodatkowo się "bawić". Robiąc żel lniany czy kakaową maseczkę, możemy w minutkę mieć na twarzy również mieszankę tych produktów. Ja nakładam żel lniany solo, a kakao z wodą w proporcjach 2:1:)

4. Idźmy na skróty

Jeśli nie mamy czasu na nakładanie oleju standardowymi metodami, zróbmy olejowe serum, a jeżeli nasze włosy nie akceptują takiej mieszanki, połączmy olej z samą wodą. To napewno włosom nie zaszkodzi, a dużo łatwi aplikację dzięki atomizerowi:) To samo możemy zrobić, gdy nie mamy czasu nałożyć odżywki, a nasze włosy lubią te bez spłukiwania.

5.Carpe diem

A właściwie każdy wolny dzień, kiedy pewne jest, że nie musimy nigdzie wychodzić i cały czas spędzimy w domu oraz będzie można go przeznaczyć dla naszych włosów, oczywiście nie kosztem swoich planów:D

6. Możliwości lata

Lato dla włosomaniaczek według mnie mogłoby być ulubioną porą. Ze względu na wysokie temperatury i wszędzie obecne słońce można sobie spokojnie pozolić na naolejowanie włosów olejkim w filtrem i ukryć to chustką, kapeluszem, czym tylko zechcemy. Dodatkowo świętną możliwością są wyjścia na basen czy saunę, kiedy również możemy nałożyć jakiś produkt na włosy a dzięki temperaturze w przypadku sauny może zdziałać cuda:) Ja w te wakacje miałam na włosach olej częściej niż przed nimi, w żadnym razie nie rezygnując z jakichkolwiek planów:)

Myślę, że podstawowa zasada to pamięć o tym, że to włosy są dla nas a nie my dla nich i jeżeli coś jest nam naprawdę nie na rękę, to zrezygnujmy i zróbmy to kiedy indziej, nie namawiam oczywiście do lenistwa!:D

A Wy macie jakieś sposoby, by jeszcze mniej czasu poświęcać włosom otrzymując dobre rezultaty?:)

wtorek, 17 grudnia 2013

Moje włosy przed i po nałożeniu silikonów

Witajcie!

Odkąd regularnie zabezpieczam włosy, często zastanawiam się, czy to co widzę to ich stan rzeczywisty, czy po prostu oblepienie silikonami. Już kiedyś pojawił się post prezentujący moje włosy bez zabezpieczania, możecie go przeczytać TU. Eksperyment udało mi się powtórzyć. Byłam szczególnie ciekawa efektów, ponieważ testowałam dla mnie nowy sposób pielęgnacji - dodawanie kilku kropel olejku do maski nakładanej po umyciu włosów. Strasznie bałam się przeciążenia, przyklapu i ogólnej beznadziei na głowie. Jeśli chcecie się przekonać czy słusznie, zapraszam:)


Włosy przed nałożeniem serum, po myciu i masce BIOVAX dla włosów suchych i zniszczonych, do której dodałam 4 kropelki olejku arganowego:


Włosy były wspaniale nawilżone, sypkie (jak na nie:D) i oczywiście bardzo błyszczące:)

Po zrobieniu tego zdjęcia nałożyłam na nie odżywkę oraz silikonowe serum. 

Po wielu godzinach wyglądały tak:


Dużo przeszły dziś w dzień, bo musiałam się nimi troszkę pobawić, aby upodobnić się do swojego mistrza, Mickiewicza:) Trochę poplątane rozczesałam i okazało się, że są równie miękkie i gładkie jak rano:)

Ja nie dostrzegam zbyt dużej różnicy przed nałożeniem serum i po:D Szczerze mówiąc to nawet włosy przed nałożeniem wydają mi się bardziej nawilżone, ale nie zrezygnuję przecież z zabezpieczania:)

Ponadto kupiłam ostatnio odżywkę w sprayu, która dodatkowo utrudnia mi moralne przedstawianie Wam moich włosów, ponieważ (mimo, że mam powyżej dowód, że nie:D) czuję, że oszukuję przeważnie pokazując włosy po aplikacji serum, które w jakimś tam stopniu teoretycznie sprawia, że wyglądają lepiej:D

A jak Wasze włosy? Widzicie różnice gdy nie nałożycie na nie produktów z silikonami?

poniedziałek, 16 grudnia 2013

Bjork-szalone inspiracje włosowe!

Witajcie!

Dzisiaj przychodzę do Was z porcją włosowych inspiracji całkowicie od jednej osoby - przecudownej Bjork!

Zapraszam do oglądania!:))






  źródło: www.stars-portraits.com

 
   źródło: pachniewicz.wordpress.com

 
 źródło: www.hawtcelebs.com


 źródło: www.fanpop.com






źródło: blog.zap2it.com


 źródło: awesomepeople.com.ua



 źródło: www.musicbanter.com





 źródło: www.fanpop.com




źródło: www.cgm.pl

 
   źródło: www.last.fm
  
 źródło: www.fatberris.com


 źródło: www.rollingstone.com 


 źródło: zwierciadlo.pl

  Jeśli nie znacie Bjork, nie myślcie, że to tylko stroje:) Bjork to przede wszystkim fascynująca muzyka i niesamowite pomysły na samą postać wokalistki:


 
 źródło: bast-magazine.com 


 źródło: forum.bjorkpl.eu


 źródło: hollyisco.com

 źródło:info-horyzont.pl

A na zakończenie, żeby jeszcze bardziej poczuć świąteczną atmosferę, Bjork jako prawie Mikołaj:D





 Co myślicie o takich fryzurach? Któraś przypadła Wam do gustu najbardziej?:)))

PS: Jeżeli macie ochotę sprawdzić czy nie oszukuję, zapraszam do odsłuchania: